Premiera systemu COYOTE – czy wygra z Yanosikiem? [relacja autokult.pl]

COYOTE Polska

fot. COYOTE Polska

6 czerwca w ekskluzywnym klubie golfowym Sobienie Królewskie odbyła się premiera nowatorskiego systemu informacji drogowych COYOTE. Czy francuska firma zdoła pokonać polskiego Yanosika?

Idea

Choć na oficjalnej polskiej premierze były najważniejsze osoby z francuskiej firmy COYOTE, ja najbardziej czekałem na przemówienie wynalazcy zarówno idei, jak i samego systemu oraz urządzenia – Fabiena Pierlota.

coyote - premiera

fot. COYOTE Polska

Fabien od dziecka uwielbiał samochody, prędkość. Oczywiście skutkiem tego były liczne mandaty. Zaraz po ukończeniu studiów wpadł na pomysł stworzenia społeczności kierowców, podobnej do tej, która dziś używa radia CB. Kierowcy informowaliby się nawzajem o sytuacjach na drogach. Choć pomysł po części wynikał z buntu przeciwko radarom, to jego idea pozwala na o wiele więcej i przebiegły COYOTE wcale nie musi być postrzegany jako broń w walce z prawem. Przedstawiciele COYOTE słusznie uważają, że to nie nadmierna prędkość jest sama w sobie przyczyną większości wypadków drogowych.

Ich zdaniem w dzisiejszych czasach na drodze, a właściwie przy drodze jest zbyt wiele rozpraszających kierowców informacji, ale zbyt małą siłę przebicia mają ważne dane. Co gorsza, w ostatnich latach – co można zauważyć na polskich drogach – silnie rozwinął się przemysł, nazwijmy go, radarowy. Policja i inne służby wyposażone w nowoczesny sprzęt do namierzania i dyscyplinowania kierowców w imię walki o bezpieczeństwo wniosły na drogi inną formę zagrożenia. Jest nią stres kierowcy związany z ciągłym poszukiwaniem ograniczeń prędkości i stróżów prawa.

Antyradar w telefonie, czyli jak działa aplikacja Yanosik [test autokult.pl]Antyradar w telefonie, czyli jak działa aplikacja Yanosik [test autokult.pl]Na rynku roi się od różnego rodzaju nawigacji. Sporą popularnością nadal cieszą się urządzenia przenośne, ale nie brakuje też programów na telefony komórkowe. Jak...

Zatem ideą COYOTE nie jest walka z radarami i służbami drogowymi, tylko – jak podkreślają sami twórcy – zapewnienie kierowcy komfortowych warunków podróżowania. Mowa oczywiście o komforcie psychicznym. A co się z tym wiąże – podniesienie bezpieczeństwa w zdrowy sposób.

Zasada działania

Zadaniem systemu COYOTE jest dostarczenie kierowcy ważnych informacji, które zwykle może on zdobyć tylko wtedy, gdy używa CB-radia. Stąd alternatywna nazwa idei – CB Radio 2.0.

COYOTE

fot. COYOTE Polska

Użytkownicy sytemu COYOTE (tzw. skauci), podobnie jak osoby korzystające z CB-radia (tzw. mobilki), tworzą społeczność kierowców, którą podczas premiery często porównywano do Facebooka. Społeczność ta w czasie rzeczywistym przekazuje sobie informacje o takich sytuacjach na drodze, jak: limity prędkości, wypadki, zwężenia, stojące na drodze pojazdy, uszkodzenia nawierzchni, trudne warunki atmosferyczne, korki, fotoradary stacjonarne i przenośne oraz patrole policji lub innych służb. Bardzo przydatną funkcją jest powiadamianie o pomiarach odcinkowych i obliczanie, z jaką prędkością należy się poruszać, aby nie przekroczyć dopuszczalnego limitu średniej prędkości.

Zasada działania jest bardzo prosta, co było ważne podczas przygotowywania urządzenia. Kierowca, widząc zdarzenie na drodze lub jakąkolwiek formę kontroli drogowej, powiadamia o tym innych kierowców, klikając w odpowiednią ikonę na urządzeniu. To dokładnie to samo co stare dobre: „mobilki na 4 kilometrze suszą”. Jednak przewaga COYOTE nad klasycznym CB-radiem jest ogromna.

Rajd Paryż-radar - COYOTE - autokult.pl

Po pierwsze informacja wprowadzona w tzw. chmurę informacyjną będzie tam przechowywana do momentu odwołania zdarzenia i będzie dostępna dla wszystkich użytkowników COYOTE niezależnie od tego, gdzie się znajdują. Po drugie, wiarygodność tej informacji będzie sprawdzana właśnie w chmurze informacyjnej, gdzie każde pojedyncze urządzenie COYOTE będzie miało określoną wiarygodność, zależną rzecz jasna od poczynań jej użytkownika. Po trzecie, nikt nie musi się pytać co kilkanaście kilometrów: „mobilki, jak droga na Płock?”, ponieważ dopóki urządzenie jest włączone, dopóty będzie informować użytkownika o wszystkich zarejestrowanych zdarzeniach.

W przeciwieństwie do CB-radia COYOTE jest legalny we wszystkich krajach, w których można go obecnie kupić. Nie ma żadnych przesłanek, żeby kiedykolwiek miało się to zmienić. Co więcej, producent zamierza podjąć współpracę ze służbami i np. z GDDKiA w zakresie wysyłania informacji o sytuacjach na drogach.

Kolejną przewagą COYOTE nad CB-radiem są informacje o skautach w okolicy. Gdy wiemy, że w pobliżu znajduje się 15 skautów, a informacja o fotoradarze mobilnym jest potwierdzona przez 8 z nich, a ponadto znamy stopień wiarygodności tej informacji, mamy lepszy obraz sytuacji, niż zapewnia pojedyncze: „…do Wrocławia czysto!”, zwłaszcza przekazane przez patrol GITD.

Krótki test

rajd paryż-radar relacja autokult.pl

Jak w praktyce sprawdza się COYOTE? Dla dziennikarzy przygotowano próbę polegającą na przejechaniu odcinka trasy z ustawionymi różnego rodzaju punktami, o których COYOTE miał nas poinformować. Ponieważ jechało sporo aut, podstawieni skauci powiadamiali następnych o zagrożeniach na drodze. Dodatkową atrakcją było to, że jazdy odbywały się różnymi zabytkowymi, luksusowymi autami. Ja wybrałem Rolls Royce’a Silver Cloud.

Obserwując to, co dzieje się na odcinku tzw. rajdu Paryż-radar, przekonałem się, że ustawione wypadki czy fotoradary znakomicie pokrywały się z informacją przekazaną o nich przez skautów. Również limity prędkości pasowały do tego, co COYOTE pokazywał na wyświetlaczu. Jedną z najbardziej pożytecznych – niebawem w Polsce – funkcji jest przejazd trasy z pomiarem odcinkowym. COYOTE stale pokazywał maksymalną prędkość, z jaką można się poruszać, żeby nie przekroczyć średniej przejazdu. Będzie to jedna z najciekawszych informacji, gdy tego typu odcinki dróg pojawią się w naszym kraju.

COYOTE - prezentacja - autokult.pl

Szansa na sukces?

COYOTE przyjął dość dziwną – na pierwszy rzut oka – politykę sprzedaży. W Europie z COYOTE korzysta już 2,2 miliona skautów, a w Polsce na rynek wchodzi urządzenie typu premium za 599 zł brutto plus opłata abonamentowa wynosząca ok. 30 zł/mies. Abonament trzeba opłacić za rok z góry. Jeśli chcemy korzystać z COYOTE na terenie innych krajów (Francja, Niemcy, Belgia, Włochy, Hiszpania), musimy zapłacić więcej. W przyszłości ma się pojawić prostsze (czyt. tańsze) urządzenie, a także aplikacja na telefony komórkowe. Producenci COYOTE już podjęli współpracę z markami Peugeot i Renault w zakresie seryjnego wyposażenia aut francuskich w ten system.

Aby można było powiedzieć, że COYOTE naprawdę działa na terenie Polski, potrzeba 20 000 aktywnych skautów. Celem firmy jest zdobycie tylu użytkowników do końca 2013 roku. Jaki jest więc sens wydawać dziś prawie 1000 zł na coś, co może będzie działało za rok? Czy nie lepiej poczekać? A czy jeśli wszyscy będą czekać, to COYOTE w ogóle się rozwinie? Czy nie lepiej rozdać urządzenia za darmo?

COYOTE celuje obecnie w tzw. kierowców zawodowych, którzy przejeżdżają kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie. Tym samym początkowa klientela wydaje się po pierwsze odpowiedzialna, a po drugie godna zaufania. Nikt nie kupi COYOTE po to, żeby robić sobie jaja i wprowadzać ludzi w błąd, jak to często bywa w przypadku Yanosika. I to może być fundament sukcesu, bo budowanie systemu informacji na ludziach, którzy mają coś za darmo, jest, powiedzmy, jak budowanie domu na piasku. Profesjonalni kierowcy to podłoże skaliste.

Polski Yanosik przypomina mi Naszą Klasę, która owszem, miała swoje 5 minut, ale jeśli zadam pytanie: “kiedy ostatnio zaglądałeś na NK?”, to co odpowiecie? A kiedy ostatnio zaglądałeś na Facebooka?

Naszym celem jest stworzenie światowej społeczności kierowców. Sukces naszej informacji o fotoradarach w czasie rzeczywistym to dopiero początek. Planujemy wiele kolejnych udogodnień dla naszej społeczności.

Fabien Pierlot – założyciel

Na myśl przychodzi sukces Marka Zuckerberga. Pamiętam czasy, gdy Facebook był niepotrzebny i zbyt skomplikowany w obsłudze, a dziś jego potencjał jest ogromny. Pamiętam również czasy, gdy tylko hobbyści, służby i kierowcy TIR-ów korzystali z CB-radia. Wraz ze wzrostem liczby kontroli drogowych i wprowadzeniem punktów karnych mogących doprowadzić do utraty prawa jazdy rozpoczął się boom na CB. Myślę, że za kilka lat będę mógł powiedzieć, że pamiętam premierę i wiele krytycznych głosów, że to się nie uda, że za drogo i że bez sensu, a ja uważałem wówczas, że sukces rodzi się w bólach, ale jest ogromna szansa na stworzenie czegoś naprawdę pożytecznego i bardziej kulturalnego od rozmów przez radio.

Czy Fabien Pierlot będzie dla kierowców tym, kim jest obecnie Mark Zuckerberg dla internautów? Czy COYOTE będzie zdawał egzamin na co dzień? Przekonamy się o tym niedługo. Urządzenie trafiło już do redakcji i właśnie jadę w trasę, żeby sprawdzić, czy spotkam na drodze choć jednego skauta.

Regulamin komentowania

  • krzysiek

    u nas to nie przejdzie, tym bardziej ze yanosik cały czas się usprawnia i nie długo pewnie zaadoptuje wszystkie podobne funkcje i jest darmowy

    • zwierz

      aplikacja od yanka jest rewelacyjna, sprawdza sie w trasie i ma mase dodatków, konkurencji jescze dużoooo brakuje

  • Radek

    Porównanie Yanosika do Naszej Klasy jest co najmniej dziwne… i moim zdaniem nietrafione. Yanosik ma już w Polsce ponad 40 tys. użytkowników online i jest ich coraz więcej. Aplikacja jest stale rozwijana, a mimo to darmowa – w mojej opinii jest oczywiste co będzie wolał wybrać przeciętny polski kierowca.

  • Przemo

    Widze, ze marketing “szeptany” yanosika dziala :D
    Pozdrowienia od Coyote dla Yanosika.

  • gr

    wg mnie pomysł u nas się nie przyjmie. jeszcze abonament 30 zł / miesiac:). A jak nie pojade w trasę w danym miesiącu? Wolałbym kupić za 1000 zł porządne cb . Być może zaczną korzystać z tego zawodowi kierowcy ale reszta pewnie i tak bedzie korzystac z cb. nie wróżę wielkiego sukcesu.

  • Abelard

    Hmmm ale Yanosik już ma ostrzeganie o odcinkowych… więc to żadna nowość. A Coyote to jak dla mnie trochę droga impreza.

  • dylemat

    Przesadzili z ceną. Skończy się jak z NC+. Zbyt pazerne podejście do sprawy :(

    • Elli

      Coyote jest już free na androida, polecam fanom Yanosika wyprobować…. jest różnica.
      Swoją droga skąd mozecie wiedzieć że Yanosik jest lepszy skoro nie macie Coyote bo był płatny ????!!!

  • Małostkowy

    Tak jak przedmówcy podają, zanim się uzbiera tych 20k skoutów to na Yanosiku będzie 60k ludzi. Yanosik cały czas jest usprawniany i niestety piszą głupoty Ci co to go nie znają i nie używają. Niestety Coyot się nie przyjmie u nas, w cenie 1000 zł. musiałbym zdrowo się walnąć w głowę, żeby takie coś kupić, mając podobną i w sumie lepszą i darmową rzecz :D

  • kev

    Był test yanosika niestety na razie działa tylko w mieście często rozłącza i nie jest darmowy trzeba mieć dostęp do neta a to kosztuje. Tylko dobre CB

  • Marcin Łobodziński

    Widzę, że Yanosik górą :)

    Nie chcę chwalić Coyote’a bo na razie nie ma czego. Na 400-kilometrowej trasie (południowy wschód Polski) nie spotkałem żadnego skauta i dodałem 3 radary stacjonarne. Gdybym miał po tej jeździe kupić to urządzenie, to na pewno bym tego nie zrobił. Jednak poczekajmy jeszcze trochę czasu…

    Porównanie do Naszej Klsy nie jest trafne? A dlaczego? Pamiętam jak NK się rozwijała a teraz? Teraz też rozwija się Yanosik a co będzie za rok?

    Czy Yanosi jest darmowy? Chyba tak samo darmowy jak służba zdrowia. Po pierwsze trzeba mieć odpowiedni do tego telefon, który nie jest darmowy. Po drugie trzeba korzystać z internetu, który nie jest darmowy. Co więcej ilość użytkowników Yanosika to jedno, ale zasięg tego urządzenia to duży znak zapytania. Nie trzeba wcale daleko wyjeżdżać żeby przekonać się jak działa internet mobilny podczas jazdy. Na przykład w północno-zachodniej Polsce nie mogłem znaleźć internetu na telefonie przez jakiś 50 km jazdy. Po co mi taka nawigacja skoro nie działa? Byle deszcz, czy burza i już po robocie. Tak wygląda “darmowa” usługa.

    Co do CB to owszem ma ono swoje zalety, ale też niestety wady w postaci użytkowników. Jadąc z Warszawy do Łowicza cały czas ktoś gwizdał w gruszkę. Co mi dało CB? Jak jadę z dzieckiem to też nie widzi mi się, żeby ktoś się nagle darł albo puszczał wiązankę czy Heniek ze Zbyszkiem przez 15 minut rozmawiali o tym, gdzie byli, ile piw wypili i gdzie zjeżdżają na postój. Sam używam CB i wiem, że to bardzo przydatne urządzenie, ale ma swoje wady i to duże.

    • Tomasz Gapiński

      ale Coyote też zdaje się korzysta z internetu, nawet jeśli abonament jest wliczony w cenę subskrybcji usługi czy zakupu urzadzenia to problem z zasięgiem będzie ten sam.

      Co do kosztów yanosika to też się nie zgodzę – yanosik oferuje terminal z usługą dostępu do sieci i nadal jest kilkukrotnie tańszy od Coyota urządzenie plus ROCZNA transmisja danych to 370PLN – fakt, nie ma ładnego wyświetlacza, ale nie oszukujmy się – koszt wytworzenia takiego pudełka jest rzędu 20 dolarów więc pewnie yanosik opracuje rychło nową wersję z wyświetlaczem co by od konkurencji nie odstawać.

  • Tomasz Gapiński

    Jak słusznie zauważył autor – nikt wyda kasy w ciemno na coś co póki co nie działa.Co do fałszywych zgłoszeń w yanosiku – obecnie działa to tak, że dopóki ktoś nie potwierdzi informacja jest przekazywana jako niepotwierdzona. Takich zgłoszeń od czapy specjalnie w yanosiku nie stwierdziłem.

    Więc mam wrażenie, że Coyote jest trochę jak ebay co przegapil swoją szansę na wejście do Polski i obecnie zadowala sie ochłapami co spadają ze stołu przy ktorym ucztuje Allegro.

    PS Analogia z acebookiem do bani – zarówno fb jak i NK są darmowe.

    • Marcin Łobodziński

      Zarówno facebook jak i NK tworzą społeczność podobnie jak Yanosik i COYOTE. Moim zdaniem teraz na szczycie jest Yanosik, ale jeśli będzie się rozwijał jak NK to po roku, może dwóch powoli wyprze go Coyote. Do bani to jest porównanie Allegro i ebay bo nie mają nic wspólnego z portalami społecznościowymi. Coyote zamierza być społecznością kierowców. Ich hasło to People Inside

      • Pola

        A mi z kolei podoba się porównanie Allegro / ebay :D Co do rozwoju Yanosika, to myślę, że pojawienie się Coyote zadziała na niego jedynie in plus. Nie wierzę żeby twórcy mieli zamiar czekać z założonymi rękami aż ktoś ich wygryzie, tym bardziej, że już sporo osiągnęli.

      • Tomasz Gapiński

        Ale kluczem jest darmowość. Co to za społeczność, za którą trzeba płacić? W Yanosiku sprawa jest jasna – pracujesz na rzecz społeczności (zgłaszasz zdarzenia) i za darmo otrzymujesz coś od innych (kosztem oglądania reklam co jest zyskiem operatora. Coyote nie jest uczciwy – bierze kasę od ludzi nie dając nic ekstra, wszak bez społeczności Coyote nie działa. Dlatego to jest bez sensu.

      • yoganza

        Tylko, że yanosik nie jest jedyną usługą tego typu dostępna w Polsce za darmo. Jest jeszcze waze, którego ostatnio kupiło Google za 1.3 mld zł. Najlepszą usługa będzie ta która będzie miała najwięcej użytkowników. A nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi czegoś co można mieć za darmo. Nie widzę ani jednej zalety coyote, której nie miałbY yanosik. jedyną różnicą jest taka, że tego drugiego ktoś używa .

      • Seto

        Panie autorze: skoro twierdzi Pan, że Yanosik się zaraz przestanie rozwijać to co będzie z Coyote? Przecież jest jakiś limit rodzajów wydarzeń na drodze i różnych użytecznych opcji jakie można wziąć pod uwagę, potem przestanie być to przyjazna użytkownikowi a to z pewnością jedna z ważniejszych cech dla kierowcy. W pewnym momencie dalszy rozwój samego systemu będzie nie opłacalny pozostanie tylko powiększanie społeczności. Ja uważam wręcz przeciwnie – to Yanosik będzie się bardziej i dalej rozwijał ze względu na znacznie większą społeczność, któraw dodatku z pewnością będzie rosnąć szybciej niż dla Coyote. Jedyną alternatywą jaką widzę dla Coyote są kierowcy, którzy często jeżdżą za granicę ale uważam, że z biegiem czasu prędzej aplikacje podobne Yanosikowi wyprą Coyote z zagranicznych rynków niż Coyote z naszego wyprze Yanosika. Jedyną przewaga Coyote z tego co widzę jest ten system wiarygodności (ciekawe na ile on jest rozbudowywany) ale prawa rynku są takie, że spodziewam się u Yanosika coś podobnego (już niby jest ale raczej za mało rozbudowane i skuteczne).

        • Marcin Łobodziński

          Jedną z największych zalet COYOTE w porównianiu z Yanosikiem jest nie tyle ta cała wiarygodność co działanie. Yanosi działa jak chce i zależy głównie od telefonu, internetu i zasięgu. COYOTE działa praktycznie zawsze bo nie korzysta z internetu. Obawy o zatrzymanie rozwoju, które tu wyrażasz wskazują na to, że nie rozumiesz idei tego urządzenia. Jakość popularność CB nie spadła w związku z wydarzeniami, a jeśli spadła – bo nie wiem – to raczej dlatego, że już wielu kierowców posiada. Obawy można mieć jedynie co do kosztów, które COYOTE generuje, a są do spore koszty w obliczu bezpłatnej konkurencji

  • adam

    eBay jest światowym potentatem aukcyjnym, natomiast w Polsce dominująca pozycja Allegro jest raczej niezagrożona; to samo będzie i z Coyote – coś co jest kosztowne już na początku nie przyjmie się masowo.

  • Bentek

    Pan Łobodziński dostał w łapę i wmawia na siłę, że Coyote jest lepszy niż Yanosik. Y. jest za darmo na smartphony i jeśli ktoś kupuje taki telefon bez pakietu inet to jest lekko mówiąc dziwakiem. Używałem Y w terenie i działa ok, navi dobrze wskazuje. Po co dyskredytować polską produkcję i wmawiać że obce, płatne i niepopularne jest lepsze. Panie Łobodziński, pan się sprzedałeś!

  • Gabriel

    iCoyote jest bardzo skuteczny i mysle że zrobi kariere w Polsce wystarczy spojrzec na wciąż rosnącą liczbę użytkowników

  • Tadeusz

    Nawet jeśli któryś z użytkowników Yanosika źle lub przez pomyłkę oznaczy zagrożenie lub kontrolę to wszyscy kierujący na pewno zwolnią w oznaczonym miejscu co na pewno przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa, poza tym cudze chwalimy swego nie znamy tak to w Polsce jest. Zadbajmy o nasz produkt bo naprawdę nie mamy się czego wstydzić

  • Jagna

    360 zł z góry za abonament za rok plus do tego 599 zł za urządzenie to ja wolę za free Yanosika i moje stare wysłużone CB :-)

  • Gandalf

    Facebook też istniał i nikt u nas o nim nie słyszał gdy była nasza klasa, wiemy jak to dziś wygląda nk poszło w odstawkę a kto nie ma fb ten nie istnieje, dlatego ja bym tak od razu nie skreślał iCoyote bo za 2-3 lata może się okazać że cała reszta pójdzie w odstawkę, jedną zasadniczą różnicą między tymi dwoma aplikacjami o której na pewno nie wiecie to to że na yanosiku ludzie wstawiają radary jak popaprani potrafią być 4 z rzędu na odcinku 3 kilometrów, w iCoyote takich cudów nie ma, bo z tego co czytałem nad mapami czuwają ludzie i weryfikują informacje od użytkowników i już samo to daje do myślenia że w przyszłości może nas ta aplikacja zaskoczyć, oczywiście nie śmiem podważam że na obecną chwilę jest znacznie słabsza i droższa.

  • Patrycja Barska

    Ja z poł
    roku temu zarobiłam 6 punktów i 300 zł przez jakieś 30 km pytałem o drogę,
    wyminełem co najmniej dziesięć samochodów z antenami CB, żaden nie
    odpowiedział… To co miałam zrobić.. Teraz mam Ryska i olewam to co słysze na
    radiu. Bo jak widac w moim przypadku to byla porażka.

  • machon

    jakoś tak yanosik i lepiej wygląda i lepiej się go użytkuje

  • kajetan

    Yanosik wyrobił już sobie zaufanie wśró kierowców, ja osobiście wolę polski produkt