Opel Astra Sports Tourer 1,4 Turbo Enjoy – śmierć karawanom [test autokult.pl]

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Era kanciastych nadwozi kombi przypominających karawany pogrzebowe powoli mija. Na rynku pojawia się coraz więcej pomysłów na urozmaicenie tych wydłużonych, dwubryłowych sylwetek, będących symbolem powszechnej funkcjonalności. Swój przepis na sukces schowany pod nazwą Sports Tourer ma w ofercie Opel. Po teście modelu Insignia ST pora na nieco mniejszą Astrę.

Gabaryty Opla Astry Sports Tourer sprawiają, że zdecydowanie bliżej mu do Insigni niż Astry. W porównaniu z odmianą hatchback samochód został przedłużony aż o 279 mm przy zachowaniu naprawdę atrakcyjnej i dynamicznie nakreślonej linii. Liczne przetłoczenia elementów poszycia zestawione z krągłymi kształtami i ostrym obrysem reflektorów, szyb czy wlotów powietrza nadają rozrośniętej sylwetce Astry ST niespotykanej lekkości.

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Gdy patrzy się na wnętrze auta, na usta ciśnie się wyraz, który w ostatnich latach jest chyba bliższy motoryzacji niż medycynie: przeszczep. Masowa unifikacja elementów deski rozdzielczej to zabieg stosowany przez wielu współczesnych producentów. W przypadku Opla dawcą jest oczywiście nakreślający nowe trendy i odnoszący sukcesy sprzedażowe model Insignia. Główne różnice to detale, takie jak kształt kratek wentylacyjnych, ułożenie przycisków czy kształt boczków drzwi, które wykończone są nieco słabszymi materiałami i lubią czasem poskrzypieć podczas dotykania.

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Mimo ogromu przycisków znajdujących się na kokpicie obsługa urządzeń pokładowych jest dziecinnie prosta i szybka, a wygodna kierownica, zapewniająca nadzór nad najczęściej użytkowanymi funkcjami, pozwala korzystać z wyposażenia bez odrywania wzroku od jezdni. Kilka stopni poniżej linii wzroku tradycyjnie osadzono proste, czytelne i estetyczne zegary ze zmiennym kolorem podświetlenia. Każdy, kto choć raz jechał nowym Oplem, bez problemu je rozpozna.

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST oferuje przestrzenną kabinę maźniętą wesołym kolorem, w tym przypadku turkusowym. Jej najsłabszy punkt stanowi środkowy przedział. Trzyosobowa kanapa umieszczona za przednimi, bardzo wygodnymi i twardymi fotelami nie oferuje zbyt dużo miejsca dla podróżnych, jeśli z przodu usiądzie ktoś wysoki. Narzekać nie można natomiast na główny aspekt nadwozia kombi – przestrzeń bagażową. Okrągłe 500 litrów regularnie zaprojektowanej pojemności do poziomu rolety maskującej pozwala wygodnie i bezproblemowo przewieźć nawet duże przedmioty. Mocuje się je do specjalnych, regulowanych haczyków.

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra to rodzinne auto z charakterem, które jeździ równie drapieżnie jak wygląda. Moc 140 KM generowana przez turbodoładowaną jednostkę 1,4 to nie huragan, ale zapewnia przyzwoite przyspieszenie już od nieco ponad 2000 rpm. Przy wyższych prędkościach obrotowych rzędu 4500 rpm – jak na silnik czterocylindrowy – naprawdę przyjemnie brzmi. Niezbyt dobry wpływ na dynamikę jazdy ma sześciobiegowa przekładnia automatyczna, która w trybie sportowym lubi utrzymywać wysokie obroty, ale może denerwować przydługawym czasem reakcji na gwałtowne wciśnięcie pedału przyspieszenia. Warto korzystać więc zawczasu z całkiem żwawego trybu sekwencyjnego.

Oferowane przez Opla tryby jazdy (komfortowy, normalny i sportowy), oprócz zmiany charakterystyki pracy skrzyni biegów, znacznie wpływają na sztywność zawieszenia, działanie przepustnicy i czułość układu kierowniczego. Różnice między jazdą z wykorzystaniem skrajnych opcji Tour i Sport są naprawdę odczuwalne, podobnie jak zużycie paliwa podczas korzystania z nich. Spokojna jazda w cyklu mieszanym skutkuje zużyciem paliwa na poziomie 8 l/100 km, przy korzystaniu z górnych partii obrotów wzrasta ono około 2 l.

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Opel Astra ST (fot. Marcin Pogorzelski)

Prezentowany egzemplarz to wersja wyposażeniowa Enjoy, wypełniona po brzegi niemal wszystkim, czego można potrzebować w aucie rodzinnym, z kilkoma wisienkami wymagającymi dopłaty. Podstawowa odmiana Essentia nie ma niestety nawet instalacji radiowej czy ręcznej klimatyzacji, co z pewnością może odbić się na atrakcyjności samochodów z najniższego pułapu cenowego.

Opel Astra Sports Tourer to funkcjonalne kombi o bardzo udanej stylizacji. Samochód wygląda na duży, przestrzenny, ale jego sylwetka nie jest ciężka i opasła z powodu kształtu przestrzeni bagażowej. Mimo sporych gabarytów jazda nim jest przyjemna i, jak na auto kompaktowe, dość komfortowa. Oprócz dynamicznych linii Astra rozdmuchana literami ST potrafi także pokazać mały, delikatnie zaostrzony pazur, a to dobry krok w kierunku zerwania z dotychczasowym wizerunkiem kombi-karawanów.

  • ciekawa stylizacja nadwozia typu kombi
  • całkiem dynamiczny silnik
  • duży i ustawny bagażnik
  • mało miejsca na tylnej kanapie
  • jakość spasowania niektórych elementów wnętrza
Testowany egzemplarz: Opel Astra Sports Tourer 1,4 Turbo Enjoy
Silnik i napęd:
Typ: R4, Turbosprężarka
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: 16V DOHC
Objętość skokowa: 1364 cm3
Stopień sprężania: 9,5:1
Moc maksymalna: 140 KM (przy 4900-6000 rpm)
Moment maksymalny: 200 Nm (przy 1850-4900 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 103 KM/l
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna
Typ napędu: FWD, przedni
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna McPhersona
Zawieszenie tylne: belka skrętna, stabilizator poprzeczny
Układ kierowniczy: Wspomagany
Koła, ogumienie przednie: 17” 215/50 R17
Koła, ogumienie tylne: 17” 215/50 R17
Masy i wymiary:
Typ nadwozia: Kombi
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,30
Masa własna: 1393 kg
Stosunek masy do mocy: 9,95 kg/KM
Długość: 4698 mm
Szerokość: 1814 mm
Wysokość: 1510 mm
Rozstaw osi: 2685 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1544/1558 mm
Test zderzeniowy EuroNCAP: 5 gwiazdek
Osiągi:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 10,8 s
Prędkość maksymalna: 198 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 9,3 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 5,3 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 6,8 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa: 56 l
Emisja CO2: 159 g/km
Pojemność bagażnika: 500/1550 l
Cena: 1,4 (100 KM) wersja Essentia od 64 050 zł
1,4 (140 KM) wersja Enjoy 16V od 77 600 zł

Zobacz także inne testy!

Zdjęcia wykonał Marcin Pogorzelski

Regulamin komentowania

  • okto

    jedyna rzecz do której wizualnie bym się przyczepił – zegary….tak samo jak w Insigni, nie czaję kompletnie pomysłu żeby cyfry były odwracane zgodnie z kołem do tego stopnia, że prędkość 260 jest niemalże do góry nogami. Nigdy mi się to nie podobało, no ale kwestia gustu

  • Dbx

    no momentu 400 Nm to ten silnik raczej nie ma ;)

  • Dbx

    Czy autor może napisać coś więcej na temat skrzyni biegów? Czy jest to standardowy automat z torque converer’em czy skrzynia zmechanizowana?

  • mrok

    Auto prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Obawiam się jednak, że te wszystkie, widoczne na fotkach ekstrasy wewnątrz kabiny przysporzą użytkownikom wielu problemów. Nie od dziś wiadomo, że im w aucie mniej elektroniki, tym mniej kłopotów. A mając na uwadze niektóre z awarii trapiących poprzednie modele Opli i tu należy spodziewać się niespodzianek.

  • Sadsd

    Obsługa przycisków na konsoli dziecinnie prosta? W tym momencie przestałem czytać test, bo albo sponsorowany albo piszący nie ma pojęcia o czym wspomina, bo testuje pierwszy w życiu samochód. Proponuję iść do salonu i porównać sobie tą konsolę np toyotą czy vw.
    To chyba najmniej ergonomiczna konsola z obecnie sprzedawanych samochodów. Wsiadamy i robimy yyy chcąc coś zmienić, bo najpierw wymaga zastanowienia się gdzie co jest. O obsłudze na wyczucie bez zerkania na przycisk również w wielu przypadkach nie ma mowy.

  • mrok

    Masz rację, wpis wygląda na sponsorowany. No ale większość tego co się pisze na takich portalach/blogach to teksty mniej lub bardziej marketingowe. Do nas użytkowników należy odpowiednie „filtrowanie”. Zakładam, że redakcja otrzymała to auto do testów od Opla. Wyobraź sobie jaka byłaby reakcja na tekst obnażający same wady pojazdu. AutoKult musieliby zaraz zamknąć, bo nikt by już im do testu żadnego samochodu nie przekazał.
    Wracając do opisywanej Astry, konsoli daleko do przejrzystości i funkcjonalności japońskich odpowiedników, a i inni niemieccy wytwórcy stawiają na prostsze rozwiązania. Cóż Opel stawiał na prostotę w poprzednich generacjach i to też się wielu nie podobało. Niektórzy wręcz skrajny ascetyzm zarzucali wnętrzom Astry czy Vectry. Do mnie akurat te poprzednie trafiały. W mojej Astrze III mam na konsoli 3 przyciski (nie licząc radia) i to w zupełności wystarczy :)

  • mrok

    Masz rację, wpis wygląda na sponsorowany. No ale większość tego co się pisze na takich portalach/blogach to teksty mniej lub bardziej marketingowe. Do nas użytkowników należy odpowiednie „filtrowanie”. Zakładam, że redakcja otrzymała to auto do testów od Opla. Wyobraź sobie jaka byłaby reakcja na tekst obnażający same wady pojazdu. AutoKult musieliby zaraz zamknąć, bo nikt by już im do testu żadnego samochodu nie przekazał.
    Wracając do opisywanej Astry, konsoli daleko do przejrzystości i funkcjonalności japońskich odpowiedników, a i inni niemieccy wytwórcy stawiają na prostsze rozwiązania. Cóż Opel stawiał na prostotę w poprzednich generacjach i to też się wielu nie podobało. Niektórzy wręcz skrajny ascetyzm zarzucali wnętrzom Astry czy Vectry. Do mnie akurat te poprzednie trafiały. W mojej Astrze III mam na konsoli 3 przyciski (nie licząc radia) i to w zupełności wystarczy :)

  • mrok

    Masz rację, wpis wygląda na sponsorowany. No ale większość tego co się pisze na takich portalach/blogach to teksty mniej lub bardziej marketingowe. Do nas użytkowników należy odpowiednie „filtrowanie”. Zakładam, że redakcja otrzymała to auto do testów od Opla. Wyobraź sobie jaka byłaby reakcja na tekst obnażający same wady pojazdu. AutoKult musieliby zaraz zamknąć, bo nikt by już im do testu żadnego samochodu nie przekazał.
    Wracając do opisywanej Astry, konsoli daleko do przejrzystości i funkcjonalności japońskich odpowiedników, a i inni niemieccy wytwórcy stawiają na prostsze rozwiązania. Cóż Opel stawiał na prostotę w poprzednich generacjach i to też się wielu nie podobało. Niektórzy wręcz skrajny ascetyzm zarzucali wnętrzom Astry czy Vectry. Do mnie akurat te poprzednie trafiały. W mojej Astrze III mam na konsoli 3 przyciski (nie licząc radia) i to w zupełności wystarczy :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001978676618 Cezary Kopeć

    Ładne auto ale czar pryska jak wsiądziemy do środka :) plastiki są …. po prostu oplowskie :P
    Sam się przekonałem na dniach otwartych Opla :)

  • Pawel Kaczor

    Zapewniam Was że ten jak i wszystkie inne testy Autokult.pl nie są sponsorowane. Jeśli auto faktycznie ma jakiś feler staramy się o tym napisać a co do nieszczęsnej konsoli środkowej w tej Astrze to musze się z Wami zgodzić. Jeździłem kolejno Insignia sedan, Astra i Insignia kombi i za każdym razem musiałem sie przyzwyczajać do tej guzikologii i czasami dóść przypadkowego rozmieszczenia przyciskow.

  • Lexlugger

    ile prezentowany model kosztuje?

  • Pawel Kaczor

    Testowany egzemplarz kosztuje trochę ponad 100 tys. zł

  • 123

    Cena, cena i jeszcze raz cena. To argument który blokuje wielu ludzi przed tym Oplem. Aby auto miało jakie takie wyposażenie i silnik który będzie już w miarę jechał trzeba zapłacić 80tys zł, a to dużo jak na kompakta który nie jest ideałem. 140km i aż 11s do 100km/h to też słaby wynik

  • 123

    Cena, cena i jeszcze raz cena. To argument który blokuje wielu ludzi przed tym Oplem. Aby auto miało jakie takie wyposażenie i silnik który będzie już w miarę jechał trzeba zapłacić 80tys zł, a to dużo jak na kompakta który nie jest ideałem. 140km i aż 11s do 100km/h to też słaby wynik

  • mrok

    Ok. przyjmuję do wiadomości, tekst nie był sponsorowany :-)

  • mrok

    Pieniądze koszmarne, zgoda. 123 akurat w codziennej eksploatacji przyspieszenie od 0 do setki to mało istotny parametr (no chyba, że spod każdych świateł urządzasz sobie wyścigi na 1/4 mili). Ważniejsza jest elastyczność na poszczególnych biegach, tej niestety autor nie opisał. No i pod uwagę należy wziąć, że to automat i to chyba bez trybu sekwencyjnej zmiany przełożeń.
    Kończąc temat, mi auto się podoba. Jak każde, ma swoje wady i zalety. Cena zaporowa jak na samochód tej klasy (dla mnie). 
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Rafał Warecki

    proste, że nie ma :) 2 z 4 zamieniłem :)

  • Rafał Warecki

    klasyczny automat z konwerterem momentu, da się nim jeździć, ma całkiem w porządku programy przypisane do trybów, ale jest nieco ślamazarny w reakcji na gaz…

  • Rafał Warecki

    To jest czwarty nowy Opel jakim jeżdżę (z identycznym kokpitem) i owszem, przycisków jest dużo, nawet może bardzo, ale są wygodnie rozmieszczone w okolicach głównych przycisków nawigacyjnych i trafnie oznaczone – skorzystanie raz z danej funkcji sprawia, że potem się pamiętam obsługę bez żadnego zawahania. Dla mnie obsługa kokpitu w nowych Oplach jest jak najbardziej wygodna, mimo tego, że wiele osób ją gani ;)

  • Rafał Warecki

    Mrok, uważniej czytaj:
    (…) Warto korzystać więc zawczasu z całkiem żwawego
    trybu sekwencyjnego.(…)

    Według mnie ciężko mówić o odczuciu elastyczności jednostki napędowej na poszczególnych biegach przy załączonym automacie, który kiedy będziesz chciał podgonić albo zejść z obrotami po prostu zmieni bieg. W trybie sekwencyjnym tak jak napisałem – silnik wstaje już od około 2000 rpm i samochód zaczyna iść żwawo.

  • mrok

    No tak, to efekt próby ogarniania wielu informacji w internecie i chyba potwierdzenie tezy o pobieżnej lekturze tekstów na monitorze.
    Jeśli faktycznie auto zbiera się od 2000 erpeemów,, to chyba przy tej pojemności benzynowego motoru i turbinie (a właśnie czy tu jest tylko jedna?) nieźle.

  • waldek

    Sąsiad sobie taką sprawił i muszę powiedzieć, że całkiem nieźle się prezentuje.

  • Addam44

    Ech testerzy testerzy….
    Pare dni temu przy tescie 140konnego(ze starym silnikiem-jak podkresliliscie) Renault Fluence ktory 0-100km/h robi katalogowo w 9.9s ze ma slabe osiagi,a tu ta Astra jest niemal sekunde(10.8) wolniejsza i…ma”calkiem niezle osiagi”.
    To gdzie jest prawda?
    Rozumiem ze to sa dane katalogowe ale jesli to test to gdzie POMIARY WLASNE???

    Wczoraj odkrylem ten portal,ale po przeczytaniu paru”testow”juz tu zagladal nie bede.Niestety takich pseudotestow w sieci multum.
    Na Przyspieszenie.pl jest test tej samej Astry(te same tablice),ale tam pokusili sie chociaz o porownanie jej ze Skoda Octavia 1.4tsi dsg.Bo tu to same subiektywne opinie.

    DLACZEGO NA ZADNYM POLSKIM PORTALU MOTO NIE MA DANYCH Z WLASNYCH POMIAROW????CZY TO TAKIE TRUDNE?
    No chyba ze wasze „testy”to przejazdzki parokilometrowe to rozumiem.Ale wtedy to NIE TEST.
    Smutne to ze na zagranicznych portalach trzeba faktycznych danych testowych poszukiwac:((

  • Rafał Warecki

    Widać, że nie wysilasz się za bardzo przy czytaniu. Opisywany przez nas ostatnio Renault Fluence to najmocniejsza dostępna wersja Sport wyposażona jeszcze do tego w sportowy pakiet stylistyczny – więc ma się w stosunku do niej zupełnie inne oczekiwania niż w stosunku do rodzinnego kombi z jednym z silników gdzieś ze środka palety. Z opinią trzeba umieć się odnieść do konkretnego modelu i jego pozycjonowania na rynku i wśród klientów, a nie ślepo zerkać w cyferki. Jeśli chcesz wyłącznie patrzeć w tabelki liczb i potem ewentualnie podniecać się własnymi pomiarami za pomocą aplikacji na iPhone’a (spotkałem się z paroma „pomiarami własnymi” na polskich serwisach i ręce opadały…) to chyba rzeczywiście nie musisz tu zaglądać, chociaż oczywiście jak coś, to zapraszamy.

  • Rafał Warecki

    Widać, że nie wysilasz się za bardzo przy czytaniu. Opisywany przez nas ostatnio Renault Fluence to najmocniejsza dostępna wersja Sport wyposażona jeszcze do tego w sportowy pakiet stylistyczny – więc ma się w stosunku do niej zupełnie inne oczekiwania niż w stosunku do rodzinnego kombi z jednym z silników gdzieś ze środka palety. Z opinią trzeba umieć się odnieść do konkretnego modelu i jego pozycjonowania na rynku i wśród klientów, a nie ślepo zerkać w cyferki. Jeśli chcesz wyłącznie patrzeć w tabelki liczb i potem ewentualnie podniecać się własnymi pomiarami za pomocą aplikacji na iPhone’a (spotkałem się z paroma „pomiarami własnymi” na polskich serwisach i ręce opadały…) to chyba rzeczywiście nie musisz tu zaglądać, chociaż oczywiście jak coś, to zapraszamy.

  • Rafał Warecki

    Widać, że nie wysilasz się za bardzo przy czytaniu. Opisywany przez nas ostatnio Renault Fluence to najmocniejsza dostępna wersja Sport wyposażona jeszcze do tego w sportowy pakiet stylistyczny – więc ma się w stosunku do niej zupełnie inne oczekiwania niż w stosunku do rodzinnego kombi z jednym z silników gdzieś ze środka palety. Z opinią trzeba umieć się odnieść do konkretnego modelu i jego pozycjonowania na rynku i wśród klientów, a nie ślepo zerkać w cyferki. Jeśli chcesz wyłącznie patrzeć w tabelki liczb i potem ewentualnie podniecać się własnymi pomiarami za pomocą aplikacji na iPhone’a (spotkałem się z paroma „pomiarami własnymi” na polskich serwisach i ręce opadały…) to chyba rzeczywiście nie musisz tu zaglądać, chociaż oczywiście jak coś, to zapraszamy.

  • dag

    nowiutka insignia koleżanki spędza większość czasu w serwisie, niestety widać że opel się nie zmienia i pierwszy lepszy hyundai, kia bije go jakościowo, inna sprawa to opasłość astry, 140km i prawie 11s do setki, 130 konna megane 1.4 robi to w 9,6, ceny tez maja z kosmosu, jedynie design zasługuje na pochwale

  • Anonim

    Widzę, że czar normalnej, grzecznej dyskusji powoli pryska. Panie Rafale, zarzuty dotyczące pobieżności Państwa testów nie są takie nieuzasadnione. Mianem testu należałoby tytułować raczej dłuższe, głębsze teksty poparte wieloma danymi. Większość Waszych „testów” to raczej raporty z przejażdżek konkretnymi autami. Fajnie się je czyta, sporo można się dowiedzieć o „objeżdżanym” aucie, ale my czytelnicy szukamy w internecie rzetelnych informacji o samochodach. Rozumiem, że trudno Państwu jako jednemu z wielu portali, pozyskiwać samochody na dłużej. Rozumiem, że badanie niektórych parametrów wymaga specjalistycznej aparatury, której zapewne Wam brakuje. Dlatego proszę się nie dziwić wypowiedziom, w których pojawiają się zarzuty „spłaszczania” tematu.

    PS. Swoją drogą importerzy mogliby redakcjom przekazywać więcej niż jedno auto. Oglądanie zdjęć tego samego pojazdu, na wszystkich polskich portalach motoryzacyjnych i czytanie przeróżnych opinii na temat tego konkretnego egzemplarza, nie buduje zaufana do redakcji.

    Jak zwykle serdecznie pozdrawiam.

  • Addam44

    Witam.
    Najpierw;milo ze autor w ogole ustosunkowal sie do krytyki.Na wielu konkurencyjnych portalach w takich przypadkach ECHO:)
    Czytam texty wystarczajaco dokladnie.Np.w tescie tu na Autokult czytalem wczoraj test LEXUSA LS460 AWD.Nawet nie ma tam podanego zuzycia paliwa testowego!Mimo ze autor jezdzil tym autem ponoc kilka dni…:)i nieistotne ze posiadacza auta za ponad 400tys zl na paliwo stac-interesuje to mnie,czytelnika.

    A co do Fluence vs Astra to mysle ze potencjalnego klienta mniej interesuje nazewnictwo(w przypadku Fluence nieszczesne”sport”)i ewentualny pakiet stylistyczny oraz jak dany producent pozycjonuje swoje modele(czy wsrod”sportowych”czy”rodzinnych”).
    Liczy sie klasa pojazdu,cena i FAKTYCZNE OSIAGI!(a tych tu w testach brak!).Bo te papierowe stawiaja Astre na przegranej pozycji-a moze wcale tak nie jest…
    Co do”slepego zerkania w cyferki”toz…Wlasnie domagam sie pomiarow wlasnych!Ta slepote by mi(i nie tylko)wyleczyly:))
     I tu ogolniejsze pytanie;do AUTOKULTU ale i niemal wszystkich polskich serwisow moto w necie:Czy te pomiary wlasne np.przyspieszenia,elastycznosci,zuzycia paliwa,halasu sa tak trudne,klopotliwe,kosztowne,niewygodne dla wypozyczajacych auta???
    Bo nawet te portale ktore maja swoje papierowe wydawnictwa to w necie ich czesto nie publikuja.Tu akurat mozna sie domyslac ze chca by pelne wydanie testu kupic w kiosku,ale kazdy inny portal(AUTOKULT TEZ)bylby daleko bardziej wiarygodny(I WYROZNIALBY SIE W INTERNETOWEJ SIECZCE!!!)dla nas-czytelnikow.
    Pzdr.

  • Addam44

    Witam.
    Najpierw;milo ze autor w ogole ustosunkowal sie do krytyki.Na wielu konkurencyjnych portalach w takich przypadkach ECHO:)
    Czytam texty wystarczajaco dokladnie.Np.w tescie tu na Autokult czytalem wczoraj test LEXUSA LS460 AWD.Nawet nie ma tam podanego zuzycia paliwa testowego!Mimo ze autor jezdzil tym autem ponoc kilka dni…:)i nieistotne ze posiadacza auta za ponad 400tys zl na paliwo stac-interesuje to mnie,czytelnika.

    A co do Fluence vs Astra to mysle ze potencjalnego klienta mniej interesuje nazewnictwo(w przypadku Fluence nieszczesne”sport”)i ewentualny pakiet stylistyczny oraz jak dany producent pozycjonuje swoje modele(czy wsrod”sportowych”czy”rodzinnych”).
    Liczy sie klasa pojazdu,cena i FAKTYCZNE OSIAGI!(a tych tu w testach brak!).Bo te papierowe stawiaja Astre na przegranej pozycji-a moze wcale tak nie jest…
    Co do”slepego zerkania w cyferki”toz…Wlasnie domagam sie pomiarow wlasnych!Ta slepote by mi(i nie tylko)wyleczyly:))
     I tu ogolniejsze pytanie;do AUTOKULTU ale i niemal wszystkich polskich serwisow moto w necie:Czy te pomiary wlasne np.przyspieszenia,elastycznosci,zuzycia paliwa,halasu sa tak trudne,klopotliwe,kosztowne,niewygodne dla wypozyczajacych auta???
    Bo nawet te portale ktore maja swoje papierowe wydawnictwa to w necie ich czesto nie publikuja.Tu akurat mozna sie domyslac ze chca by pelne wydanie testu kupic w kiosku,ale kazdy inny portal(AUTOKULT TEZ)bylby daleko bardziej wiarygodny(I WYROZNIALBY SIE W INTERNETOWEJ SIECZCE!!!)dla nas-czytelnikow.
    Pzdr.

  • Asdfg

    no ja tutaj się też odezwę, pracuję w dziale PR jednej z firm, która użycza też modyfikowanych samochodów do testów więc jestem z publikacjami internetowymi i prasowymi na bieżąco, zarówno w języku polskim, niemieckim jak i angielskim i muszę sam powiedzieć, że własnych testów z zakresu danych technicznych w ogóle jest bardzo mało, może 1% w ogóle jakichś liczących się redakcji (ogólnoświatowo) robi pomiary regularnie, ewentualnie raz na jakiś czas wrzucają większy test auta z własnymi pomiarami, a tak to niestety wszystko opiera się na danych katalogowych i ciężko znaleźć gdziekolwiek autorskie pomiary, no ale z drugiej strony zadajmy sobie pytanie – po co? przecież regulacje wykonywania takich badań przez producentów sprawiają, że nie może być tam za bardzo mowy o oszustwie, tym bardziej przy dysponowaniu drogim sprzętem i specjalistami – udzielmy teraz odpowiedzi – z czego mogą wynikać różnice między danymi katalogowymi, a tym co ewentualnie zmierzą w jakichś redakcjach? Prędzej to będzie błąd wynikający z ich słabego sprzętu, nieumiejętności czy niewiedzy niż realna różnica, akurat wiec według mnie robienie pomiarów na sprzęcie za 100 euro, tylko po to żeby je umieścić w zaszczytnej tabeli to dla mnie nonsens…

  • Addam44

    Dla mnie w zadnym wypadku nie nonsens.Wbrew temu co piszesz angielskojezycznych portali ktore wlasne pomiary publikuja nie brak.Np.lubie:caranddriver.com.
    Oczywiscie to akurat rynek USA ale…MOZNA.
    A dane fabryczne to czasem prawdziwa….poezja niestety w zderzeniu z rzeczywistoscia.

  • edek

    Ciekawe, że główny konkurent Golf Variant z 1.4TSI 122KM ma o sekundę lepsze przyśpieszenie. Waga tutaj nie jest na rzeczy – kilka kg różnicy.

  • Rafał Warecki

    Po części popieram Asdfg, ale rozumiem też ciekawość Czytelników, takich jak Addam44 do tego typu eksperymentów. Jako, że Autokult chce się rozwijać w jak najlepszym kierunku niewykluczone, że kupimy za jakiś czas także i jakiś amatorski sprzęt do odpowiednich pomiarów.

  • Mario

    Nie przypadła mi do gustu ta skośna, a’la koreańska stylizacja nowej Astry. Cóż wolałem niemieckie pancerne linie ;-) Opel chyba na tym stracił bo i Insignia i Astra choć sprzedają się nieźle to nawet nie zbliżają się poziomem sprzedaży do Passata czy Golfa

  • Aaa

    Śmierć karawanom.. chyba śmiech :-) 15 lat temu ujeżdżałem karawan, który tą Astrę objeżdżałby bez przekraczania 2500 obrotów, a zawieszeniowo to bije ją na głowę. 
    Mowa o Volvo 850R.

Kolejny sukces gliwickiej fabryki Opla – Astra V będzie wytwarzana w Polsce!
Kolejny sukces gliwickiej fabryki Opla – Astra V będzie wytwarzana w Polsce!

Zamknij