Honda HR-V 1.5 i-VTEC vs. Kia Soul 1.6 GDI - test, porównanie, opinia, spalanie, cena

Honda HR-V pierwszej generacji nie była niewypałem rynkowym. Raczej pojawiła się za wcześnie. Gdy klienci przyzwyczaili się już do tego, że crossover nie musi wcale wyglądać jak terenówka i mieć napędu na cztery koła, HR-V powraca w nowej odsłonie, silniejsza niż kiedykolwiek. Postanowiliśmy zmierzyć ją z równie silnym konkurentem jakim jest Kia Soul.

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Honda HR-V 1.5 i-VTEC i Kia Soul 1.6 GDI — test, opinia

Trudno jest dzielić crossovery na klasy. Luźny podział na miejskie i kompaktowe, czy segmenty takie jak w autach osobowych nie zawsze ma sens. Niektóre modele technicznie utkwiły gdzieś pomiędzy segmentem B i C. Jednym z takich jest nowiutka Honda HR-V. Teoretycznie mogłaby być klasyfikowana jako kompaktowy crossover, ale byłaby jednym z najmniejszych. Natomiast w segmencie miejskich crossoverów jest największa. Gdy postawić ją obok Kii Soul nie wygląda na samochód innej klasy, choć koreańczykowi brakuje 15 cm na długość i traci 4 cm na rozstawie osi. Na szczęście klienci crossoverów nie patrzą na klasy tak, jak to bywa przy zakupie samochodów, nazwijmy to tradycyjnych, dlatego można je luźno porównywać. Wybór konkurenta Hondy HR-V padł na Kię Soul, który jest jednym z najlepszych samochodów w swojej klasie, choć może wyniki sprzedaży na to nie wskazują.

Odmienny styl, te same założenia

To co łączy oba samochody to nie tylko segment, ale również podejście producenta do koncepcji. W obu brakuje napędu na cztery koła, nawet za dopłatą, a pod maską skrywają się niewielkie silniki, maksymalnie 1.6 litra. Co więcej, maksymalna moc najmocniejszego silnika w obu przypadkach nie przekracza 140 KM. Ich terytorium to miasto. Samochody mają jedynie wyglądać na terenowe, choć akurat te, nawet nie sprawiają takiego wrażenia. O ile takie Suzuki Vitara prezentuje chociaż z wyglądu muskuły, Kia i Honda w ogóle nie są tym zainteresowane. HR-V ze swoim niemal jednobryłowym nadwoziem bardziej kojarzy się z małym minivanem, natomiast Kia… no cóż, nie przypomina niczego innego niż Škoda Yeti. Jej pudełkowate nadwozie cechuje duża wysokość i kąty proste, choć w specyfikacji jaką mieliśmy do testu, auto robi kapitalne wrażenie. Duża w tym zasługa licznych elementów karoserii lakierowanych na czarno.

Niestety nie tak fajnie wygląda już Honda HR-V. Może się podobać, szczególnie na zdjęciach, ale na żywo odnosimy wrażenie, że stylistom czegoś zabrakło. Tył jakby niedokończony, przód zbyt mało odważny. Kia ma znacznie większy staż rynkowy, a wygląda jak samochód młodszy. Do tego kierowany do młodszej klienteli.

Dwa światy w kabinach

Różnica po zajęciu miejsca w obu samochodach jest ogromna. W dziedzinie przestronności Honda nie od dziś imponuje, ale to, co zrobiono z HR-V przerasta najśmielsze oczekiwania. Pod względem ilości miejsca, zwłaszcza na tylnej kanapie, na nogi pasażerów i w bagażniku niejeden, kompaktowy crossover odpada w przebiegach. Z przodu siedzi się jeszcze normalnie, ale z tyłu można odnieść wrażanie, że kierowca i siedząca obok niego osoba mocno przesunęli się do przodu ze swoimi fotelami. Wszystkie cztery miejsca są wygodne, z siedziskami umieszczonymi na właściwej wysokości. Fotele przednie da się opuścić dość nisko, przez co pozycję za kierownicą można uznać za sportową. Niestety zakres regulacji kolumny kierowniczej jest skromny, choć i tak większość osób odnajdzie się w aucie.

Honda wygospodarowała dużo przestrzeni dla pasażerów zarówno z przodu jak i z tyłu

Kia mocno ustępuje rywalowi, ale to nie znaczy, że jest ciasna. Wręcz przeciwnie. Jak na tak niewielkie auto nawet imponuje przestronnością. Zadziwiające jest to, że po zajęciu któregokolwiek z miejsc można odnieść wrażenie, że Soul jest malutki. Po krótkim czasie okazuje się, że konstruktorzy dokonali jakiegoś cudu, tak kształtując każdą część auta, że nie brakuje wolnej przestrzeni na żadnym z czterech miejsc. Nawet na tylnej kanapie jest zaskakująco wygodnie. Za kierownicą szybko się odnajdziecie dzięki dużemu zakresowi regulacji fotela i kolumny, choć denerwuje stopniowa regulacja kąta pochylenia oparcia. To samo jest w Hondzie.

Zobacz również: Honda Civic - test

Kia Soul przy pierwszym wrażeniu wydaje się "obcisła", ale po chwili odnajdujemy w niej dużo miejsca i nic nie przeszkadza w swobodnym siedzeniu

Niestety coś, kosztem czegoś. Przestrzeni w kabinie jest dużo, ale bagażnik Soula jest bardzo skąpy. Ma 354 litry, czyli tradycyjna wielkość w segmencie miejskich crossoverów, ale konstruktorzy Hondy posłużyli się swoim trickiem, polegającym na przeniesieniu zbiornika paliwa pod przednie siedzenia i wygospodarowali pod klapą aż 470 litrów przestrzeni (w wersji Comfort 448 l). Już pierwszy rzut oka wystarczy, żeby stwierdzić, iż porównanie bagażników nie ma sensu. To, co z trudem mieści się w Soulu, do HR-V wchodzi z dużą swobodą i zostaje jeszcze sporo miejsca. Kształt jest bardziej regularny w Kii, otwór załadunkowy większy, ale próg bagażnika jest wyżej o 8 cm. W Hondzie można przewieźć przedmiot o długości 60 cm, szerokości 99 i wysokości 56 cm. Zostaje jeszcze sporo miejsca po bokach i pod podłogą (22 cm wysokości). Podobny obiekt w Kii może mierzyć najwyżej 45 cm długości, 103 cm szerokości i 41 cm wysokości. Pod podłogą mieszczą się fajnie przemyślane skrytki z przegródkami, ale włożymy tam przedmioty nie wyższe niż 15 cm. Po złożeniu siedzeń uzyskujemy przestrzeń o długości 142 cm, w Hondzie 163 cm. Ponadto w HR-V punktuje system składania siedzisk Magic Seats, który umożliwia stworzenie drugiego bagażnika w kabinie i to niemałego. W Soulu może się nie podobać półka, którą trzeba podnosić ręcznie i tak samo ją opuszczać. Brak sznureczków nie jest wcale wadą – trzeba się do tego przyzwyczaić. Po czasie okazuje się, że możliwość jej "złamania" lub podniesienia to przydatne rozwiązanie, bo podczas załadunku większych przedmiotów nie trzeba jej zdejmować czy odchylać i przytrzymywać ręcznie, ponieważ sama utrzymuje się w pozycji pionowej.

Bagażnik HR-V nokautuje rywala nie tylko pojemnością, ale także bardziej płaską podłogą i możliwością złożenia siedziska kanapy.

Również w dziedzinie wykonania kabiny i obsługi samochodu Kia Soul i Honda HR-V to dwa światy, tylko tym razem na korzyść Koreańczyka. Wykończona czarną skórą z żółtymi przeszyciami, całą masą miękkich i przyjemnych w dotyku tworzyw Kia robi znacznie lepsze wrażenie. Z takim wnętrzem, w najbogatszej wersji wyposażenia, mogłaby aspirować do segmentu premium. Ma mięciutką, opcjonalnie podgrzewaną kierownicę i świetnie podpierające ciało fotele. Wszystko jest spasowane doskonale, a uroku dodają takie smaczki jak motyw koła na boczkach drzwi czy systemie nagłośnienia. Głośniki przy słupkach A wyglądają, jakby wystawały z deski rozdzielczej.

Soul ma mniejszy bagażnik, ale jego pojemność 354 l to standard w tej klasie. Na pochwałę zasługują przydatne przegródki w schowku pod podłogą.

Projektanci kabiny Hondy nie mieli takiego smaku, bardziej skupili się na funkcjonalności i schowkach. Szczególnie przydatny jest ten schowany pod konsolą środkową. O ile ergonomia Soula jest wzorowa, to do HR-V trzeba się długo przyzwyczajać. Warto jednak wiedzieć, że klienci Hondy to zwykle już posiadacze Hond, więc sobie poradzą. Ponadto razi niska jakość wyświetlaczy zarówno systemu multimedialnego jak i komputera pokładowego. Niektóre ikony na tablicy wskaźników nie pasują nawet do tanich maluchów segmentu A. Widocznie Honda w tej dziedzinie nie zaprząta sobie głowy drobiazgami, ale przez to Kia po raz kolejny sprawia wrażenie nowocześniejszej. Jedyne, co może się podobać w HR-V to dotykowy panel klimatyzacji, ale i ten wymaga trochę przyzwyczajenia, bo nie czuć przycisków pod palcem. Nam się nie podoba.

Jakość wykonania Hondy stoi na dobrym poziomie, ale niektóre instrumenty wydają się przestarzałe. Inne, jak dotykowy panel klimaty z kolei zbyt nowoczesne i trzeba się przyzwyczaić do jego obsługi.

W dziedzinie systemów multimedialnych Kia jest o krok, a może dwa przed Hondą. Cóż z tego, że w HR-V można korzystać z aplikacji i oglądać filmy na YouTube, skoro jest to możliwe tylko podczas postoju. Obsługa może nie jest trudna, ale inna, dość dziwna i trzeba trochę czasu, by wszystko ogarnąć. Opcjonalny system Kii z nawigacją, który mieliśmy w testowym samochodzie kosztuje 6000 zł i ma interfejs, co do którego nie można mieć uwag. Wszystko jest logiczne i sensowne.

Kia Soul zasługuje na brawa zarówno w dziedzinie jakości wykonania wnętrza jak i jego designu - dość konserwatywnego, eleganckiego, ale z pomysłem.

Trudno się czepiać wykonania i materiałów w Hondzie, ale jest gorzej niż Kii. Na boczkach drzwi gości materiałowa tapicerka, a wielkie połacie plastików lakierowanych na czarno wręcz przytłaczają. Tylko za to można Hondy nie kupić. W Soulu też nie brakuje tego okropnego materiału, ale i nie odczuwa się jego obecności tak bardzo. Wręcz przeciwnie – nie przeszkadza.

W teren czy na miasto, a może na trasę?

Oba samochody kompletnie nie nadają się do jazdy terenowej, ale w mieście poradzą sobie z podjechaniem do krawężnika o wysokości 18 cm. Doskonale spisują się w takich warunkach silniki benzynowe o niedużej pojemności i zupełnie odmiennym charakterze. Oba wolnossące, ale w Soulu z wtryskiem bezpośrednim i większym momentem obrotowym o wartości 161 Nm. Silnik 1.5 i-VTEC Hondy oferuje 155 Nm, ale usytuowanych niżej, bo przy 4600 obr./min (Kia 4850 obr./min). Moc jest po stronie koreańczyka, ale różnica to tylko 2 KM. 130-konny i-VTEC sprawia wrażenie bardziej sportowego i dynamiczniejszego, głównie przez to, że jest wyraźnie głośniejszy i lepiej wkręca się na obroty. Jednostka GDI Kii preferuje raczej niski i średni zakres obrotów i tępo wyje podczas przyspieszania.

O ile przyspieszenie do 100 km/h jest podobne i zamyka się w 11 sekundach, to z elastycznością bywa różnie. Kia lepiej zbiera się na 6. biegu przy wyższych prędkościach, co jest zasługą krótszego, najwyższego przełożenia. Wygrywa z Hondą również na piątce przyspieszając od 90 do 120 km/h w 10,9 s, podczas gdy Honda potrzebuje 11,7 s. Jednak już po redukcji na czwórkę, Hondzie wystarczy tylko 7,8 s, natomiast Kia potrzebuje 8,4 s. W zakresie niższych prędkości nie ma wyraźnych różnic.

Mimo sportowego charaktery silnika Hondy, japońscy projektanci nie pokusili się na przykład o umieszczenie obrotomierza pośrodku. Ten jest za mały i nieczytelny.

Oba samochody nie nadają się również na drogi szybkiego ruchu — jest za głośno. Ich krótko zestopniowane przekładnie powodują, że potrzebują minimum 3500 obr./min do jazdy po autostradzie. Kia rozkręca się nawet do 3800 obr./min przy prędkości 140 km/h, ale i tak generuje mniej hałasu w kabinie niż ryczący silnik Hondy. Jednak to japoński motor potrzebuje mniej paliwa, bo tylko 8,3 l/100 km. Kia niestety jest łasa na benzynę na tle rywala. Na autostradzie zużywa o litr więcej i wcale nie jest lepsza na drogach krajowych. Tę samą, spokojną i mało ruchliwą trasę pokonaliśmy nie wierząc własnym oczom. Soul skonsumował 5,8 l/100 km, choć ta wartość tylko minimalnie odbiega od deklarowanych przez producenta 5,6 l/100 km. Natomiast rewelacyjna okazała się Honda, która potrzebowała jedynie 4,6 l/100 km, co okazało się nawet lepszym wynikiem niż fabryczne 4,8.

W mieście jest już podobnie. Tu oba auta mieszczą się w granicach 6,5–7 l/100 km, ale Honda zachęca do dynamiczniejszego przyspieszenia, co może się przełożyć na wyższe spalanie. Brzmienie motoru jest przyjemne dla ucha, a skrzynia biegów pracuje jak w aucie sportowym. Malutki drążek ma bardzo krótkie drogi prowadzenia i zachęca do zmian przełożeń. Wcale nie gorsza jest przekładnia Soula, może bez sportowego charakteru, ale pracująca doskonale. Jednak Kii nie chce się słuchać podczas rozpędzania, a Hondę owszem.

Zegary Soula to klasyka - są bardzo czytelne

Żywiołem Soula są za to kręte drogi pozamiejske. Zawieszenie zestrojono sztywno, a opony o dużej szerokości i niskim profilu (235/45 R18) jeszcze bardziej pogłębiają doznania. Układ kierowniczy stał się przez to precyzyjny, a wysokie nadwozie nie ma chęci do przechylania się na łukach. Nawet system ESP nie wtrąca się niepotrzebnie i nie przeszkadza. Kia jest skora do zabawy, ale nie do pochłaniania nierówności drogi. Niestety w tej dziedzinie lepsza jest Honda i to znacznie. Po części jest to zasługą 16-calowych obręczy kół i opon o rozmiarze 215/60 R16, ale też zawieszenie jest bardziej sprężyste, luźniejsze i komfortowe. Nie jest jednak zbyt miękkie i również pozwala na dynamiczne pokonywanie zakrętów, ale nie tak jak Kia. Do tego Soul ma idealnie umieszczone pedały, z tym od gazu zamontowanym na podłodze, jak w sportowych wozach. Dozowanie międzygazu to czysta przyjemność, co w połączeniu z lekką pracą przekładni daje lepsze doznania niż w Hondzie.

Cena odgrywa tu istotną rolę

Atrakcyjne ceny to coś, co przyciąga coraz liczniejszą rzeszę klientów. Jeżeli samochód tej klasy startuje od pułapu powyżej 60–65 tys. zł, to jest zwyczajnie drogi. Kia Soul otwiera cennik rozsądną kwotą 59 990 zł. Natomiast Honda HR-V… 78 600 zł! Tak, to nie błąd. Nawet drogi Jeep Renegade jest sporo tańszy, a za takie pieniądze można spokojnie wybierać w większych crossoverach. Może to kwestia wyposażenia? Sprawdźmy.

Honda HR-V oferuje bardzo dużo, ale jest koszmarnie droga. To samochód dla osób... które na nią stać

Zastosujmy proste porównanie i przyjmijmy, że 78 600 zł to kwota, jaką zamierzamy wydać na samochód. Mamy więc podstawową wersję Hondy HR-V 1.5 i-VTEC Comfort oraz Kię Soul, do której można trochę dołożyć. Na starcie, na przykład wybrać diesla, który kosztowałby 77 900 w drugim standardzie L. Za benzynę z takim wyposażeniem zapłacimy 69 900 zł, a pieniędzy wystarczyłoby nawet na topową odmianę XL za 76 400 zł. Porównajmy więc te wersje – podstawową w Hondzie i najwyższą w Kii.

Honda w standardzie oferuje poza oczywistymi poduszkami powietrznymi i systemami antypoślizgowymi również system aktywnego hamowania w ruchu miejskim, klimatyzację automatyczną, tempomat, elektrycznie regulowane cztery szyby i lusterka z podgrzewaniem, podgrzewane przednie fotele, radioodtwarzacz z CD, czterema głośnikami i Bluetooth oraz 16-calowe felgi z lekkich stopów. Nieźle. Niestety brakuje wielu dodatków, które w Kii już dostaniemy. Są to alarm, czujniki parkowania z tyłu, światła przeciwmgłowe, system bezkluczykowy, skórzane koło kierownicy, przyciemniane szyby z tyłu i schowek pod podłogą bagażnika. Ponadto w Soulu XL radioodtwarzacz ma 4,3-calowy ekran dotykowy i współpracuje z sześcioma głośnikami oraz kamerą cofania, podgrzewane są nie tylko fotele, ale i koło kierownicy, a samochód może wyjechać z salonu na 18-calowych felgach. Koreański producent nokautuje ceną i wyposażeniem nie tylko Hondę, ale i sporą część rynkowych rywali. Japończyk sprzedaje głównie przestrzeń na tylnej kanapie, duży bagażnik, oszczędniejszy silnik i przede wszystkim markę.

Honda HR-V czy Kia Soul?

Honda jest technicznie lepsza, ale cena nie mieści się w standardach tego segmentu. Kia traci niewiele w kilku obszarach i jest lepszą propozycją po uwzględnieniu ceny. Jednak osoby, które stać na HR-V nie powinny mieć wątpliwości co do wyboru zwycięzcy.

Nie tak łatwo wyłonić zwycięzcę i przegranego, bo każde auto ma swoje zalety i góruje w pewnych obszarach nad konkurentem, a jednocześnie oba samochody mają nieco inny styl. Istotną rolę odgrywa również cena, która w przypadku Hondy jest na tyle wyższa, że to propozycja raczej dla osób, którym nie odpowiada nic innego lub po prostu przyzwyczajonych do marki. Honda HR-V przewyższa konkurenta w dziedzinie przestronności z tyłu i pojemności bagażnika, ma też ekonomiczniejszy silnik i wygodniejsze zawieszenie. Kia nie we wszystkich tych kategoriach przegrywa, bo tak naprawdę, oferuje dużo miejsca w kabinie, jej silnik nie jest wcale paliwożerny, a pod względem prowadzenia jest lepsza od Hondy. Dużo traci w pojemności bagażnika i komforcie resorowania, ale nie jest tak droga jak japończyk.

Ktoś szukający samochodu do zabawy powinien wybrać Kię i na pewno się nie zawiedzie, a otrzyma dużo więcej za cenę Hondy. Soul spełni wymagania singla, pary lub młodego małżeństwa nawet z dwójką dzieci. Honda to samochód dla tych, którzy cenią sobie bardziej przestronność, funkcjonalność i komfort, ale za podobne pieniądze można kupić większego crossovera, na przykład nową Kię Sportage. Dlatego choć technicznie lepszym samochodem jest Honda i dostaje wyższą ocenę końcową, to po uwzględnieniu ceny i wyposażenia atrakcyjniejszym samochodem jest Kia. Który jest zwycięzcą? To zależy, na co cię stać.

Honda HR-V

PLUSY:

Duża przestronność i funkcjonalność wnętrza
Ogromny bagażnik
System Magic Seats
Wygodne fotele i kanapa
Bardzo ekonomiczny silnik
Praca skrzyni biegów
Wyważone zawieszenie

MINUSY:

Bardzo wysoka cena
Słabe wyciszenie kabiny
Zagmatwana ergonomia
Brak wersji 4×4

Przewyższa konkurenta w:

Przestronności wnętrza z tyłu
Wielkości bagażnika i wysokości progu załadunku
Komforcie resorowania
Zużyciu paliwa

Ogólna ocena samochodu:

8/10

Kia Soul

PLUSY:

Duża przestronność
Wysoka ergonomia
Jakość materiałów i montażu
Praca skrzyni biegów
Świetne prowadzenie
Atrakcyjnie skalkulowane ceny
7-letnia gwarancja

MINUSY:

Niewielki bagażnik
Dość ubogie wyposażenie niższych wersji
Niski komfort resorowania
Brak wersji 4×4

Przewyższa konkurenta w:

Cenach
Jakości wykonania wnętrza
Ergonomii
Właściwościach jezdnych na równych drogach

Ogólna ocena samochodu:

7/10

Honda HR-V 1.5 i-VTEC i Kia Soul 1.6 GDI — zdjęcia

Kia Soul FL 1,6 XL — z dedykacją dla młodych [test autokult.pl]

Segment samochodów sprzedawanych jako idealne do miasta w ostatnich latach rozrósł się tak bardzo, że niektóre modele coraz trudniej trafnie…

Honda Jazz 1.3 i-VTEC i Honda HR-V 1.6 i-DTEC — test, opinie, spalanie, cena

W ubiegłym tygodniu swoje polskie debiuty miały jednocześnie dwa modele Hondy. Wybraliśmy się na to pierwsze spotkanie, by przywitać nową generację…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus RS (2016) - test, opinia, spalanie, cena Nowa Kia Sportage (2016) 1.6 T-GDI 4x4 - test, opinia, spalanie, cena Toyota RAV4 Hybrid (2016) - test, opinia, spalanie, cena Mazda CX-3 2,0 150 KM AT SkyPassion - test, opinia, spalanie cena Mercedes-Benz GLE 350 d 4MATIC 9G-Tronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Renault Mégane (2016) dCi 130 BOSE – test, opinia, spalanie, cena Audi Q7 3.0 TDI TipTronic quattro - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz Avantgarde V250 d - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-up! - test, opinia, zasięg, cena Nowe Volvo XC90 D5 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena DS 3 Racing (2015) Gold Mat - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D AT Family Adventure - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai Tucson (2015) 2.0 CRDI Style - test, opinia, spalanie, cena BMW 220i Cabrio - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Hybrid Titanium - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Superb 1.4 TSI Style - test, opinia, spalanie, cena Mazda 2 1.5 115 KM SkyPassion - test, opinia, spalanie, cena Toyota Avensis 2.0 D4-D (2015) - test, opinia, spalanie, cena Opel Karl 1,0 EcoTec Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena BMW i8 - test, opinia, spalanie, cena Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

3 dni na serpentynach. Dzień pierwszy: Lexus LC500 3 dni na serpentynach. Dzień trzeci: Lexus LC500h 3 dni na serpentynach. Dzień drugi: Toyota Prius Plug-in Volvo V90 CrossCountry T6 – luksusowy wycieczkowiec Serce czy rozum? – porównujemy Peugeot 308 w wersjach 1.5 BlueHDi SW oraz GTi Bliskie spotkania trzeciego stopnia: Peugeot 308 SW przemierza Polskę w poszukiwaniu UFO