Pieszy – kto to jest i o czym powinien pamiętać? [poradnik]

 

Droga rowerowa

Źródło: bezodwrotu.blogspot.com

Wielu osobom wydaje się, że jako piesi mają tylko prawa i żadnych obowiązków. Tymczasem zarówno kierowcy, jak i piesi muszą respektować pewne zasady zachowania się na drodze.

Co może uszkodzić głęboka kałuża? [poradnik]

Kto to jest pieszy? Zostało to zdefiniowane w ustawie Prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997. Pieszy to osoba znajdująca się poza pojazdem, pozostająca na drodze oraz niewykonująca na niej robót publicznych lub innych czynności przewidzianych odrębnymi przepisami.

Pieszym jest również osoba prowadząca rower, motorower lub motocykl, a także wózek dziecięcy lub inwalidzki. Z jasnych przyczyn pieszym może być także osoba niepełnosprawna poruszająca się na wózku inwalidzkim oraz dziecko do lat 10 jadące na rowerze pod opieką osoby dorosłej.

Uwaga, dziura! Jak uzyskać odszkodowanie za zniszczenia

O czym musi pamiętać pieszy poruszający się w miejscach, gdzie jeżdżą samochody? Najważniejsza jest konieczność korzystania z chodnika lub specjalnej drogi dla pieszych. Jeśli wzdłuż drogi, którą idziemy, nie ma takich udogodnień, wówczas poruszamy się poboczem, a dopiero jeśli nie ma pobocza – drogą. Możemy też skorzystać z drogi rowerowej, gdy nie ma pobocza, pamiętając o ustąpieniu rowerzystom. Osoby niepełnosprawne nie muszą tego robić.

Idąc drogą, musimy respektować przepisy i ustępować miejsca nadjeżdżającym pojazdom. Przemieszczamy się lewą stroną drogi po to, żeby lepiej widzieć nadjeżdżające pojazdy. Co prawda jezdnią należy chodzić jeden za drugim, ale w przypadku dobrej widoczności dwie osoby mogą bez problemu iść obok siebie.

Aby bezpiecznie przemieszczać się w ruchu miejskim, pieszy powinien zachować szczególną ostrożność! Pewnie pomyślicie, że to kolejny pusty slogan powtarzany przy każdej okazji. Warto jednak chwilę się nad tym zastanowić i chodząc po mieście, dokładniej obserwować otoczenie i przewidywać, co się może wydarzyć. Widząc szybko nadjeżdżający pojazd, lepiej poczekać, niż pchać się pod koła.

Przechodzenie przez jezdnie w niewłaściwym miejscu

Źódło: www.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl

Dlaczego nie można jeździć w lecie na zimowych oponach? [poradnik]

Unikajmy też przechodzenia poza przejściem, bo kierowcy często się po prostu tego nie spodziewają. Można to zrobić, pod warunkiem że w odległości 100 m takiego przejścia nie ma. Przechodząc przez jezdnię nie po zebrze, należy wybrać możliwie jak najkrótszą drogę, nie powodując przy tym zagrożenia dla siebie i innych uczestników ruchu. Jeśli zachodzi ryzyko zagrożenia lub utrudnienia w ruchu ulicy, pieszy musi przepuścić jadące samochody. Chyba że jest już na przejściu – wtedy to kierowcy muszą mu ustąpić.

Jak przechodzić przez drogę dwujezdniową lub torowisko tramwajowe? Można to robić tylko na wydzielonych przejściach, każde inne zachowanie jest niedopuszczalne.

Dzieci w wieku do lat 7 mogą korzystać z drogi tylko pod opieką osoby starszej, która ukończyła co najmniej 10 lat. Ponadto dzieci do lat 15 idące po drodze w czasie zmierzchu zobowiązane są do używania elementów odblaskowych. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest banalna i każdy zapewne ją zna – chodzi oczywiście o lepszą widoczność.

Co zrobić w przypadku utraty dokumentów? [poradnik]

Gdy zapada zmrok, kierowca pojazdu zauważa pieszego dopiero z odległości około 30 m, a jeśli pada deszcz, ta wartość zmniejsza się nawet do 15 m. Jadąc zaledwie 50 km/h, w ciągu sekundy pokonujemy około 20 m. W takiej sytuacji na awaryjne hamowanie jest często za późno. Jakikolwiek, nawet najmniejszy odblask w postaci prostej opaski sprawi, że dla kierowców będziemy widoczni niezależnie od warunków nawet z 1 km – sami przyznacie, że różnica jest kolosalna.

W miejscach bardziej ruchliwych, takich jak nowoczesne blokowiska, często instalowane są znaki informujące o tym, że znajdujemy się w strefie zamieszkania. To ogromne udogodnienie dla pieszych, ponieważ samochody mogą poruszać się w takiej strefie z maksymalną prędkością 20 km/h.

W strefie zamieszkania pieszy może iść całą szerokością jezdni, a pojazdy zobowiązane są ustępować mu pierwszeństwa. Co ciekawe, nawet dzieci do lat 7 mogą chodzić tu samodzielnie, nie jest to chyba jednak dobry pomysł.

Jakich zasad należy przestrzegać, idąc grupą, czyli w tzw. kolumnie? Po pierwsze liczba osób w kolumnie nie może przekraczać 4 lub 6 w przypadku kolumny wojskowej – nie może jednak zajmować więcej niż połowę szerokości jezdni.

Strefa zamieszkania

Źródło: http://www.hej.mielec.pl

Jak dbać o płyn hamulcowy? [poradnik]

Kolumny pieszych mogą się przemieszczać tylko po prawej stronie, chyba że są to dzieci w wieku do lat 10. Osoby w tym wieku mogą iść tylko w dwuosobowej kolumnie pod nadzorem osoby pełnoletniej. Dopuszczalna długość kolumny to 50 m, a odległość między nimi powinna wynosić co najmniej 100 m. W czasie przemarszu kolumny przy kiepskiej widoczności pierwsza i ostatnia osoba idąca po lewej stronie musi mieć latarkę.

Zabrania się ruchu kolumn z dziećmi do 10 roku życia w przypadku niedostatecznej widoczności. Kolumny nie może prowadzić osoba niepełnoletnia. W czasie mgły zabrania się jakiegokolwiek ruchu kolumn poza kolumnami wojskowymi i policyjnymi.

Zobacz także:

Leki zaburzające zdolność prowadzenia pojazdu [poradnik]

Negatywne skutki niewłaściwej pozycji za kierownicą [poradnik]

Jak bezpiecznie spakować samochód na wyjazd? [poradnik]

Regulamin komentowania

  • Anonim

    Mam pytanie, jeśli pieszy jest noga na zebrze to kierowca jest zobowiązany do ustąpienia mu pierwszeństwa? Mnie denerwują piesi którzy pchają się pod koła samochodu, wychodząc w ostatniej chwili gdzie ja muszę dać ostro po hamulcach. I wychodzenie zza samochodu, ostatnio dziewczyna z rowerem mi tak wyszła, jej przednie koło zatrzymało się na moim błotniku… jechałem 40km/h niestety droga hamowania była o ten jeden metr za długa… 

    http://www.youtube.com/watch?v=NEMYbt8Vgxw 

    • Furiatka

       Mnie uczyli na kursie, że pieszy na chodniku to pospolite bydło, a na przejściu – święta krowa. Jeśli już się wpakuje na przejście, to trzeba go puścić. Co oznacza czasami hamowanie awaryjne, bo ludzie uważają, że im wszystko wolno. Ładuje się taki na przejście, mimo że widzi, że samochód nadjeżdża z dużą prędkością, albo wyłazi gdzieś zza winkla (jak na tym filmie). Nie wiem, jak to potem jest rozstrzygane przez policję, jeśli dojdzie do wypadku (potrącenia), ale naprawdę ludzie są czasami sami sobie winni. 

    • Maciej S

      Jest gdzieś w kodeksie drogowym napisane, że pieszemu zabrania się wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd (nawet na przejściu). Tak więc w takim przypadku, o ile kierowca drastycznie nie przekroczył prędkości, raczej winny jest pieszy. Wychodzenie zza autobusu czy innego pojazdu na drogę też jest zabronione.

      • Hubertmaverick

        Wszystko w tym temacie:
        Art. 14. Zabrania się:
        1) wchodzenia na jezdnię:
        a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
        b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
        2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
        3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
        przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
        4) przebiegania przez jezdnię;
        5) chodzenia po torowisku;
        6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;
        7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

    • Maciej S

      Jest gdzieś w kodeksie drogowym napisane, że pieszemu zabrania się wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd (nawet na przejściu). Tak więc w takim przypadku, o ile kierowca drastycznie nie przekroczył prędkości, raczej winny jest pieszy. Wychodzenie zza autobusu czy innego pojazdu na drogę też jest zabronione.

    • Maciej S

      Jest gdzieś w kodeksie drogowym napisane, że pieszemu zabrania się wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd (nawet na przejściu). Tak więc w takim przypadku, o ile kierowca drastycznie nie przekroczył prędkości, raczej winny jest pieszy. Wychodzenie zza autobusu czy innego pojazdu na drogę też jest zabronione.

  • Vfd

    Kiedyś mnie uczono aby zatrzymywać się przed przejściem dla pieszych w sytuacji kiedy pieszy już czeka PRZED pasami. Faktem jest, że ludzie się pchają prosto pod koła nie wspomnę już o tym, że mają słuchawki na uszach i nawet nie obejrzą się czy nie nadjeżdża jakiś pojazd – to mnie najbardziej denerwuje.

    • Furiatka

      Trzeba przepuszczać osoby, które są niepełnosprawne. W pozostałych przypadkach olewam – jadę, nie zapraszam pieszych na przejście. Myślę, że największe zagrożenie powodują dzieci i osoby, które nie są kierowcami. Te drugie siłą rzeczy nie są w stanie postawić się w roli kierowcy. Nie mają w głowie tego, że ktoś może nie wyhamować, a nawet jeśli wyhamuje, to osoba jadąca za nim może tego nie zrobić. Albo wjedzie w tyłek, albo wyprzedzi przed przejściem, żeby uniknąć kolizji – i nieszczęście gotowe. To oczywiście tylko przykład. Po prostu brak wyobraźni i przewidywania zdarzeń, które kierowca zawsze ma z tyłu głowy. Poza tym gdzie taka osoba ma się nauczyć przepisów? Wiedza zdobyta w podstawówce to przecież nie wszystko.

      A dzieci… Wyleci to to ze szkoły i biegnie z jęzorem na brodzie do lodziarni. Albo wsiądzie na rower i pałuje przez jezdnię, nawet się nie oglądając. Na takich naprawdę nie ma siły. 

      • Haniaszmytki

         Dobra ksyfka ” furiatka” i po wypowiedzi bardzo pasuje, z pieszymi to jak z kierowcami są dwie kategorie kierujących, 1- kierowcy, 2- posiadacze praw jazd
        a z pieszymi tak samo, są dwie rzeczy na tym świecie które nie mają granic,
        jedna to wszechświat ( tu bym polemizowała) a druga to ludzka głupota.

  • Mg

    zgadzam się z wami wszystkiemi, ale ciotka po powrocie z usa powiedziała mi kiedyś jedno: puszczaj na przejściu wszystkich, bo nie wiadomo, czy baran zna przepisy!
    a po prawdzie: jak takiego przejedziesz przepisowo to i tak przylezie prokurator…

  • Mg

    zgadzam się z wami wszystkiemi, ale ciotka po powrocie z usa powiedziała mi kiedyś jedno: puszczaj na przejściu wszystkich, bo nie wiadomo, czy baran zna przepisy!
    a po prawdzie: jak takiego przejedziesz przepisowo to i tak przylezie prokurator…