Chevrolet Cruze 2,0 VCDi LS – diabeł tkwi w szczegółach [test autokult.pl]

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Po wielu testach wypasionych i bogato doposażonych aut, o których przeciętny Kowalski może tylko pomarzyć, na naszym redakcyjnym parkingu zagościł samochód dla osób, które chcą otrzymać wiele za niewiele. Chevrolet Cruze – bo on nim właśnie mowa – przez 7 dni musiał mierzyć się z urokami podróżowania po polskich drogach. Jak sobie poradził w tych niemalże ekstremalnych warunkach?

Jeszcze kilkanaście lat temu, Chevrolet kojarzył się głównie z amerykańskimi krążownikami szos o paliwożernych silnikach z co najmniej 8 cylindrami pod maską. Czasy jednak się zmieniają i teraz, ta amerykańska marka nie tylko staje się coraz mniej amerykańska, ale także produkuje miejskie autka ze skromnymi 4-cylindrowymi silnikami.

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

W kategorii popularnych kompaktów segmentu C, Chevroleta reprezentuje właśnie model Cruze, który całkiem niedawno doczekał się odmiany hatchback. Zanim jednak bliżej poznamy walory nowego, 5-drzwiowego Chevroleta przyjrzyjmy się bliżej popularnej wersji sedan.

Patrząc na auto z profilu, mamy do czynienia z klasycznym trójbryłowym nadwoziem. Nie odkryłem ameryki tym stwierdzeniem? No cóż, cała sylwetka Cruze jest klasyczna i dość konserwatywna. Na uwagę zasługuję duży przedni grill, który widziany w lusterku wstecznym może budzić respekt i choć trochę kojarzyć się z prawdziwymi amerykańskimi autami.

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Akurat tak się złożyło, że za kierownicę Chevroleta Cruze wskoczyłem niemalże z marszu po teście Opla Insignii, a jak wiadomo Chevrolet i Opel – dwa bratanki. Mimo dość wytężonego wzroku na całej karoserii Amerykanina jedynymi rzeczami zapoźyczonymi od Europejczyka jakie udało mi się dostrzec są boczne kierunkowskazy.

Wewnątrz podobieństw do innych modeli Opla jest również jak na lekarstwo. Co prawda, dźwigienki zmiany kierunkowskazów, obsługa komputera pokładowego czy przyciski na kierownicy są takie same jak np. w Astrze, jednak cała kabina Chevroleta ma swój indywidualny design, który w tym przypadku naprawdę może się podobać.

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Mimo tego, że na pierwszy rzut oka wszystko jest jak należy i obsługa wszystkich urządzeń pokładowych nie jest skomplikowana to jednak diabeł tkwi w szczegółach, a one nie są niestety najmocniejszą stroną tej kabiny. Na pierwszy ogień idą materiałowe wstawki na desce rozdzielczej, które są swego rodzaju ewenementem w tej klasie aut. Oczywiście nie wszystkim muszą się one podobać, jednak mam pewne obawy co do utrzymania tego materiału w czystości.

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Kolejną dyskusyjną rzeczą we wnętrzu Chevroleta jest cienki i bardzo mały wyświetlacz na konsoli środkowej. Rozumiem, że nie każdy potrzebuje wielkich, dotykowych paneli, tym bardziej w autach tego pokroju, jednak ten paseczek wkomponowany w deskę w ostrym słońcu staje się praktycznie nieczytelny co w połączeniu z dość mdłym i nijakim podświetleniem przycisków od klimatyzacji czy pokręteł nawiewów skutecznie utrudnia odczytywanie jakichkolwiek informacji.

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Praktycznie żadnych negatywnych uwag nie mam do ilości miejsca w kabinie. Przy dostosowaniu fotela kierowcy do moich wymagań, a nie należę do osób mikrej postury, pasażer siedzący za moimi plecami, mógł wygodnie zająć swoje miejsce, w żaden sposób nie narażając na brak komfortu czy utrudnienia. W okolicy głowy pasażerom do około 185 cm wzrostu miejsca również wystarczy, a dzięki dużemu zakresowi regulacji fotela kierowcy, z przodu bez kłopotu zmieszczą się nawet dwumetrowe persony. 450-litrowy bagażnik również wstydu nie przynosi, jednak zastosowane archaiczne zawiasy wchodzące do jego wnętrza znów są niemiłym akcentem w stosunku do udanego całokształtu.

W tym momencie mógłbym pokusić się o krótkie podsumowanie auta, ale co z wrażeniami z jazdy? O jednostce napędowej jaka pracowała pod maską śmiało można napisać oddzielny artykuł. Dwulitrowy silnik Diesla, oznaczony w nomenklaturze Chevroleta jako VCDi, wywarł na mnie olbrzymie wrażenie. Nigdy nie sądziłem że mogę chociaż przez chwilę zastanawiać się czy dany silnik na pewno nie jest za mocny dla konkretnego auta – jestem wyznawcą teorii że mocy nigdy za wiele!

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

2,0-litrowy, 163-konny motor z pokaźnymi 360 Nm momentu obrotowego, zapewnia kompaktowemu Chevroletowi ponadprzeciętne osiągi. Zaraz pewnie znajdą się malkontenci mówiący o tym ze 8,5 sekundy w sprincie do 100 km/h nie jest jakimś niewiarygodnym wyczynem ale konkurencja – na przykład w postaci Mitsubishi Lancera (wyłączając ekstremalne wersje EVO oraz Ralliart) – nie oferuje silnika o takich osiągach. Opel Astra dopiero w najmocniejszej, 180-konnej, benzynowej odmianie jest w stanie dotrzymać kroku Chevroletovi Cruze.

Pozostaje zadać tylko pytanie czy dla statecznego i niewyróżniającego się zbytnio auta, tak mocna jednostka napędowa jest potrzebna? Sądzę że większość osób, które skuszą się na tego Amerykanina, wybierze mniej drapieżne jednostki benzynowe lub słabsze warianty 2,0-litrowego silnika Diesla. Skoro jednak pod prawą stopą mam pokaźne stado koni mechanicznych to czemu z tego nie skorzystać?

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Pierwszy, drugi, trzeci bieg. Auto płynnie nabiera prędkości już od 1500 obr./min. i ochoczo przyspiesza do około 4 tys. obr./min. Precyzyjna, 6-biegowa manualna przekładnia działa gładko i szybko daje się polubić. Producent deklaruje maksymalną prędkość na poziomie 205 km/h – chociaż sądzę, że są to zbyt zachowawcze dane a samo auto pognałoby jeszcze szybciej. Szkoda tylko, że za dużą żywiołowością silnika nie idzie w parze zestrojenie zawieszenia. Chevroletowi Cruze daleko do francuskich kanap z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, ale i tak przy szybszej jeździe w łuku nadwozie mocno przechyla się na boki. Od zastosowanej z tyłu belki skrętnej, także trudno oczekiwać cudów. Śmiało można powiedzieć, że nie jest źle, ale jednak w tym przypadku zawieszenie nie nadąża za silnikiem.

Na początku napisałem, że jest to jedno z tych auta od których oczekuję się wiele za tak naprawdę niewygórowaną cenę. W kwestii ekonomii silnik w testowanym egzemplarzu zadowalał się średnio 8 litrami ON na 100 km. Biorąc pod uwagę bardzo dobre osiągi, nie jest to wynik nie do przyjęcia, jednak dla osób które nerwowo spoglądają w stronę cen paliw, przydałby się nieco mniejszy silnik Diesla w ofercie.

Chevrolet Cruze

Chevrolet Cruze

Póki co takiej jednostki napędowej u Chevroleta brakuje, ale jeśli ktoś zdecyduje się na najsłabszy 124-konny motor benzynowy w połączeniu z wyposażeniem LS czyli takim samym jak nasz testowany egzemplarz w salonie zostawi 55 900 zł. Jest to kwota niższa od konkurencyjnego Lancera czy chociażby Opla Astry. Aby kupić auto z mocarnym, 163-konnym dieslem należy dołożyć kolejne 10 000 zł. Czy warto? Znając swoje priorytety na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

Ekstremalny egzamin jazdy po polskich drogach zaliczony. Pora zatem wystawić cenzurkę naszemu głównemu bohaterowi. Chevrolet Cruze w nadwoziu sedan jest udaną konstrukcją, idealną dla osób, które poszukują pojemnego, rodzinnego auta w atrakcyjnej cenie. Mam jednak wrażenie, że brakuje mu nieco ostatecznego szlifu i dopracowania, bo przecież diabeł nie tylko ubiera się u Prady, ale także tkwi w szczegółach.

PS. Po publikacji tego tekstu, optrzymalismy informację z pierwszej ręki o planowanym pojawieniu się mniejszego silnika diesla w ofercie Chevroleta. Najprawdopodobniej będzie to jednostka o pojemności 1,7 l.

  • stosunek cena/jakość oraz cena/przestronność
  • bardzo dobre osiągi
  • udana jednostka napędowa
  • przestrzeń w kabinie
  • brak mniejszego diesla w ofercie (już wkrótce ma się to zmienić)
  • drobne, ale drażniące szczegóły
Testowany egzemplarz: Chevrolet Cruze 2,0 VCDi LS
Silnik i napęd:  
Typ: R4, Diesel, Common Rail, Turbo
Rodzaj paliwa: Olej Napędowy
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: 16V DOHC
Objętość skokowa: 1991 cm3
Stopień sprężania: 16,50:1
Moc maksymalna: 163 KM (przy 3800 rpm)
Moment maksymalny: 360 Nm (od 1750 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 81,5 KM/l
Skrzynia biegów: 6-biegowa, ręczna
Typ napędu: FWD
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna McPhersona
Zawieszenie tylne: belka skrętna
Układ kierowniczy: Zębatkowy (wspomagany), d zawracania 10,9 m
Koła, ogumienie przednie: 18” 205/60 R16
Koła, ogumienie tylne: 18” 205/60 R16
Masy i wymiary:  
Typ nadwozia: sedan
Liczba drzwi: 4
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,27
Masa własna: 1427 kg
Stosunek masy do mocy: 8.75 kg/KM
Długość: 4535 mm
Szerokość: 1795 mm
Wysokość: 1480 mm
Rozstaw osi: 2685 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1544/1558 mm
Test zderzeniowy EuroNCAP: 5 Gwiazdek
Osiągi:  
Przyspieszenie 0-100 km/h: 8,5 s
Prędkość maksymalna: 205 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 7,6 l/100km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 4,4 l/100km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 5,6 l/100km
Średnie zużycie paliwa w teście: 8 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l
Emisja CO2: 147 g/km
Pojemność bagażnika: 450 l
Cena: Testowany egzemplarz: 65 990 zł
Model podstawowy: od 52 490 zł

Zobacz także inne testy!

Więcej na ten temat: Cruze

Regulamin komentowania

  • Rafał Warecki

    Prosiliście ostatnio o testy aut „nie na wypasie” to mamy dla Was kilka z takim bardziej przystępnym wyposażeniem :)

  • Rafał Warecki

    Prosiliście ostatnio o testy aut „nie na wypasie” to mamy dla Was kilka z takim bardziej przystępnym wyposażeniem :)

  • GTA

    Mieszanka amerykańsko-koreańsko-europejska sprawiła, że powstało auto
    niezwykle ciekawe. Z niebanalnym wyglądem, przestronnym i wygodnym
    wnętrzem, niezłym silnikiem oraz bardzo dobrym układem jezdnym.
    Oczywiście nie brak tu również i pewnych wad, jednak nie są one na tyle
    poważne, byśmy na dzień dobry musieli już rezygnować z wyboru Cruze’a.
    Czy to oznacza, że 
    powstało auto, które może już nawiązać skuteczną
    rywalizację z najlepszymi w segmencie (VW Jetta, Ford Focus, Toyota
    Corolla, Skoda Octavia)? Teoretycznie tak, jednak o końcowym sukcesie
    decydują często zupełnie inne, mniej racjonalne czynniki. Dlatego ważne,
    by nie słuchać głupich stereotypów i samemu przekonać się o zaletach
    tego auta.I dlatego również w powyższym kontekście należy
    patrzeć na cenę Cruze’a. 66 000 zł jak za Chevroleta i to za kompakta
    może wydawać się dużo za dużo…

  • Krajan

    Alfa Romeo Giulietta Distinctive 170 KM 1.4 TB MultiAir S&S Manual-6 Q2 kupiłem za niecałe 79 zł… ;)…a testowane auto jest ciekawe :) Ps.Panie redaktorze czy mógłbym prosić o test Lancii Deltyz silnikiem 1.8 TurboJet Sportronic? :)

  • Pawel Kaczor

    Po części Twoja prośba już wkrótce zostanie spełniona. W naszej redakcji zagości Lancia Delta tylko z ilnikiem 1,9 TwinTurbo Multijet i w „manualu”.

  • SPR :)

    Ciekawe, którego z Was stać na takie auto? Sukcesu temu autu nie wróżę,ma ogromną konkurencję…wybrałem Volkswagena Golfa VI Highline 160 KM i jestem bardzo zadowolony :P
    W sumie Chevrolet Cruze 2.0 VCDi to propozycja dla lubiących szybką, ale
    także oszczędną jazdę. Jeżeli jednak nie mamy w sobie tzw. żyłki
    sportowca, w zupełności wystarczy odmiana napędzana benzynowym,
    wolnossącym silnikiem 1.8 o mocy 141 KM.

  • SPR :)

    Ciekawe, którego z Was stać na takie auto? Sukcesu temu autu nie wróżę,ma ogromną konkurencję…wybrałem Volkswagena Golfa VI Highline 160 KM i jestem bardzo zadowolony :P
    W sumie Chevrolet Cruze 2.0 VCDi to propozycja dla lubiących szybką, ale
    także oszczędną jazdę. Jeżeli jednak nie mamy w sobie tzw. żyłki
    sportowca, w zupełności wystarczy odmiana napędzana benzynowym,
    wolnossącym silnikiem 1.8 o mocy 141 KM.

  • SPR :)

    Ciekawe, którego z Was stać na takie auto? Sukcesu temu autu nie wróżę,ma ogromną konkurencję…wybrałem Volkswagena Golfa VI Highline 160 KM i jestem bardzo zadowolony :P
    W sumie Chevrolet Cruze 2.0 VCDi to propozycja dla lubiących szybką, ale
    także oszczędną jazdę. Jeżeli jednak nie mamy w sobie tzw. żyłki
    sportowca, w zupełności wystarczy odmiana napędzana benzynowym,
    wolnossącym silnikiem 1.8 o mocy 141 KM.

  • Prawda

    Gdybym miał wybierać w nowych salonowych autach mimo, że mnie na takie nie stać to zainteresowałbym się takim Chevrolet. Jeżeli było by mnie stać na nowe auto to pewnie zmieniałby je co 4 lata, a to znaczy ze taki pojazd bez problemu przejeździ bezawaryjnie taki okres więc kupno VW „dla szpanu” mija się z celem i jest bezsensownym wyrzucaniem pieniędzy.

  • automaniak

    Chevrolet Cruze to kompakt nr 1 w USA.  Sprzedaje się lepiej niż Ford Focus, Toyota Corolla, Hyundai Elantra, VW Golf/Jetta itd.
    Coś mi się wydaje, że samochód musi być naprawdę niezły.

  • Lw15

    Tym razem zdanie musze zabrać. Mocno zastanowiam sie nad kupnem dla żonki (trzeci samochód w rodzinie – piszę bo to ma znaczenie przy kupnie i doborze modeli) właśnie tego samochodu i kilka razy widziałem go dokładnie + jazdy testowe. Oto moje spostrzeżenia.
    1. Zawieszenie – dla mnie twarde jak kamień i nie pamiętam, aby się wychylało; dla mnie to wada dla żony zaleta. Myślę własnie o tym silniku, który opisujecie. Ja jeżdże samochodem z zawieszeniem pseudo aktywnym i po prostu mój żołądek nie daje rady w Cruzie na polskich drogach.
    2. Sprawy wnętrza – siedziałem w Oplach (Astra), Seatach (Ibiza, Leon i Exeo) i Kii (Ceed i Soul)  (takie portfolio wybrałem wstępnie do kupna). Exeo jest zbyt drogi, ale
    jedyny
    w środku sensownie wykończony z wyż wym.. Pozostałe, w mojej ocenie, wykończeniem wnętrza mocno ustepują Cruzowi, bardzo mocno czasem – plastiki w Seatach poza Exeo są dramatyczne nie mówiąc o zapachu – nie da się tego znieść a jakość plastków tam jest fatalna.
    3. Sprawy oceny powyżej – mam takie wrażenie, że po prostu szuka się trochę dziury w całym. Raz silnik ma być słaby raz mocny; raz jest dobrze jak zawieszenie miękkie raz nie – takim kryteriom żaden samochód nie da rady. Generalnie brak mi jasnej myśli przewodniej w tym teście: „Dla kogo ma być samochód?” Sporo drobnych niekonsekwencji i delikatnej stronniczości (przoszę wybaczyć takie wrażenie odniosłem).
    4. Kluczową sprawą jest prowadzenei samochodu (dla mnie) i komfort podróżowania a te cechy w Cruzie są ponadprzecietne; prowadzi się po prostu świetnie! i ta cisza w środku przy dieslu – czemu w tekście tego nie ma?
    5. silnik – 5 l/100 do 7 l/100 przy tych parametrach wozu to argument do pominięcia?!?! o przepraszam to ja czegoś chyba nie rozumiem o testach…

    Ja wybrałem wersje hatchbak – bo piesek w domu i jest praktyczniejsza. Wyposażenie jest super a i na promocje można się załapać solidne.

    Jak ktoś napisał – ten samochód sprzedaje się jak ciepłe bułeczki – zdaję sobie sprawę, że „miliardy much” nie mają racji, ale skoro jest tak wiele osób, które go wybierają (ważne na przyszłość dla kosztów utrzymania) to może jednak coś w tym jest sensownego i pora pozegnać się z neimiecką pseudo alternatywą i naciąganiem a w każdym razie będzie konkurencja…
    Ktoś napisał, że golf – za 66 tyś otrzymujemy samochód niemal perfekcyjny a za np. Golfa trzeba dać w tej wersji ok 90-100 tyś co jest zupełnym absurdem pozbawionym jakichkowliek podstaw. Jakoś golfa ostatnimi czasy spowodowała, że w ogóle go nie biorę pod uwagę.

  • Lw15

    Tym razem zdanie musze zabrać. Mocno zastanowiam sie nad kupnem dla żonki (trzeci samochód w rodzinie – piszę bo to ma znaczenie przy kupnie i doborze modeli) właśnie tego samochodu i kilka razy widziałem go dokładnie + jazdy testowe. Oto moje spostrzeżenia.
    1. Zawieszenie – dla mnie twarde jak kamień i nie pamiętam, aby się wychylało; dla mnie to wada dla żony zaleta. Myślę własnie o tym silniku, który opisujecie. Ja jeżdże samochodem z zawieszeniem pseudo aktywnym i po prostu mój żołądek nie daje rady w Cruzie na polskich drogach.
    2. Sprawy wnętrza – siedziałem w Oplach (Astra), Seatach (Ibiza, Leon i Exeo) i Kii (Ceed i Soul)  (takie portfolio wybrałem wstępnie do kupna). Exeo jest zbyt drogi, ale
    jedyny
    w środku sensownie wykończony z wyż wym.. Pozostałe, w mojej ocenie, wykończeniem wnętrza mocno ustepują Cruzowi, bardzo mocno czasem – plastiki w Seatach poza Exeo są dramatyczne nie mówiąc o zapachu – nie da się tego znieść a jakość plastków tam jest fatalna.
    3. Sprawy oceny powyżej – mam takie wrażenie, że po prostu szuka się trochę dziury w całym. Raz silnik ma być słaby raz mocny; raz jest dobrze jak zawieszenie miękkie raz nie – takim kryteriom żaden samochód nie da rady. Generalnie brak mi jasnej myśli przewodniej w tym teście: „Dla kogo ma być samochód?” Sporo drobnych niekonsekwencji i delikatnej stronniczości (przoszę wybaczyć takie wrażenie odniosłem).
    4. Kluczową sprawą jest prowadzenei samochodu (dla mnie) i komfort podróżowania a te cechy w Cruzie są ponadprzecietne; prowadzi się po prostu świetnie! i ta cisza w środku przy dieslu – czemu w tekście tego nie ma?
    5. silnik – 5 l/100 do 7 l/100 przy tych parametrach wozu to argument do pominięcia?!?! o przepraszam to ja czegoś chyba nie rozumiem o testach…

    Ja wybrałem wersje hatchbak – bo piesek w domu i jest praktyczniejsza. Wyposażenie jest super a i na promocje można się załapać solidne.

    Jak ktoś napisał – ten samochód sprzedaje się jak ciepłe bułeczki – zdaję sobie sprawę, że „miliardy much” nie mają racji, ale skoro jest tak wiele osób, które go wybierają (ważne na przyszłość dla kosztów utrzymania) to może jednak coś w tym jest sensownego i pora pozegnać się z neimiecką pseudo alternatywą i naciąganiem a w każdym razie będzie konkurencja…
    Ktoś napisał, że golf – za 66 tyś otrzymujemy samochód niemal perfekcyjny a za np. Golfa trzeba dać w tej wersji ok 90-100 tyś co jest zupełnym absurdem pozbawionym jakichkowliek podstaw. Jakoś golfa ostatnimi czasy spowodowała, że w ogóle go nie biorę pod uwagę.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001978676618 Cezary Kopeć

    Taki opel, tylko w wersji budżetowej :))

  • Lw15

    Pozwolę sobie na wtrącenie – Astra dużo gorzej jest wykończona w środku i droższa. Silniki też ma Astra gorsze=więcej pali i mniej dynamiczny a jeżeli sie znajdzie porównywalny lub lepszy to cena sporo wyższa. 
    Jeżeli tak rozumieć wersję budżetową to sie zgadzam. Jest tańszy, dynamiczniejszy, bardziej oszczędny oraz lepiej wykonany i z tego co rozmawiałem w warsztatach solidny, choć na razie za wcześnie jeszcze uaogólniać.
    Koreańczycy i Amerykanie – ten duet to strzał w 10tkę solidność i fantazja.
    Co do ceny – ok 74 tyś za dobrą wersję to moim zdaniem cena wysoka, ale dobrze skalkulowana; czy to wóż budżetowy? śmiem wątpić – minęły czasy Deawoo – niestety patrząc na koszty.
    Budżetowe to moim zdaniem w chwili obecnej Fiaty, Skody, Kia (nie wszystkie już!) i sporo Francuzów (też coraz mniej).

  • Pawel Kaczor

    Ad. 3. Tak jak napisałem w tekście zawieszenie nie radzi sobie z możliwościami silnika. Gdyby pod maską było powiedzmy 100 KM i 1,6 w benzynie nie wymagałbym od zawieszenia cudów jednak jeśli mamy w aucie 163 KM i grubo ponad 300 Nm to aż chce się z tej mocy korzystać a zawieszenie potrafi skutecznie hamować nasze zapędy.

    Samochód jest dla osób któa chce otrzymać bardzo wiele za niewiele. Dużym plusem auta jest stosunek cena/jakość oraz cena/przestronność

    Ad.4 Czy auto jest rzeczywiście jakieś super ciche we wnętrzu? Wydaje mi się że poziom hałasu jest na normalnym poziomie podobnym do konkurencji dlatego o tym nie wspominałem.

    Ad. 5 Spalania o którym wspominasz mi nie udało się osiagnąc. Ba, nawet producent deklaruje nieco większe spalanie niż te podane przez Ciebie. Mi auto spaliło średnio 8 l na setkę co, jak zresztą napisałem w tekscię, jest dobrym wynikiem.

  • Lw15

    ad. 3 ad 3 -)
    OK – może za krótko w nim siedziałem. Pojadę jeszcze raz i tym razę sprawdzę dokąłdnie o czym piszerz.

    ad. stosunków – teraz rozumiem; jakoś tak nie lubie skrótów myślowych – wybacz jeżeli uraziłem.
    Oni jeszcze przez jakiś czas muszą sie starać – marka na razie sie przyjmuje; później będzie jak u wszystkich pewnie… za drogo i ze zbyt dużą ilością  problemów..

    Ad. 4 moim zdaniem jest – o jakiej konkurencji piszerz w tym segmencie (jestem ciekaw na okazję moich wyborów)?

    Ad. 5 Przy spkojnej jeździe da sie uzyskać - na podstawie tego, że mam bardzo podobny silnik w aucie, które waży 2t. W zasadzie ten sam silnik tylko o nieco mniejszej (sic!) mocy -)
    U mnie mam w mieście od 6,5 do 7,5 a max to 8,3 (jak muszę odreagować). Na trasie 5,2 – 6,2 i min. to 4,2. Może sie przeliczyłem, ale po datarciu i przy jednym wlaścicielu po powiedzmy 10 tyś. km powinno zacząć się tak dziać – moim skromnym zdaniem; nie w górach oczywiście -)
    Na autostradzie po ok godzinie jazdy 215-220 km/h widzę 11,5 l/100 km -))) i to max jaki widziałem nawet wliczając w to „samooczyszczanie”…
    jestem mocno zadowolony -) tylko ciut boję sie po serii artykułów o silnikach, co będzie dalej -))

  • Lw15

    ad. 3 ad 3 -)
    OK – może za krótko w nim siedziałem. Pojadę jeszcze raz i tym razę sprawdzę dokąłdnie o czym piszerz.

    ad. stosunków – teraz rozumiem; jakoś tak nie lubie skrótów myślowych – wybacz jeżeli uraziłem.
    Oni jeszcze przez jakiś czas muszą sie starać – marka na razie sie przyjmuje; później będzie jak u wszystkich pewnie… za drogo i ze zbyt dużą ilością  problemów..

    Ad. 4 moim zdaniem jest – o jakiej konkurencji piszerz w tym segmencie (jestem ciekaw na okazję moich wyborów)?

    Ad. 5 Przy spkojnej jeździe da sie uzyskać - na podstawie tego, że mam bardzo podobny silnik w aucie, które waży 2t. W zasadzie ten sam silnik tylko o nieco mniejszej (sic!) mocy -)
    U mnie mam w mieście od 6,5 do 7,5 a max to 8,3 (jak muszę odreagować). Na trasie 5,2 – 6,2 i min. to 4,2. Może sie przeliczyłem, ale po datarciu i przy jednym wlaścicielu po powiedzmy 10 tyś. km powinno zacząć się tak dziać – moim skromnym zdaniem; nie w górach oczywiście -)
    Na autostradzie po ok godzinie jazdy 215-220 km/h widzę 11,5 l/100 km -))) i to max jaki widziałem nawet wliczając w to „samooczyszczanie”…
    jestem mocno zadowolony -) tylko ciut boję sie po serii artykułów o silnikach, co będzie dalej -))

  • Lw15

    Przepraszam za pisownię – zmęczony jestem dziś mocno i coś mi Opera odmówiła współpracy przy sprawdzaniu błędów w postach chyba.

  • Lw15

    Przepraszam za pisownię – zmęczony jestem dziś mocno i coś mi Opera odmówiła współpracy przy sprawdzaniu błędów w postach chyba.

  • Pawel Kaczor

    Spoko nie gniewam się i nie czuje sie urażony :). Chetnie wejdę w sensowną polemikę.

    Ad. 4 Dosłownie przesiadłem się z Insigni 2,0 CDTI (wiem ze to nie jest konkurent) do tego Cruze i nie wyczułem jakiejś znacznej różnicy w poziomie hałasu. Citroen C4 1,6 HDI jest również cichy i komfortowy, podobnie jak Astra 2,0 CDTi. Nie twierdzę żę Cruze nie jest z nich wszystkich najbardziej cichy we wnętrzu. Poprostu dla mnie są to naprawdę minimalne różnicę. Leonem nie jeździłem ale np Exeo 2,0 TDI 170 KM  już tak i również nie mam jakiś mega negatywnych czy mega pozytywnych uwag co do poziomu hałasu. 

    Co do spalania to może nie jestem mistrzem oszczędnej jazdy ale Twoich wyników raczej bym nie powtórzył nie mówiąc już o wyniku poniżej 8 l w mieście.

    PS. Jeśli szukasz pojemnego i co tu dużo ukrywać przyjemnego samochodu w rozsądnej cenie to to auto jest godne polecenia. Zastanów się tylko czy potrzebujesz silnika o mocy 163 KM w takim aucie. No chyba że żona lubi szybszą jazdę ;). A tak swoją drogą to auto z takim motorem jest „cichociemne” i potrafi utrzeć nosą innym teoretycznie szybszym uzytkjownikom dróg.

  • artem

    Tysiąc fotek, z czego pięćset nadwozia, a gdzie te włażące w bagażnik zawiasy i samo jego wnętrze? Gdzie fotki na fotele z przodu i z tyłu z dalszej odległości? Oj, coś się fotograf nie postarał. Poza tym fajnie się czytało. :)

  • Lw15

    Brakuje na blogu jeszcze jednego poziomu zagnieżdźenia odpowiedzi -)
    Ale do rzeczy.

    Ad. 4 – Poza wymienionymi samochodami porównuję poziom hałasu do: Epica 2.0 TD (2008 rocznik; W Cruzie ciut gorzej), Jaguś (1999 XJ Daimler – ciut gorzej w Cruzie), S klasa z 2000 (też Cruze przegrywa) z nimi zawsze przegrywa, ale tylko trochę a klasa jest zupełnie inna wozów! one kosztują 2 do 4x wiecej! poza tym konkurencja włoska nie daje rady, w niemieckich (Golf, Polo itp.) też Cruze daje radę o innych nie wiem, nie jeździłem. Po prostu bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczył – spodziewałem się, że będzie źle a tu -) stąd zwracam na ten element uwagę. Po 10 godzinach za kierownicą to ma znaczenie, przynajmniej dla mnie. Poza tym jak rozmawiam z kimś obok to chcę go słyszeć w trasie, przy 130 km – mi nie idzie o to co sie dzieje poniżej 90 km/h tylko przy ok 130 km/h.

    Co do spalania – ja sie zbytnio „nie staram” mówiąc szczerze, stąd lubię jak samochód robi to „za mnie”. Te wyniki nie są jakoś specjalnie bolesne, poza 4.2 l/100 – po prostu parę razy musiałem jechać wężykiem 80-110 km/h przez 200 km i samo się zrobiło -) nikt mi nie wierzył nawet mechanicy w salonie więc.. żona zrobiła zdjęcia kompa. -)) sądzę, że w Cruzie będzie dużo lepiej bo jest zdecydowanie lżejszy. Inna sprawa jakie są zmiany w silniku (idzie o moc). No zobaczymy, ale zawsze miło jest mieć silnik 160KM, który przy spokojnej jeździe pozwala na 4.2 l/100 -))
    Acha – najciekawsze jest jednak spalanie przy 210 – 11.5 oleju to dla mnie szok był. Nie znam samochodu, który przy tej prędkości tylko tyle pali. Wciskam gaz do dechy, włączam „kierowcę automatycznego” i „zakładam nogę na nogę”. Taki miły dodatek. Tu podejrzewam, że będzie bardzo podobnie a potencjalnie dużo lepiej.

    W mocy silnika nie idzie o wyścigi. 
    Parę razy, dzieki mocy udało mi się umknąć od szaleńców i innych „gapowiczów” – po to mi moc w samochodzie – sytuacje skrajne. Żonie to samo pomogło. 
    Efektem ubocznym jest sytuacja, w której mam „nastrój” – po prostu muszę wcisnąć i nie lubię jak ktoś mnie wyprzedza.
    Najczęściej jednak wystarcza sama świadomość, że mogę i nie muszę nic udowadniać.
    Źona faktycznie lubi nieco szybciej poruszać sie ode mnie na codzień -))

    Cieszę się, że tak zareagowałeś na moje wpisy – lubię sobie tu poczytać o sprawach lekkich i przyjemnych a ostatnio zauważyłem, że ludzie jacyś dziwni; „sekty” sie potworzyły i nie da sie pogadać. 
    Dzięki. Miło.

  • Lw15

    Brakuje na blogu jeszcze jednego poziomu zagnieżdźenia odpowiedzi -)
    Ale do rzeczy.

    Ad. 4 – Poza wymienionymi samochodami porównuję poziom hałasu do: Epica 2.0 TD (2008 rocznik; W Cruzie ciut gorzej), Jaguś (1999 XJ Daimler – ciut gorzej w Cruzie), S klasa z 2000 (też Cruze przegrywa) z nimi zawsze przegrywa, ale tylko trochę a klasa jest zupełnie inna wozów! one kosztują 2 do 4x wiecej! poza tym konkurencja włoska nie daje rady, w niemieckich (Golf, Polo itp.) też Cruze daje radę o innych nie wiem, nie jeździłem. Po prostu bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczył – spodziewałem się, że będzie źle a tu -) stąd zwracam na ten element uwagę. Po 10 godzinach za kierownicą to ma znaczenie, przynajmniej dla mnie. Poza tym jak rozmawiam z kimś obok to chcę go słyszeć w trasie, przy 130 km – mi nie idzie o to co sie dzieje poniżej 90 km/h tylko przy ok 130 km/h.

    Co do spalania – ja sie zbytnio „nie staram” mówiąc szczerze, stąd lubię jak samochód robi to „za mnie”. Te wyniki nie są jakoś specjalnie bolesne, poza 4.2 l/100 – po prostu parę razy musiałem jechać wężykiem 80-110 km/h przez 200 km i samo się zrobiło -) nikt mi nie wierzył nawet mechanicy w salonie więc.. żona zrobiła zdjęcia kompa. -)) sądzę, że w Cruzie będzie dużo lepiej bo jest zdecydowanie lżejszy. Inna sprawa jakie są zmiany w silniku (idzie o moc). No zobaczymy, ale zawsze miło jest mieć silnik 160KM, który przy spokojnej jeździe pozwala na 4.2 l/100 -))
    Acha – najciekawsze jest jednak spalanie przy 210 – 11.5 oleju to dla mnie szok był. Nie znam samochodu, który przy tej prędkości tylko tyle pali. Wciskam gaz do dechy, włączam „kierowcę automatycznego” i „zakładam nogę na nogę”. Taki miły dodatek. Tu podejrzewam, że będzie bardzo podobnie a potencjalnie dużo lepiej.

    W mocy silnika nie idzie o wyścigi. 
    Parę razy, dzieki mocy udało mi się umknąć od szaleńców i innych „gapowiczów” – po to mi moc w samochodzie – sytuacje skrajne. Żonie to samo pomogło. 
    Efektem ubocznym jest sytuacja, w której mam „nastrój” – po prostu muszę wcisnąć i nie lubię jak ktoś mnie wyprzedza.
    Najczęściej jednak wystarcza sama świadomość, że mogę i nie muszę nic udowadniać.
    Źona faktycznie lubi nieco szybciej poruszać sie ode mnie na codzień -))

    Cieszę się, że tak zareagowałeś na moje wpisy – lubię sobie tu poczytać o sprawach lekkich i przyjemnych a ostatnio zauważyłem, że ludzie jacyś dziwni; „sekty” sie potworzyły i nie da sie pogadać. 
    Dzięki. Miło.

  • Lw15

    no i sie stało!

    post zaczynający sie od „Brakuje na blogu jeszcze jednego poziomu zagnieżdźenia ” jest odpowiedzią na posta
    Pawła Kaczora zaczynajacego sie od „Spoko nie gniewam się i nie czuje sie urażony :)”

    Jak możecie – poprawcie to w skrypcie – tragicznie wygląda teraz dyskusja…

  • Lw15

    no i sie stało!

    post zaczynający sie od „Brakuje na blogu jeszcze jednego poziomu zagnieżdźenia ” jest odpowiedzią na posta
    Pawła Kaczora zaczynajacego sie od „Spoko nie gniewam się i nie czuje sie urażony :)”

    Jak możecie – poprawcie to w skrypcie – tragicznie wygląda teraz dyskusja…

Amerykanin na salonach - Chevrolet Malibu już od 86 990 zł
Amerykanin na salonach - Chevrolet Malibu już od 86 990 zł

Zamknij