Abarth 500C – ukąszony: ostatnie rozdanie [test autokult.pl]

Abarth 500C

Abarth 500C

Wszystko, co dobre, szybko się kończy – to zdanie świetnie podsumowuje moją przygodę z jadowitymi autami spod znaku skorpiona. Po Punto EVO, 500 EsseEsse oraz Grande Punto przyszła pora na ujarzmienie ostatniego ze współczesnych Abarthów – modelu 500C. Czy ten skorpion z miękkim, płóciennym dachem okaże się najmniej jadowity z całej rodziny?

Już zwykła pięćsetka zwraca uwagę na ulicy i często wywołuje uśmiech na twarzach przechodniów. Wersja 500C po kuracji Abarth działa na wszystkich niczym magnes. Gdy poruszałem się po ulicach stolicy, nie było osoby, która nie obejrzałaby się za tym maluchem. Mały skorpion, przyozdobiony dwukolorowym lakierem nadwozia, w miejskiej dżungli jest niczym gwiazda na czerwonym dywanie w Cannes. Kobiety piszczą na jego widok, a mężczyźni z zaciekawieniem odwracają głowę z nadzieją, że za kierownicą ujrzą piękną niewiastę. Muszę z góry przeprosić wszystkich tych, którzy zamiast niej wewnątrz auta zobaczyli mnie.

Abarth 500C

Abarth 500C

Wnętrze Abartha 500C, oczywiście z wyjątkiem szmacianego dachu oraz dużego emblematu 500C na desce przed fotelem pasażera, jest takie samo jak w odpowiedniku w wersji z tradycyjnym, twardym dachem. Kierowca ma przed oczami tak samo nieczytelny prędkościomierz z obrotomierzem, z lewej strony ochoczo podskakuje i opada wskaźnik doładowania, a z tyłu jest tak mało miejsca, że skórę, której użyto do wykończenia tylnej kanapy, można by było przeznaczyć na inny, bardziej szczytny cel.

Abarth 500C

Abarth 500C

Wszystkie te mniej lub bardziej praktyczne rzeczy schodzą na dalszy plan w momencie przekręcenia kluczyka i obudzenia małolitrażowej bestii drzemiącej pod przednią maską. Oczywiście turbodoładowaną 140-konną jednostkę napędową o pojemności 1,4 l trudno nazwać prawdziwą bestią, jednak dzięki opcjonalnemu wydechowi Record Monza symfonia wydobywająca się z czterech końcówek rur wydechowych powoduje gęsią skórkę. Ochrypłe parskanie i bulgot idealnie pasują do dźwięku tego maleństwa. Przez soczyste strzały z wydechu, towarzyszące niemalże każdej zmianie biegów, z pewnością nie zyskałem sympatii mijanych rowerzystów.

Abarth 500C

Abarth 500C

W Abarthach w wersji 500C znajduje się pięciobiegową przekładnia zautomatyzowana. Ta wymagająca 5000 zł dopłaty skrzynia biegów niestety nie zdobyła mojego serca. Do doboru przełożeń nie mam zastrzeżeń, reakcja na nagłe wciśnięcie pedału gazu w podłogę mieści się w akceptowalnych przedziałach czasowych, ale każdorazowej zmianie biegów towarzyszą mocno odczuwalne szarpnięcia. W praktyce wygląda to tak, jakby podczas żwawego przyspieszania ktoś zaciągał na chwilę hamulec z okrzykiem: Hola, hola nie tak szybko!

Operowanie biegami za pomocą praktycznych łopatek zamontowanych na kolumnie kierownicy również nie rozwiązuje tego nieprzyjemnego problemu. Dopiero gdy przy zmianie biegu przy użyciu łopatki zdejmie się nogę z gazu, auto pozostanie niewzruszone, a kierowca nie odczuje szarpnięcia. Aby w miarę komfortowo czuć się za kierownicą tego małego skorpiona, trzeba zdejmować nogę z gazu przy każdej zmianie przełożenia. Powstaje więc pytanie: po co dopłacać do zautomatyzowanej przekładni?

Abarth 500C

Abarth 500C

Trochę się zagalopowałem, pisząc o komforcie za kierownicą Abartha 500C. Siedemnastocalowe felgi, krótki rozstaw osi oraz twarde jak skała zawieszenie sprawiają, że o wygodzie można zapomnieć. Oczywiście chyba każdy, kto decyduje się na zakup takiego samochodu, liczy się z marginalnym wręcz pojęciem komfortu oferowanym przez tego malucha, jednak szybsza jazda po polskich drogach czasami ociera się już o sport ekstremalny.

Pięćsetka niczym piłeczka pingpongowa podskakuje nerwowo na każdej nierówności, a każda wystająca z asfaltu studzienka widziana zza kierownicy tego Abartha wydaje się mieć niebotyczne rozmiary. Ponieważ reakcja silnika na każde dodanie gazu jest żywiołowa, cały czas trzeba być skupionym podczas jazdy tym autem po polskich drogach. Mimo swej teoretycznej niepozorności ten mały skorpion potrafi zaskoczyć kierowcę nerwowym zachowaniem.

Abarth 500C

Abarth 500C

Wspomnę jeszcze o samym silniku, który w porównaniu z wersją hatchback ma 5 KM więcej. Pomimo tego cięższa o 50 kg wersja z dachem typu landaulet rozpędza się do pierwszej setki o 0,2 s wolniej od swojej bardziej standardowej odmiany, czyli w 8,1 s. Na zadowalającym poziomie pozostaje spalanie, które w cyklu mieszanym przy bardzo zróżnicowanym stylu jazdy wyniosło 9 l.

Abarth 500C

Abarth 500C

Być może zastanawiacie się, dlaczego do tej pory nie napisałem szerzej o tym, co jest znakiem rozpoznawczym nadwozia typu landaulet, czyli rozsuwanym dachu. Otóż w przypadku tego skorpiona jest to tylko gadżet, który pozwala jeszcze bardziej wyróżniać się z tłumu oraz delektować słońcem, błękitem nieba i dźwiękiem układu wydechowego. Czy to z kawałkiem stali nad głową, czy ze szmatą na dachu, Abarth 500 daje olbrzymią frajdę z jazdy i zapewnia dużą dawkę emocji.

Cena startująca od około 72 tys. zł na pierwszy rzut oka nie wydaje się okazją sezonu, jednak chyba jedyny konkurent pięćsetki, czyli Mini, jest jeszcze droższy. Całokształt tego nieco szalonego auta psuje zautomatyzowana skrzynia biegów. Warto zastanowić się nad wyborem wersji z manualną przekładnią, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na opcjonalny wydech Record Monza, którego dźwięk jest muzyką dla uszu.

Abarth 500C

Abarth 500C

Tak kończy się saga skorpionów publikowana w naszym serwisie. Bądźcie jednak czujni – nie wiadomo skąd i nie wiadomo gdzie jadowity Abarth może Was zarazić swoim uzależniającym jadem.

  • nieziemski styl
  • niezłe osiągi
  • rzadko spotykany typ nadwozia
  • opcjonalny wydech Record Monza
  • zautomatyzowana skrzynia biegów
  • zbyt twarde i nerwowe zawieszenie jak na polskie drogi
Testowany egzemplarz: Abarth 500C
Silnik i napęd:
Typ: R4, Turbodoładowany
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: 16V DOHC
Objętość skokowa: 1368 cm3
Stopień sprężania: 10,80:1
Moc maksymalna: 140 KM (przy 5500 rpm)
Moment maksymalny: 206 Nm (przy 2000 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 100 KM/l
Skrzynia biegów: 5-biegowa, zautomatyzowana
Typ napędu: FWD, przedni
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna McPhersona
Zawieszenie tylne: belka
Układ kierowniczy: Wspomagany
Koła, ogumienie przednie: 17” 205/40 R17
Koła, ogumienie tylne: 17” 205/40 R17
Masy i wymiary:
Typ nadwozia: Landaulet
Liczba drzwi: 2
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,320
Masa własna: 1160 kg
Stosunek masy do mocy: 8,29 kg/KM
Długość: 3657 mm
Szerokość: 1627 mm
Wysokość: 1488 mm
Rozstaw osi: 2300 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1409/1402 mm
Test zderzeniowy EuroNCAP: 5 gwiazdek
Osiągi:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 8,1 s
Prędkość maksymalna: 205 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 8,5 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 5,4 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 6,5 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa: 35 l
Emisja CO2: 151 g/km
Pojemność bagażnika: 182 l
Cena: Abarth 500C MT od 72 090 zł

Zobacz także inne nasze testy!

Więcej na ten temat: 500C

Regulamin komentowania

  • Fiatlinea

    Ten samochód ma styl i coś co wywołuje uśmiech gdy go widzę na drodze czy to zwykłe 500 czy 500C czy Abarth 500, tak samo działa na mnie Mini też widząc to auto od razu mam uśmiech na twarzy i świat zaczyna być bardziej kolorowy, bo od tych wszystkich szarych srebrnych VW, Skód, Audi chce mi sie wymiotować. Wszystko na jedno kopyto. Tak samo jak nowy VW Beetle widziałem go na żywo jakieś 3 dni temu i powiem tyle że nie wywołał u mnie tego uśmiechu i nie rozkolorował mi świata a był w kolorze żółtym.

    500 ma w sobie ten czar który ma Mini ale którego brakowało staremu Beetlowi i nowemu też tego brakuje. Tyle w temacie.

    Test świetny mam nadzieje że za niedługo pojawi się jeszcze jakiś Abarth i znowu zostaniecie pozytywnie ukąszeni.

    Jeremy Clarkson
    „Sportowy może być Fiat 500 albo Mini, które nawiązuje do rajdowych
    Cooperów. Ale nowy Garbus ma tyle sportowego zacięcia co akwalung”

  • Guest

    ten model 500tki jest produkowany od półtora roku…
    Rozumiem, że nowością jest to, że trafia na Polski rynek..?

  • Pawel Kaczor

    To auto nie jest jakaś mega nowością nowością i na polskim rynku już jakiś czas jest dostępne.

  • Pawel Kaczor

    To auto nie jest jakaś mega nowością nowością i na polskim rynku już jakiś czas jest dostępne.

  • aaa

    ludzie kupują samochody chyba nie tylko po ich wejściu na rynek co? to czy ktoś kupi samochód w dzień premiery czy za dwa lata jest bez różnicy, a i jedna i druga osoba chce o nim poczytać np. przed ewentualnym zakupem

  • gregor79

    Harmonia, styl i ekstrawagancja. To oczywiście Fiat 500C Abarth. 
    To autko, które wyraża pewien styl. Nie byle jaki zresztą. Przy następnej zmianie, pomyślę o tym autku. Powiem szczerze, podoba mi się baaardzo… Szkoda tylko, że te polskie drogi tak źle mogą na nie wpływać… ale mamy coraz więcej autostrad i to pociesza.

  • Eeee?

    Fakt, jeździłem Stlio Abarth z tą skrzynią i potwierdzam – tragedia… Same autko bardzo sympatycznie, i jak większość włoskich samochodów, trochę bez sensu. Dlaczego? Zwykła 500 to z założenia autko miejskie – więc po co komu 140KM i zawieszenie twarde jak kamień? A jeśli miało spełniać sportowe aspiracje, po co wkładali mu płócienny dach i dokładali 50kg? Nie zrozumcie mnie źle, jestem wielkim fanem włoskiej motoryzacji i nie marudzę – cieszy mnie, że robi się jeszcze takie „bezsensowne” samochody, a nie tylko byle praktyczniejsze, byle nudniejsze i bardziej ekonomiczne…

  • gregor79

    Eeee taki jest właśnie włoski styl. Czasem łamie sie pewne schematy, żeby pokazać nowe oblicze jazdy. Myślę, że za nie długo autko będzie rozchwytywane na polskim rynku, ponieważ coraz więcej mamy dobrych dróg. Nie najlepszych, ale dobrych. Płócienny dach Eeee jest symbolem wolności, jak właśnie ten fiat. Jechałeś kiedyś jakimś autkiem z otwartym dachem?  Co czułeś? :)

  • Pawel Kaczor

    Nie wiem czy to pytanie jest do mnie czy do „Eeee?”. Jeśli do mnie to powiem że prywatnie jeżdże cabrio ale tego Fiata/Abartha ciężko porównać z typowym cabrio a różnica w jeździe miedzy 500C a typowym kabrioletem jest taka że w 500C troche mniej wieje przy większych prędkościach :)

  • Pawel Kaczor

    Nie wiem czy to pytanie jest do mnie czy do „Eeee?”. Jeśli do mnie to powiem że prywatnie jeżdże cabrio ale tego Fiata/Abartha ciężko porównać z typowym cabrio a różnica w jeździe miedzy 500C a typowym kabrioletem jest taka że w 500C troche mniej wieje przy większych prędkościach :)

  • Study01

    Wyjątkowo cieszy oko. Nie dość, że małe auta o tym kształcie faktycznie mają coś w sobie, że trudno im się oprzeć, to kiedy dodamy do tego wyjątkowo ciekawą stylistykę i kolor, i całkiem obiecującą ilość koni mechanicznych, wygląda na to, że kobiety znudzone prowadzeniem kolejnego modelu peugeota mogą znaleźć w nim coś dla siebie. 

  • Eeee?

    Absolutnie tego nie neguję – bardzo mi się podoba koncepcja tworzenia niezwykłych samochodów. Co do tego, czy jeździłem 500C to jeszcze nie miałem okazji i trochę żałuję bo ciekaw jestem tego samochodu. Patrząc natomiast na to jakie wzięcie jest na nową Lancie jakoś nie wróżę wysokiego wyniku w Polsce dla 500, a tym bardziej cabrio. W stanach, na zachodzie Europy myślę, że będzie to oczekiwany przez Fiat wynik.

    A co do jazdy bez dachu ogółem – piękna sprawa, ale to odchodzenie od tematu ;)

  • nikolas

    Tak tak wszystko super tylko co wychodzi od Vaga jest fu be i najgorsze…
    Fani tandety już tak mają, to po prostu kompleksy że ich tandety nigdy nie będą tak dobrymi autami.

    I cytaty tego idioty Clarksona… typowe dla gimbusów…

  • Fiatlinea

    Mam prawo do własnego zdania i je wyrażam boli cie to dlatego że jednak jest w tym coś prawdy dodatkowo twoje uważanie aut z koncernu VW za najlepsze bo stwierdzam tak gdyż napisałeś że jestem fanem tandety a to w twojej wypowiedzi miało oznaczać iż wszystko co Vagowe jest najlepsze. Dodatkowo nie tylko jakość się liczy, VW są po prostu nudne i tyle w temacie, poprawne do bólu co jest przyczyną wielu wymiotów prawdziwych fanów samochodów.

  • Xxx

    Zdjęcia są genialne ;) Wasze zdjęcie czy producenta? 

  • Xxx

    Jakoś mi to dziwnie wyszło, zapytam jeszcze raz :)

    Zdjęcia są genialne ;) Wasze czy producenta?

  • Pawel Kaczor

    Nasze, nasze włąsnoręcznie je wykonywałem ;). Nie idziemy na łatwizne i nie posiłkujemy się zdjęciami producenta :)

  • gregor79

    Też muszę przyznać Panie Pawle, że zdjęcia są bardzo ładne. Szczególnie te zbliżenia na szczegóły. A pokazanie tego autka na tle nowoczesnej architektury to już majstersztyk. Choć tak piękne auto nie potrzebuje pięknego tła. To tło nabiera wyjątkowości kiedy to auto się na nim znajduje. 

  • gregor79

    Też muszę przyznać Panie Pawle, że zdjęcia są bardzo ładne. Szczególnie te zbliżenia na szczegóły. A pokazanie tego autka na tle nowoczesnej architektury to już majstersztyk. Choć tak piękne auto nie potrzebuje pięknego tła. To tło nabiera wyjątkowości kiedy to auto się na nim znajduje. 

  • gregor79

    Też muszę przyznać Panie Pawle, że zdjęcia są bardzo ładne. Szczególnie te zbliżenia na szczegóły. A pokazanie tego autka na tle nowoczesnej architektury to już majstersztyk. Choć tak piękne auto nie potrzebuje pięknego tła. To tło nabiera wyjątkowości kiedy to auto się na nim znajduje. 

  • play

    O gustach sienie dyskutuje, jedni wolą stylowe i minimalistyczne VW czy Mercedesy a inni kiczowate i brzydkie Nissany czy Fiaty.

  • play

    O gustach sienie dyskutuje, jedni wolą stylowe i minimalistyczne VW czy Mercedesy a inni kiczowate i brzydkie Nissany czy Fiaty.

  • play

    O gustach sienie dyskutuje, jedni wolą stylowe i minimalistyczne VW czy Mercedesy a inni kiczowate i brzydkie Nissany czy Fiaty.

  • play

    O gustach sienie dyskutuje, jedni wolą stylowe i minimalistyczne VW czy Mercedesy a inni kiczowate i brzydkie Nissany czy Fiaty.

  • Duck66

    Heh, ten samochód wzbudza powszechne zainteresowanie jak się nim jedzie, a samo prowadzenie daje masę frajdę ;) mały, trochę nieokrzesany sukinsyn ;)

  • Alfista

    Zastanawia mnie czemu takie firmy jak VW czy Audi przyciągają tylu (przepraszam za wyrażenie) prostaków…przecież produkują one tyle porządnych i czasami nawet ciekawych samochodów. Oczywiście nie generalizuje ; można spotkać wielu kulturalnych i zrównoważonych fanów tych marek ale lwia część z nich najpierw pisze jak te firmy są świetne , jakie dobre a po chwili opluwają wszystko co nie należy do koncernu VAG…Prawdziwi fani motoryzacji niemieckiej , APELUJE DO WAS:) zróbcie coś z tą hołotą bo źle wpływa na wasz wizerunek…

  • samochodziarz

    Otóż to, już jak jedzie na drodze, to widać, że to mały wredny robal, który krzyczy:         „spadać, bo ukąszę”. A dla kierowcy/pasażerów to fajne, dynamiczne autko miejskie, którym wszędzie można zaparkować, szybko zmienić pas, a także (dla zapaleńców) można się pobawić nawet na torze. Zresztą niedawno Fiat Auto Poland organizował pojeżdżawkę na Torze Kielce i nie dość, że Abarthy 500-ki bez problemu przeżyły, to jeszcze dostarczyły kupę frajdy.

  • Carster

    Jak każde auto Abarth to też jest wizualnym arcydziełem. Dwukolorowy lakier, nowe większe felgi, sportowy wydech itd. itp. I za każdym razem kiedy widzę czy to Stilo, czy Punto Evo, czy teraz 500C to mam wrażenie, że gdzieś już to było. Parę KM więcej, spoiler i jazda. Faktycznie ludzie się odwracają, ale czy za „zrobionym” audi, VW czy nawet Skodą się nie obejrzą, oczywiście ze się obejrzą, bo widzą coś czego mało jest na naszych drogach.

    Samochód ładny, słodki jeśli mogę tak powiedzieć. Mimo wszystko zostałbym przy podstawowej wersji 500, który naprawdę ma czar i urok.

  • samochodziarz

    Świetna ta 500-tka, szczególnie w tym zestawie kolorystycznym. 

    To szarpnięcie o którym autor pisze nie jest bardzo odczuwalne, przynajmniej dla mnie – może dlatego, że chwilę jeździłem Smartem z AT, ale też nadaje trochę charakteru – w szybkich autach takie szarpnięcie jest na porządku dziennym :)

Škoda Octavia Tour II Combi 1,6 MPI - żer dla skner [test autokult.pl]
Škoda Octavia Tour II Combi 1,6 MPI - żer dla skner [test autokult.pl]

Zamknij