Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited - test, opinia, spalanie, cena

Renault Mégane Grandtour to jedno z najstarszych kompaktowych kombi na rynku. To jednocześnie jedno z najlepiej wyglądających aut tego typu. Czy pod zgrabnym nadwoziem kryje się wóz wciąż wart uwagi?

fot. Mariusz Zmysłowski / Autokult.pl © 2015

Ten artykuł ma 2 strony:

Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited — test, opinia

Mégane gościła u nas już wielokrotnie. To nasz stary znajomy, którego poznaliśmy od wielu stron. Moje dwie ulubione odmiany to naturalnie GT220 i R.S. 275 Trophy. Te mocne trzydrzwiowe maszyny pokazały, że Francuzi wiedzą jak zbudować hot hatcha. Pierwsza z tych wersji była umiarkowanie szalona, idealna do jazdy na co dzień, jeśli chcemy mieć pod nogą trochę więcej mocy niż w przeciętnym hatchbacku, ale nie wybieramy się autem na tor. R.S 275 Trophy to z kolei popisowy numer Francuzów. Inżynierowie Renault Sport wycisnęli z tej ośki maksimum możliwości.

W końcu trzeba jednak zejść na ziemię. Takie wersje jak R.S czy GT220 nie są najważniejsze dla modelu. Są one jedynie pojazdami, które w tym przypadku może nieco na wyrost można nazwać autami halo. Sprawiają, że marka i sam model kojarzą się ze sportem, z czymś ponadprzeciętnym. Trzon sprzedaży stanowią jednak te mniej spektakularne wersje. Na przykład Grandtour z 1,6-litrowym dieslem. Właśnie taka Mégane trafiła w moje ręce.

Nie ma co doszukiwać się tu chociaż grama sportu. To rodzinne kombi. Samochód z założenia nudny. Renault projektując nadwozie tego samochodu starało się tej nudy uniknąć. Karoseria Grandtoura została bardzo zgrabnie narysowana. Okna zwężają się w miarę zbliżania się do tyłu, dzięki czemu Mégane nie wygląda jak karawan. Do tego światła w kombi wyglądają trzy razy lepiej niż w 5-drzwiowym hatchbacku, gdzie styliści inspirowali się najprawdopodobniej amebami.

Mégane Grandtour wciąż wygląda dobrze od zewnątrz. A jak jest w środku? Tu niestety entuzjazm już nieco opada. Królują tu tworzywa sztuczne, które nawet nie próbują udawać, że są czymkolwiek innym – aluminium, skórą czy włóknem węglowym. Może pod względem estetyki nie jest to najszczęśliwsze wykonanie, ale z drugiej strony łatwiej zadbać o czystość takiego wnętrza.

Konsola środkowa Mégane jest bardzo prosta w obsłudze – została zaprojektowana w schludny i prosty sposób. Pomysłu zabrakło niestety na osadzenie dużego wyświetlacza. Nigdy nie przyzwyczaję się też do tych z niezrozumiałych przyczyn pochylonych tarcz zegarów. Ktoś, kto to projektował musiał nie uważać na fizyce, gdy omawiana była paralaksa.

Zobacz również: Renault Kadjar 1.6 dCi 4x4 BOSE - test

Mimo wyraźnych wad, wnętrze Mégane daje się polubić. Jest dosyć przestronne i komfortowe. Trzymanie boczne jest dobre na fotelach przednich i przyzwoite również na skrajnych miejscach tylnej kanapy. Niestety ma to swoje negatywne skutki. Wyprofilowanie oparcia z tyłu tak, by w miarę dobrze trzymało pasażerów sprawia, że środkowe miejsce staje się bardzo niewygodne. Piąty pasażer siedzi na małym garbie.

Zgrabny Grandtor ma całkiem ustawny bagażnik. Jak na kombi przystało próg załadunku jest na stosunkowo niskiej wysokości. Otwór wsadowy jest szeroki i dość wysoki. Niestety i tu nie obyło się bez niedociągnięć. Jeśli chcemy złożyć oparcia na płask, by podnieść siedziska musimy przesunąć frontowe fotele kilkanaście centymetrów do przodu. Gdy to zrobimy, kierowca o wzroście nawet 1,75 m nie będzie już zajmował prawidłowej, wygodnej pozycji za kierownicą. Możemy więc położyć jedynie większą część kanapy i to też kosztem komfortu osoby siedzącej z przodu.

Gdy już ruszymy w drogę Mégane pokazuje się od dobrej strony. W trakcie spokojnej jazdy zapewnia komfort na przyzwoitym poziomie. Zawieszenie nie daje rady dopiero gdy chcemy wycisnąć z tego kombi trochę więcej. Bardzo wyraźnie widać to, gdy porównamy Mégane z nowszymi konkurentami. Tu zachęcam Was do powrotu do naszego materiału sprzed kilku miesięcy, w którym zestawiliśmy kompakt Renault z Hondą Civic i Volkswagenem Golfem.

Oprócz wyglądu nadwozia w Mégane Grandtour najbardziej do gustu przypadł mi silnik. 1,6-litrowy diesel ma mankament w postaci trochę zbyt słabego dołu, który powoduje szarpanie, gdy za szybko wrzucimy wyższy bieg, jednak by to przestało być wadą, wystarczy przyzwyczaić się do zmiany przełożeń w odpowiednim momencie.

Jeśli już poznamy lepiej tę wysokoprężną jednostkę, odwdzięczy się ona zużyciem paliwa na bardzo dobrym poziomie. W trasie udało mi się zejść do poziomu katalogowego, czyli 3,6 l/100 km. Wymagało to bardzo oszczędnej jazdy, ale jak pokazała praktyka – nie jest to nieosiągalne. W mieście spokojna obsługa pedału gazu dała wynik w postaci 6,3 l/100 km. Nie jest to może tak niesamowicie niska wartość jak w przypadku trasy, ale można ją określić jako satysfakcjonującą.

Niskie zużycie paliwa w Mégane Grandtour z motorem 1.6 dCi tym bardziej zasługuje na pochwałę, że towarzyszą mu dobre osiągi. Ten diesel może, jak już wspomniałem, nie ciągnie ochoczo od samego dołu, ale gdy już dopuścimy turbosprężarkę do głosu, daje on naprawdę dużo przyjemności z jazdy – wyprzedzanie nie sprawia trudności, podobnie jak rozwijanie prędkości autostradowych.

Na większość wad i niedociągnięć można przymknąć oko. Materiały na desce rozdzielczej to mimo wszystko w kombi kwestia drugorzędna. Trudno jednak w segmencie samochodów kompaktowych przymknąć oko na cenę. Renault wciąż ceni Mégane na poziomie podobnym, co konkurenci swoje nowsze auta.

PLUSY:

Oszczędny silnik
Przestronna kabina
Wygodna pozycja za kierownicą
Komfortowe zawieszenie

MINUSY:

Niewygodne składanie oparć kanapy
Przeciętne właściwości jezdne w trakcie dynamicznej jazdy
Kiepska jakość wykonania
Cena

Ogólna ocena samochodu:

6/10

Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited — galeria zdjęć

Renault Mégane R.S 275 Trophy — test, opinia, spalanie, cena

Co roku testujemy blisko 200 samochodów. Przez redakcję przewija się więc wiele maszyn, w tym auta sportowe, luksusowe, terenowe a także gromada…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Sharan (2015) 2.0 TDI DSG - test, opinia, spalanie, cena Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE - test, opinia, spalanie, cena Nowa Mazda MX-5 ND (2015) 2.0 Sky-G - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai i20 1.2 MPI – test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC70 D4 Drive-E Summum Inscription - test, opinia, spalanie, cena Lexus NX200t - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Outlander PHEV (2015) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Cross Polo 1,2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Škoda Fabia III Ambition 1,0 MPI LPG - test, opinia, spalanie, cena Audi A6 limousine 3.0 TDI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Maybach S600 - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus ST 2.0 EcoBoost - test, opinia, spalanie, cena Opel Insignia OPC – test, opinia, spalanie, cena Honda CR-V 1,6 i-DTEC Lifestyle - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Touareg 3.0 TDI 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Renault Twizy - test, opinia, zużycie energii, cena Volkswagen Golf Alltrack 2.0 TDI 4Motion DSG - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi RS4 kontra RS6 - test, opinia, spalanie, cena Nowe Suzuki Vitara 1.6 VVT AllGrip XLED - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane R.S 275 Trophy - test, opinia, spalanie, cena Ford Fiesta 1.0 EcoBoost Black Edition - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?