Mercedes-Benz CLS 350 BlueTEC 4MATIC - test, opinia, spalanie, cena

Wszystko zaczęło się od tego właśnie modelu. Mercedes CLS zapoczątkował nowy segment, a właściwie podsegment samochodów czterodrzwiowych o charakterze coupé. Choć słowa „czterodrzwiowe” i „coupé” wykluczają się wzajemnie choćby z definicji, to jednak to pojęcie już się przyjęło, a aut tego typu stale przybywa. Jednak konserwatyści twierdzą, że król może być tylko jeden, a dla wielu z nich królem zawsze jest i będzie Mercedes. Jeżeli więc CLS definiuje segment czterodrzwiowych coupé, to zobaczymy co ma do zaoferowania odświeżony model z gwiazdą na grillu.

fot. Marcin Łobodziński

Ten artykuł ma 2 strony:

Mercedes-Benz 350 CLS BlueTEC 4MATIC — test

Wnętrze szyte na miarę

Czterodrzwiowe coupé to przede wszystkim sedan z nisko opadającym dachem oraz nisko umieszczonymi siedzeniami, a wszystko po to, by zarówno wizualnie jak i podczas jazdy sprawiać wrażenie sportowego. Choć testowy samochód ocieka luksusem, to rzeczywiście nie sprawia wrażenia dużej i opasłej limuzyny. Stojąc obok obłego nadwozia ma się wrażenie, że auto po prostu leży na asfalcie – tak bardzo jest niskie wizualnie. Ale karoseria nie spodoba się każdemu, zwłaszcza po tym, co Mercedes robi w ostatnim czasie z przednim pasem. Ładnie zaprojektowane reflektory i zderzaki z dużymi otworami jakoś średnio pasują do grilla wyglądającego jak model nieboskłonu. Dobrze, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł aby to świeciło. Ogromna gwiazda może dobrze wygląda w S-klasie, ale w sportowym sedanie wolałbym coś bardziej subtelnego. Wygląd to zawsze kwestia gustu, ale na pewno nie można powiedzieć, że linia nadwozia CLS została narysowana byle jak. Zaprezentowano ją już ponad 10 lat temu i wciąż się nie zmienia. Komu się podobała wtedy, również i teraz powinna przypaść do gustu.

Wnętrze oddaje sportowy charakter auta, zwłaszcza koło kierownicy, które równie dobrze mogłoby znaleźć się w supersportowym modelu

Tak jak wnętrze, które nie grzeszy przestronnością. Z powodu swoich gabarytów Mercedes CLS oczywiście oferuje dużo miejsca na szerokość na ramiona dla wszystkich oraz na nogi pasażerów z tyłu, ale głowa mieści się już tak sobie. Zwłaszcza na tylnej kanapie, gdzie dorosłe osoby czują się jak w prawdziwym coupé. Umówmy się jednak, że pomimo dwóch par drzwi, Mercedes CLS nie jest pełnoprawnym samochodem czteroosobowym, choć być powinien. W dodatku kanapa najzwyczajniej nie jest wygodna ponieważ zamontowano ją zbyt nisko. Taki urok czterodrzwiowego coupé.

Zarówno z przodu jak i z tyłu pasażerów dzieli wysoki i szeroki tunel środkowy. Dzięki niemu w drugim rzędzie odnajdziemy sporą liczbę pojemnych schowków. Podobnie jest z przodu, ale to nie schowki są największym zmartwieniem w pierwszym rzędzie. Tu można się poczuć momentami klaustrofobicznie. Szyba przednia jest zaskakująco blisko czoła kierowcy, a przez to lusterko wsteczne jest umieszczone tak, że cokolwiek w nim widać tylko wtedy, gdy głowa opiera się o zagłówek – tak mocno wchodzi w głąb kabiny. Jednak najbardziej przeszkadza to, że siedzi się bardzo blisko osłon przeciwsłonecznych. Sam przyzwyczajony do nieco wyższej pozycji za kierownicą niż najniższa z możliwych, uderzyłem się o nią wielokrotnie w czoło. A jednak sam układ fotel-kierownica-pedały są idealne. Wręcz wzorcowe do dynamicznej jazdy. Do tego zmieniona przy okazji liftingu kierownica robi świetne wrażenie i jest bardzo wygodna. Na mojej osobistej liście zapisuję tę kierownicę na pierwszym miejscu ze wszystkich jakie miałem w dłoniach. Szeroki zakres regulacji pozwala dopasować do siebie wszystkie instrumenty, a widoczność? Jak w coupé.

Fotele są wygodne i doskonale trzymają na zakrętach, ale umieszczono je bardzo blisko szyby czołowej i lusterka wstecznego

Jak wiadomo, Mercedes to coś więcej niż zwykły samochód. Powinien oferować komfort podróżowania na najwyższym poziomie, a w CLS po liftingu wrażenie luksusu pogłębia nowy, sterczący z deski rozdzielczej wyświetlacz z bardzo rozbudowanym, nieco zbyt zagmatwanym menu, znakomite materiały i poziom wykonania. Kapitalnie prezentuje się połączenie zielonkawego drewna oraz jasnokremowej i brązowej skóry.

Niestety wykonanie nie wydaje się tak dobre jak w Audi i BMW. Co prawda nie można mu wiele zarzucić, ale na przykład kosztujące ponad 20 tys. zł audio firmy Bang&Olufsen nie może oddać pełni możliwości, gdy panele drzwi przy większym natężeniu dźwięku wpadają w wibracje. Zaglądanie w zakamarki ujawnia, że Mercedes nie jest tak dopieszczony jak klasowi konkurenci.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

CLS nie potrzebuje foteli o bardziej sportowych aspiracjach, ale przydałyby się dłuższe siedziska. Dopompowanie nie daje tego samego co manualnie regulowana podstawka pod uda. Natomiast aktywne, ruchome na zakrętach boczki oparcia można dość ciasno ustawić, by ciało pozostało nieruchome niezależnie od postury. Masaż w fotelach CLS to bardzo przyjemna zabawa. Jest kilka rodzajów i poziomów intensywności.

Podwozie iście mercedesowskie?

Kiedyś pewna osoba doskonale znająca Mercedesy powiedziała mi, że nie ważne z jakim modelem masz do czynienia, zawsze będzie jechał komfortowo i nigdy nie będzie sportowo zestrojony. Oczywiście nie chodziło o wersje AMG. Zasada ta sprawdziła się w testowym egzemplarzu. Nietrudno to jednak zrozumieć skoro w kosztującym tu 13 tys. zł pakiecie AMG znalazło się zawieszenie Airmatic, za które trzeba dopłacić kolejne 7,8 tys. zł. Ponadto, „tylko” 18-calowe felgi z dość wysokimi oponami odpowiednio izolują od nierówności. A jednak Mercedes nie potrafi wykonać takiego szpagatu pomiędzy komfortem a sportem jak Audi A7 również z pneumatycznym zawieszeniem, które daje podobny komfort jazdy na 20-calowych obręczach i jednocześnie po wybraniu odpowiedniego programu wyższą pewność prowadzenia. Mercedes jest odrobinę gorszy z obu stron, ale i tak bardzo dobry.

Nadwozie jest długie, szerokie i wcale nie niskie. Jednak jego kształt zmienia realne wymiary na nierealne odczucie, jakby było niższe o 20 cm.

Układ napędowy 4MATIC czuwa nad tym, by w żadnej sytuacji nie stracić panowania nad autem. Pewnie wspiera ciężkie auto podczas bardzo gwałtownej zmiany kierunku jazdy, ale też nie da się zachęcić do zarzucenia tyłem. Zawieszenie nie wykazuje żadnych tendencji do bujania czy uciekania tyłem. Mercedes jest zwykle neutralny, ale jeżeli już chcesz coś na nim wymusić, odpowiada podsterownością. Zawsze można wybrać wersję tylnonapędową i zapłacić 10 tys. zł mniej. Przewaga 4MATIC polega na tym, że zerwanie przyczepności na mokrym asfalcie podczas szybkiego startu wydaje się niemożliwe. Niestety układ kierowniczy współpracujący z perfekcyjną kierownicą nie przekazuje wystarczającej ilości potrzebnych informacji podczas szybkiego pokonywania łuku na przykład w koleinie. Można stracić pewność siebie gdy opony zaczynają piszczeć. Za to układ hamulcowy spisuje się na medal. Niestety pomimo sportowych aspiracji, Mercedesa CLS nie można nazwać sportową limuzyną. Chyba, że z wyglądu. Zawsze pozostanie Mercedesem.

Nie można pozostawić bez oceny świateł Multibeam LED, które wręcz czarują swoją zmiennością. Podczas jazdy drogą krajową praktycznie cały czas coś się zmienia przed samochodem. Ruchy pionowe, ruchy poziome, wycinanie światła dla pojazdów jadących z naprzeciwka i tych, które jadą przed nami. To niewiarygodne, jak "inteligentne" jest teraz oświetlenie, które potrafi odciąć światła na aucie poprzedzającym tuż pod jego tylną szybą. Wszystko wygląda widowiskowo i można jechać oczarowanym, ale Matrix LED Audi i oświetlają drogę lepiej. Samo światło jest jaśniejsze i jakby mniej rozproszone. Za to oświetlenie Mercedesa wydaje się lepsze od BMW.

Gdzie jest moc?

3-litrowy diesel pod maską to obowiązkowa pozycja w gamie silnikowej samochodu tej klasy. Takie jednostki ma również Audi, BMW czy chociażby Jaguar. Dają fenomenalne osiągi przy relatywnie niskim zużyciu paliwa. Niestety Mercedes zrobił dość odważny ruch w stosunku do swojej odświeżonej jednostki. Zamiast ją wzmocnić jak każdy, obniżył moc z 265 KM do 258 KM. Niby niewiele, a pozwoli zaoszczędzić kilka kropel paliwa i wyemitować kilka gram mniej CO2 do atmosfery. Ma przecież potężne 620 Nm momentu obrotowego, a to powinno obronić osiągi. Ale czy na pewno?

Zestaw zegarów nie jest zbyt czytelny, tak jak obsługa systemu multimedialnego

Niestety już kilka chwil spędzonych za kierownicą upewnia w przekonaniu, że w porównaniu z konkurencją mocy brakuje. Dysponujące niższym momentem obrotowym, a większą mocą (272 KM) Audi A6 przyspiesza do setki w 5,5 s. Mercedes potrzebuje aż 7 sekund. Aż, ponieważ wynik 6–6,5 s byłby OK., ale tu wyraźnie czuć, że czegoś brakuje. Przypuszczam, że problem tkwi nie tyle w silniku, co w skrzyni biegów, która z dziewięcioma przełożeniami pracuje niezwykle płynnie, ale nie tak szybko, jak można się tego spodziewać. Trochę za długo czeka i zastanawia się nad każdą zmianą. Za to teoretycznie pozwala obniżyć zużycie paliwa. Na autostradzie wystarczy 8,3 l oleju napędowego na 100 km, w mieście potrzeba 7,8 l, natomiast w trasie na drogach krajowych można zejść do 6 l/100 km.

Pieniądze, pieniądze…

Cena Mercedesa CLS 350d to 296 tys. zł. Tylko 6 tys. zł mniej zapłacicie za Audi A7 Sportback z silnikiem 3.0 TDI o mocy 218 KM lub 9 tys. zł więcej (305 tys. zł) za wersję 272-konną. W standardzie jest napęd quattro. Mercedes z układem 4MATIC kosztuje 309 tys. zł. Można powiedzieć, że ceny odpowiadają sobie wzajemnie, choć Audi jest minimalnie tańsze przy mocniejszym silniku, ale nie daje wyboru w temacie napędu. Tymczasem BMW oferuje serię 6 Gran Coupé w kosmicznej cenie 412 tys. zł i to bez napędu xDrive. Tu jednak silnik rozwija już moc 313 KM. Mimo to, porównywalne mocą Audi kosztuje 322 tys. zł, natomiast Mercedes nie ma w gamie tak mocnego diesla.

Mercedesowskie coupe z czterodrzwiowym nadwoziem jest dobrze skalkulowane

Podsumowując, Mercedes wypada cenowo bardzo korzystnie na tle BMW i równa się ofertą z Audi. Mając do wyboru te konkurencyjne modele wybiera się często gustem. Choć A7 Sportback jest minimalnie lepsze w kilku obszarach, to Mercedes oferuje bardziej sportowe doznania zarówno z przebywania wewnątrz jak i stania obok samochodu. Na drodze trzeba trochę wysiłku by wychwycić różnice, choć wciskając pedał gazu w podłogę od razu czuć, że duża gwiazda na grillu stawia większy opór niż cztery mniejsze pierścienie.

PLUSY:

Wnętrze oddające sportowy charakter auta
Wygodne i doskonale trzymające na zakrętach fotele
Bardzo duża liczba schowków
Komfortowe i pewnie prowadzące auto zawieszenie
Neutralna charakterystyka prowadzenia
Przyjemna praca silnika i skrzyni biegów
Bardzo dobre światła drogowe LED
Dobrze skalkulowana cena podstawowa

MINUSY:

Miejscami ciasne wnętrze, również z przodu
Zagmatwane menu i nieintuicyjna obsługa systemu multimedialnego
Czas zmiany biegu
Trochę zbyt słaby silnik w stosunku do konkurentów
Minimalne braki w wykonaniu wnętrza

Ogólna ocena samochodu:

8/10

Mercedes-Benz CLS 350 BlueTEC 4MATIC — zdjęcia

Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy właścicielom Pałacu w Oborach.

Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test

Mercedes powoli oddala się od konserwatyzmu. Awangardowa stylistyka niezbyt szybko, ale konsekwentnie wkrada się do wnętrz i na nadwozia. Widać to po…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena DS 5 1.6 THP 200 SportChic - test [wideo] Isuzu D-Max 2.5 TD LSX z namiotem Roof Lodge - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Tiguan 1.4 TSI manual Sport & Style R-Line - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Mustang Fastback GT V8 5.0 - test, opinia, spalanie, cena Fiat 500X Off-road Look 2.0 MultiJet 140 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena BMW Serii 2 Gran Tourer 220d xDrive Luxury Line - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Corsa OPC 1.6 Turbo - test, opinia, spalanie, cena Ford Grand C-Max (2015) 2.0 TDCI 150 Titanium - test, opinia, spalanie, cena Nowy Nissan NP300 Navara (2015) 2.3 dCi 190 - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Polo GTI - test [wideo] Mini Clubman Cooper S - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Touran (2015) 1.4 TSI DSG - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Scirocco R (2015) - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF 2.0D Auto - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour GT220 - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC i Honda HR-V 1.6 i-DTEC - test, opinie, spalanie, cena Nissan Juke Nismo RS (2015) – test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Astra K 1.6 CDTi - test, opinie, spalanie, cena Nowe Mitsubishi Outlander (2016) 2.2 DID 6AT – test, opinia, spalanie, cena Jaguar XE 2.0 D Auto RWD Prestige - test, opinia, spalanie, cena BMW 640i Coupé i 650i Gran Coupé xDrive - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1.6 128 KM Quartz - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Ford Fiesta ST200 (2016) - racjonalny powód, by kupić nieracjonalnie szybkiego hot hatcha Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI: atrakcyjny mieszczuch w roboczym stroju Volkswagen Golf VII 1.4 TSI FL DSG vs Honda Civic X 1.5 CVT – Ikony klasy kompaktowej w nowym wydaniu W poszukiwaniu recepty na idealnego hatchbacka - test wideo nowej Hondy Civic