Bomba w samochodzie? – pirotechniczne napinacze pasów bezpieczeństwa

Napinacze pirotechniczne

Już na początku ubiegłego stulecia twórcy samochodów wpadli na pomysł, aby ciało człowieka przymocować do fotela szelkami. Pasy bezpieczeństwa pojawiły się jednak dopiero w latach pięćdziesiątych.

Ich ewolucja następowała bardzo szybko i przełomem były bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa, które przylegały do ciała osoby zapiętej. Praca nawijacza była jednak niewystarczająca podczas zderzenia i luz, jaki pojawiał się między pasem, a ciałem był bardzo niekorzystny. Powstał więc pomysł pirotechnicznych napinaczy, które są obecnie stosowane w niemal każdym seryjnie produkowanym samochodzie.

Napinacze mechaniczne bądź elektroniczne zazwyczaj powodują jedynie zablokowanie pasa. Układy pirotechniczne dodatkowo go zwijają o kilka centymetrów, aby docisnąć ciało pasażera bądź kierowcy do fotela. Podstawowymi elementami bezwładnościowych, 3-punktowych pasów bezpieczeństwa są zwijacz, pas oraz zamek. To zwykle przy tym ostatnim montowany jest cylinder z ładunkiem pirotechnicznym.

Napinacz pirotechniczny - schemat

Brzmi to nieco groźnie, ale bądźmy spokojni, „bomby” które wozimy w swoich samochodach, są w nich dla naszego bezpieczeństwa. Pirotechniczny napinacz może być zastosowany w zwijaczu, bądź jak to bywa w większości przypadków – w zamku, gdzie przypinamy pas bezpieczeństwa. Budowa drugiego układu jest znacznie prostsza, ale opiszę pokrótce obydwa systemy.

Napinacz pirotechniczny

Ich działanie inicjowane jest oczywiście w chwili wypadku. Podczas zderzenia mikroprocesor zamontowany w samochodzie oblicza wartość opóźnienia (w przypadku ruszania samochodem, możemy obliczyć wartość przyspieszenia, wytracając prędkość obliczane jest opóźnienie samochodu, obydwie wartości wyrażane są w metrach na sekundę kwadrat). Zależnie od jego wartości dobierany jest odpowiedni schemat działania. Wyzwalane mogą być oba pirotechniczne napinacze pasów (w zwijaczu i zamku) lub tylko jeden z nich, odpowiednie poduszki powietrzne itd.

Zdecydowana większość producentów samochodów używa jedynie napinaczy pirotechnicznych w zamkach pasów bezpieczeństwa. Dzięki temu napinana jest zarówno część pasa obejmująca klatkę piersiową jak i ta znajdująca się w okolicach brzucha. Typowy napinacz składa się z tłoka, ładunku pirotechnicznego oraz zapalnika.

Uproszczony schemat działania napinacza pirotechnicznego

How Stuff Works

Na materiał wybuchowy stosuje się zwykle substancję na bazie nitrocelulozy. Powstałe w wyniku reakcji chemicznych ciśnienie gazów powoduje cofnięcie się tłoczka i tym samym napięcie pasów zapiętych w zamku, który jest połączony linką z tłokiem. Zamek w wyniku eksplozji cofa się zazwyczaj o ok. 5-8 cm, co skutkuje dwukrotnym skróceniem pasa bezpieczeństwa, czyli odpowiednio o ok. 10-16 cm, przy czym najczęściej spotykaną przeze mnie wartością jest 5-centymetrowe cofanie się zamka. Całkowity czas potrzebny na realizację tego zadania wynosi ok. 15-20 ms.

Zamek przed (lewa strona) i po (prawa strona) działaniu napinacza pirotechnicznego

Nieco inna jest zasada działania pirotechnicznego napinacza pasów montowanego w zwijaczu. Pracuje on na zasadzie wirującego tłoka z trzema komorami roboczymi. Po otrzymaniu sygnału z czujnika następuje zapłon pierwszego generatora gazu. Rozprężający się gaz w pierwszej komorze wprawia tłok w ruch obrotowy. Osiągając pierwszy kanał przelotowy i wylotowy, inicjuje on pod wpływem wytworzonego ciśnienia pracę drugiego generatora gazu i zapłon w kolejnej komorze. Tłok ponownie jest obracany, a schemat powtarza się dla trzeciego generatora gazu. W ten sposób uzyskuje się skrócenie pasa nawet o 12 cm.

Napinacz pirotechniczny w zwijaczu

Na zakończenie nie byłbym sobą, gdybym przy okazji pisania o pasach bezpieczeństwa, nie zaapelował do wszystkich o ich zapinanie. Róbmy to z dbałości o swoje życie i naszych bliskich. Zwracajmy uwagę na to, czy nasi pasażerowie mają zapięte pasy. Osoba siedząca za nami może stanowić dla nas samych śmiertelne zagrożenie w chwili zderzenia. Na drodze nie jesteśmy sami i choćbyśmy byli mistrzami kierownicy, to nie mamy wpływu na zachowanie pozostałych użytkowników dróg. Oczywiście wielu z nas zna przypadki, kiedy to niezapięte pasy uratowały komuś życie, ale są to wyjątki, które w żadnym razie nie mogą być argumentami przemawiającymi za nie używaniem pasów bezpieczeństwa.

Zobacz także:

Konstrukcja układu korbowego – wał korbowy [część 3]

Aerodynamika [technika wyścigowa odc. 17]

Porsche PDK (Porsche-Doppel-Kupplungs Getriebe) [skrzynie biegów]

Regulamin komentowania

  • Ds

    Najgorszy layout w historii blomedii. Zmniejszcie chociaż czcionkę, usuńcie czerwony, tabloidowy przycisk i dajcie licznik komentarzy na głównej stronie, żeby było widoczne, pod którym tematem toczą się dyskusje. A tak w ogóle, blomedia schodzi na psy. Przedostatni layout był najlepszy, następny mogłem wytrzymać. Ten to g**no w czystej postaci.

  • Szymon Witkowski

    Bądźcie cierpliwi i wyrozumiali. Nie da się zaimplementować wszystkiego w parę dni. Zmiany będą wprowadzane z biegiem czasu.

  • Ds

    Mam nadzieję, bo są to moje ulubione strony i wchodzę na nie regularnie. Wszystko mogłoby być mniejsze. Po prostu wszystko jest za duże.
    Jedną z rzeczy, która jednak podoba mi się w nowym layoucie jest ciekawe rozwiązanie przechodzenia pomiędzy poszczególnymi blogami.

  • Sepang

    kurde, taka fajna strona wcześniej była. co się do cholery stało?

  • http://www.facebook.com/people/Piotr-Cieslik/1469680282 Piotr Cieslik

    Przydałoby sie jeszcze wspomnieć o prawidłowym zapinaniu pasów ;)

  • Maro

    To przechodzenie między różnymi blogami przecież było tyle, że za pomocą ikon (na dole okna był podpis na co akurat się najechało kursorem). I dodam, że było dużo bardziej subtelne.

  • adlon

    Jak sami widzicie,nie da się dogodzić wszystkim :) Komentarze już niedługo będą się normalnie wyświetlać, a z czcionką jeszcze pokombinujemy.

  • Szymon Witkowski

    I o tym, że poduszki prawidłowo zadziałają tylko w przypadku prawidłowej pozycji za kierownicą i zapiętych pasów, i że wszystkie ładunki które przewozimy, powinniśmy również unieruchamiać bo… itd. itd. ;))
    Artykuł jest o działaniu pirotechnicznych napinaczy. Bezpieczeństwo było poboczną kwestią, o której jednak należało wspomnieć :)

  • Ziupo

    „są obecnie stosowane w niemal każdym seryjnie produkowanym samochodzie” – a co z tymi, gdzie nie są montowane i jakie to modele – tego zabrakło.

    Zabrakło np takiej ciekawostki, że czasami takie napinacze niebezpieczne, ponieważ utrudniają wydostanie się z samochodu [wraku] – najprościej jest wtedy przesunąć fotel, a jeśli nie da się to trzeba przeciąć pas.
    Z ciekawostek dodam, że silniejszy jest ładunek w przednich poduszkach powietrznych.

  • Szymon Witkowski

    W Europie, USA – nie znam takich samochodów. Ale producentów aut na świecie jest tak wiele (wystarczy dodać Rosję czy inne kraje Azji), że nie jestem w stanie poręczyć za to, że sprowadzając samochód z Chin, na pewno znajdziesz w nim pirotechniczne napinacze pasów… bo może nawet pedał hamulca z niego będzie jeszcze leżał w fabryce.
    Nie jest to element powszechnie wpisywany w stan wyposażenia, więc taką listę byłoby trudno sporządzić.

  • http://www.facebook.com/people/Maciek-Jutrzenka/1138851965 Maciek Jutrzenka

    Do administracji, ja uważam że cały nowy layout jest bardzo ok, tylko jedynie co licznik komentarzy i troszkę mniejsza czcionka w komentarzach.. jak i na stronie.

  • B-mol

    na stronie głównej przydało by się wyświetlenie liczby komentarzy w danym artykule

  • http://autokult.pl/author/rafal-warecki Rafał Warecki

    będzie :)

  • DX_2

    ja jadąc bez zapietego pasa czuje sie nie swojo i dziwnie, dlatego zawsze go zapinam :)

  • adlon

    Będziemy wyświetlać ilość komentarzy – pracujemy nad tym, juz lada moment bedzie działać.

  • adlon

    Dzięki, bardzo miło to słyszeć :) Z czcionką kombinujemy :)

  • Majkello

    bardzo fajny artykuł, nie spodziewałem się, że napinacze w zwijaczach to konstrukcje oparte o silnik wankla, jak niesamowici ludzie musieli wpaść na taki pomysł

Mercedes ułatwia zapinanie pasów
Mercedes ułatwia zapinanie pasów

Zamknij