Daewoo Lanos [awarie i problemy]

Daewoo Lanos

Daewoo Lanos to samochód, który w latach 90. zmotoryzował całą Polskę. Dlaczego nasi obywatele tak stadnie garnęli się do salonów po to auto? Ponieważ chcieli kupić możliwie jak najnowszy i najtańszy samochód z pewnego źródła nie martwiąc się przy tym wysokimi kosztami utrzymania.

Renault Megane II [awarie i problemy]

Niestety, po pewnym czasie oddział produkujący auta zbankrutowała oddając się w ręce amerykańskiego koncernu GM. Kompaktowy Koreańczyk znany powszechnie jako Lanos zadebiutował na naszym kontynencie w 1997 roku i już 3 lata później Daewoo przeprowadziło facelifting.

Daewoo Lanos Sedan

W 2004 roku pojazd zaczęto produkować pod znakiem FSO aż do 2008 roku. W ofercie dostępne były dwa warianty nadwozia: sedan oraz 3- lub 5-drzwiowy hatchback. Napęd przekazywany był na przednie koła za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni manualnej lub 4-stopniowego automatu. Pod maską w Lanosie można było znaleźć cztery benzynowe jednostki napędowe, w tym:

R4 1,4 8V (75 KM)
R4 1,5 8V (86 KM)
R4 1,5 16V (100 KM)
R4 1,6 16V (106 KM)

Jakie usterki pojawiają się w Lanosie najczęściej? Niestety liczne problem sprawiają zarówno jednostki napędowe jak i zawieszenie. Na początek zaczniemy od silników, gdzie zastosowano nietrwałe pierścienie tłokowe. Ponadto często dochodzi tu do wycieków lub nadmiernego zużycia oleju.

Wadliwa może być także pompa paliwa, a objawem jej przyspieszonego zużycia jest nierówna praca silnika. Auto trapi też usterka cewki zapłonowej, która ulega przepaleniu. Przyczyną zwęglenia się tego elementu jest zwarcie powodowane przez czteropinową kostkę.

Daewoo Lanos Silnik

Odradzamy zakup egzemplarzy wyposażonych w instalację LPG, gdzie często pękają uszczelki pod głowicą i wypalają się gniazda zaworowe. Sprzęgło też nie należy do trwałych elementów, co skutkuje jego krótką żywotnością. Zawieszenie to kolejny słaby punkt tej konstrukcji.

Awarie i problemy: VW Golf IV

Tu kłopoty sprawiają przede wszystkim sworznie wahaczy, łącznik stabilizatora oraz pękające sprężyny tylnego zawieszenia. Nietrwałe są również łożyska kół. Kupując Lanosa warto sprawdzić także końcówki drążków kierowniczych, które zostały wykonane z niskiej jakości materiałów.

Daewoo Lanos Wnętrze

Czasem dochodzi też do uszkodzenia przewodów odpowiedzialnych za system ABS. Robiąc przegląd w serwisie warto regularnie sprawdzać przewody hamulcowe z powodu dużej podatności ich na korozję. To nie jedyna wada układu hamulcowego. W niektórych autach zapiekają się prowadnice przednich zacisków oraz cylinderki hamulcowe tylnych bębnów.

Zabezpieczenie antykorozyjne również pozostawia wiele do życzenia. Rdza najczęściej atakuje nadkola i progi, jednak na rynku zdarzają się egzemplarze, których ten problem nie dotyczy. Oprócz wyżej wymienionych awarii w Lanosie pojawiają się też drobne usterki skromnej elektryki.

Daewoo Lanos

Alfa Romeo 147: awarie i problemy

Zacinający się zamek klapy bagażnika, nieszczelność szyb oraz pękająca linka odpowiedzialna za sterowanie kierunkiem nawiewu to także drobnostki dobrze znane użytkownikom tego auta. Jednak posiadanie tego samochodu ma również swoje dobre strony.

Daewoo Lanos mimo długiej listy usterek okazuje się być niezwykle tani w eksploatacji. Naprawy większości elementów nie powinny przekroczyć kwoty 500 złotych. Najtańsze egzemplarze tego auta kupimy już za około 3000 zł.

Regulamin komentowania

  • Piotrek

    za ceną idzie jakoś – tak było, jest i będzie.

    • DX2

      chyba chodziło ci o “JAKOŚĆ”

  • http://onet.pl Bartek

    Lanos to był samochód, faktycznie większość problemów u mnie występowała (wycieki przy czujniku oleju, sworznie, na koniec pierścienie) natomiast samochód był bardzo tani w utrzymaniu i wszystkie naprawy były bardzo tanie. Bardzo dobrze go wspominam :)

  • Ostry

    Mój wujek miał takiego 1.6 16v w jakiejś lepiej wyposażonej wersji;) Psuł się, rdzewiał, ale jeżdził :D

  • lw15

    Żonka jeździ jeszcze lanosikiem (1.5;8;86KM+8KM)). Ma 12 lat. Przeżył takie cuda (wszystkie nowiutkie) jak Clio II gen., Fabia x2. Z awarii wymienionych w artykułe zdarza się tylko sprzęgło – po prostu jest wymieniane i tyle. Za grosze. Serwisowany w autoryzowanym serwisie (teraz Honda) od urodzenia.
    Samochód nie do zajeżdżenia, zwłaszcza jako trzeci w rodzinie. Żal się z nim rozstać bo… nic sie nie dzieje! – poza krzyżakiem przy skrzyni biegów o któym była mowa i akumulatorem wymienianym co 5 lat.
    Szkoda, że takie jak te wymieniane w art. sprawy się dzieją. Ja ich nie znam, wiec nie mogę nic powiedzieć. Samochód jak ruski czołg – w przeciwieństwie do nafaszerowynych elektroniką cudów (choć w końcu i taki kupiłem ostatnio).
    Co do korozji: tylke te blachy, które mi “fachowcy” “naprawili” po wypadkach (2 razy żonka go skasowała całkowicie). Poza tym ani śladu rdzy – acha poza dachem, gdzie trzeba uważać, ale o tym wiedziałem przy zakupie w salonie.
    Ot taka dygresja do artykułu mi sie nasunęła. Po przeczytaniu art. ma siewrażenie, że to kupa złomu a rzeczywsitości jest inaczej, przynajmniej mojej. Bartek napisał, że grosze kosztują naprawy/utrzymanie i to jest prawda: np. klocki za 25 zł, na których sie przejżdza 60-75K km!

    W rzeczywistości fajny wozik z fajną duszyczką…

    • Anonim

      Twoja Żonka ma 12 lat? ;)

  • autokultas

    Jakie awarie ? Jakie problemy? na każdej wsi w niedzielę od kosciołem odświętnie ubrany i oparty o maskę swojego wziętego 10 lat temu na raty lanosa Pan henio z przyjemnościa wam opowie jaki to cudowny i luksusowy wóz i jakie przywileje wiaża się z prestizem jego posiadania.

    • Ad re

      Nie autokultas, tylko zawistny i  nieobiektywny autokutas. A to duuuża różnica!

  • GT

    Mamy Lanosa od nowości od 1999 roku. Auto z przebiegiem 112 tys, km, kupione za 32 tys zł.
    W ciągu 12 lat wydarzyło się:
    1. Popsuł się wskaźnik poziomu paliwa (po dwóch latach – wymieniony na nowy na gwarancji)
    2. Pękła linka od kierunku nawiewów (po 5 latach)
    3. Wymieniono akumulator (po 6 latach)
    4. Wymieniono klocki hamulcowe – zużycie (po 7 latach)
    5. Padł jeden z przewodów wysokiego napięcia (po 9 latach)
    6. Wymieniono rozrząd (po 10 latach)
    7. Zapiekły się tłoczki hamulcowe (po 11 latach)

    Poza tym, wymieniany był olej i filtr oleju wg książki serwisowej oraz wymieniony był płyn chłodniczy. A tak to tylko lanie benzyny i płynu do mycia szyb.

    Bardzo opłacał się zakup – baaaardzo tania eksploatacja tego 4-kołowego wozidełka :) opłacało się. Przynajmniej nie kasują nas “jak za zboże” renomowane serwisy.

    Mamy jeszcze 2 mazdy (mx-5), ale wychodzą drożej niż Lanos – on ma u nas dożywocie, bo po co pozbywać się czegoś co jest dobre i tanie.

    • Mg_studio

      Redaktor piszący artykuł chyba nie wie co pisze…
      Jeździłem Lanosem w firmie 350 tyś km to sporo, awarie jakie awarie??? Pomimo swojego wieku to jedno z najmniej awaryjnych aut w firmie.
      Komfort przeciętny, ale to auto nigdy nie ma kaprysów, bez obawy jadę w najbardziej odległe miejsca, a korozja jeśli auto nie było bite korozji nie będzie, co najwyżej woda z czasem wymyje farbę z progów do podkładu, ale przy takich przebiegach to chyba normalne.

      • cholek089

        Lanos to chyba najbardziej udane auto Daewoo:P jak nie był bardzo klepany to rdza go bardzo nie bierze, naprawia go się dosłownie za kilkadziesiąt złotych, silniki dużo palą ale dobrze na lpg śmigają. Idealne auto dla studenta a jak ma trochę pojęcia to w naprawach jest niewiele bardziej skomplikowany niż maluch wiec z wieloma usterkami sobie powinien sam poradzić;P

  • Bart_o_sh

    no co za bzdury.
    Teścio kupił w salonie takiego w 1999r.
    po 40 tys. km walneła uszczelka pod głowicą – zrobione na gwarancji. Przy 43 tys. km założył lpg i na taksówce przehulał do 330 tys km. W silniku oprócz uszczelki (która walneła przy jeździe na benznynie) nie robił nic oprócz kabli i świec. Tyle jeśli chodzi o silnik.
    Oczywiście linki nawiewów, nieszczelność wspomagania itp to sie zdarzało…

  • Mak00

    Bzdury…

    Mam Lanosa 1.4 od nowości od 2000 roku, przebieg ok 98tys, serwisowany regularnie. Nawalił tylko raz – kiedy skończyła sie benzyna w baku… Poz tym zwykłe wymiany w trakcie przegladów: klocki, przewód WN, rozrząd, jakieś tłoczki hamulcowe, oczywiście tłumik. I tyle…

  • mafia

    ten kto to pisze chyba nawet nigdy nie siedział w lanosie, z tylnimi sprężynami się zgodzę, ale teraz robią grubsze zamienniki i problem z głowy

  • Gość

    Żeby coś z pierwszej ręki dodać: Lanos 150kkm. Z usterek które wystąpiły(część opisana w artykule): końcówki drążka kierowniczego, pęknięte sprężyny z tyłu, łącznik stabilizatora, kiedy jest duża wilgotność powietrza po odpaleniu przeciwmgielne się załączają same(trzeba wyłączać), zapieczony w hamulcu z tyłu tłoczek. I jeszcze jakiś element zawieszenia, którego nie pamiętam, wymiana 160zł. Aha – i grill z przodu, ten chromowany koroduje jak się o niego nie zadba dobrze.  
    Karoseria dosłownie ZERO korozji. To jest bodajże ocynk i wygląda na to, że w tym wypadku porządny. Instalacja LPG działa bardzo dobrze (fakt, odbyła kilka napraw przez 10 lat, dwie największe – wymiana butli&wielozaworu i reduktora kolejno 600zł i 400zł). Części tanie. Nie bierze oleju, miał tendencję do gubienia gdzieś płynu chłodniczego – pewnie trzeba przeglądnąć stan węży.

  • Pablo

    miałem lanosa 1.5 8V 4d oraz jeszcze na chodzi do katowania na mieście lanos 1.4 8v 3d
    pierwszy bez gazu zrobił blisko 370tys i zaliczył 3-4 wycieki z głowicy, pomijając duperelki stałe elementy zużywające się na bieżąco powiem że te proste pudło było bardzo twarde i w pełni mogę polecić. teraz w lanosie 1.4 8v z przeb 240tys zaliczam wycieki co 30 tys, ogólnie mułowaty silnik na tle 1.5 i pali o 1,5l więcej w trasiei ze 3-4l więcej w mieście ! – jedyna zaleta to dobra współpraca z gazem od 165 tys i bezawaryjna praca jak to lanos.
    nie bronię tego auta bo to taki “przyrząd do poruszania się” ale artykuł przesadnie traktuje kwestie awaryjności auta – wg mnie jest na odwrót – lać paliwo i jechać.
    jedyne w czym się zgodzę to sprzęgło – przy jeździe po mieście max 2 lata …

    • Yupi

      hehe, powiem tak… do 470 000 km (tak 470 tysięcy kilometrów) nie ma sensu powtarzać… wymieniałem tylko raz sprzęgło przy 350 tysiącach kilometrów, a tak to tylko normalna obsługa serwisowa – klocki, olej, filtry… po 490000 km wymiena silnika… – teraz już ma 530 000 km i wiecie co? jeszcze z 50 000 zrobi.. zaczyna się powolutku sypać… :( bo to zamek, bo to manetka, bo to hamulec… nie przywyczajony jestem do tego ;) co w innych samochodach jest normą

  • Popmean18

    co za idiota pisal ten artykul to az zal…. Nie chce mi sie nawet rozpisywac ile tu jest glupot… 

  • Popmean18

    co za idiota pisal ten artykul to az zal…. Nie chce mi sie nawet rozpisywac ile tu jest glupot… 

  • Popmean18

    co za idiota pisal ten artykul to az zal…. Nie chce mi sie nawet rozpisywac ile tu jest glupot… 

  • Guzik

    żygać się chce czytając te wypociny o awaryjności… mój były lanos (teraz w rekach kuzyna żony) o przebiegu ok 330 000km na gazie od nowości!!!

    rocznik 1999, silnik 16V

    zawieszenie pancerne – wymieniłem jeden amortyzator katując go na polu…nie wytrzymał zamarzniętych kretowisk.
    Oczywiście były wymieniane jakieś pierdołki ale w sumie kosztowało to ok 250zł

    w silniku przy 300 000tys pusciła uszczelka pod klawiaturą i być może uszczelka pod głowicą kanału olejowego – zalany olejem blok – auto jeździ bez naprwy

    sprzęgło jeszcze żyje– łożysko oporowe odzywa się już

    ale na litością boską…300tys :)

    reasumując:
    awaryjność znikoma a przy tym części za grosze :)

    a autorowi artykułu pogratulować

    • Guzik

      przepraszam autora za swój wstęp, szybko się unoszę

    • Guzik

      przepraszam autora za swój wstęp, szybko się unoszę

  • Sofjsemgfspogma

    gówno KURWA JEBANE

  • Sofjsemgfspogma

    gówno KURWA JEBANE

  • Walec93

    brednie zawieszenie dość trwałe jednostki napędowe 16przeciętne a 8trwałe i gaz znoszą prawie najlepiej z samochodów nie słyszałem żeby komuś pierścienie popękały 

  • Bartman24

    Jak zwykle mitologia. Najwięcej złych rzeczy o tym pojeździe piszą ci, co nigdy lanosa nie mieli. 
    Zakupiłem lanosa w 1999r najmocniejszą jednostkę 1.6 16V 106 KM hatchback w wersji SX. Poza rzeczami eksploatacyjnymi nic w nim nie było robione. Dodam tylko, że po pół roku jak wyjechał z salonu była założona instalacja ZWYKŁA i lanos jeździ po dzień dzisiejszy. 4 lata temu sprzedałem go kuzynce. Po dzień dzisiejszy nie ma z nim najmniejszych problemów. oczywiście hamulce, akumulator, końcówki itp były wymieniane. Wydaje mi się że w lepszych markach aut klocki hamulcowe też się zużywają…

    Złego słowa na te autko nie powiem. Służył mi bardzo długo. Aktualnie przebieg może nie kosmiczny bo około 200 tys, ale autko swój wiek ma i działa nadal jak należy.

    • Jan Kazimierz

       Lanosiak
      Rocznik 1999r 1500 cm, 100KM. Przebieg 75 000 km. Jazda bez usterek, jestem z niego zadowolony,jedyna usterka to spalony silniczek od spryskiwaczy szyb (wymiana na gwarancji). Zużycie oleju – niezauważalne (bez dolewek). Korozji – zero (co dwa lata wstrzykuję fluidol do progów).klocki hamulcowe – jeszcze nie wymieniane. Prowadzi się b.dobrze (ja też). Gratuluję sobie zakupu !!!.
      Pozdrawiam

  • Piotr

     Teraz bedzie najlepsze. Mieszkam i pracuje w Irlandii. 4 lata temu jako pierwsze auto (ze względu na cene auta 650E 1999r i cene ubezpieczenia 1400e bez zniżek) kupilem Lanosa 1.4 SE sedan. Mamy 2013 a ja ciągle jeżdze lanosem chociaz stac mnie na nowe auto. 170 tys MIL nie kilometrow i jakos do tej pory mnie nie zawiodł. Coroczny przegląd obowiązkowy, regularna wymiana oleju filtrow itp i jezdze bez wiekszych problemow tam gdzie chce jak chce. Sa usterki ale nie sa to kosztowne pierdolki. Puki co lanos rządzi :-)

  • Rafal

    Gość nie wie o czym pisze!, Amator kreskówki, Mam lanosa, zrobiłem nim 670 tyś km – co padło.. już mówie: 2 razy wymieniałem tłumik.. zajechałem 2 rozruszniki, 1 pompę paliwa, 2 sprzęgła, kilka kompletów klocków (średnio co 40-60 tys km), wymiana oleju co 15-25 tys km (też nie wierzyłem że ten silnik to wytrzyma ale jednak… – później mi nie zależało więc wymieniałem nawet co 30 tys km), 3 reduktory LPG, i więcej nie pamiętam, wiem że do 360 tys km, nie wiedziałem co to samochód:) paliwo i w drogę.. wiec przestańcie się wypowiadać na temat samochodu o którym nic nie wiecie – mam volvo 40, w tym samym okresie włożyłem do niego 14 tys zł w same częci! a niby nie awaryjny…. – TYLKO TYLKO LANOS!!:) Kochany jesteś!

  • lanos

    Mam Lanosa 1.5 8V `98 jedyny samochód w rodzinie. Rocznie około 20 tys. km do pracy 40 km dziennie, na wypoczynek (2 lata temu na Krym 1600 w jedną stronę bez awarii). Auto proste w budowie (sam wymieniałem uszczelkę pod głowicą, rozrząd itp). Fakt troche go rdza zjada na nadkolach. Autko zagazowane. Nie mam pojęcia czego czepia się ten pismak.

  • JOZEK

    KTOŚ TU WYPISUJE SAME GŁUPOTY.MAM LANOSA ROCZNIK 2000 1.5 16v(100km) I DO TEJ PORY NIE ODNOTOWAŁEM ŻADNEJ USTERKI POZA WYMIANĄ ROZRZĄDU ,KOŃCÓWEK I SWORZNI DRĄŻKÓW,OKŁADZINY HAMULCOWE,ŻARÓWKI,ŚWIECE,FILTRY. OLEJ ZAWSZE W NORMIE,ŚLADU RDZY NIE UŚWIADCZY.MA JEDNAK JEDNĄ WADĘ–PALIWOŻERNY–MAM GO OD NOWOŚCI I ŻAL SIĘ GO POZBYĆ I CHYBARACZEJ SZKODA INWESTOWAĆ W INTALACJĘ GAZOWĄ,CHOĆ JESZCZE ZDECYDOWAŁEM.KOLEGA MA STARSZEGO Z GAZEM I BARDZO SOBIE CHWALI.

  • 3e

    Jaka rdza koleś nie ma pojęcia o czym mówi!!!!!

  • sylw73

    Lanos rocznik2000 przebieg 367000 km wymienilem 2 x cewkę a do dziś jeżdzi nim mój ojciec , zero problemów z korozją, duże zużycie paliwa poza tym super auto

  • daewoo1972@wp.pl

    kupiłem lanosika w 1999 z silnikiem 1,6 dodałem LPG, jazda bardzo dynamiczna przez 420 tyś km. Raz pompka paliwa, 2 razy sprężyna tylna, uszczelka z przegrzania po uszkodzeniu trójnika LPG, więc nie od LPG ani starości. Wymiana progów po 400 tyś bo od ciągłego piaskowania na naszych drogach wytarły się jak żyletki. Ogólnie pojazd nie do zdarcia serdecznie polecam zwłaszcza osobom z małym budżetem na utrzymanie pojazdu. Paliwożerny owszem ale koszty eksploatacji rekompensują z nawiązką wyższe zużycie.
    Równolegle jeźdzłem B klasą (przebieg 84tyś km przejechane około 18 tyś – koszty przeglądów i eksploatacji przekroczyły wszystkie koszty eksploatacji lanosa od nowości) i jeszcze jedno autko Renault Scenic rok ’07 1,9 130KM przejechane 110tyś km koszty przekroczyły wartosć powyższych samochodów – jak serwis wskazał że koszt naprawy przekroczy 6 tysi stwierdziłem że zostawiam to wielkie francuskie G w serwisie).
    Obecnie zafira 1,7 isuzu produkowany w Polsce – dla tego że polskie – jak na razie zadowolony.
    Jednak we wszystkich moich rankingach LANOS NR 1. Owszem komfort podstawowy jednak jak ktoś zaczyna zabawę i dorabianie się to typ numer 1 gdyby go jeszcze raz produkowali znów bym kupił nowego.
    Choć teraz po oplu będzie Volvo

  • Rob Roy

    435 tys.wczoraj wymieniłem świece,kable wn,katalizator ,filtr powietrza,filtry gazowe,cewke ,auto od nowości …1.5 16v auto jako drugie ,śmiga aż miło …sprzedam —-nie…jak bym przyjaciela sprzedawał …

  • d1

    czytam to i nie wierzę. miałem lanosa od nówki i zrobiłem nim 200tys km zanim go sprzedałem. Jedyna awaria jaka mi się przytrafiła i pokrywa się z tekstem artykułu to pęknięcie tylnej sprężyny w zawieszeniu. I to na tyle. Sprzęgło bardzo trwałe – trafiło na mnie to auto jak miałem 17 lat (idiota za kierownicą) więc na porządku dziennym były strzały spod świateł i palenie gumy. Na każdym biegu do odcięcia i tak jak pisałem przetrwał 200tys km bez problemu. Wymieniłem tłumik końcowy dwa razy (polecam polski). I już. A poza ty to ostatnie 4 lata na studiach przestał pod chmurką pod blokiem a jedyne “rdzawe kwiatki” za przednim błotnikiem bo raz go mój tatko skasował wbijając silnik na tylna kanapę fiata 126p…;/ plecam lanosika. to super bryczka za małą kasę jak u kogoś z tym cienko. Tania w zakupie i eksploatacji. Mój był czarny sedanik z perłowym lakierem 1,5 16v 100km i jasną welurową tapicerką:) taki wiejski (TAK, JESTEM ZE WSI, CO NIE ZNACZY ŻE JESTEM WIEŚNIAKIEM – to raczej jest okreslenie dla niektórych wypisujących tu obraźliwe brednie idiotów). Aha i jedna kwestia. polecam egzemplarze wyprodukowane w Korei – mój był ostatnim wypustem. Polskie Lanosy FSO rdza zjadała w 4-5 lat…