Nowy Nissan NP300 Navara (2015) 2.3 dCi 190 - test, opinia, spalanie, cena

Nissan Navara doczekał się niedawno trzeciej generacji, dwie poprzednie oferowano w 180 krajach świata i sprzedano w ponad 18 mln egzemplarzy. Na rynkach CEE w 2007 roku model ten osiągnął rekordowy udział sprzedaży pick-upów rzędu 40%, średnio na przestrzeni czasu wybierało go natomiast 29% klientów. Poprzednicy przygotowali więc całkiem niezły grunt pod nowy model.

Nowy Nissan Navara ma w sobie DNA starszych braci z segmentu crossoverów, ale nadal pozostaje pełnoprawnym samochodem użytkowym.

Nowy Nissan Navara ma w sobie DNA starszych braci z segmentu crossoverów, ale nadal pozostaje pełnoprawnym samochodem użytkowym. (fot. Rafał Warecki)

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowy Nissan NP300 Navara 2.3 dCi 190 — pierwsza jazda

W większości krajów pick-up Nissana znany jest jako NP300. Navara pozostała tylko w Europie ze względów sentymentalnych, bo klienci zżyli się z nazwą, a jej zmiana mogłaby nie wyjść marce na dobre, tym bardziej przy tak dużym zakresie zmian jakie wprowadzono teraz. Nissan twierdzi, że nowa Navara jest mocno zbliżona do auta osobowego, nie tylko pod względem jakości wykonania, ale również prowadzenia i zachowania na drodze pozostając przy tym pełnoprawnym samochodem użytkowym. Wszystko przez fakt ponad 80 lat doświadczenia w konstruowaniu pick-upów, a od niedawna również crossoverów regularnie stających się rynkowymi hitami sprzedaży. Efektem połączenia zdobytej w obu dziedzinach wiedzy ma być właśnie NP300 Navara. Tyle teorii, rzeczywistość ją weryfikuje zarówno pod względem wad, jak i zalet.

W porównaniu z poprzednią generacją nowy pas przedni NP300 Navary jest dużo bardziej łagodny.

W zgodzie z komunikacją auto oczywiście jest stylizowane na bardziej cywilizowane, a pierwszym tego objawem jest nadwozie narysowane już nie tak surowo jak w poprzedniku. Wiele zmieniło się również pod względem nowinek technicznych rodem z SUV-ów Nissana, których nie znajdzie się u konkurencji. Wrażenie robi także wyposażenie podstawowe wersji nadwoziowej Double Cab obejmujące m.in. napęd 4×4, siedem poduszek powietrznych, klimatyzację, elektryczne szyby, tempomat czy 18-calowe koła z lekkich stopów aluminium.

Cechy przejęte z crossoverów podobno nie zaważyły na zdolnościach NP300 Navary do ciężkiej pracy.

Położono większy nacisk na przyjemność codziennego użytkowania, ale też komfort podróżowania, dużo wyższy niż w poprzednich pick-upach. Mając to na uwadze zaprojektowano zupełnie nowe, inaczej wyprofilowane i rzeczywiście całkiem wygodne fotele z przodu oraz z tyłu. Tylna kanapa spokojnie pomieści pasażerów wzrostu ok. 185 cm, a jej pochylenie i ustawienie jest podobne jak w SUV-ach. Z przodu brakuje natomiast niestety wzdłużnej regulacji kolumny kierowniczej, co odbija się negatywnie na możliwości szybkiego znalezienia wygodnej pozycji za kółkiem. Jakość wykończenia wnętrza również nie jest tak dobra jak zapowiadano. Owszem, widać różnicę patrząc na ogół segmentu pick-upów, jednak nadal nie jest to poziom znany ze współczesnych samochodów osobowych. Tworzywa są twarde, nieco toporne, a ich spasowanie również nie urzeka. Być może zostanie to jeszcze poprawione, ponieważ do pierwszych jazd oddano przedprodukcyjne prototypy, a może po prostu tutaj właśnie postawiono granicę, między próbą ucywilizowania, a użytkową naturą.

Na torze off-roadowym przygotowanym przez profesjonalną ekipę Navara wyposażona w "sztywny" napęd 4x4, reduktor i blokadę tylnego mostu czuła się bardzo dobrze.

Właśnie tak postąpiono w przypadku napędów. Klasycznie siła napędowa wędruje na tylną oś, kierowca ma możliwość dołączenia na sztywno przednich kół, załączenia reduktora i blokady tylnego mostu. Pojawił się też popularny w SUV-ach i terenówkach asystent zjazdu, swoją drogą świetnie działający. Taki zestaw w połączeniu z niezłą jak na długiego pick-upa geometrią podwozia i ostrzejszym bieżnikiem opon sprawia, że nowa Navara bardzo dzielnie radzi sobie w terenie o czym można było się przekonać na przygotowanym na potrzeby prezentacji, dość wymagającym torze off-roadowym. Duże nachylenia terenu, trawers, gwałtowne zjazdy i podjazdy oraz wciągające, grząskie podłoże pozostawiły po sobie jedynie uporczywy brud na nadwoziu i spore zdziwienie wśród siedzących za kierownicą dziennikarzy. Trzeba pamiętać, że mimo całej tej otoczki ucywilizowania Navara nadal pozostaje pełnoprawnym, dzielnym autem użytkowym, które pociągnie do 3,5 tony i przyjmie na pakę ponad 1 tonę.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Skok lewarka skrzyni biegów można mierzyć w metrach, jest długi i mało precyzyjny.

To jednak nie wszystko, w wersji Double Cab standardowo do tylnego mostu montowane jest zawieszenie pięciodrążkowe zamiast resorów piórowych, które sprawia, że nową Navarą NP300 jeździ się komfortowo i bardziej przewidywalnie niż poprzednikiem. Auto bez obciążenia nie zachowuje się tak nerwowo, nie zaskakuje nadrzucaniem tylnej osi, a granicę przyczepności delikatnie komunikuje lekkim poślizgiem, szybko dławionym przez elektronikę zanim kierowca przesadzi i tył odleci na dobre. Jest bezpieczniej i to dużo, ale w jeździe pozostały też cechy znane z poprzednika. Wysokoprężny silnik pracuje bardzo głośno, kabina jest ledwie wyciszona, a lewarek zmiany biegów drży niczym ręka alkoholika sięgającego po kolejny kieliszek. Ręczna przekładnia jest ponadto mało precyzyjna i w prowadzeniu przypomina trochę konstrukcje z terenówek z lat 80. Długi lewarek prowadzi się raczej mało stabilnie i ma skok liczony niemal w metrach. Pierwsze przełożenia są krótkie, ale kolejne już pozwalają na przyzwoity komfort jazdy w trasie, oszczędność uszu i paliwa.

Tylna kanapa została ucywilizowana - spokojnie zmieszczą się na niej dwie dorosłe osoby (Double Cab).

Wysokoprężny silnik 2,3 dCi dzięki dwustopniowemu turbodoładowaniu mniejszą i większą sprężarką generuje 190 KM. Mimo tej samej mocy maksymalnej to zupełnie nowa konstrukcja od Renault, która niżej osiąga maksymalna moment obrotowy i przy okazji jest blisko o 25% bardziej oszczędna. Auto rzeczywiście szybko zaczyna rwać do przodu, od najniższych obrotów, ale proporcjonalnie do nich rozrywając przy okazji bębenki pasażerów. Oswajając pick-upa nie powinno się zapominać o lepszym wygłuszeniu przestrzeni pasażerskiej.

Nissan bardzo liczy na tytuł Pick-up of The Year dla nowej Navary, czy się uda?

Nowy Nissan NP300 Navara to bardzo ciekawy eksperyment. To nie pierwsza próba ucywilizowania pick-upa, ale w tym przypadku pod wieloma względami wyjątkowo mocna. Na reakcję rynku trzeba będzie trochę poczekać, bo auto wjedzie do polskich salonów dopiero na początku przyszłego roku, w styczniu, ale ze względu na ostatnie zmiany w odpisach VAT od samochodów firmowych nikt nie spodziewa się z tego powodu zauważalnych skoków sprzedaży. Jeśli jednak tak się stanie to nową Navarę będzie można uznać za ogromny sukces, a w ślad za nią udadzą się z pewnością również pozostali producenci ze swoimi modelami. Czekamy.

PLUSY:

Bogate wyposażenie standardowe i bardzo długa lista opcji
Komfort, pewność i bezpieczeństwo jazdy
Świetne możliwości terenowe
Sensownie rozplanowana kabina

MINUSY:

Słabe wyciszenie kabiny
Precyzja prowadzenia lewarka skrzyni biegów

Ogólna ocena samochodu:

8/10

Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy firmie Lupher.

Nowy Nissan NP300 Navara 2.3 dCi 190 — zdjęcia

Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4×4 — test

Obserwując jak niewiele zmieniają się względem siebie kolejne pokolenia aut, poprzedniego i obecnego Nissana X-Trail dzieli przepaść. Podczas gdy…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Polo GTI - test [wideo] Mini Clubman Cooper S - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Touran (2015) 1.4 TSI DSG - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Scirocco R (2015) - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF 2.0D Auto - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour GT220 - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC i Honda HR-V 1.6 i-DTEC - test, opinie, spalanie, cena Nissan Juke Nismo RS (2015) – test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Astra K 1.6 CDTi - test, opinie, spalanie, cena Nowe Mitsubishi Outlander (2016) 2.2 DID 6AT – test, opinia, spalanie, cena Jaguar XE 2.0 D Auto RWD Prestige - test, opinia, spalanie, cena BMW 640i Coupé i 650i Gran Coupé xDrive - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1.6 128 KM Quartz - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Rolls-Royce Phantom Series II - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Sharan (2015) 2.0 TDI DSG - test, opinia, spalanie, cena Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE - test, opinia, spalanie, cena Nowa Mazda MX-5 ND (2015) 2.0 Sky-G - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai i20 1.2 MPI – test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC70 D4 Drive-E Summum Inscription - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

3 dni na serpentynach. Dzień trzeci: Lexus LC500h Volvo V90 CrossCountry T6 – luksusowy wycieczkowiec Serce czy rozum? – porównujemy Peugeot 308 w wersjach 1.5 BlueHDi SW oraz GTi Bliskie spotkania trzeciego stopnia: Peugeot 308 SW przemierza Polskę w poszukiwaniu UFO Range Rover Sport 5.0 V8: gdy chcesz czegoś więcej niż Discovery, ale nie podoba ci się Range Rover