Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE - test, opinia, spalanie, cena

Land Rover przeprowadza w swojej gamie małą rewolucję. Cała rodzina modeli ma zostać uporządkowana tak, by podzielić ją na segmenty: luksusowy, średni premium i roboczy. Pośrodku mają znaleźć się auta, które przy bardzo dobrych właściwościach terenowych będą gwarantować równie dobry poziom komfortu. Pierwszym samochodem tej grupy został Land Rover Discovery Sport, który zastąpił Freelandera. Czy Brytyjczykom udało się osiągnąć kompromis, który był w planie?

fot. Mariusz Zmysłowski/Autokult.pl © 2015

Ten artykuł ma 2 strony:

Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE — test, opinia

Przestronny król komfortu

Discovery Sport ze względu na swoją pozycję, musiał odziedziczyć trochę cech z gamy Range Rovera oraz szczyptę z Defendera, pozostając jednoznacznie następcą Freelandera. Pod względem wyglądu udało się to osiągnąć. Mamy tu nieco Evoque'a w nadwoziu, które z bliżej nieokreślonych powodów wygląda na ewolucję Freelandera. Trudno wskazać konkretne elementy, które łączą nowy model z jego poprzednikiem – grill? Dolna część pasa przedniego? Forma słupka C? To nie ma znaczenia – Discovery Sport wygląda bardzo dobrze i to powinno wystarczyć by przekonać klientów, dla których liczy się nie tylko użyteczność wozu, ale i forma, w jakiej ją dostaje.

Nadwozie nowości Land Rovera bardzo przypadło mi do gustu. Również forma wnętrza jest ładna. Zegary są czytelne, a po początkowym onieśmieleniu sporą liczbą przycisków można także przyzwyczaić się do obsługi pozostałych instrumentów. Na schludnej desce rozdzielczej zabrakło mi tylko jednego – dobrych materiałów. Jest tu co prawda aluminium, nie brakuje też skóry, ale powierzchni z matowego tworzywa sztucznego jest trochę za dużo.

Wielkim plusem Discovery Sport jest według mnie przestronność wnętrza. Nie tylko kierowca i pasażer z przodu mogą podróżować komfortowo. Z tyłu spokojnie zmieści się trójka dorosłych osób. Kanapa jest szeroka, miejsca są przesuwne, a tunel środkowy nie wchodzi głęboko w kabinę – to dzięki tym cechom Land Rover Discovery Sport gwarantuje przestrzeń dla 5 osób nie tylko na papierze, ale i w praktyce.

Kierownica obszyta jest skórą, nie brakuje też dodatków z aluminium. Mimo to spore połacie plastiku na konsoli środkowej odciąga uwagę od pozostałych, bardzo dobrze wykonanych elementów.

Mój testowy egzemplarz może przewozić jeszcze dwóch dodatkowych pasażerów. Land Rover nie mydli nam jednak oczu twierdząc, że to wóz 7-osobowy. Ta kabina jest określona jako 5+2, co jasno wskazuje na to, że trzeci rząd nie jest w pełni funkcjonalny. Znając podejście producenta do tych dwóch dodatkowych miejsc, spodziewałem się naprawdę ciasnych siedzisk. Faktycznie, dla dorosłej osoby o wzroście ponad 1,8 m nie są to komfortowe fotele na długie trasy, ale miejsca jest więcej niż można się spodziewać. Jeśli pasażerowie środkowego rzędu przesuną się trochę do przodu, dorośli mogą śmiało wybrać się na krótki dystans również na dwóch dodatkowych siedziskach.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Mocy pod dostatkiem

Na długie trasy najlepiej jeździć oczywiście za kierownicą. Pozycja jest bardzo wygodna i zachęca do dalekich tras. Zachęca do tego także silnik. 2-litrowy motor w moim egzemplarzu to turbodoładowany benzyniak generujący 240 KM i 340 Nm. Chociaż Discovery Sport w tej konfiguracji waży 1759 kg, cała brytyjska stajnia chętnie ciągnie SUV-a naprzód, nawet przy prędkościach autostradowych. Jedynym problemem tego napędu jest automatyczna skrzynia biegów. Działa ona wzorowo póki zależy nam na komfortowej jeździe. Zmiana przełożeń dokonywana jest bardzo płynnie, bez najmniejszego zająknięcia. Problem pojawia się dopiero kiedy potrzebujemy niższego biegu natychmiast. Reakcja przykładni na uderzenie prawego pedału o podłogę jest po prostu wolna. Ospały kickdown to całe szczęście jedyny problem tego automatu. Później wchodzenie na wyższe biegi w trakcie dynamicznej jazdy odbywa się już bardzo sprawnie.

Problemem może być dla niektórych także spalanie. Fizyki się jednak nie oszuka – jeśli decydujemy się na 240-konną benzynę w blisko 1,8-tonowym wozie z automatem i napędem na cztery koła, musimy być świadomi, że paliwa będzie ubywać z baku dosyć szybko. W mieście minimum jest na poziomie 11 l/100 km. W trasie jest nieco lepiej, bo można zejść do 7,5 l/100 km. Dla rządnych oszczędności i jeżdżącym często na długich dystansach lepszym rozwiązaniem będą z pewnością motory wysokoprężne.

Zawieszenie jakich mało

Teraz pora na najlepsze. Istną wisienkę na torcie. Discovery Sport robi dobre wrażenie, ale dopiero kiedy przekonamy się na co stać zawieszenie i napęd tego wozu, zrozumiemy, że jest wart dużo. Układ aktywnych amortyzatorów z cieczą magnetoreologiczną jest uniwersalny do granic możliwości. W mieście, na nierównych drogach pełnych torów tramwajowych, bruku i innych tego typu atrakcji Discovery Sport sunie jak poduszkowiec. Nadwozie tylko lekko się buja. Komfort jazdy jest tu wzorowy.

To nie koniec przyjemności. Nie oszukujmy się – Discovery Sport nie jest mały, ani lekki. Dynamiczna jazda takim kredensem to zazwyczaj kilka wybryków, które kończą się szybko przez poczucie dużej łatwości utraty stabilności nadwozia. Nie tutaj. Zawieszenie trzyma Discovery Sporta w ryzach, pozwalając na znacznie więcej, niż dopuszcza rozsądek.

O tym, że zawieszenie stworzone przez Land Rovera to prawdziwy majstersztyk można przekonać się zabierając ten wóz po jeździe w mieście, trasie i po krętych asfaltowych drogach w teren. Ten sam układ, który dopiero pozwalał na szybką jazdę, w terenie gwarantuje dzielność rzadko spotykaną wśród SUV-ów. Discovery Sport chociaż nie ma wielu atrybutów typowych dla wozów terenowych, z pewnością do nich należy. To nie jest tylko bulwarowy pojazd, który nie poradzi sobie w dużym wykrzyżu, a trawersowanie pod sporym kątem przyprawi go o dreszcze. Nazwa Land Rover zobowiązuje i inżynierowie brytyjskiej marki pamiętali o tym projektując to zawieszenie.

Małe problemy pojawiają się dopiero na trudnym, sypkim podłożu. Tu czasem brakowało reduktora lub nieco bardziej wgryzających się w ziemię opon, ale elektronika i tak nie dopuściła do zakopania się Discovery Sporta. Napęd na cztery koła w tym wozie daje duży margines błędu między innymi ze względu na to, że jest załączony zawsze, póki nie przekroczymy 35 km/h.

Land Rover stworzył nowy model, który jest godny tej marki jednoznacznie kojarzonej z wozami terenowymi. Ma on jednocześnie pierwiastek luksusowych Range Roverów. Jest więc doskonałym połączeniem pojazdu dobrze znoszącego trudy jazdy po bezdrożach i spełniającego wymagania osób chcących dużego wozu klasy premium.

Discovery Sport startuje w cenniku od 159 900 zł. Mocnego benzyniaka można mieć już za 179 400 zł. Według mnie jak na możliwości tego wozu i komfort jaki gwarantuje to rozsądna kwota. W końcu nie zawsze dużo oznacza drogo.

PLUSY:

Znakomite zawieszenie które…
…gwarantuje doskonały komfort…
…świetne prowadzenie w trakcie dynamicznej jazdy…
…i dobrą dzielność terenową
Skuteczny napęd na cztery koła
Duża przestronność wnętrza
Dynamiczna jednostka

MINUSY:

Trochę zbyt leniwy kickdown
Niedoskonałości w wykonaniu deski rozdzielczej

9/10

Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE — galeria zdjęć

Range Rover Sport 4,4 SDV8 HSE Dynamic — test

Land Rover zaczynał od pojazdu zbudowanego na bazie Jeepa Willysa. Później przez wiele lat Brytyjczycy tworzyli świetne maszyny terenowe, które…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC70 D4 Drive-E Summum Inscription - test, opinia, spalanie, cena Lexus NX200t - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Outlander PHEV (2015) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Cross Polo 1,2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Škoda Fabia III Ambition 1,0 MPI LPG - test, opinia, spalanie, cena Audi A6 limousine 3.0 TDI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Maybach S600 - test, opinia, spalanie, cena Nowy Ford Focus ST 2.0 EcoBoost - test, opinia, spalanie, cena Opel Insignia OPC – test, opinia, spalanie, cena Honda CR-V 1,6 i-DTEC Lifestyle - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Touareg 3.0 TDI 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Renault Twizy - test, opinia, zużycie energii, cena Volkswagen Golf Alltrack 2.0 TDI 4Motion DSG - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi RS4 kontra RS6 - test, opinia, spalanie, cena Nowe Suzuki Vitara 1.6 VVT AllGrip XLED - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane R.S 275 Trophy - test, opinia, spalanie, cena Ford Fiesta 1.0 EcoBoost Black Edition - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Passat Variant 2.0 TDI 240 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1,6 128 KM - test, opinia, spalanie, cena Porsche 911 Carrera 4 GTS i Mercedes AMG GT S - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM – test spalania Suzuki Ignis 1.2 DualJet 4WD: wszechstronna alternatywa dla auta miejskiego BMW M240i xDrive: idealne dla amatora Nowy Hyundai i30 1.0 T-GDI: godny rywal Astry i Golfa