Abarth 500 EsseEsse – ukąszony reaktywacja [test autokult.pl]

Abarth 500

Jakiś czas temu miałem okazję obcować z jadowitym Abarthem Punto Evo. Po pamiętnym ukąszeniu przez tego skorupiaka dostałem bezwzględny zakaz zbliżania się do skorpionów. Myślicie, że długo wytrzymałem w tym celibacie? Wizja spotkania z drapieżnym Abarthem 500 sprawiła, że wszystkie zakazy i ostrzeżenia wzięły w łeb. Jad znów zaczął działać.

Czy rozmiar rzeczywiście ma znaczenie? To pytanie zadają sobie setki niedowartościowanych mężczyzn. W przypadku testowanego samochodu odpowiedź na wyżej wymienione pytanie staje się jeszcze bardziej zagmatwana. Z jednej strony 500 jest autem o filigranowych rozmiarach, co zdecydowanie ułatwia poruszanie się po mieście, z drugiej- groźny, naburmuszony wygląd zewnętrzny, wszędobylskie znaczki Abarth, piękne 17-calowe felgi oraz dyfuzor z wkomponowanymi dwiema podwójnymi końcówkami wydechu sprawiają, że auto zdaje się krzyczeć: Tylko nie mów do mnie mały!

Abarth 500

Przyznam, że specjaliści z Abarth wykonali kawał dobrej roboty. Krzykliwy body kit bardzo przypadł mi do gustu. Jeśli jednak chcecie pozostać anonimowi na drodze, Fiat 500 na sterydach nie jest samochodem dla Was. Gdziekolwiek się pojawi, wzbudza olbrzymie zainteresowanie, a odpowiedzi na pytania, ile ma mocy oraz jak szybko rozpędza się do setki, wyrecytujecie z pamięci wyrwani z głębokiego snu.

Zaraz po otworzeniu drzwi małego skorpiona w oczy rzucają się mocno wyprofilowane kubełkowe fotele firmy Sabelt. Ich przydatność podczas szybszego pokonywania zakrętów jest nieoceniona, jednak w momencie pokonywania dłuższych tras twardość oparcia może dać się we znaki kręgosłupowi.

Abarth 500

Kręgosłup i plomby w zębach nie polubią także bardzo twardego zawieszenia, którego nastawy – dzięki zastosowaniu pakietu EsseEsse – są naprawdę ekstremalne. Nawet podczas jazdy po pozornie równej drodze samochód podskakuje na każdej nierówności niczym piłeczka do ping-ponga. Gdyby nasi drogowcy szukali jakiegoś narzędzia do badania stanu nawierzchni nowo oddanych odcinków autostrad, Abarth 500 nadawałby się znakomicie. Każdą niedoskonałość asfaltu czuje się na własnym ciele.

Oczywiście takie, a nie inne zestrojenie zawieszenia ma swoje plusy. Kręte drogi nie robią na tym maluchu większego wrażenia. Tam, gdzie inne auta rozpaczliwie podpierają się lusterkami, Abarth pozostaje niewzruszony i dzielnie połyka kolejne zakręty.

Abarth 500

Wykonanie oraz jakość użytych materiałów we wnętrzu stoi na naprawdę wysokim poziomie. Miłymi sportowymi akcentami są obszyte czerwoną nicią skórzana kierownica, dźwignia hamulca ręcznego oraz daszek nad zegarami. Czytelność zegarów jest mocno dyskusyjna. Obrotomierz, który został wkomponowany w prędkościomierz, może i jest przejawem finezyjnego designu, jednak nie wpływa korzystnie na odczyt aktualnej prędkości czy wartości prędkości obrotowej.

Obsługa klimatyzacji czy rozbudowanego o systemu Blue&Me i odtwarzacza multimedialnego nie stwarza żadnych problemów i jest bardzo intuicyjna. Przyzwyczajenia wymaga jedynie sterowanie otwieraniem przednich szyb. Przyciski służące do tego celu zostały umiejscowione nie na boczkach drzwi, ale na konsoli środkowej.

Abarth 500

Być może teraz nieco Was zaskoczę, ale Abarthem 500 da się podróżować w cztery osoby. Oczywiście pasażerowie siedzący z tyłu nie będą czuli się szczególnie komfortowo, a twarda tylna część przednich foteli może mieć negatywny wpływ na ich kolana. Jeśli jednak trzeba będzie zrobić z ”pięćsetki” małą taksówkę, skorpion podoła temu zadaniu.

Nie będę ukrywał, że zaraz po zajęciu miejsca za kierownicą na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Co prawda brak regulacji wysokości fotela sprawia, że siedzi się jak na stołku, a wewnętrzne lusterko wsteczne przesłania znaczną część drogi, to jednak dźwięk, jaki wydobywa się z końcówek układu wydechowego zaraz po przekręceniu kluczyka, sprawia, że wszystkie niedoskonałości schodzą na dalszy plan.

Abarth 500

Niesamowity bulgot dobiegający do uszu sprawił, że z niedowierzaniem zerkałem w dowód rejestracyjny, w którym w pozycji pojemność skokowa silnika widniała wartość 1368 cm3. Mało tego – całkowite odpuszczenie pedału gazu w momencie gdy obrotomierz wskazuję wartości powyżej 5 tys. obrotów, powoduje soczysty strzał z wydechu. Idealne narzędzie do straszenia niesfornych rowerzystów oraz niewinnych ludzi stojących na przystankach.

W tym samochodzie radio jest zupełnie zbędnym dodatkiem. Wystarczy opuścić całkowicie przednie szyby i delektować się pracą jednostki napędowej. Suche dane fabryczne mówią o 160 KM oraz 230 Nm generowanych przez to turbodoładowane maleństwo. W stosunku do seryjnego Abarth 500 bez pakietu EsseEsse są to wartości odpowiednio o 25 KM i 24 Nm wyższe. Sprint do pierwszej setki zajmuje temu jadowitemu maluchowi równo 7,4 sekundy, a przyspieszanie zakończymy przy 211 km/h.

Abarth 500

Na pochwałę zasługują bardzo precyzyjna manualna skrzynia biegów o pięciu przełożeniach oraz doskonale skalibrowany system ESP. Brak szóstego biegu zupełnie nie przeszkadza, ponieważ to auto zdecydowanie nie jestem typem długodystansowca do przemierzania długich tras. Natomiast działanie systemu kontroli trakcji jest tak mało inwazyjne, że gdyby nie kontrolka migająca przed oczami kierowcy nie wiedzielibyśmy, że w danej chwili taki elektroniczny kaganiec działa.

Podobnie jak w przypadku Abarth Punto EVO jest magiczny przycisk o wiele mówiącej nazwie Sport. O ile w większym bracie różnica podczas jazdy z aktywnym trybem sportowym jest odczuwalna w stosunku do poruszania się bez niego, o tyle w mniejszym skorpionie charakterystyka prowadzenia auta przy wykorzystaniu trybu Sport zmienia się nieznacznie.

Abarth 500

Wróćmy jeszcze na chwilę do samej jednostki napędowej. Podczas całego testu auto spaliło średnio 9,0 litrów na 100 km. Nie będę ukrywał, że obchodziłem się dość brutalnie z prawym pedałem, dlatego też taki właśnie wynik uważam za jak najbardziej satysfakcjonujący. Jeśli jesteśmy w stanie oprzeć się pokusie mocnego wciskania gazu, średnie wartości na poziomie 8 litrów są do osiągnięcia.

Ceny jadowitego Abarth 500 startują od 67 590 zł za egzemplarz 135-konny. Jeśli pobawimy się konfiguratorem dostępnym na polskiej stronie marki Abarth i złożymy auto na wzór testowego, cena wzrośnie do granicy 90 tys. zł. Okazja sezonu z pewnością to nie jest, jednak za tyle otrzymuje się nieszablonowe auto o sportowym zacięciu, które naprawdę wiele potrafi.

Abarth 500

Mówiąc w skrócie: mały skorpion daje niesamowitą frajdę z jazdy. Powiecie, że jest mało męski. Jeśli moja kobieta trzymałaby w garażu takiego Abartha, musiałaby się sporo namęczyć, aby ukryć przede mną kluczyki. Jadowita natura tej marki po raz kolejny dała mi się we znaki. Za cudowny lek mający na celu osłabienie funkcjonowania trującego jadu w moim organizmie ma posłużyć czterolistna koniczyna. Być może domyślacie się, co następnym razem trafi w moje ręce. Do zobaczenia na drodze.

Testowany egzemplarz:

Silnik i napęd:

  • Typ: spalinowy, benzynowy, turbo, R4
  • Objętość skokowa [cm3]: 1368 cm3
  • Ustawienie: z przodu, poprzecznie
  • Moc maksymalna [KM]: 160 przy 5750 obr./min
  • Moment maksymalny [Nm]: 230 przy 3000 obr./min
  • Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna
  • Typ napędu: przedni (FWD)
  • Hamulce przednie: tarczowe, wentylowane
  • Hamulce tylne: tarczowe
  • Układ kierowniczy: wspomagany
  • Koła i ogumienie przednie: 17” 205/40 R17
  • Koła i ogumienie tylne: 17” 205/40 R17

Masy i wymiary:

  • Typ nadwozia: hatchback
  • Liczba drzwi: 3
  • Masa własna [kg]: 1110
  • Stosunek masy do mocy [kg/KM]: 6,94
  • Długość [mm]: 3657
  • Szerokość [mm]: 1627
  • Wysokość [mm]: 1488
  • Rozstaw osi [mm]: 2300

Osiągi:

  • Przyspieszenie 0-100 km/h [s]: 7,4
  • Prędkość maksymalna [km/h]: 211
  • Emisja CO2 [g/km]: 155 g/km
  • Zużycie paliwa [l/100 km]: 9l/100 km

Cena: ok 85 000 zł

Zobacz także inne testy!

Więcej na ten temat: 500 EsseEsse

Regulamin komentowania

  • Xxx

    no test fajny, ale wedlug mnie troche podwaliliscie pomysl kolegom z konkurencji. niektore fotki to jak dwie krople wody  http://www.motofilm.pl/2011/06/03/abarth-500-esseesse-%E2%80%93-twardy-zawodnik-test/  a juz szczegolnie ta z „otwarta” maska….

  • Mariusz

    To z „otwartą” maską to nie jest żaden patent motofilmu, tylko taki – nazwijmy to – bajer, stosowany od sporego czasu. A zdjęć raczej bym nie porównywał – motofilm wypadł słabiej, chociażby ze względu na zdjęcia na tle innych aut zaparkowanych w garażu.

  • Xxx

    Nie chce ich bronic, dlatego ze ich czesciej czytam ale tutaj fotki wydaja sie ospale a tam troche zywsze i trzeba przyznac ze ta fota jest genialna http://www.motofilm.pl/wp-content/gallery/abarth-500-esseesse-test/7.jpg   i nie ma nawet porownania z ta na autokulcie. ale gusta sa rozne. czy ktos jeszcze widzial w jakiejs redakcji test tego autka?tak naprawde to jestem nim zainteresowany dlatego tak sledze jego testy. Pozdrawiam

  • Niekolezenskipotwor

    i jedne i drugie foto są naprawdę ładne, ale mówić o motofilmie że konkurencja to lekka przesada bo to tak jakby dla autokultu konkurencją był onet, oczywiście nic do nich nie mam ale śmiesznie to zabrzmiało

  • Pawel Kaczor

    Testu na motofilm wcześniej nie widziałem więc o jakimkolwiek podkradaniu pomysłu nie ma mowy a pozatym nie pierwszy raz robiłem zdjęcia w tym konkretnym garażu podziemnym. Moich fot z fotkami z motofilmu konfrontował nie będę bo nie wypada ;)

  • Blogomotive

    O żadnym podkradaniu pomysłów nie ma mowy, dajcie spokój. Wszak zawsze to tak wygląda – jedno i to samo auto prasowe objeżdża redakcje i jest przez nie opisywane i fotografowane. Nie ma niczego złego w tym, że ktoś jako siedemnasty robi test tego samego auta. Taki rynek, takie życie. Mnie się fotki i tu, i tam podobają – są OK.

  • Maroo

    Witam. Foteczki bardzo przyjemne, samochodzik także i to bardzo. Powiem szczerze – zazdroszczę takiej pracy. Dałbym sporo za możliwość przetestowania takiego autka, napisania o jego zaletach, wadach – o wrażeniach. Tym bardziej że uwielbiam włoska motoryzację – także ta dzisiejszą. Pozdrawiam i czekam na koniczynkę :))

  • Maroo

    Jeszcze pytanie – można dowiedziec się kiedy będzie test Alfy? Kiedy sesja? I czy można choćby popatrzeć z boku na sesję, porozmawiać ewentualnie chwilkę przy stojąc przed otwartą maską? Pozdrawiam

  • Rafał Warecki

    Nie lekceważymy żadnej konkurencji, czy tej mniejszej czy tej większej ;)

  • http://www.facebook.com/sebastian.rydzewski Sebastian Rydzewski

    ja tu plagiatu nie widzę. Gdyby się tak doszukiwać, to można popaść w paranoje, bo okazałoby się, że każdy test jest w pewnym sensie do siebie podobny :)

    Pozdrawiam!

  • browar

    zdjęcia zdjęciami, mi się nawet podobają ale nazwę to ma zrypaną ten Fiacik XD.

  • rafiki

    Gdyby nazwali Abarth 500 Tributo Browar Edyszyn, to pewnie by Ci pasowalo?

  • Ionen

    Świetne auto. Czy te dźwięki przy odpuszczeniu gazu to podtrzymanie turbo?
    Swoją drogą dzięki za te testy bo właśnie się zastanawiam nad kupnem takiej małej torpedy. Rozważam Abartha 500, Abarta Punto i Alfe Mito. Z tego co zrozumiałem w teksie za jakiś czas pojawi się test tej ostatniej w wersji czterolistnej koniczynki :)

    Właśnie to co mnie najbardziej odstrasza od 500 to jego kobiecość, choć wydaje mi się to mylne. Punto wybrałbym dla obszerniejszego i bardzo ładnego wnętrza. Na temat Alfy nie mam jeszcze zdania, ale podoba mi się jej wygląd nawet w wersjach słabszych.

    Jeszcze raz dzięki za świetny test i świetne zdjęcia.

  • Ionen

    Świetne auto. Czy te dźwięki przy odpuszczeniu gazu to podtrzymanie turbo?
    Swoją drogą dzięki za te testy bo właśnie się zastanawiam nad kupnem takiej małej torpedy. Rozważam Abartha 500, Abarta Punto i Alfe Mito. Z tego co zrozumiałem w teksie za jakiś czas pojawi się test tej ostatniej w wersji czterolistnej koniczynki :)

    Właśnie to co mnie najbardziej odstrasza od 500 to jego kobiecość, choć wydaje mi się to mylne. Punto wybrałbym dla obszerniejszego i bardzo ładnego wnętrza. Na temat Alfy nie mam jeszcze zdania, ale podoba mi się jej wygląd nawet w wersjach słabszych.

    Jeszcze raz dzięki za świetny test i świetne zdjęcia.

  • Ionen

    Świetne auto. Czy te dźwięki przy odpuszczeniu gazu to podtrzymanie turbo?
    Swoją drogą dzięki za te testy bo właśnie się zastanawiam nad kupnem takiej małej torpedy. Rozważam Abartha 500, Abarta Punto i Alfe Mito. Z tego co zrozumiałem w teksie za jakiś czas pojawi się test tej ostatniej w wersji czterolistnej koniczynki :)

    Właśnie to co mnie najbardziej odstrasza od 500 to jego kobiecość, choć wydaje mi się to mylne. Punto wybrałbym dla obszerniejszego i bardzo ładnego wnętrza. Na temat Alfy nie mam jeszcze zdania, ale podoba mi się jej wygląd nawet w wersjach słabszych.

    Jeszcze raz dzięki za świetny test i świetne zdjęcia.

  • Mateusz

    o kaman! Blue&me i radio są intuicyjne i dobrze działają?
    - na trasie białystok – warszawa nie łapało w wielu miejscowościach żadnego radia (antenat zamontowana)
    - nie ma prostego przycisku, który przenosi nas z np. usb do radia – trzeba przejsc przez FM2, MW, LW i wtedy jest USB (które i tak samo się włącza tuż po włożeniu pendrive’a)
    - zgodność z windows mobile – brak – podłączyłem mio z winmo i nie działało
    - taki niby cool samochód, a nie ma zgodności z iphonem
    - system nie rozpoznaje folderów na pendrivie – wszystko jest w jednym, więc chcąc odtworzyć album wykonawcy, który jest gdzieś dalej, trzeba przejść przez wszystkie piosenki po drodze
    - pasażer nie może zmienić utworu, który leci z mp3 – z niewiadomych przyczyn, tylko kierowca na kierownicy może
    - blue&me – rzeczywiście, łatwo się łączy, ale później, gdy ktoś zadzwoni, nagle ni stąd ni zowąd w 99% odzywał się przeraźliwy pisk, a później dzwonek telefonu na głośniki  – nie raz się przestraszyłem tego jadąc
    Co do pozycji za kierownicą – szczerze mówiąc ja wolałbym siedzieć niżej, a nie jak na koniu. Mógłbym za to poświęcić ten dźwięk na rzecz właśnie regulacji fotela. Bo taka pozycja zupełnie nie pasuje w takim aucie. Nie, żebym nie jeździł tym samochodem i przekazywał tylko opinie znajomych, znajomych, których koledzy mają takie auto. Jestem autorem tego tekstu z motofilmu i rzeczywiście jest spore podobieństwo jeśli chodzi o ujęcia, ale cóż – są pewne szablony, z których się korzysta przy sesji i tyle. Szczególnie takiej w garażu.

  • Pawel Kaczor

    Ja bardzo mało słuchałem radia w tym aucie zdecydowanie bardziej wolałem słuchać silnika/wydechu ale problemów z odbiorem radia nie miałem aczkolwiek poruszałem się głównie po stolicy. Brak przycisku bezpośrednio przełączajacego na żródło USB rzeczywiście może drażnić.

  • Pawel Kaczor

    Alfa w swojej ofercie ma nie tylko MIto z czterolistną koniczyną ;). Jeśli rozważasz kupić takiego małego bandziora i zamierzasz nim dojeżdżać na codzień do pracy do której masz >20 km to 500 z pakietem Esseesse nie polecam. Zawieszenie jest masakrycznie twarde i podczas dłużej jazdy męczące. Być możę w 500 bez esseesse jest lepiej ale takową nie jeździłem. Abarth Punto EVO jest autem zdecydowanie bardziej cywilizowanym i nadającym się do jazdy na codzień. Jeśli zależy Ci na fun`ie i szukasz czegos na drugie auto to bierz 500 jeśli natomiast szukasz czegoś na codzień z nieco większą funkcjonalnością to wybierz Punto EVO. Jeśli nie boisz się opinii o autach francuskich cieakwym rozwiązaniem jest też Citroen DS3.

  • Mateusz

    w mieście jeździłem przeważnie z otwartymi oknami właśnie z powodu dźwięku silnika, ale w trasie trochę ciężko by było przy większych prędkościach. Ale z tymi obrotami i odgłosem też trzeb uważać – najładniej brzmiał tak do 3000, a potem to niestety już te cztery cylindry wydawały z siebie z tego, co pamiętam taki średni dźwięk. Za to strzały z wydechu w mieście to było to!

  • Pawel Kaczor

    Nie ma co ukrywać że taki dźwięk to zasługa wydechu bo 1.4 T samo z siebie to średnio jednak brzmi ;)

  • Antoni

    Zasługa tego dźwięku to wydech opcjonalny Record Monza, kosztuje ok 3tys. pln.

    Pzdr

  • Jogi67

    Fajny test i fotki:) Mam jedynie zastrzeżenia odnośnie podanego spalania. Znajomy ma wersję 135KM i musi się naprawdę postarać by zejść w mieście poniżej 9,5 l.
    A odnośnie samego auta i segmentu najmniejszych rakiet, to według mnie bezdyskusyjnym liderem jest Twingo RS.
    Za połowę ceny testowanej 500-cetki mamy auto które ustępuje jej jedynie w sprincie na prostej i  dźwięku wydechu.
    Wygląd to kwestia gustu i o tym
    trudno dyskutować. Testowałem oba , choć Abarth był w wersji 135KM. Co do jazdy to jest ona
    podobna, choć skorpion dzięki turbinie lepiej ciągnie z dołu. Zawieszenie i
    układ kierowniczy jednak Twingo ma o niebo lepsze.

    Od strony
    praktyczniej Twingo również jest ciekawsze głównie za sprawą systemu
    przesuwanych i składanych foteli z tyłu.
    Pozwala to na bezproblemową jazdę 3 pasażerów i kierowcy z których każdy ma ok.190 cm wzrostu.
     Jeszcze jeden
    niby drobiazg: w Abarcie nie można całkowicie wyłączyć ESP( w Twingo, a i owszem). A aucie o sportowym
    zacięciu psuje to całą zabawę. Biorąc to wszystko pod rozwagę wybrałbym
    Twingo:)

  • browar

     Nie, pasowałoby mi jakby się nazywał Abarth Pincet Rafiki Polaczk Pałer.

Niewielka zmiana – SR Auto 500 Prima Edizione (2012)
Niewielka zmiana – SR Auto 500 Prima Edizione (2012)

Zamknij