Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena

Francuzi nie boją się eksperymentować z motoryzacją i dzięki nim wciąż mamy na rynku wiele interesujących samochodów, które może nie są perfekcyjne, ale doskonale trafiają w potrzeby tych, którzy oczekują rozwiązań niesztampowych i nie chcą przy tym tracić na nie majątku. Do takich wozów zalicza się Citroën C4 Cactus.

fot. Mariusz Zmysłowski © 2015

Ten artykuł ma 2 strony:

Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life — test, opinia

Indywidualista jakich mało

Trudno powiedzieć czym jest C4 Cactus przygotowany przez Citroëna. Kompakt? W sumie tak – wskazuje na to nazwa i gabaryty niewiele mniejsze od najpopularniejszych wozów tego segmentu. Jednak głębokie nadkola i dodatki z tworzywa sztucznego wskazują na to, że mamy tu do czynienia z czymś z rodziny crossoverów lub samochodów lekko uterenowionych, których doskonałym przykładem jest Volkswagen Polo Cross. Cactus jest czymś pośrodku między dwoma wyżej opisanymi gatunkami.

Cactusa łatwo rozpoznać z każdej strony.

Klasyfikacja tego samochodu jest równie trudna, co mało istotna. Francuzi ulepili kolejne auto, które już od pierwszego spojrzenia sugeruje, że nie jest dla wszystkich. Mnie się podoba, ale doskonale rozumiem tych, którzy twierdzą, że ze względu na wygląd nie zdecydowaliby się na jego zakup. Stylistyka tego samochodu może wzbudzać różne uczucia, ale właśnie to jest jedną z jego zalet – ma charakter. Jest niesztampowy i dzięki temu może z powodzeniem stanowić bardziej praktyczny substytut takich aut jak Fiat 500.

Stylowe nadwozie tego Citroëna ma tak charakterystyczne linie, kształty i detale, że nie da się go pomylić z czymkolwiek innym, bez względu na to, z której strony patrzymy. Na dodatek nawet wcale nie najdroższe wersje, takie jak widniejąca na zdjęciach More Life wyglądają atrakcyjnie. Tu absolutnie nie ma konieczności dokładać niezliczonych za drogich dodatków, by wyróżnić się z tłumu. Szkoda, że współcześnie tak niewielu producentów ma odwagę zrobić coś tak niezwykłego, co jednocześnie będzie dobrze wyglądać.

Król uniwersalności

Hatchback? Crossover? Trudno powiedzieć.

Dzięki temu, że Cactus jest nietypową mieszanką modnego samochodu z praktycznym kompaktem i uniwersalnym crossoverem, spełnia wiele zachcianek naraz. O wyglądzie była już mowa powyżej. Teraz przyjrzyjmy się temu Citroënowi w sposób bardziej pragmatyczny.

Po pierwsze, jest doskonały do miasta. Jego rozmiary minimalnie mniejsze od Volkswagena Golfa sprawiają, że mimo przestronnego wnętrza nie będzie sprawiał problemów z parkowaniem. Na dodatek minimalnie podwyższony prześwit ułatwi pokonywanie krawężników i innych miejskich przeszkód. AirBump, czyli boczny zderzak z tworzywa sprawi, że spokojnie zostawimy go zaparkowanego obok innych samochodów, nie martwiąc się czy ktoś z sąsiadów nie wgniecie nam drzwi.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Chociaż Cactus ma właściwości terenowe nieco lepsze niż zwykłe samochody segmentu B i C, jak ryba w wodzie czuje się w mieście.

Po drugie, Cactus nieźle poradzi sobie także na bezdrożach. Naturalnie, nie jest to samochód terenowy – w żadnym wypadku. Jednak wspomniany już większy prześwit, oraz elementy z tworzywa sztucznego, które stanowią ochronę przed zadrapaniami w krzakach to bez wątpienia atuty, których brakuje zwykłym samochodom kompaktowym i subkompaktowym. Cactusem może nie pokonamy Rajdu Dakar, ale bez zmartwień dotrzemy na działkę, do lasu na grzyby lub po prostu na piknik na oddaloną od drogi polanę.

To zalety, jakich nie ma nawet najlepszy samochód kompaktowy. Uniwersalność dostaje się dopiero dobierając po trochu z różnych gatunków. Citroën wykonał bardzo mądry i wyważony miks.

Nietypowe wnętrze

W środku zabrakło tylko znanej z Citroënów sprzed kilku lat kierownicy z nieruchomą częścią centralną.

Citroën tworząc kabinę Cactusa chciał sporo uprościć. Dzięki temu ten pojazd miał nie tylko stać się przyjazny i bardzo dobry pod względem ergonomii. Miał być także tani. Tylko tutaj moim zdaniem Francuzi się nieco zagalopowali. Odczuje to kierowca i pasażerowie tylnej kanapy. Bolączką osoby prowadzącej Cactusa będzie brak obrotomierza i wskaźnika temperatury. Ten pierwszy instrument został zastąpiony przez strzałki wskazujące, że pora zmienić bieg na niższy lub wyższy. To według mnie przeciętny substytut. Mimo wszystko, z czasem nauczymy się silnika naszego samochodu i obrotomierz nie będzie niezbędny. Jednak nic nie zastąpi braku jakiegokolwiek wskaźnika temperatury silnika. Nie doszukałem się nawet kontrolki, która informowałaby, że jednostka jest jeszcze zbyt chłodna. Takie rozwiązanie stosuje np. Renault w swoich autach, w których nie umieściło pełnowymiarowego wskaźnika.

Z upraszczaniem Citroën poszedł też za daleko przy przenoszeniu różnych funkcji na ekran dotykowy. Z punktu widzenia kierowcy brakuje przede wszystkim normalnych przycisków lub pokręteł do sterowania klimatyzacją. To moim zdaniem krok za daleko, bo zamiast ułatwiać obsługę i czynić ją bardziej intuicyjną, utrudnia ją.

Fotele nie trzymają idealnie, ale są bardzo komfortowe.

Tylne miejsca mają dwie wady. Pierwszą jest brak opuszczanych szyb. Nie ma tu nawet korb. Jest tylko zatrzask do uchylania, jak w samochodach 3-drzwiowych. Drugi problem to brak dzielonego oparcia kanapy. Albo składamy całość, albo wcale. Zatem jeśli jest potrzeba przewiezienia czegoś długiego, co nie zmieści się w bagażniku, w grę wchodzi jedynie jazda w dwie osoby.

Wnętrze Cactusa ma równie dużo wad co i zalet. Dużym plusem są bardzo wygodne fotele. Są trochę kanapowe – miernie trzymają boki, ale to nie szkodzi – Cactus nie jest wozem sportowym. Kolejny plus to spore kieszenie w drzwiach, nie tylko z przodu, ale i z tyłu.

Miejsca z tyłu jest pod dostatkiem na nogi i nad głowami.

Mimo, że Citroën zastosował we wnętrzu C4 Cactusa sporo materiałów rodem z Dacii, nie można narzekać na wykonanie. Elementy są spasowane dobrze. Nie brakuje też wstawek z lepszych materiałów – te pojawiają się w miejscach, których szczególnie często dotykamy – kierownica, przyciski, uchwyty. Moim zdaniem to rozsądny kompromis.

Ostatnim i chyba największym atutem wnętrza Cactusa, o którym chcę napisać, jest jego przestronność. W komfortowych warunkach przewieziemy tu nie tylko czwórkę, ale i piątkę osób. Na dodatek wewnątrz samochodu zmieścimy sporo drobiazgów dzięki kilku dodatkowym schowkom i obszernej, zamykanej przestrzeni z przodu. Pod względem miejsca Cactus jest bardzo przemyślanym samochodem.

Kolejny atut – silnik

Pod maską mojego Cactusa pracował 1,2-litrowy silnik 3-cylindrowy. Benzynowy motor rozwija tu z turbodoładowaniem 110 KM i 205 Nm. To zaskakujące jak dużo frajdy dawała w tym wozie ta jednostka. Była w tym spora zasługa niskiej masy Citroëna, wynoszącej tylko 1020 kg. Ewidentnie osiągnięto ją między innymi przez niezbyt hojne wyciszenie kabiny, co dało się odczuć przy wyższych prędkościach, do których Cactus rozpędzał się bardzo ochoczo. Hałas pochodził jednak wyłącznie od szumu powietrza i generalnie ze środowiska zewnętrznego. Sam silnik był bardzo cichy i przyjemnie, żywo pracował.

Dlaczego pozbyto się obrotomierza?

Motor wykazał się też przyzwoitym spalaniem. W mieście potrzebował on 6,5 l benzyny na 100 km. W trasie ta wartość schodziła do poziomu 4,4 l/100 km pod warunkiem, że nie było konieczności poruszać się po drodze ekspresowej lub autostradzie. Tu niestety średnie spalanie szybko rosło, bo Cactus nie jest wyposażany w 6-biegowe przekładnie, nawet w tej, najmocniejszej wersji.

Ile kosztuje Citroën C4 Cactus?

Ogólnie rzecz ujmując – mało. Citroën stworzył samochód naprawdę praktyczny, przestronny, nieźle wykonany i na dodatek bardzo oryginalny i mając te wszystkie atuty, które z pewnością i tak przekonałyby wiele osób do zakupu tego auta, nie postanowił nas obrabować. Wersja Live z 82-konnym motorem benzynowym startuje od 49 900 zł. Prezentowany dzisiaj egzemplarz More Life ze 110-konnym silnikiem to wydatek zaczynający się od 64 900 zł. W standardzie dostajemy tu między innymi kamerę cofania, czujniki parkowania z tyłu, tempomat z ogranicznikiem prędkości, kierownicę skórzaną, przyciemniane szyby, światła LED do jazdy dziennej, automatyczne wycieraczki, światła i klimatyzację, lusterka regulowane elektrycznie, 7-calowy ekran dotykowy (oferowany już od bazowej wersji), audio z MP3, port USB, złącze AUX-IN i sterowanie radiem z kierownicy. To nie jest tylko konfiguracja zadowalająca, ale już całkiem bogata.

Citroën C4 Cactus nie jest samochodem idealnym, ale przy swojej cenie jest zdecydowanie jednym z najlepszych nowych aut na polskim rynku.

PLUSY:

Bardzo żwawy i przyjemnie pracujący silnik
Atrakcyjny wygląd
Przystępna cena
Duża uniwersalność
Bogate wyposażenie
Przestronne wnętrze
Zderzaki AirBump
Praktyczne wycieraczki Magic Wash

MINUSY:

Przeciętne wyciszenie wnętrza
Brak obrotomierza
Brak wskaźnika temperatury silnika
Niedzielona tylna kanapa
Brak opuszczanych szyb z tyłu

Ogólna ocena samochodu:

8/10

Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life — zdjęcia

Citroën C4 Cactus 1.6 e-HDi ETG6 Shine — test

Citroën C4 Cactus to bezdyskusyjnie jedna z najbardziej kontrowersyjnych premier ubiegłego roku. Podczas prezentacji wersji koncepcyjnej wielu nie…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW i8 - test, opinia, spalanie, cena Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący? Nowa Škoda Fabia Combi 1.2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i40 Wagon (2015) 1.7 CRDI 7-DCT – test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Mini John Cooper Works Steptronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi A4 B9 2.0 TDI S-Tronic S-Line - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 208 1.2 PureTech 110 KM Allure - test [wideo] Volkswagen Golf R DSG - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW RXH 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Auris 1.2 Multidrive S - test, opinia, spalanie, cena Renault Espace 1.6 TCe 200 EDC Initiale Paris - test, opinia, spalanie, cena Opel Adam Rocks i Opel Adam S - test, opinia, spalanie, cena BMW M135i sDrive manual - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLS 350 BlueTEC 4MATIC - test, opinia, spalanie, cena DS 5 1.6 THP 200 SportChic - test [wideo] Isuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Tiguan 1.4 TSI manual Sport & Style R-Line - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Mustang Fastback GT V8 5.0 - test, opinia, spalanie, cena Fiat 500X Off-road Look 2.0 MultiJet 140 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena BMW Serii 2 Gran Tourer 220d xDrive Luxury Line - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Corsa OPC 1.6 Turbo - test, opinia, spalanie, cena Ford Grand C-Max (2015) 2.0 TDCI 150 Titanium - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Volvo V40 T4 (2016) - test kompaktu premium w szwedzkim wydaniu Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później