BMW 220i Cabrio - test, opinia, spalanie, cena

Długie zimowe wieczory to idealny moment na wspomnienie letnich upałów i przymiarkę do kupna właściwego auta na kolejny sezon. Nie ma lepszego sposobu, by w pełni cieszyć się słońcem niż tylnonapędowy kabriolet z miękkim dachem. Dokładnie takie jest nowe BMW 220i Cabrio. Mnie pozostało jedynie sprawdzić, czy to rzeczywiście dobry wybór dla miłośników wiatru we włosach.

fot. Kamil Kobeszko

Ten artykuł ma 2 strony:

BMW 220i Cabrio — test, opinia

Zima i wszechogarniająca słota za oknem powoduje wyczekiwanie na choćby odrobinę wakacyjnego klimatu, którego jeszcze tak niedawno nie brakowało. Nasze oko wciąż wypatruje aut, które wyjeżdżają jedynie w ładną pogodę i nieco rozświetlają ulice pełne znormalizowanych aut do codziennego użytku.

Lakier w blasku wschodzącego lub zachodzącego słońca wygląda fenomenalnie

Idealnym sposobem na zimową chandrę jest rzut oka na zdjęcia testowego BMW 220i Cabrio, idealnie wpisującego się w typowo wakacyjną aurę, z przekraczającą 35 stopni temperaturą – dokładnie taką, w jakiej go testowałem. Przyznam, że tym razem testowy kabriolet trafił idealnie w pogodę, tak by czerpać z niego pełną satysfakcję, bez zbędnych pogodowych wyrzeczeń.

BMW 2 Cabrio — kim jesteś?

Seria 2 kabriolet to kontynuacja idei poprzednika – „jedynki” bez dachu. Tyle że tutaj, zgodnie z aktualnym stopniowaniem gamy modelowej bawarskiej marki, zdecydowano się wydzielić osobny, pozycjonowany nieco wyżej niż kompaktowy hatchback, produkt. Przy okazji zadbano o właściwe umieszczenie w gamie wszystkich modeli bez dachu producenta z Monachium.

220i Cabrio i urokliwe uliczki Zamościa - wakacyjne połączenie niemal idealne

Przyznam, że jest ona bardzo przemyślana, bo mamy zarówno typowego, dwuosobowego roadstera w postaci modelu Z4, elegancki, czteroosobowy kabriolet ze sztywnym dachem w postaci serii 4 Cabrio i w pełni luksusowy model 6 Cabrio. Gdzie w tej gamie znajduje się miejsce dla testowego 220i?

Przez cały czas obcowania z tym perłowobiałym BMW nieustannie miałem wrażenie, że jest pewnym kompromisem pomiędzy Z4, a nieco bardziej dostojną serią 4. Mimo że kompromisy zazwyczaj są niezbyt interesujące, to tutaj już na pierwszy rzut oka wrażenie jest korzystne. Proporcje nadwozia wydają się optymalne, głównie przez to, że auto wcale nie jest takie małe, jak wskazywałoby jego uszeregowanie w gamie – mierzy ponad 4,5 metra, dzięki czemu styliści mogli nakreślić tradycyjne dla kabrioletu proporcje.

Zobacz również: Jak działa asystent pasa ruchu i aktywny tempomat?

Z rozłożonym dachem wygląda zdecydowanie najlepiej

Testowa konfiguracja to stylizacyjny strzał w dziesiątkę, głównie za sprawą rewelacyjnego białego perłowego lakieru, który efektownie prezentuje się w promieniach słońca. Całość dopełniona jest opcjonalnym stylizacyjnym pakietem M, który dodaje eleganckiej karoserii odrobiny pożądanej zadziorności.

Proporcje nadwozia najlepiej wypadają po rozłożeniu dachu, ale również po zaciągnięciu czarnego, trójwarstwowego materiałowego poszycia nie wygląda to karykaturalnie. Tym, co odrobinę przeszkadza w oglądaniu linii karoserii po zamknięciu dachu jest uwypuklenie na wysokości głów pasażerów tylnego rzędu siedzeń. Natomiast trudno to postrzegać jako wadę, bo dzięki niemu ilość miejsca nad głową w drugim rzędzie siedzeń jest akceptowalna.

Z zewnątrz każdy bez trudu rozpozna charakterystyczne bawarskie akcenty

Czy kompromis to coś złego?

Tutaj najlepiej widać, że kompromis nie musi być czymś złym, bo w serii 2 Cabrio mamy z jednej strony miejsce dla czwórki pasażerów (jak w serii 4), z drugiej miękki klasyczny dach. Całość zarówno koncepcyjnie, stylizacyjnie jak i wielkościowo przypomina nieco klasyczne E30 i E36 w otwartych wersjach nadwoziowych.

Samo wnętrze jest charakterystyczne dla marki i ma w sobie to coś, co sprawia, że czuję się w nim bardzo dobrze. W osiągnięciu dobrego samopoczucia pomagają opcjonalne sportowe fotele z możliwością dopompowania boczków, co umożliwia dopasowanie oparcia do sylwetki i jeszcze lepsze trzymanie boczne. Świetna jest także kierownica typu M — moja ulubiona z całej gamy BMW. Po osiągnięciu optymalnej pozycji za świetną kierownicą dużo więcej już nie potrzeba, ale jeśli komuś dalej mało to mamy jeszcze udany system iDrive i konsolę środkową tradycyjnie skierowaną w stronę kierowcy.

Wzorowa pozycja i świetnie leżąca w dłoniach kierownica - więcej do szczęścia nie trzeba

Jeśli chodzi o ilość miejsca, to spodziewałem się, że będzie to auto raczej dla dwóch osób niż dla czterech. Okazuje się jednak, że jeśli te dwie dodatkowe nie mają więcej niż 175 cm wzrostu i nie są zbyt obszerne, to z powodzeniem zmieszczą się z tyłu. Miejsca na nogi i nad głową jest zaskakująco dużo, a największym ograniczeniem jest szerokość, ze względu na mechanizm składania dachu umieszczony po bokach nadwozia. Nie polecam długiej podróży w 4 osoby, ale jeśli pojawi się taka potrzeba, to śmiało można spróbować tam kogoś posadzić.

Spektakl czas zacząć

Czołowym punktem programu jest rozłożenie miękkiego dachu. Odbywa się to w pełni elektrycznie, choć jak na dach miękki nie jest to szczególnie szybkie (20 sekund). Za to cały proces przeistoczenia wygląda fenomenalnie i robi wrażenie na obserwatorach. Tym bardziej, że składanie można wykonywać w trakcie jazdy, do prędkości 50 km/h, co jest rozwiązaniem bardzo praktycznym. Nie trzeba czekać na złożenie dachu, tylko od razu ruszamy z miejsca. Gdy składamy dach na światłach nikt nie będzie musiał na nas czekać, gdy zapali się zielone światło.

Mechanizmu rozkładania dachu nie powstydziliby się nawet specjaliści od kina science fiction

Po ruszeniu z miejsca z otwartym nadwoziem od razu zauważymy, że mimo zamkniętych szyb bocznych napotkamy dość znaczne zawirowania powietrza dochodzące z tyłu pojazdu i to już przy prędkościach rzędu 50–60 km/h. Aby cieszyć się jazdą z otwartym nadwoziem niezbędne jest zamówienie opcjonalnej osłony wiatrowej (koszt 1440 złotych). Po bardzo prostym montażu auto staje się dwuosobowe (montowana jest na wysokości tylnych siedzeń). Wtedy sytuacja zmienia się diametralnie – 220i w wersji otwartej jest przyjemnie ciche i spokojne. Umożliwia wygodne podróżowanie, nawet w dłuższej trasie. Przejechałem kilkaset kilometrów w konfiguracji bez dachu, ale z osłoną wiatrową i nie odczułem dyskomfortu nawet przy wysokich prędkościach autostradowych.

Jeśli ktoś poszukuje ciszy, to po zamknięciu dachu 220i Cabrio pozytywnie się zaskoczy. Materiałowy dach zapewnia dobre wyciszenie i w kabinie jest tylko nieznacznie głośniej niż w kabinie w całości obudowanej blachą i szybami. Różnica jest na tyle niewielka, że „jedynie” materiałowy dach nikomu nie powinien przeszkadzać.

Większość elementów jest niemal identyczna z pokrewnymi modelami - gdybym umieścił tutaj zdjęcia detali wnętrza X4, serii 1 lub serii 3, to pewno tylko niektórzy z Was by to dostrzegli.

BMW w dobrej formie

W jeździe to typowe BMW, którym chce się podróżować dynamicznie. Auto jest łatwo wyczuwalne podczas szybszej jazdy i bez problemu każdy znajdzie tę odrobinę satysfakcji, niezależnie czy jest mistrzem kierownicy, czy też nie. 220i Cabrio długo pozwala prowadzić się w delikatnym uślizgu tylnej części nadwozia, który z niebywałą łatwością można kontrolować, również za sprawą precyzji układu kierowniczego. Nawet z wyłączoną kontrolą trakcji ma się wrażenie, że dopiero całkowity brak manier ze strony kierującego zmusi to auto do niespodziewanego zachowania. Dopiero wtedy wyczuwalna jest zwiększona masa własna w porównaniu z nadwoziem zamkniętym, ujmująca nieco zwinności.

Całość jednak harmonijnie współgra z otwartym nadwoziem, bo jest to auto przyjazne kierowcy i łatwe w prowadzeniu, które często wywołuje jakże pożądany uśmiech na twarzy bez tej nutki niepotrzebnej adrenaliny z typowego tylnonapędowego sportowca.
Zawieszenie, mimo że sygnowane logiem M-Technic i dopełnione dużymi, 18-calowymi kołami nie jest dokładnie takie jak się spodziewamy zamawiając pakiet M. Jednak wydaje się być optymalne do kabrioletu. Aktywne zawieszenie M w codziennej jeździe jest nadspodziewanie wygodne - na tyle, że po dwóch dniach jazdy byłem nieco zaskoczony przeglądając konfigurację tego egzemplarza i odnajdując tam pozycję opcjonalnego zawieszenia.

Wykorzystywanie pełni potencjału samochodu nieco kłóci się z otwartym nadwoziem, głównie pod względem jego sztywności. Ujawnia się to rzadko, jednak są takie chwile, w których wiadomo że gdyby było to nadwozie zamknięte, to auto mogłoby pojechać nieco lepiej. Aby to obnażyć trzeba było przejechać kilkaset kilometrów i dynamicznie pokonać kilka ciasnych zakrętów na nierównych roztoczańskich drogach. Przy zmianie kierunku jazdy połączonej z wybojami i pofałdowaniami nawierzchni, tam gdzie seria 1 jeszcze klei się do drogi, to 220i Cabrio wykazuje drobne niestabilności i pewną nerwowość, co wynika właśnie z otwartego nadwozia.

Nie jest to jednak nic odkrywczego, bo mam nadzieję, że jeśli ktoś szuka prawdziwego sportowca, to wybierze Z4. Dodatkowo, na pochwałę sztywności nadwozia 220i Cabrio dodam, że nawet na mocno uszkodzonej nawierzchni nie ma niepokojących odgłosów karoserii. Te dobre maniery i wysoki komfort jazdy sprawiają, że 220i Cabrio wydaje się niezłym autem do codziennej jazdy przez cały wakacyjny sezon, a nie tylko weekendowych wypadów za miasto.

Dwie twarze

Dynamicznej, ale nie sportowej jeździe sprzyja połączenie dwulitrowego benzynowego silnika turbodoładowanego z powszechnie lubianą, 8-biegową skrzynią automatyczną firmy ZF. Połączenie jak dla mnie idealne do tego modelu, bo zapewnia wystarczający zapas mocy, aby cieszyć się autem, z drugiej wszystko mocniejsze nie do końca pasuje do klimatu auta z miękkim dachem, w którym ważniejsze są kolejne promyki słońca niż ułamki sekund.

220i to optymalna dla tego modelu jednostka napędowa - w zasadzie trudno wytknąć jej większe wady

184 KM to moc wystarczająca, by już pobawić się tylnym napędem. Podczas jazdy w trasie również trudno o sytuację, w której brakowałoby siły napędowej, tym bardziej że skrzynia chętnie i szybko redukuje, a silnik potrafi kręcić się z powodzeniem do około 7000 obr/min. Wyprzedzanie na trasie to prawdziwa przyjemność, spotęgowana bardzo dobrą reakcją silnika na gaz przy dowolnych obrotach, za sprawą technologii Twinscroll. Gdy chcemy pojechać szybciej i włączymy tryb Sport silnik jeszcze bardziej nas do tego sprowokuje. Jedynie jeśli ktoś chce usłyszeć bardziej rasowy pomruk może być nieco zawiedziony. Ale to w końcu 4 cylindry i jak na takie możliwości brzmią naprawdę przyzwoicie. Nie narzucają się uszom pasażerów, ale przypominają o swoim istnieniu drobnymi strzałami z wydechu.

Z drugiej strony mamy nieco leniwy tryb Comfort, który zapewnia świetną płynność jazdy i pozwoli cieszyć się powolną jazdą bez dachu. Będzie idealny na spokojny przejazd nadmorskimi bulwarami w szczycie wakacyjnego sezonu.

Pochwalić można zużycie paliwa, które przy żwawej jeździe w trasie oscylować będzie między 8,0 litra na każde 100 km przy podróżowaniu z zamkniętym nadwoziem do 8,8 litra dla podróżowania bez dachu. W mieście bez dachu także zużywamy nieco więcej paliwa, ale z powodzeniem zmieścimy się w 11 litrach, gdy mowa o Warszawie i jeździe z otwartym dachem w typowych dla tego miasta korkach.

Jedną z opcji, którą rzeczywiście warto zamówić są sportowe hamulce z pakietu M. Niezależnie, czy nabywca tego kabrioletu będzie wykorzystywał cały potencjał silnika czy też nie, to są po prostu rewelacyjne. Łatwo wyczuwalne, o świetnej skuteczności, która nie słabnie wraz z kolejnymi hamowaniami. W dodatku świetnie wyglądają, komponując się z 18-calowymi felgami w miłą dla oka całość która przykuwa spojrzenia.

Opcjonalne hamulce z pakietu M można zamówić w ciemno

220i Cabrio wydaje się autem bardzo przemyślanym i kompletnym. Nawet z pakietem M nie jest w pełni sportowe, ale nie jest też przesadnie miękkie. To złoty środek, który ma wszystkie cechy by cieszyć się pierwotną przyjemnością jazdy tylnonapędowym kabrioletem, a jednocześnie na tyle funkcjonalny, by używać go w codziennej jeździe i cieszyć się nim możliwie jak najczęściej. Zaryzykuję stwierdzenie, że 220i Cabrio może być używane nawet przez cały rok jako jedyny pojazd, a nie jako jeden z dodatkowych, bo jeśli jeździmy zazwyczaj w nie więcej niż 2 osoby, to jego funkcjonalność będzie zupełnie wystarczająca.

BMW zrobiło kawał dobrego samochodu, który jednocześnie jest nowoczesny, ale czerpie pełnymi garściami z najlepszych cech dawnych E30, E36 i E46 w nadwoziach otwartych, zapewniając tę jakże charakterystyczną przyjemność z jazdy bawarskim kabrioletem.

Ze złożonym dachem niestety traci nieco uroku i nie wygląda już tak dobrze jak wcześniej.

Plusy:

Udana stylizacja nadwozia
Urok dawnych BMW w nowoczesnej odsłonie
Dynamiczny silnik
Wysoki komfort resorowania
Stosunkowo niski poziom hałasu
Niezła funkcjonalność i poręczność
Skuteczne hamulce

Minusy:

Ograniczona szerokość wnętrza dla tylnego rzędu siedzeń
Sztywność nadwozia i zwiększona masa własna (przy szybkiej jeździe)
Wysoka cena

Ogólna ocena samochodu:

8/10

BMW 220i Cabrio — zdjęcia

BMW M235i Coupé — test

Współczesne samochody sportowe, mimo że z roku na rok są coraz szybsze, dzięki naszpikowaniu ich odpowiednio zestrojonymi układami elektronicznymi…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Karl 1,0 EcoTec Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena BMW i8 - test, opinia, spalanie, cena Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący? Nowa Škoda Fabia Combi 1.2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i40 Wagon (2015) 1.7 CRDI 7-DCT – test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Mini John Cooper Works Steptronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi A4 B9 2.0 TDI S-Tronic S-Line - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 208 1.2 PureTech 110 KM Allure - test [wideo] Volkswagen Golf R DSG - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW RXH 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Auris 1.2 Multidrive S - test, opinia, spalanie, cena Renault Espace 1.6 TCe 200 EDC Initiale Paris - test, opinia, spalanie, cena Opel Adam Rocks i Opel Adam S - test, opinia, spalanie, cena BMW M135i sDrive manual - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLS 350 BlueTEC 4MATIC - test, opinia, spalanie, cena DS 5 1.6 THP 200 SportChic - test [wideo] Isuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Tiguan 1.4 TSI manual Sport & Style R-Line - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Mustang Fastback GT V8 5.0 - test, opinia, spalanie, cena Fiat 500X Off-road Look 2.0 MultiJet 140 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena BMW Serii 2 Gran Tourer 220d xDrive Luxury Line - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Ford Fiesta ST200 (2016) - racjonalny powód, by kupić nieracjonalnie szybkiego hot hatcha Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI: atrakcyjny mieszczuch w roboczym stroju Volkswagen Golf VII 1.4 TSI FL DSG vs Honda Civic X 1.5 CVT – Ikony klasy kompaktowej w nowym wydaniu W poszukiwaniu recepty na idealnego hatchbacka - test wideo nowej Hondy Civic