Toyota Avensis 2.0 D4-D (2015) - test, opinia, spalanie, cena

Toyota Avensis już od chwili debiutu jako następca Cariny była jednym z samochodów pierwszego wyboru w segmencie D. Każda kolejna to auto udane i doceniane przez klientów, włącznie z bardzo odważną jak na swój czas II generacją tego modelu. Nowy Avensis IV będący tak naprawdę głębokim liftingiem III, po ostatnich zmianach również nieco zmienił swój charakter.

Nowa Toyota Avensis zmieniła się znacznie względem swojej poprzedniczki, ale tak naprawdę wykorzystuje mnóstwo jej podzespołów technicznych.

Nowa Toyota Avensis zmieniła się znacznie względem swojej poprzedniczki, ale tak naprawdę wykorzystuje mnóstwo jej podzespołów technicznych. (fot. Rafał Warecki)

Ten artykuł ma 2 strony:

Toyota Avensis 2.0 D4-D — test, opinia

Zupełnie nowy? Nie do końca…

Oczywiście zmiany nie mogły być drastyczne, ponieważ Avensis zawdzięcza swoją popularność wielu konserwatywnym cechom i sprawdzonym rozwiązaniom, dzięki którym słynie też ze swojej niezawodności. To również jeden z powodów, dla których nie zdecydowano się na zupełnie nową konstrukcję, a czwartą generację auta zbudowano w oparciu o dotychczasowe podzespoły, które po prostu spełniały oczekiwania klientów. Inżynieryjnie nie trzeba było zmieniać zbyt wiele, bo samochód wciąż sprzedawał się dobrze, tym co czas nadgryzł najbardziej było właśnie nadwozie i wnętrze.

Tylny pas prezentuje się bardzo ładnie, nowe światła dodają autu nieco nowoczesności.

Choć zmiany stylistyczne na pierwszy rzut oka mogą przemawiać za autem zupełnie nowej generacji, tak naprawdę gdyby przyjrzeć się wszystkiemu z bliska nie poszły aż tak daleko. Delikatnie zmodyfikowano linie przednich reflektorów, tylnych lamp i zmieniono atrapę chłodnicy, która teraz pełni już tylko funkcję ozdobną. Samochód jest dłuższy o 40 mm, ale za sprawą rozciągnięcia przedniego zderzaka, a nie jakichkolwiek zmian konstrukcyjnych. Tylny pas nowego Avensisa jest stonowany i elegancki, nowe oświetlenie ładnie komponuje się ze srebrną listwą klapy bagażnika, a ostre wcięcie pod tablicę rejestracyjne dodaje całości nieco pikanterii. Kontrowersyjny przód nie wygląda już jednak tak zachęcająco, połączenie ostrych krawędzi z obłościami wygląda nijako, a samo auto sprawia wrażenie wysokiego i wąskiego, co też nie sprzyja jego urodzie. To jednak kwestia zupełnie subiektywna, od premiery nowego Avensisa nie minęło dużo czasu, a już na ulicach widać ich całkiem sporo, więc niektórym tak zaprojektowany pas przedni może się podobać.

Wnętrze największą zmianą

Jeśli specyficznie narysowane nadwozie nie będzie przeszkodą w procesie decyzyjnym, to większe rozterki po otwarciu drzwi już raczej się nie pojawią. Tym co z pewnością zasługuje na uznanie jest zupełnie nowe wnętrze, nie tylko inaczej zaprojektowane, ale również dużo lepiej wykonane. Najbardziej cieszy wyraźne podniesienie jakości wykończenia. Elementy kabiny są zauważalnie lepsze i solidnie spasowane, w zasięgu ręki pojawiły się też miękkie, przyjemne w dotyku tworzywa, których w poprzedniej generacji po prostu brakowało.

Toyota zauważalnie poprawiła jakość wykończenia wnętrza, niestety aplikacje dekoracyjne imitujące drewno są z taniego plastiku i widać to już na pierwszy rzut oka.

Zmieniła się też sama kompozycja. Choć deska rozdzielcza nareszcie nie wygląda jak z lat 90. udało się zachować charakterystyczną dla Toyoty prostotę, wysoką funkcjonalność i intuicyjność obsługi, poza interfejsem systemu multimedialnego, który wciąż wygląda jak spóźniony, może nie o dekadę, ale co najmniej o kilka lat. Podobnie jest z kilkoma innymi elementami jak chociażby archaiczne rolki od regulacji podgrzewania siedzisk, czy plastikowe wstawki nieudolnie imitujące drewno, ale to już drobnostki, które bledną w kontraście z zupełnie nowym otoczeniem i przyszli właściciele prawdopodobnie nie zwrócą na nie nawet uwagi.

System multimedialny nadal sprawia wrażenie trochę przestarzałego pod względem obsługi i samego interfejsu.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Flagowa Toyota już przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie komfortowego towarzysza podróży. Obszerne, świetnie wyprofilowane fotele pokryte skórzaną tapicerką i mięsisty wieniec nowej kierownicy potrafią szybko do siebie przekonać. Niewiele gorzej jest z tyłu, brak tunelu środkowego pozwala usiąść tam nawet trzem wysokim pasażerom, miejsca nie brakuje, a sama kanapa jest bardzo wygodna. Niestety i tutaj pojawiają się drobne niedociągnięcia, podróżni w drugim rzędzie nie mogą liczyć na żadne udogodnienia, brakuje nawiewów klimatyzacji czy nawet gniazdka 12V do podładowania sprzętu elektronicznego. Przewód trzeba ciągnąć aż z podłokietnika, który swoją drogą jest tak ogromny, że bez problemu pomieści nawet mniejszego laptopa, podobnie zresztą jak schowek przed pasażerem.

Tylna kanapa śmiało zmieści trzy dorosłe osoby, ale na darmo można szukać tu chociażby tak podstawowych udogodnień jak nawiewy.

Komfort przede wszystkim

Jeśli przymknąć oko na drobne mankamenty, nowy Avensis wypada w swoim segmencie naprawdę nieźle, a po przejażdżce może jeszcze bardziej do siebie przekonać wygodą podróżowania. Nie ma co spodziewać się po nim ponadprzeciętnych osiągów, ale pod względem komfortu odpowiada wymaganiom, jakie można postawić autom z segmentu D.

Zawieszenie jest na tyle komfortowe, że nie przeszkadzają nawet 18-calowe obręcze kół.

Zawieszenie zestrojono w taki sposób, aby skutecznie tłumiło nierówności drogi delikatnie przy tym kołysząc i pozwoliło zrelaksować się podczas jazdy. Mimo miękkiego prowadzenia 18-calowego koła nie ma tu oznak niepewności, ponieważ towarzyszące zakrętom przechyły nadwozia nadal pozostają nieznaczne, a samochód podąża w założonym przez kierowcę kierunku usilnie trzymając się nawierzchni. Podwozie zostało z poprzednika, jednak czuć, że poświęcono trochę czasu na jego udoskonalenie, dzięki czemu Avensis prowadzi się bardzo dojrzale i neutralnie, do układu kierowniczego też ciężko mieć zastrzeżenia.

Wygodna kierownica i fotele oraz komfort zawieszenia i wyciszenie wnętrza sprawiają, że nowy Avensis to dobry towarzysz długich podróży.

Nowością nie mniejszą niż wcześniej opisane cechy topowej Toyoty jest również sam silnik, pod skrótem D4-D skrywa się bowiem jednostka dostarczona przez BMW. Dwulitrowy diesel generuje 143 KM mocy i 320 Nm momentu obrotowego, chociaż ciężko powiedzieć, żeby w aucie tej wielkości powalał dynamiką co potęgują również długie przełożenia manualnej skrzyni biegów. Takie zestopniowanie przekładni zostało podyktowane oczywiście względami komfortu. Sama jednostka w przeciwieństwie do konstrukcji wysokoprężnych Toyoty jest natomiast bardzo kulturalna, co w połączeniu ze świetnym wyciszeniem wnętrza uprzyjemnia jazdę Avensisem nawet przy prędkościach autostradowych.

Toyota pozycjonując Avensisa stara się pokazać go jako zupełnie nowy model, mimo wykorzystania wielu podzespołów poprzednika. Trudno się temu dziwić, bo w ostatnim czasie wielu producentów również stosuje podobne zagrywki. Odkładając na bok sprawy związane z konstrukcją i skupiając się na samym aucie śmiało można powiedzieć, że flagowiec Toyoty na to określenie w zupełności zasługuje. Zakres zmian objął wiele aspektów, a sam samochód bardzo wydoroślał i trochę wynowocześniał. Jednak wszystko odbyło się w sposób ściśle kontrolowany, tak aby klienci mogli nadal odnaleźć w nim to, za co go wybierali – prostotę i przesunięty o kilka lat na osi czasu ciągły konserwatyzm.

Plusy:

Zupełnie nowe, lepsze wnętrze
Przestronność kabiny
Świetne wyciszenie
Niskie zużycie paliwa
Komfort jazdy

Minusy:

Jakość aplikacji dekoracyjnych deski rozdzielczej
Brak jakichkolwiek udogodnień dla pasażerów z tyłu nawet w wersji Prestige

Ogólna ocena samochodu:

7/10

Toyota Avensis 2.0 D4-D — zdjęcia

Nowa Toyota Avensis Touring Sports (2015) 1,6 D-4D & 2,0 D-4D — test, opinia, spalanie, cena

Bardzo popularna w Polsce Toyota Avensis, która przez ostatnie dwa lata nabrała solidnych zmarszczek przeszła kolejny, tym razem solidny lifting. Na tyle…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 220i Cabrio - test, opinia, spalanie, cena Opel Karl 1,0 EcoTec Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena BMW i8 - test, opinia, spalanie, cena Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący? Nowa Škoda Fabia Combi 1.2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i40 Wagon (2015) 1.7 CRDI 7-DCT – test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Mini John Cooper Works Steptronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi A4 B9 2.0 TDI S-Tronic S-Line - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 208 1.2 PureTech 110 KM Allure - test [wideo] Volkswagen Golf R DSG - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW RXH 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Auris 1.2 Multidrive S - test, opinia, spalanie, cena Renault Espace 1.6 TCe 200 EDC Initiale Paris - test, opinia, spalanie, cena Opel Adam Rocks i Opel Adam S - test, opinia, spalanie, cena BMW M135i sDrive manual - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLS 350 BlueTEC 4MATIC - test, opinia, spalanie, cena DS 5 1.6 THP 200 SportChic - test [wideo] Isuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Tiguan 1.4 TSI manual Sport & Style R-Line - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Mustang Fastback GT V8 5.0 - test, opinia, spalanie, cena Fiat 500X Off-road Look 2.0 MultiJet 140 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM – test spalania Suzuki Ignis 1.2 DualJet 4WD: wszechstronna alternatywa dla auta miejskiego BMW M240i xDrive: idealne dla amatora Nowy Hyundai i30 1.0 T-GDI: godny rywal Astry i Golfa