Suzuki Celerio 1.0 - test, opinia, spalanie, cena

Celerio to auto, które weszło na rynek po cichu, zupełnie bez rozgłosu, niemal rok po oficjalnej premierze. O tym, że Suzuki zamierza zastąpić małego Alto i nieco wiekszego Splasha jednym globalnym modelem wiadomo było już od pewnego czasu. Zwiastunem tych zmian miał być koncept A:Wind, który po szeregu modyfikowacji wdrożono do produkcji przyklejając mu znany już wcześniej w niektórych krajach emblemat Celerio.

W Suzuki Celerio ciężko się zakochać, nieważne z której strony się patrzy.

W Suzuki Celerio ciężko się zakochać, nieważne z której strony się patrzy. (fot. Rafał Warecki)

Ten artykuł ma 2 strony:

Suzuki Celerio 1.0 — test, opinia

Wersja produkcyjna auta względem pokazanego w 2013 roku prototypu dostała więcej ostrych linii, które miały dodać sylwetce nieco powagi. Rzadko się jednak zdarza, aby finalny produkt w salonie wyglądał lepiej od koncepcyjnego i tak samo jest z Celerio, które z zewnątrz prezentuje się siermiężnie i niezbyt atrakcyjnie. Choć gros klientów kupuje auta oczami i wielu producentów przykłada coraz większą wagę do stylizacji małych samochodów miejskich Suzuki – pisząc delikatnie – poszło pod prąd. Nie jest to samochód, za którym ktokolwiek odwróci głowę poświęcając chociaż kilkanaście sekund uwagi, a żeby go polubić trzeba zgodzić się na sporo kompromisów – nieciekawy wygląd jest jednym z nich.

Auto mimo ostrych linii nie wygląda tak atrakcyjnie jak jego koncept - A:Wind.

Budżetowe wnętrze, ale miejsca jest sporo

Celerio to budżetowe auto dedykowane mniej wymagającym odbiorcom i widać to również po skromnym, ale za to dość solidnie zmontowanym wnętrzu. Prosta kompozycja przypomina modele sprzed lat, a użyte do wykończenia twarde, plastikowe materiały choć zasłaniają całą blachę na drzwiach potwierdzają pierwszą myśl, że to samochód za niewielkie pieniądze. Słabo wyprofilowane fotele o dość ograniczonej regulacji pokryte syntetyczną tkaniną o kontrowersyjnym wzorze niczym z miejskiego autobusu w każdej chwili przypominają o charakterze auta. Wydawać by się mogło, że ogólna prostota będzie szła w parze z intuicyjną obsługą wszystkich systemów pokładowych, niestety radio jako wyjątek od tej reguły wymaga dłuższej chwili uwagi.

Wnętrze Celerio jest proste i solidne, ale jakość wykończenia pozostawia sporo do życzenia.

Poza nim wszystko jest czytelne, a samo wnętrze jak na swój segment – przestronne, zwłaszcza z tyłu, gdzie wygospodarowano naprawdę dużo miejsca zarówno na kolana i głowę. Za 180-centymetrowym kierowcą bezproblemowo zmieści się pasażer o podobnym wzroście, a nawet dwóch obok siebie. Auto jest dość wąskie, więc o jeździe w trójkę z tyłu można zapomnieć. Suzuki chciałoby pozycjonować swojego miejskiego malucha pomiędzy segmentami A i B nazywając tę klasę A+ tak samo jak Mitsubishi zrobiło ze Space Starem.

Tył przypomina mniejszy model Alto.

Patrząc na wymiary zewnętrze Celerio można je z pewnością do tej grupy zaliczyć, co sprawia, że ilość miejsca, które oferuje kabina naprawdę robi wrażenie. Na dobrą ocenę zasługuje też ergonomia wnętrza, w którym jest sporo przydatnych półek, uchwytów czy schowków pomagających zadomowić się z podręcznymi przedmiotami. Bagażnik pod względem litrażu wypada nieźle na tle konkurencji, już w standardzie ma haczyki na torby, a składane oparcia tylnej kanapy w proporcji 60:40 pozwolą przewieźć w razie potrzeby nawet coś większego.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Groszkowa tapicerka jest po prostu tragiczna...

68 KM wystarcza do dynamicznej jazdy

Właściwości jezdnych małego Suzuki można się domyślać już po pierwszym kontakcie z nim. Zawieszenie jest twarde, a nierówności drogi przenosi niemal prosto na kabinę dosyć głośno przy tym hałasując, za to samo auto dzięki temu na drodze zachowuje się stabilnie nawet gdy trzeba szybciej przejechać przez ostrzejszy zakręt. Celerio jest surowe w prowadzeniu, ale takie zestrojenie całości ma też swoje zalety. Największą z nich jest przyjemnie twardo pracujący lewarek pięciobiegowej skrzyni. Jego krótki skok, prowadzenie bez zbędnej krzty miękkości oraz osadzenie blisko kierownicy sprawiają, że wachlowanie nim to czysta przyjemność. Krótkie, typowo miejsko zestopniowane przełożenia poprawiają też odczuwalną dynamikę jazdy.

Funkcjonalność kabiny i spora liczba schowków to ważne zalety małego Suzuki.

Dawno nie jeździłem autem, które na papierze byłoby tak słabe (68 KM), a w rzeczywistości tak bardzo dawałoby radę. Skromny litr na trzech cylindrach żwawo rozpędza małe Suzuki zaraz po przekroczeniu 2000 obr./min. i pokazuje tępawy pazurek nieco powyżej 4000 obr./min. Celerio dzięki niewielkim gabarytom i niskiej masie własnej zaskakuje chęcią do nabierania prędkości, które do poruszania się po mieście w zupełności wystarczają. Wskazanie 100 km/h to kwestia około 13,5 sekundy, jednak przez krótką skrzynię w środku panuje wtedy hałas. Wśród pięciu biegów są też aż dwa nadbiegi, więc nie ma co liczyć na wyższe prędkości w trasie, bo silnik nie będzie miał po prostu na to siły. To zwinny, zwrotny i żwawy samochód stworzony do miasta i w takich warunkach zarówno Celerio, jak i jego kierowca, czują się najlepiej. Niestety, przy niższych prędkościach i na wolnych obrotach też nie jest cicho ponieważ kultura pracy małego trzycylindrowca jest na niskim poziomie, a samo wyciszenie pozostawia wiele do życzenia, do tego wyraźnie czuć na oparciach foteli drgania przenoszone z silnika na kabinę.

Obsługa Bluetooth i parowanie go z telefonem to niezła gimnastyka, bez instrukcji obsługi ani rusz...

Ile pali i ile kosztuje?

Tym czym proponowany przez Suzuki silnik potrafi do siebie przekonać jeszcze skuteczniej niż niezłą dynamiką jest naprawdę niskie zużycie paliwa. Auto zużywa średnio około 5 l/100 km w cyklu mieszanym, litr mniej w trasie (oczywiście takiej, do jakiej Celerio się nadaje czyli do okolic 120 km/h) i około pół litra więcej w mieście. To dobry wynik pozwalający poruszać się po mieście własnym autem przy stosunkowo niskim koszcie co dla potencjalnych klientów ma bardzo duże znaczenie, ale na koniec pozostaje jeszcze kontrowersyjna kwestia ceny samego samochodu.

Celerio w wersji podstawowej Comfort jest dość drogie. Cennik auta zaczyna się od 39 900 zł co mimo segmentu A zahacza już praktycznie o samochody o klasę większe. Czemu tak wystrzelono z ceną? Sytuacja jest podobna jak w przypadku największego konkurenta - Mitsubishi Space Stara. Nieco powiększone auto, zaliczane jednak nadal do segmentu A, oferowane jest z niezłym wyposażeniem standardowym w pułapie cenowym segmentu B. Tak samo z Celerio, które w standardzie ma to, za co u innych trzeba dopłacić (szczegółowa lista w tabeli danych technicznych).

Z profilu Suzuki Celerio prezentuje się chyba najlepiej.

Pozostaje pytanie – czy decydując się na samochód w takiej kwocie klienci wolą mieć tańszą bazę i samemu dobierać do niej dodatki optymalizując koszt całości czy zapłacić więcej mieć od razu wszystko. Ja skłaniałbym się ku pierwszej możliwości, choć najczęściej jest tak, że wyższy standard wychodzi taniej niż suma opcji.

Plusy:

Niskie zużycia paliwa
Dobra dynamika jak na moc 68 KM
Dobra skrzynia biegów
Przestronność jak na segment A
Dobre wyposażenie podstawowe

Minusy:

Cena podstawowa jak na segment A (obecnie trwa promocja)
Wykończenie wnętrza
Słabe wyciszenie i ogólny niski komfort jazdy

Ogólna ocena samochodu: 6/10

Suzuki Celerio 1.0 — galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW X3 xDrive 30d - test, opinia, spalanie, cena Seat Mii by Mango - test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X6 M50d (2015) - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Corsa OPC - test, opinia, spalanie, cena Honda Civic IX 1.8 i-VTEC & VW Golf VII 1.4 TSI & Renault Megane III 1.2 TCe - test, opinia, spalanie, cena Dacia Lodgy Stepway 1,5 dCi 110 – test, opinia, spalanie, cena Maserati Granturismo MC Sport Line – test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW 2,0 BlueHDi 180 KM GT - test Citroën DS5 2,0 BlueHDI 180 KM So Chic – test Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4x4 - test Mercedes G55 AMG Kompressor 12V Cabrio - test Nissan Pulsar 1,5 dCi 110 Tekna – test Nowy Hyundai i20 1,2 MPI - test Volkswagen Passat B8 i Ford Mondeo V - test porównawczy [cz.2] Audi TT Coupé 2,0 TFSI quattro S tronic - test Land Rover Discovery Sport TD4 HSE Luxury - pierwsza jazda Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line - test Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium - test Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 vs. Suzuki SX4 S-cross 1,6 DDiS 4WD - test Citroën DS3 1,6 THP Dark Pink - test Smart Fortwo Edition #1 - test Ford Mondeo vs Volkswagen Passat - porównanie katalogowe - test [cz.1] Nowa Škoda Octavia Scout 2.0 TDI - test Aston Martin V8 Vantage N430 - test

Popularne w tym tygodniu:

Range Rover Sport 5.0 V8: gdy chcesz czegoś więcej niż Discovery, ale nie podoba ci się Range Rover Volvo V90 CrossCountry T6 – luksusowy wycieczkowiec Serce czy rozum? – porównujemy Peugeot 308 w wersjach 1.5 BlueHDi SW oraz GTi Bliskie spotkania trzeciego stopnia: Peugeot 308 SW przemierza Polskę w poszukiwaniu UFO