Jaguar XF 2.0D Auto - test, opinia, spalanie, cena

Jaguar kontynuuje swoją ofensywę. Podczas gdy F-Type podbija serca kolejnych miłośników sportowych doznań odświeżoną wersją, Anglicy wprowadzają na rynek kolejne modele, jak na producenta premium w niemal hurtowych ilościach. W ubiegłym roku Jaguar przedstawił swojego najmniejszego sedana – XE. Pół roku temu pojawił się większy XF, a miesiąc temu zadebiutował SUV F-Pace. Miałem okazję spotkać się z pozornie najmniej rewolucyjnym modelem z tej trójki, czyli nowym XF.

fot. Mariusz Zmysłowski

Ten artykuł ma 2 strony:

Jaguar XF 2.0D Auto — pierwsza jazda

Dlaczego pozornie? Wystarczy spojrzeć na ten wóz. Nie zaszły tu drastyczne zmiany, nie poznaliśmy nowego języka stylistycznego. Nowy XF wygląda jak jego poprzednik przebrany w dodatki zapożyczone z mniejszego XE. To jednak jedynie pierwsze, złudne wrażenie. Pod spodem dzieje się bardzo dużo. O tym jednak dopiero za chwilę.

Tylne lampy XF nawiązują kształtem do tych, które doskonale znamy ze sportowego F-Type'a.

Styliści Jaguara dostali za zadanie zaprojektowanie nowego auta, ale tak, by nie było ono zanadto zmienione w stosunku do poprzedniej generacji. To miała być zgrabna ewolucja. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie znają właściciele XF-a schodzącego ze sceny. To właśnie ze względu na nich Jaguar nie chciał tworzyć niczego przesadnie awangardowego. Jeśli grupa docelowa mówi, że chce auta podobnego do tego, którym jeździ obecnie, to żaden producent przy zdrowych zmysłach nie zrobi jej na złość.

Efekt? Znakomity. Jaguar stworzył wóz duży, szykowny, ale przy tym bardzo dynamiczny. W końcu marka zobowiązuje. Czy ktokolwiek myśląc „Jaguar” ma w głowie wielki, brytyjski kredens? Nie, w tych samochodach zawsze jest szczypta pieprzu, która sprawia, że chociaż przed nami stoi limuzyna, chcemy nią jechać szybko, nie dostojnie. Sylwetka XF-a jest moim zdaniem wzorem w tym segmencie. Długa maska, linia okien ciągnąca się niemal do poziomu tylnej osi i delikatnie opadająca od słupka B, bok tylko muśnięty przetłoczeniem, z równo rozkładającym się na lakierze horyzontem. Jeśli ktoś uważa, że przesadzam rozpływając się nad karoserią tej maszyny, polecam wstrzymać się z opinią do spotkania z Jaguarem XF na żywo. Żadne zdjęcia nie oddadzą tego, jak ten wóz przyciąga spojrzenie.

Grill o zaokrąglonych narożnikach z jaguarem na czerwonym tle oraz ostre światła to już elementy charakterystyczne wszystkich aut brytyjskiej marki.

Co sprawia, że brak rewolucyjnych zmian jest tylko pozorny? To przede wszystkim podwozie tej maszyny. Wszyscy wiedzą, że Jaguar zastosował sporo lekkich stopów do budowy karoserii, ale rzadko mówi się o tym, że tam, gdzie konkurenci w podwoziu wykorzystywali stal, tam Brytyjczycy zdecydowali się na lekkie komponenty, które często spełniają więcej niż jedną funkcję, zapewniając lepsze bezpieczeństwo i komfort. Nowy XF jest do 190 kg lżejszy od poprzednika w zależności od porównywanych wersji. Jednocześnie sztywność skrętną nadwozia zwiększono o 28%.

Co to oznacza w praktyce? XF w trakcie jazdy mimo swoich dużych rozmiarów sprawia wrażenie maszyny bardzo zwartej. Na każdym zakręcie daje kierowcy duży zapas, pozostając przy tym autem bardzo komfortowym. XF nie jest w kwestii układu kierowniczego i zawieszenia kompromisem. Kompromis jest wtedy, kiedy trzeba zrezygnować z czegoś na rzecz czegoś innego, tym sposobem mając obydwie cechy w zadowalających ilościach. W nowym XF czuć, że niczego nie poświęcono. Z niczego nie zrezygnowano. Nawet przez moment nie odczujemy, że gdzieś uciekł chociaż gram komfortu na rzecz lepszego prowadzenia. W Jaguarze prawdopodobnie nie toleruje się słowa „zamiast”.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Kierownica Jaguara XF dobrze leży w rękach, a wszystko, czego potrzebuje kierowca w trakcie jazdy, ma pod palcami.

Ponieważ niedawno jeździłem modelem XE, wnętrze XF-a wygląda dla mnie dosyć znajomo. Są tu podobne przełączniki, kierownica, manetki i wysuwany krążek do obsługi skrzyni biegów. XF ma także swoje charakterystyczne obracające się kratki nawiewów, które otwierają się po włączeniu auta.

Naturalnie wykonanie wnętrza jest na wysokim poziomie. Jaguar nie poskąpił na bardzo przyjemne skóry, aluminium i drewno. To wszystko tworzy bardzo komfortową całość. Wygodnie siedzi się zarówno z przodu jak i z tyłu. Pasażerowie kanapy mogą jedynie narzekać na fakt, że pod fotelami nie ma za dużo miejsca na stopy.

Z tyłu miejsca jest pod dostatkiem.

Podczas premierowych jazd modelem XF trafiłem na dwulitrowego diesla o mocy 180 KM. To silnik, który w ofercie Jaguara zastąpił 2,2-litrowego diesla, dzięki czemu XF jest tańszy ze względów podatkowych. Ten motor nie czyni z XF-a demona prędkości, ale jest w zupełności wystarczający by poruszać się dynamicznie, a gdy tego potrzebujemy – oszczędnie. Trudno powiedzieć po krótkim spotkaniu czy to kwestia jednostki czy dobrego wyciszenia kabiny, ale jak na silnik wysokoprężny, czterocylindrowy motor nie narzucał się swoim brzmieniem.

Cisza panuje w aucie również w trakcie jazdy z dużymi prędkościami. Jaguar przyłożył sporo uwagi do wygładzenia nadwozia. Przekłada się to na bardzo niski współczynnik oporu aerodynamicznego, który obniżono do poziomu 0,26 (0,29 w poprzedniej generacji XF). Naturalnie przełoży się to też na redukcję zużycia paliwa. Katalogowo XF potrzebuje w trasie jednie 3,8 l/100 km. Po jeździe zaskakująco oszczędnym XE ze słabszą odmianą mocową tego diesla, jestem w stanie uwierzyć, że dane katalogowe da się potwierdzić w praktyce. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku zastosowanie 8-biegowej przekładni automatycznej ZF, która nie tylko dobrze spisuje się przy dynamicznej jeździe, ale także w trakcie spokojnego przemierzania trasy zapewnia niskie spalanie i cichą pracę na najwyższym biegu.

Jaguar w ofercie modelu XF ma także mocniejsze silniki. Pierwszym motorem na pułapie przekraczającym 200 KM jest 2.0 GTDi, który oferuje 240 KM. Topowym dieslem jest 3.0 TDV6 rozwijający 300 KM. Wciąż głodni mocy? Jaguar oferuje dla modelu XF jeszcze jeden silnik V6. Jest to 3-litrowy motor benzynowy. Standardowo rozwija on 340 KM, a w wersji S Brytyjczycy wykrzesali z niego 380 KM.

Jaguar XF to wyrafinowany samochód, który w tłumie niemieckich konkurentów pozostaje wozem dla indywidualistów. By przekonać do siebie klientów Jaguar kusi zawartą w cenie 5-letnią gwarancją limitowaną przebiegiem oraz 3-letnią pełną obsługą serwisową bez limitu kilometrów. Ceny nowego Jaguara XF startują od 198 900 tys. zł. Modelem bazowym jest 2-litrowy diesel mocy 163 KM z wyposażeniem Pure.

PLUSY:

Bardzo dobre właściwości jezdne
Komfortowe i przestronne wnętrze
Dobre wyciszenie
Atrakcyjny wygląd
Bardzo dobre wykonanie
5-letnia gwarancja i 3-letni pakiet serwisowy…

MINUSY:

…przy jednoczesnej wyraźnie wyższej niż u konkurencji cenie bazowej
Mało miejsca na nogi pod fotelem

Ogólna ocena samochodu:

9/10

Jaguar XF 2.0D Auto — galeria zdjęć

Jaguar XE 2.0 D Auto RWD Prestige — test, opinia, spalanie, cena

Jaguar wraca do segmentu D. Po modelu X-Type, długiej przerwie i przeanalizowaniu wszystkiego, co ostatnim razem poszło źle, Brytyjczycy wjeżdżają z…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour GT220 - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC i Honda HR-V 1.6 i-DTEC - test, opinie, spalanie, cena Nissan Juke Nismo RS (2015) – test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Astra K 1.6 CDTi - test, opinie, spalanie, cena Nowe Mitsubishi Outlander (2016) 2.2 DID 6AT – test, opinia, spalanie, cena Jaguar XE 2.0 D Auto RWD Prestige - test, opinia, spalanie, cena BMW 640i Coupé i 650i Gran Coupé xDrive - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1.6 128 KM Quartz - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Rolls-Royce Phantom Series II - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Sharan (2015) 2.0 TDI DSG - test, opinia, spalanie, cena Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE - test, opinia, spalanie, cena Nowa Mazda MX-5 ND (2015) 2.0 Sky-G - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai i20 1.2 MPI – test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC70 D4 Drive-E Summum Inscription - test, opinia, spalanie, cena Lexus NX200t - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Outlander PHEV (2015) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Cross Polo 1,2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Škoda Fabia III Ambition 1,0 MPI LPG - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?