Hennessey Venom GT w rękach Jaya Leno [wideo]

Hennessey Venom GT

Jay Leno to z pewnością jeden z najbardziej medialnych kolekcjonerów samochodów na świecie. Wielu producentów drogich i unikatowych pojazdów powierza w jego ręce swoje produkty, aby wystawił im subiektywną notę i opowiedział o wrażeniach z jazdy. Zobaczcie wideo, na którym amerykański komik i pasjonat motoryzacji wraz z konstruktorem pojazdu po raz pierwszy prezentują Hennessey Venom GT.

Go Racing – czyli z ulicy na tor w supersamochodach [relacja autokult.pl]

Brytyjsko-amerykańskie monstrum bazuje na elementach lekkiej, aluminiowej konstrukcji nośnej Lotusa Elise, która została odpowiednio zmodyfikowana na potrzeby nowego projektu. Mocno spokrewniony z Lotusem jest także kształt nadwozia (wykonano je z włókna węglowego). Całość waży około 1100 kg, co w połączeniu z monstrualną jednostką napędową sprawia, że adrenalina wylewa się uszami.

Hennessey Venom GT

W początkowym zamyśle konstruktorów pojazd miał być napędzany za pomocą umieszczonej centralnie jednostki V10 o pojemności 8,4 litra, pochodzącej z Dodge Vipera, stanęło jednak na kilku odmianach V8 o litrażu 6,2 z Corvette ZR1 (LS9). Zależnie od wybranego poziomu modyfikacji i rodzaju doładowania silnika Venom GT może zaoferować od 735 KM do 1217 KM mocy i od 1007 Nm do 1540 Nm momentu obrotowego!

Najmocniejsza wersja potrzebuje zaledwie 2,4 sekundy na osiągnięcie prędkości 100 km/h, najsłabsza natomiast pół sekundy więcej. Prędkość maksymalna szacowana jest na 416-440 km/h. Cena także uzależniona jest od tego, jaką odmianę zamówimy, koszt budowy Hennessey Venom GT waha się od 600 000 do około 1 000 000 dolarów. Planowana produkcja to 10 egzemplarzy rocznie. Jak to jeździ? Zobaczcie sami.

Regulamin komentowania

  • Patryk

    Szkoda, że nie zaprojektowali karoserii od nowa, ale i tak jest hot.

  • Maxior

    i oto chodzi
    kiedyś we wrocku na światłach podjechał polski poczciwy fiat 125 taki niepozorny
    ale pomruk silnika w takim wozie mnie rozwalił, spojrzałem, a tam kupa złomu
    na typowo sportowych oponach i wydechem jak komin-no to start ze świateł jak wiadomo,
    a tam jak piorun po szerokiej i pustej drodze no normalnie szok i tak do rozjazdu
    każdy w swoją stronę, ale że było mokro to był i lekki poślizg w zakręcie

    normalnie mnie zamurowało

  • Bartek

    He he he, no nie wiem czy Venom jest taki niepozorny ^^

  • Maxior

    ale dla takiego placka w ferrari lub veyronie tak
    pomyśli lotus??? tak lotus, a tu po chwili psikus zostaje daleko w tyle

  • Grupa

    Veyrona to on akurat nie zostawi daleko w tyle.

  • mate

    Cena tego auta to porażka, jest to po prostu lotus elise z zeswapowanym silnikiem od corvetty połączony pewnie przez jakąś flanszę ze skrzynią od forda. Konstruktor mówi że nie ma Launch Control bo chcieli zrobić go jak najprostszego, a naprawdę są za słabą firmą, aby wprowadzić coś takiego. No ale jeżeli uda im się znaleźć klientów za taką cenę to szybko to nadrobią;)

  • Bartek

    Zwykłego, a nie SS zostawi dość daleko.

  • Przemo

    stary bez przesady, chcieli zrobić surowe auto i takie jest. Lotusy to w ogóle surowe samochody a Venom jest taką współczesną F40, gdzie również nie było żadnych asyst

  • Bartek

    Przynajmniej nie waży 2t i nie wygląda jak skrzyżowanie wieloryba z glonojadem xD

  • macentos

    W sumie to nie do końca prawda. Raz, że to, iż blok silnika jest spokrewniony z tym od corvetty to nie znaczy, że sam silnik po prostu od niej pochodzi. Silnik to skomplikowany twór.

    Dwa: to auto może i wygląda na Elise, ale przecież ma inny wymiar. Do Elise bez powiększenia komory silnika nigdy by taki motor wielki nie wszedł. Przy takich modyfikacjach trzeba naprawdę wiedzieć co się robi by auto wciąż dobrze się prowadziło. W końcu zmianie uległ rozstaw osi.

    A użycie Lotusa jako bazy miast budować wszystko od zera to bardzo dobre posunięcie. Skonstruowanie porządnego zawieszenia i uzyskanie nań homologacji to na prawdę ciężka sprawa. Po co wyważać otwarte drzwi?

    Hamulec aerodynamiczny – niby bajer, a jaki przydatny.

    Bóle jakie towarzyszyły powstawaniu Venoma (szczególnie te związane z terminami) zdążyły wykreować małą legendę wokół tego samochodu.

    Elise jest super, ale jest trochę bardziej przyziemny (choć dziwnie to brzmi). Jak dla mnie Venom jest ekstra.

  • http://autokult.pl/author/olgierd-lachowski Olgierd Lachowski

    Dobrze pisze, polać mu :P Akurat Hennessey przy budowie Venoma wykonał dobry ruch biorąc nazwę to „kabinę” od Elise. Po pierwsze Lotus buduje lekkie i wytrzymałe konstrukcje, a po drugie Amerykanom oszczędziło to kupę pracy i środków. Venom jako calość podoba mi się. Jeśli chodzi o wygląd to mógłby być nową interpretacją Lotusa Elise GT 1.

  • mate

    No samochód jako taki to ok, biorąc pod uwagę masę i osiągi, jednak cenę mogli ustawić na nieco niższym pułapie, w ten sposób pokazaliby również że samochód z dobrymi osiągami nie musi kosztować nie wiadomo ile. Takim przykładem są samochody Ariel Atom z początku produkcji, bo teraz cena(osiągi i wykonanie raczej też) pewnie sporo wzrosła.

  • Maxior

    ale po co? jest popyt, jest cena
    jak nie masz kasy to… mówi się trudno

Hennessey Venom GT pobije rekord należący do Veyrona? [wideo]
Hennessey Venom GT pobije rekord należący do Veyrona? [wideo]

Zamknij