Abarth Punto EVO – ukąszony [test autokult.pl]

Abarth Punto EVO

Wiosna w pełni. Słońce mocno przygrzewa, a na ulicach i w parkach robi się coraz bardziej zielono. Większość ludzi z uśmiechem na ustach i w dobrym humorze korzysta z tej pięknej pogody. Niestety ja nie zaliczam się do tej większości. Dlaczego? Ponieważ zostałem ukąszony przez skorpiona.

Uprzedzając nieco fakty, Abarth Punto EVO, czyli nasz skorpion, spowodował, że przez kilka dni po ukąszeniu ani razu nie żałowałem, że zamiast leniuchować na słońcu, działałem jak zahipnotyzowany pod wpływem uzależniającego jadu.

Już sam wygląd zewnętrzny sprawcy tego całego zamieszania sprawia, że do Abartha podchodzi się z dużym szacunkiem i respektem. Jaskrawoczerwony kolor, siedemnastocalowe felgi przypominające szczypce skorpiona, poszerzone nadkola oraz ponacinana różnego rodzaju wlotami powietrza karoseria prezentuje się bardzo bojowo. Dodatkowo gdyby ktoś miał wątpliwości, z jakim autem ma do czynienia, wystarczy rzut oka na dolną część drzwi, przez którą przebiega biały pas z dużym napisem ABARTH.

Abarth Punto EVO

Zaraz, zaraz, a co to za marka Abarth? Przecież to Fiat Punto! Tak zapewne na widok tego czerwonego auta zareagują osoby nie do końca znające się na motoryzacji. Zamiast tłumaczyć wszystkim po kolei, o co chodzi z tym Abarthem, wystarczy powiedzieć: Proszę znaleźć choć jeden znaczek Fiata. Nie ma? No cóż, przecież mówiłem że to nie Fiat, tylko Abarth.

Logo Fiata znajdujące się na przednim grillu oraz na tylnej klapie zostało zastąpione jadowitym czarnym skorpionem na żółto-czerwonym tle. Dodatkowo w okolicach tylnych nadkoli również znajduje się logo Abartha. Przez okno widzę, że kierownica oraz sportowe fotele także zostały wzbogacone o emblemat przedsatwiający skorpiona.

Abarth Punto EVO

Chwila zastanowienia, trzy puknięcia się w czoło i już siedzę we wnętrzu Abartha. Po co mam zaglądać przez szybę i lizać lizaka przez opakowanie, skoro mam kluczyki do tego auta. W przeciwieństwie do wyglądu zewnętrznego wnętrze nie jest już tak ekstrawaganckie. Mięsiste sportowe fotele, tu i ówdzie czające się znaczki ze skorpionem, nieco inna grafika zegarów oraz prędkościomierz wyskalowany do 270 km/h to tak naprawdę jedyne zmiany w stosunku do seryjnego Fiata Punto EVO.

Wygląd konsoli środkowej, deski rozdzielczej oraz panelu klimatyzacji pozostał bez zmian. Ergonomia wszystkich przełączników oraz jakość zastosowanych materiałów są na zadowalającym poziomie. Jedyną rzeczą, do której można się przyczepić, jest czcionka, jaką są wyświetlane informacje dotyczące bieżących ustawień systemu audio. Być może zabrzmi to jak trywialne wyznanie strasznego pedanta, ale połączenie pomarańczowego podświetlenia z takim a nie innym wzorem czcionki po prostu wygląda bardzo archaicznie.

Abarth Punto EVO

Zwiedzanie wnętrza nie trwało zbyt długo. Zapiałem pasy, przekręciłem kluczyk w stacyjce i stało się. Skorpion zaatakował. Dźwięk, jaki wydobywał się z podwójnej końcówki układu wydechowego, powodował ciarki. Każde mocniejsze wciśnięcie pedału gazu sprawiało, że na mojej twarzy pojawiał się szeroki uśmiech. Konia z rzędem temu, kto wskaże mi równie soczyście brzmiącą jednostkę napędową o pojemności raptem 1,4 litra. Dzięki zastosowaniu turbosprężarki silnik tego skorpiona legitymuję się mocą 165 KM oraz momentem obrotowym równym 250 Nm. Takie wartości sprawiają, że ważącemu nieco ponad tonę autu sprint od 0 do 100 km/h zajmuje niespełna 8 sekund.

Abarth Punto EVO

Podobno każdy z nas ma dwa oblicza. Z Abarthem jest podobnie. Umiejscowiony obok lewarka zmiany biegów przełącznik potrafi zmienić tego skorpiona w potulnego pajęczaka. Być może dziwicie się, że właśnie w ten sposób opisałem ten praktyczny przełącznik. Przecież w większości tego typu aut mówi się raczej, że za pomocą magicznych dźwigienek i guziczków zmieniają one charakter danego samochodu na bardziej drapieżny. Zgadza się, ale podczas całego testu Abartha Punto EVO zmieniałem nastawy samochodu z trybu sport na normalny tylko raz i zrobiłem to z czystej ciekawości.

Sport – takie jest domyślne ustawienie tej dźwigienki w skorpionie i nie da się ukryć, że właśnie do takiej, czyli sportowej jazdy ten samochód został stworzony. Chcecie oszczędzać paliwo i leniwie przemieszczać się po ulicach, proszę bardzo – wybierzcie tryb normalny.

Abarth Punto EVO

Wracając do twierdzenia o dwóch obliczach wypada wspomnieć o 6-biegowej manualnej przekładni, w którą był wyposażony testowany Abarth. Jeśli jedzie się dynamicznie i lewarek zmiany biegów traktuje brutalnie, wszystkie przełożenia wchodzą płynnie i precyzyjnie, natomiast jeśli jedzie się bardzo spokojnie, a bieg na wyższy zmienia zgodnie z zaleceniami komputera pokładowego, wówczas działanie przekładni wydaję się mało precyzyjne. Wnioski? Ustawić wcześniej wspomniany przełącznik na tryb sport i cieszyć się jazdą.

Oprócz dobrych wartości przyspieszeń powodujących niekiedy zamieszanie w żołądku rzeczą wartą podkreślenia jest precyzyjny układ kierowniczy (oczywiście cały czas mam na myśli tryb sport, ponieważ w trybie normalnym cały układ odpowiedzialny za skręcanie jest leniwy niczym kluski). Nawet podczas szybciej pokonywanych łuków auto prowadzi się jak po sznurku, charakteryzując się tylko niewielką i typową dla przednionapędówek podsterownością.

Abarth Punto EVO

Na pochwałę zasługują także hamulce. Sygnowany przez Brembo układ hamulcowy nie wykazywał większych oznak zmęczenia nawet po kilku ostrych hamowaniach do zera. Dodatkowo sztywno zestrojone zawieszenia sprawia, że auto nie nurkuje oraz nie podpiera się lusterkami na zakrętach.

Przyznaję się bez bicia, że w przypadku tego auta miałem dość ciężką nogę. Jak zatem wygląda kwestia spalania? Po przejechaniu ponad 300 km komputer pokazywał wartość 9 litrów. Moim zdaniem jest to bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że naprawdę nie oszczędzałem pedału gazu. Cena samego samochodu? Nieco ponad 70 tys zł. Przyznam, że stosunek ceny do radości z jazdy i indywidualności w tym przypadku jest niesamowity.

Abarth Punto EVO

Niestety po kilku dniach jad przestał działać i dostałem chwilowy zakaz zbliżania się do skorpionów. Odnoszę jednak wrażenie, że jakieś śladowe ilości tego tajemniczego specyfiku pozostały nie tylko w mojej świadomości. Czuję, że już niebawem znów wejdę w bliższy kontakt ze skorpionem. Tym razem nieco mniejszym, ale wcale nie mniej jadowitym. Do zobaczenia na drodze.

Testowany egzemplarz:

Silnik i napęd:
•    Typ: spalinowy, R4 Turbo
•    Objętość skokowa [cm3]: 1368 cm3
•    Ustawienie: z przodu, poprzecznie
•    Moc maksymalna [KM]: 165 przy 5000 obr./min
•    Moment maksymalny [Nm]: 250 przy 2250 obr./min
•    Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
•    Typ napędu: przedni (FWD)
•    Hamulce przednie: tarczowe, wentylowane, średnica 300 mm
•    Hamulce tylne: tarczowe, wentylowane średnica 310 mm
•    Układ kierowniczy: wspomagany
•    Koła i ogumienie przednie: 17” 215/45 R17
•    Koła i ogumienie tylne: 17” 215/45 R17

Masy i wymiary:
•    Typ nadwozia: Hatchback
•    Liczba drzwi: 3
•    Masa własna [kg]: 1075
•    Stosunek masy do mocy [kg/KM]: 6,51
•    Długość [mm]: 4065
•    Szerokość [mm]: 1726
•    Wysokość [mm]: 1490
•    Rozstaw osi [mm]: 2510
•    Rozstaw kół przód/tył [mm]: 1483/ 1471

Osiągi:
•    Przyspieszenie 0-100 km/h [s]: 7,9
•    Prędkość maksymalna [km/h]: 213
•    Emisja CO2 [g/km]: 142 g/km
•    Zużycie paliwa [l/100 km]: 9l/100 km

Cena: 72 590 zł

Więcej na ten temat: Punto EVO

Regulamin komentowania

  • http://www.facebook.com/sebastian.rydzewski Sebastian Rydzewski

    a dlaczego najlepszy z was – Pokrzywiński tego nie testował?

  • Maniak08

    a w dowidzie pisze ze fiat…

  • Agatka :)

    Lepszy wybór: Alfa Romeo Giulietta Distinctive 1.4 Ben 170 KM TB MultiAir… – dokładam ok 12 tyś. zł i mam wspaniały kompakt. ;)

  • Fazer

    Super auto.

  • jamjestja

    Bardzo fajnie zrobiony test. A autko kuszące tak jak i jego cena

  • blaast

    a bedzie ktos komu sie Alfa nie spodoba bedzie chcial jadowitego skorpiona to kupi Punto :D bez dokładania 12 tyś, tak czy siak uwazam ze jest to sport za rozsadne pieniadze

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001978676618 Cezary Kopeć

    Fajne auto, ale trochę kiczowate, wolałbym sto razy clio RS:)

  • 123

    8 s do 100 ciezko nazywac sportowym autem. przeciez teraz diesle takie czasy kreca i niekoniecznie w jakis sportowych wersjach. mozna kupic taniej rownie szybkie auta i wieksze, np bravo w dieslu, takie same osiagi ma i kosztuje podobnie, a wiecej miejsca mamy i spalanie mniejsze :P

  • czuly_wojtek@poczta.onet.pl

    Nie bońćmy śmiesznii! Pszyśpieszenie osiem secund – to rzadna podnieta! Jaszcze sobie nieprzypominam rzebym miau tak wolne ałto w sfojej pszebogatej stajni.

  • Pawel Kaczor

    Zgadza się 7.9 s to nie jest jakiś super wynik jak na sportowca ale to auto naprawdę daję radę. Biorąc pod uwagę że Punto jest stosunkowo małym autem wrażenie nabierania prędkośći jest duże. Tak jak napisałem w teście stosunek wrażeń z jazdy do ceny auta (biorąc pod uwagę nowe samochodu a nie kupno w tej cenie jekiejś starej 3er :)) jest świetny.

  • Pawel Kaczor

    Żeby mieć Bravo z podobnymi osiągami (ale jednak nieco gorszymi) musimy dołożyc około 6 tys. zł To są dwa zupełnie inne auta aczkolwiek jeśli ktoś potrzebuje drugiej pary drzwi i więcej miejsca w środku to oczywiście zarówno Bravo jak i w/w Gulietta są rozsądnym wyborem :)

  • Maroo

    Stylistycznie Clio ze swoim masywnym przodem i za lekkim, ‘chudym’ tyłem jednak odpada tak w wersji standardowej jak i usportowionej w stosunku do punto. Choć to kwestia gustu. Clio RS chyba jest troszkę za to sztywniejsze i szybsze. Ale też różnice raczej nie odczuwalne w innych sytuacjach niż pomiary testowe.

  • Maroo

    Nie bońćmy śmiesznii i ićmy lepiej do szkoły ;)

  • http://www.facebook.com/people/Mariusz-K-Grzeca/1407962722 Mariusz K. Grzeca

    Clio RS jest szersze od Punto o ponad 8 cm. Ma tył szerszy od wersji standardowej o prawie 6 cm i nie wynika to tylko z zastosowania innego zderzaka – cały tył nadwozia jest szerszy, by zmieścić dłuższą o 5 cm tylną oś. Ostatnią rzeczą, jaką można o nim powiedzieć, to że jest za lekki, czy „chudy”… Punto w porównaniu z Clio RS wygląda od tyłu jak lodówka…

  • Asfaf

    8 sekund wooooooooooooooooooooooooooooow ale ekstremalna prędkość :) hi hi hi

  • Ronin69

    Ludzie to jest bardzo dobry czas, naczytacie się o kilkusetkonnych autach i teraz cwaniakujecie, że to mało choć większość z was pewnie najszybciej w życiu przyspieszył do 100 w jakieś 10s…. ech żal.

  • Ronin69

    Ludzie to jest bardzo dobry czas, naczytacie się o kilkusetkonnych autach i teraz cwaniakujecie, że to mało choć większość z was pewnie najszybciej w życiu przyspieszył do 100 w jakieś 10s…. ech żal.

  • Maroo

    Miałem na myśli ujęcie z profilu – przyglądnij się Clio z boku i popatrz jakie nieproporcjonalne niestety jest. Nie miałem na myśli szerokości. Ina sprawa to wnętrze – w renówkach jest po prostu masakrycznie nieładnie dla mnie. Ale to też kwestia gustu.

  • Janek

    Giulietta ma 7.8 więc jest szybsza ot tego skorpiona;) Dodatkowo po dodaniu pakietu sport ma lepsze koła R17/45/225. Wydaje mi się, że się go wcale nie opłaca.

  • Agp

    Ja mam AGP i setke robi w troche ponad 7s,  ale co z tego jak te muły w tych mocnych TDIkach nie przycisną mocniej gazu bo im dymi jak z parowozu i ropa droga.

Jak przez lata zmieniał się Fiat? [galeria]
Jak przez lata zmieniał się Fiat? [galeria]

Zamknij