Fiat Freemont 4×2 2,0 Multijet 170 KM Urban & Chevrolet Orlando 2,0 D 163 KM LT+ – wspólny mianownik [test autokult.pl]

Freemont & Orlando

Fiat FreemontChevrolet Orlando. Dwa auta, które mogą przewieźć w sumie 14 osób. Dwa auta, których korzenie sięgają dalekich Stanów Zjednoczonych. Co jeszcze łączy, a co dzieli te dwa na pozór bardzo podobne samochody?

Jakie powinno być idealne auto rodzinne? Komfortowe, z obszernym wnętrzem, pokaźnym bagażnikiem oraz silnikiem, którego apetyt na paliwo nie rujnuje domowego budżetu. Siedem miejsc? Na pewno się przyda chociażby w sytuacji, gdy na zasłużone wakacje zechcecie zabrać oprócz żony i gromadki dzieci kogoś jeszcze.

Freemont & Orlando

Fiat FreemontChevrolet Orlando z silnikami Diesla zdają się idealnie spełniać wszystkie te wymagania. Na tym podobieństwa się nie kończą.

Międzynarodowe towarzystwo

Fiat, jak wie każdy szanujący się fan motoryzacji, jest marką włoską. Model Freemont jednak już tak bardzo włoski nie jest. Nie mam na myśli miejsca jego produkcji, które znajduje się w malowniczym Meksyku, ale amerykański rodowód. Spójrzcie na Fiata Freemonta, a następnie na Dodge’a Journeya. Jeszcze raz na Fiata i ponownie na Dodge’a.

Freemont & Orlando

Również Orlando jest prawdziwym obieżyświatem. Marka Chevrolet to oczywiście duma amerykańskiej motoryzacji. Jednak model Orlando został stworzony z myślą o europejskich odbiorcach. Gdzie zatem odbywa się jego montaż? W Korei Południowej. Prawda, że proste i logiczne?

Taki duży, taki mały

Biorąc pod uwagę wymiary zewnętrzne obu głównych bohaterów tego artykułu, Fiat Freemont w każdym aspekcie bije Chevroleta Orlando na głowę. Włoch jest dłuższy o ponad 23 cm, szerszy o ponad 4 cm i wyższy o ponad 11 cm.

Freemont & Orlando

W kwestii wyglądu zewnętrznego Fiatowi można zarzucić chyba tylko to, że jego design jest zbyt mało włoski. Subtelne linie i zalotne krągłości? We Freemoncie tego nie znajdziecie. Cała jego karoseria przypomina napakowanego i muskularnego minivana rodem ze Stanów Zjednoczonych.

Freemont & Orlando

Orlando co prawda nie wygląda przy Fiacie jak cherubinek, ale jego design jest zdecydowanie bardziej stonowany i zachowawczy. Wygląd to oczywiście kwestia gustu, jednak nie ukrywam, że to muskularny Fiat bardziej mi się spodobał, i to pomimo że jego kształty nie mają za wiele wspólnego z innymi autami, które narodziły się na Półwyspie Apenińskim.

Szczęśliwa siódemka

Fiat Freemont jest większy od Chevroleta Orlando. Te większe rozmiary przekładają się również na ilość miejsca w kabinie. Co prawda oba samochody mają kabinę dla siedmiu osób, jednak to pasażerowie Fiata Freemonta będą podróżować w bardziej komfortowych warunkach niż siódemka pasażerów Orlando. Wspólnym mianownikiem jest to, że fotele ostatniego rzędu zarówno w Fiacie, jak i w Chevrolecie dają się w bardzo łatwy sposób złożyć, powiększając tym samym przestrzeń bagażową.

Freemont & Orlando

A skoro już przy przestrzeni bagażowej jestem, to i w tej kategorii Freemont ma więcej do zaoferowania. Jego pojemność bagażnika wynosząca od 145 l do 1461 l w porównaniu z wielkością kufra Orlando (od 89 l do 856 l) może kojarzyć się z małą piwnicą.

Opel Journey

Gdy patrzy się na wnętrza obu aut z perspektywy kierowcy, aż roi się od wszelkiego rodzaju podobieństw. Nie chodzi bynajmniej o podobny krój deski rozdzielczej czy zegarów, ponieważ te są wyraźnie różne, tylko o to, że kabina Fiata jest żywcem przeszczepiona z Dodge’a Journeya, a w kabinie Chevroleta znajduje się wiele elementów z różnych modeli Opla.

Freemont & Orlando

Pod kątem jakości wykonania wnętrza Fiat robi wrażenie solidniejszego. Co prawda miękkich, przyjemnych w dotyku tworzyw sztucznych jest w nim jak na lekarstwo, ale to właśnie kabina Freemonta jest mniej plastikowa niż ta w Orlando.

Freemont & Orlando

Intuicyjność obsługi oraz ergonomia? Na tym polu oba auta idą łeb w łeb. Żadne z nich nie jest wzorem w tych dziedzinach, ale ani Orlando, ani Freemont nie wymagają doktoratu z elektroniki. Chevrolet ma większy oraz bardziej czytelny wyświetlacz systemu multimedialnego oraz nawigacji. Wyświetlacz zastosowany we Freemoncie jest co prawda dotykowy, ale jego rozmiar już nie imponuje.

Napędowe podobieństwo

Pod maskami opisywanych aut pracowały silniki wysokoprężne o 2 l pojemności i bardzo zbliżonej mocy (Orlando 163 KM oraz 360 Nm, Freemont 170 KM oraz 350 Nm). Pierwszą setkę szybciej osiąga Chevrolet (10,0 s w stosunku do 11,0 s we Fiacie Freemont), co z pewnością nie jest zasługą tych 10 Nm więcej, tylko mniejszej o ponad 200 kg masy własnej.

Freemont & Orlando

Wrażenia z jazdy każdym z tych aut są bardzo podobne. Chevrolet faktycznie robi wrażenie samochodu chętnego do nabierania prędkości, jednak Fiat bardziej harmonijnie rozwija moc. Podczas gdy w Orlando poniżej 2000 obr./min nie dzieję się nic, a potem gwałtownie wkracza do akcji turbosprężarka, we Freemoncie już od ok. 1700 obr./min auto płynnie nabiera prędkości. Przekłada się to na rzadsze sięganie do lewarka skrzyni biegów.

Freemont & Orlando

Orlando drążek manualnej przekładni działa bardzo lekko. Aby wbić odpowiednie przełożenie w Freemoncie, trzeba użyć nieco więcej siły. Bardzo podobna sytuacja występuje w przypadku wspomagania układu kierowniczego. Ten w Chevrolecie działa bardzo lekko i nieco gumowo, w Fiacie natomiast stwarza przyjemny opór i przekazuje zdecydowanie więcej informacji o przyczepności przednich kół.

Freemont & Orlando

Zaskoczeniem było dla mnie zestrojenie zawieszenia Fiata. Co prawda po rodzinnym charakterze Orlando oraz Freemonta spodziewałem się komfortowych nastawów zawieszenia, ale to właśnie włoskie auto pomimo większych rozmiarów i wyżej umieszczonego środka ciężkości zdecydowanie bardziej lubi zakręty, a jego zawieszenie resoruje bardziej sprężyście.

Freemont & Orlando

Podsumowując, za kierownicą Freemonta czułem się pewniej, a do pełni szczęścia zabrakło nieco lepszej skrzyni biegów. Średnie spalanie w przypadku obu aut było identyczne i wyniosło 8,5 l/100 km w cyklu mieszanym.

Zimny prysznic

Fiat w większości aspektów jest lepszym autem od Chevroleta Orlando, ale po zerknięciu w cenniki obu tych samochodów fanów włoskiej marki czeka zimny prysznic. 98 990 zł – tyle trzeba zapłacić za 7-miejscowego Freemonta z podstawowym wyposażeniem oraz 140-konnym silnikiem Diesla pod maską. W przypadku Chevroleta za kwotę 99 490 zł wyjedziemy z salonu Orlando w topowej wersji wyposażenia ze skórzaną tapicerką, nawigacją, szyberdachem oraz automatyczną skrzynią biegów połączoną ze 163-konnym silnikiem wysokoprężnym.

Freemont & Orlando

Jaka kwota dzieli podstawowe wersje Freemonta oraz Orlando? Niespełna 30 000 zł! Należy jednak pamiętać, że pod względem ceny z Orlando będzie mogła mierzyć się chyba tylko Dacia Lodgy wchodząca na polski rynek.

The winner is…

Które auto lepiej wybrać? W tym pojedynku nie ma jednoznacznego zwycięzcy. Fiat kosztuje dużo więcej od Orlando, jednak jest od niego większy, a co za tym idzie – zapewnia więcej miejsca pasażerom i większy komfort podróżowania. Również w kwestii wyposażenia Freemont ma więcej asów w rękawie. Wystarczy wymienić bardzo wydajną, trójstrefową klimatyzację, wersję z napędem na cztery koła czy możliwość zakupu auta z mocarnym, 280-konnym silnikiem V6.

Freemont & Orlando

W cenniku Chevroleta próżno szukać takich udogodnień. Orlando natomiast ma jedną niezaprzeczalną zaletę: cenę. Bardziej praktycznego nowego auta, zdolnego przewieźć siedem osób (nie licząc Dacii) w tak atrakcyjnej cenie nie znajdziecie.

Fiat Freemont 4×2 2,0 Multijet 170 KM Urban

  • Przestronne wnętrze
  • Możliwość przewiezienia 7 osób
  • Relatywnie niskie zużycie paliwa
  • Dobre prowadzenie
  • Opcjonalny napęd 4×4
  • Muskularny design, który…
  • …zupełnie nie kojarzy się z autami marki Fiat
  • Niezbyt precyzyjna praca skrzyni biegów

Chevrolet Orlando 2,0 D 163 KM LT+

  • Cena
  • Możliwość przewiezienia 7 osób
  • Relatywnie niskie zużycie paliwa
  • Przestronne wnętrze
  • Jakość niektórych plastików zastosowanych we wnętrzu

Przejdź do danych technicznych
Przejdź do galerii zdjęć

Więcej na ten temat: Freemont, Orlando

Regulamin komentowania

  • Www

    Deska rozdzielcza we Fiacie jest całkiem nowa. Autor chyba nie widział deski Dodga – kwadratowa i z plastików przerobionych z kubeczków na kawe chyba

  • Anonim

    Jaki złom.

    • Gosc

      jaki idiota

      • Jan Jagislaw

        to prawda:)

  • Jan Jagislaw

    Czekam na test Freemonta z Pentastarem.To auto akurat cenowo jest bezkonkurencyjne:)

    • Fear_pl

      Dokładnie. Tańsze o 15 tysięcy od 170 konnego diesla, więc jak ktoś nie robi więcej niż 20 tysi rocznie to na prawdę super oferta.

  • Adres

     www.freemontclub.pl – zapraszamy do odwiedzenia forum poświęconego w całości Freemontowi

  • Leszek

    artykuł jest już wiekowy i ostatni wpis sprzed roku, ale postaram się go odświeżyć nieco.
    można zawsze porównać pieczarkę do prawdziwka, ale trzeba pamiętać, że to są dość jednak różne grzyby. samochody też różne. łączy je tylko amerykańska stylistyka. drzwi w orlando przy zamykaniu wydają dźwięk jak w dostawczaku. we freemoncie wszystko chodzi przynajmniej tak dobrze jak w passacie. plastiki nie trzeszczą, nie pukają i nie dudnią w czasie jazdy. freemonta należy porównywać z captivą lub kugą, ale nie z orlando, który jest technicznym bliźniakiem opla zafiry – samochodu zbudowanego jako nabity kompakt a nie SUV. bardzo proszę potencjalnych chętnych na zakup tych samochodów, by najpierw do nich wsiedli, a potem się przejechali. różnice są widoczne gołym okiem i słyszalne gołym uchem. freemont rusza z miejsca jak ciężarówka. ale potem z każdym km/h jest już lepiej, bo masa sprzyja komfortowi. orlando fajnie i masywnie wygląda, ale startuje spod świateł jak zwykła osobówka. za to z każdym km/h jest już gorzej, bo odzywają się np. słabe plastiki.