Jaki używany samochód kupić? VW Passat B5, czyli Das Auto za 15 tysięcy złotych

Za oknem jeszcze ostatnie podrygi zimy, a my prezentujemy kolejną część cyklu, w którym opisujemy samochody używane dla przeciętnego Kowalskiego. Tym razem nasz wybór padł na rynkowego giganta. Przed Wami Volkswagen Passat B5, który świetnie obrazuje hasło reklamowe niemieckiego producenta. Po prostu – “Das Auto”.

Dlaczego warto wybrać właśnie Passata?

Jeżeli planujesz zakup samochodu musisz odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Do czego będę go używał? Jakiego auta potrzebuję? Czy zależy mi na dobrych osiągach? Przy kupnie auta bardzo łatwo jest dać ponieść się emocjom i podjąć decyzję, której będzie się w przyszłości żałowało. Tutaj pojawia się właśnie Passat. Kierując się tylko i wyłącznie zdrowym rozsądkiem, nie ma chyba żadnego powodu, który podpowiadałby, że nie warto zaprzątać sobie głowy niemiecką limuzyną klasy średniej.

Jeżeli jesteś typem kierowcy, który ceni sobie już samą przyjemność obcowania z autem, nawet jeżeli stoi ono w garażu i jeżeli jesteś w stanie przełknąć ogromne koszty utrzymania, ale zależy Ci na świetnych osiągach i pięknej linii nadwozia, wówczas kup sobie Alfę. Jednak jeśli cenisz niskie spalanie, spokojną i stonowaną stylistykę i kierujesz się wyżej wspomnianym rozsądkiem, przyjrzyj się Passatowi.

Wzór do naśladowania. Wół roboczy, reprezentacyjna limuzyna, auto rodzinne, pojazd do miasta, słowem nic nie jest straszne dla tego Volkswagena. Passat obowiązkowo musiał pojawić się w tym zestawieniu, gdyż jego grupą docelową nie jest nisza rynkowa, a ogromna ilość klientów – od pięcioosobowej rodziny, przez studenta, właściciela firmy, lekarza, żołnierza, emeryta – to właśnie on jest tym reklamowym “Samochodem”.

Nudną stylistykę da się ożywić ładnymi felgami, ceny części zamiennych nie przerażają, dobrze utrzymane silniki 1.9 TDI są niezniszczalne, a 1600 litrów przestrzeni bagażowej po rozłożeniu tylnej kanapy w odmianie kombi, pomieści chyba każdy telewizor.

Volkswagen Passat B5 – 1996-2005

Passat piątej generacji zadebiutował na rynku w 1996 roku. Niemiecki średniak nie miał łatwego zadania, jego poprzednicy byli szanowani, o czym może świadczyć bardzo wysoka popularność tych modeli wśród taksówkarzy. Trochę ponad 470 centymetrów długości, 175 cm szerokości i 146 cm wysokości, zapewni kierowcy oraz pasażerom wystarczającą ilość miejsca we wnętrzu. Fakt, nie jest to Audi A8, ani nawet A6, ale bez trudu znajdziemy tu znaleźć wygodną pozycję. 475 litrów przestrzeni bagażowej w wersji sedan oraz 490 litrów w kombi, to całkiem niezły rezultat.

Auto nie zachwycało stylistyką, jednak trzeba otwarcie przyznać, że nie można powiedzieć o niej nic złego. Czy jest toporna? Cóż, kwestia gustu. Warto pamiętać, że auto sprzedawane jest do dziś, chociażby w Chinach i to właśnie Passat stał się później protoplastą do budowy większej i niemal identycznej konstrukcyjnie Skody Superb.

Początkowo auto dostępne było z silnikami benzynowymi: 1.6 101 KM, 1.8 125 i 150 KM, 2.3 VR5 150 KM oraz 2.8 V6 193 KM. W ofercie znalazły się również Diesle, które to stanowiły znaczną większość sprzedawanych egzemplarzy. Mowa o jednostkach 1.9 TDI w dwóch wariantach 90 i 110 koni mechanicznych. Z czasem do gamy jednostek napędowych dołączyła mocniejsza odmiana tego motoru o mocy 115 KM oraz silnik 2.5 TDI V6 150 KM.

Po czterech latach od rozpoczęcia produkcji, czyli w 2000 roku, Passat przeszedł facelifting (na zdjęciu powyżej). Delikatne zmiany stylistyczne ożywiły sylwetkę średniego Niemca i przedłużyły mu żywot o kolejnych pięć lat. Pas przedni był teraz bardziej ostry, zastosowano nowy zderzak, reflektory, grill, a z tyłu pojawiły się odmienione lampy dochodzące do krawędzi klapy bagażnika.

We wnętrzu pojawiły się srebrne pierścienie wokół nowych zegarów, a pomiędzy fotelami znalazł się cupholder. Wówczas też wypuszczono na rynek nowe silniki: benzynowe 2.0 115 KM, 2.3 V5 170 KM oraz najmocniejszą odmianę turbodiesla 1.9 130 KM.

Miłośnikom żwawszej jazdy przypadnie do gustu wprowadzona w 2001 roku wersja W8. Takie Passaty są napędzane silnikiem o pojemności 4.0-litra, który ten powstał z połączenia ze sobą dwóch jednostek V4, dość niecodzienny zabieg. W efekcie kierowca ma do dyspozycji 272 konie mechaniczne i dzięki napędowi 4Motion, dostępnemu w Passacie od 1999 roku, przyspieszenie od zera do setki trwa 6.5-sekundy, a na prostej drodze bez najmniejszego problemu przekroczymy 250 prędkość kilometrów na godzinę.

Jak już wcześniej wspomniałem, Passata zdecydowanie można polecić każdemu, kto choć trochę kieruje się rozumem, a nie emocjami. To naprawdę dobre auto. Szczególnie polecane są wersje z silnikami 1.9 TDI, które występowały z pompą rotacyjną oraz na pompowytryskiwaczach. Tutaj szczególnie cenione są odmiany 115 oraz 130 konne. Warto zatrzymać się na chwilę przy klasycznych 1.9. Właśnie te Passaty są ulubione przez taksówkarzy, sam silnik jako taki jest niezniszczalny, a spalanie oscyluje w granicach 6-7 litrów. Zawieźć może jedynie “osprzęt”, turbosprężarka czy przepływomierz. Niektórzy kierowcy decydują się na zmianę oprogramowania jednostki sterującej, można w ten sposób wycisnąć kilka dodatkowych kucyków.

Ilość koni mechanicznych pod maską rozpoznamy w przypadku tych jednostek po oznaczeniu na tylnej klapie. Wszystkie trzy literki TDI w kolorze srebrnym oznaczają najsłabszą 90-konną odmianę. Czerwone I to już domena wersji o mocy 110 KM, a czerwone DI oznacza 115-konnego Passata.

Nie poleca się natomiast Diesla 2.5 TDI. Jeżeli już koniecznie chcemy, to niech to będą mocniejsze wersje z mocą 163 i 180 KM.

Fani jednostek benzynowych powinni zdecydować się na motor 1.8 wyposażony w turbosprężarkę. 101-konny 1.6 jest zdecydowanie za słaby dla przestronnej limuzyny, a większa jednostka wcale nie musi spalać wiele więcej.

Słabą stroną średniego Volkswagena jest zawieszenie. Mnóstwo kierowców skarży się na tuleje w aluminiowych wahaczach, które podobno nie wytrzymują zbyt długo na polskich drogach. Wadą będzie również słabe wyciszenie wnętrza, a właściwie, winę za hałasy w kabinie możemy zwalić na jednostki TDI, które są po prostu głośne. Właścicieli Passatów nie pociesza również fakt, że to właśnie to auto zajmuje topowe miejsca w rankingach najczęściej kradzionych pojazdów.

Passat B5 bez wątpienia jest autem godnym polecenia. Sam przez pewien czas, jeszcze przed zrobieniem prawa jazdy, miałem okazję jeździć takim 1.9 TDI 90 KM i nie tylko jako pasażer. Była to brytyjska wersja z kierownicą po prawej stronie. Kilka razy mieliśmy problemy z elektryką, po zamknięciu auta opuszczała się szyba kierowcy. Mimo wszystko była to raczej drobnostka, a Passat przypadł mi do gustu.

Nie ma co się oszukiwać – nasz próg 15 tysięcy złotych to dolna granica jeżeli chodzi o zakup Passata. Oczywiście możemy znaleźć egzemplarze nawet i za 12 tysięcy, jeżeli jednak chcemy naprawdę zadbany samochód, bezpieczniej będzie wówczas rozpocząć poszukiwania od kwoty w okolicach dwójki z przodu (wersje przed liftingiem). Pamiętajmy również o tym, że mowa nawet o 14-letnich autach, a więc przebieg 189.900 km, traktujmy z przymrużeniem oka. Passatem się po prostu jeździ, a nie trzyma go w garażu.

Kilka przykładowych ogłoszeń:

2000 rok, 1.9 TDI, 18.900 zł, sedan

1997 rok, 1.9 TDI, 12.900 zł, kombi

1999 rok, 1.8 benzyna, 13.500 zł, kombi

Zalety:

- Niezniszczalne i ekonomiczne silniki 1.9 TDI

- Sporo miejsca we wnętrzu

- Szeroka gama jednostek napędowych

Wady:

- Słabe zawieszenie

- Przeciętna (nudna) stylistyka

- Łatwy łup dla złodzieja

Naturalnie, jeżeli jesteś lub byłeś posiadaczem Passata B5 albo masz wyrobione zdanie na temat tego modelu, podziel się z nami swoją opinią. Czekamy też na propozycje samochodów, które chcielibyście zobaczyć w naszym cyklu, w granicach 15.000 złotych.

Poniżej tabelka spalania. Minimalne (trasa)/maksymalne (miast0). Dane fabryczne.

1.6 101 KM 1.8 150 KM 1.9 TDI 90 KM 1.9 TDI 130 KM 2.5 TDI 150 KM
6.0-11.4 l. 6.3-10.7 l. 4.3-7.0 l. 4.4-7.7 l. 4.5-9.9 l.

Regulamin komentowania

  • http://www.ipmart-forum.pl Forest

    Spoko autko.

    • Michał

      fajny, ale mocniejszy jest b4, prosiłbym o przedstawienie tego właśnie modelu b4:D

  • dd

    Urodą nie grzeszy ale to VW. Podobno trwałe i całkiem wygodne dla wielu marzenie.

    • cc

      Dobra, chyba wszystkie niemieckie auta już zostały wykorzystane, może japońska technologia – Accord, Avensis?

      • kozbi

        albo mniejsze i nowsze w podobnej cenie….Fabia?

        • Konrad

          Fabia? lepiej nie :P

    • prince

      Jedno z ciekawszych auto w tej cenie, Passat od zawsze był dobrym samochodem, ale nowy Passat… rewelacja

  • darek

    Problemy z zawieszeniem wynikaly glownie z kiepskiej jakosci a precyzyjniej z zbyt delikatnych wahaczy ktore nie dawaly rady na zlej jakosc drogach.Wiazalo sei to bardzo duzymi kosztami naprawy zwlaszcza szoku dostawali ci ktorzy przesiadali sei ze staryc h Passatow na model B5
    Dzis czesci sa juz tanie i ich wytrzymalosc wieksza.Duzo lepszym wyborem jest model po fl w ktorym dokonano niewielkiej ale wyraznie poprawiajacej trwalosc zawieszenia modyfikacji .
    Jesli chodzi o wyglad to nalezy patrzec na to przez pryzmat okresu kiedy ten samochod wchodzil na rynek- konkurencja (mondeo, vectra b , laguna I, byla duzo ladniejsza ?
    Z tym ryzykiem kradizezy to tez wiecej mit niz fakty , nie ma na ten temat rzetelnych statystyk zeby to w ogole wyciagac w dyskusje.
    Juz ceny na tyle spadly ze ponizej 15tys tez da sie kupic zadbany egzemplarz ale nie z silnikiem diesla

  • Przemek

    Witam mam b5 1.6 już 2 latka ,przejechałem nim 40000km i jedyne co mi siadło to pompa wspomagania,z elektryką nie mam żadnych problemów ,spalanie trasa 6l natomiast miasto 9l ,1.6 może nie jest demonem szybkości ,ale jako samochód do normalnej eksploatacji świetnie się nadaje. Pozdrawiam

  • gsm

    2.8 V6 193 KM w gazie ( sekwencja) – zero z nim problemów. Zimą syncro to bajka :D spalanie 10 na trasie, 18 w mieście i 30 prz wyprzedzaniu :) denerwuje mnie tiptronic który jest wadliwy

  • Krzychu

    A może by tak opisać Mazdę 626 2.0i 136KM kombi piątej generacji. Samochód jest z lat 97-01 z bogatym wyposażeniem w cenie do 15tys.

  • Michał

    A może test BMW 7 e38 ale w granicach 15 tys to ciężko porządną siudemeczkę znaleźć

  • Konrad

    Czy ja wiem czy to 130KM 1.9 jest oszczędne jak pali tyle co Volvowskie 2,4 :P

    • GTi

      1.9 130KM na trasie do 90km/h spala 4l jadąc do 120km/h 4,4l a przy dynamicznej jeździe na trasie do 160km/h – max 5,1l.

  • Mariusz

    Autko naprawdę godne polecenia (odradzałbym tylko modele z automatami bo dość szybko padały szkrzynie). Zainteresował mnie ten kawałek “który ten powstał z połączenia ze sobą dwóch jednostek V4″. Wydaje mi się że nie było czegoś takiego jak samo V4 (cztery cylindry w układzie V). Czterocylindrowce jako takie były rzędowe.

  • Me

    @dd
    A jakieś samochody z tamtego okresu grzeszą urodą?

    W rodzinie mam Passata 1.8T B5 kombi przed fl.

    Samochód został kupiony w roku 2000 i moim zdaniem żadne z aut oferowanym w tamtym czasie nie wygląda dziś dużo lepiej. Xantia, Mondeo, Accord, Primera, Vectra, Avensis moim zdaniem nie mają żadnej przewagi stylistycznej. Jedyny samochód z tamtego okresu, który się wybija swoją stylistyką to Alfa Romeo 156. Facelifting wprowadził trochę świeżości, ale trzeba zauważyć, że Passat po fl miał już wielu na prawdę ładnych konkurentów – Honda Accord po 2002 roku, Mazda 6, czy Laguna II.

    Samochód przejechał ok. 197tys. km i nigdy nie zawiódł w trasie. W okresie gwarancyjnym była jakaś usterka (niestety nie pamiętam jaka), ale, jeśli dobrze pamiętam, część za nią odpowiedzialna została wymieniona na przeglądzie na koszt VW. Auto było przez pierwsze 180tys. km serwisowane w ASO, koszty były dość wysokie, ale nigdy nie mieliśmy większych problemów z autem. Niestety serwis po 180tys. km jest dla tych samochodów (1.8T) dość newralgiczny, trzeba między innymi wymienić pasek rozrządu. Do tego nałożyło się kilka mniejszych i większych napraw. Niestety padł wtedy sterownik ABSu i w ASO zostawiliśmy ponad 10tys. zł. Był to oczywiście błąd którego więcej nie popełniliśmy, przegląd po 195tys. + naprawy w zawieszeniu zostały już przeprowadzone w nieautoryzowanym serwisie. Podsumowując, samochód solidny, dopóki wszystko działa finansowo można to wytrzymać, ale niestety koszty poważniejszych napraw w ASO są astronomiczne (gdy zamek do schowka się zepsuł i nie można było zamknąć drzwiczek, to okazało się, że trzeba wymienić całą klapę schowka!! droga zabawa). Trzeba brać pod uwagę, że niektóre części zamienne mogą być drogie i oczywiście znaleźć sobie jakiś dobry, nieautoryzowany serwis VW (wątpię, żeby ktoś kupując używany samochód tego typu myślał o ASO, ale na wszelki o tym wspominam :)

    Jeśli chodzi o wnętrze, to wygląda bardzo dobrze, jak na 10cio letni samochód z takim przebiegiem. Jedyne wady jakie potrafię wymienić to:
    1) podłokietnik na drzwiach miał na sobie warstwę czegoś w rodzaju gumy (bardzo miłe w dotyku), która to dawno już się starła,
    2) meszek(?) od skrzyni biegów się przeciera,
    3) jeden przycisk od klimatyzacji “wpadł” głębiej i trzeba delikatnie wciskać, aby się nie zaciął.
    Jeśli dobrze pamiętam, to chyba wszystkie problemy. Jak widać głównie chodzi o mało znaczące detale.

    Na zewnątrz samochód prezentuje się bardzo dobrze (w szczególności, że kombi moim zdaniem postarzało się trochę mniej niż sedan) i po umyciu i woskowaniu robi całkiem niezłe wrażenie (oczywiście jak na 10cio latka z przebiegiem w okolicach 200tys. ;).

    Oddzielny akapit należy się silnikowi. Moim zdaniem jest wspaniały. Biorąc pod uwagę dość niską masę Passata (jak na tak duży samochód) 150KM w zupełności wystarczy do sprawnego przemieszczania się. W mieście bardzo przydatny jest duży moment obrotowy (210Nm), dzięki któremu samochód zbiera się już od niskich obrotów. Na trasie natomiast można sprawnie wyprzedzać większość samochodów. Z dziwnych cech, silnik ten… “cyka”… Dźwięk trochę podobny do cykania diesla, ale znacznie mniej uciążliwy. Jest to podobno w jakiś sposób wina 5 zaworów na cylinder (R4, 20V), po wymianie oleju zazwyczaj silnik chodzić troszkę ciszej.
    Jedyne dwie rzeczy których mogłoby mi tutaj brakować, to:
    - 6-biegowa skrzynia, tak bardzo przydałaby się na autostradach (wszystkich trzech ;) do obniżenia spalania,
    - kontrola trakcji – nie oszukujmy się, z gazem w tym samochodzie trzeba obchodzić się dość ostrożnie, w szczególności, gdy jest ślisko. W czasie deszczu żadnym problemem nie jest “boksowanie” kół na 3cim biegu, oczywiście jeśli ktoś wciśnie gaz za mocno przy odpowiednich obrotach.

    Brak 6stki i kontroli trakcji nie jest w żadnym wypadku wielką wadą, bo wydaję mi się, że w mało którym z konkurentów z tamtego okresu te udogodnienia występowały (w szczególności 6stka).

    Spalanie. http://tnij.org/f2b1
    Wydaje mi się, że 10 litrów które tutaj zostało podane, jest wartością jak najbardziej prawidłową. Oczywiście wszystko zależy od tego w jakich warunkach jeździmy, jaką trasę i czy mamy ciężką nogę.
    Podam kilka przykładowych odczytów z komputera pokładowego, żeby pokazać jak różne potrafi być spalanie tego samochodu:
    - 6,5 litra – trasa 60km, mały ruch, prędkość 50-90km/h, mało wyprzedzania, droga jednopasmowa, przejazd przez kilka mniejszych miasteczek;
    - 8 litrów – jest to wynik możliwy do uzyskanie na trasie 12km jaką codziennie przejeżdżam (4km do miasta + 8km w mieście) pod warunkiem, że panuje mały ruch i nie trafimy na czerwoną falę;
    - 10 litrów – do osiągnięcia przy dynamicznej jeździe w czasie średniego ruchu w mieście;
    - 12 litrów – 12km, przejechane w ponad 40 minut, głównie korek, a potem spokojna jazda i próba “zbicia” spalania ;)

    Jak widać wszystko zależy. Niestety większej ilości pomiarów z autostrad nie mam, ponieważ rzadko nimi jeżdżę. Trzeba zaznaczyć, że wszystko zależy od kierowcy, niestety 150KM czasami prowokuje do mocniejszego wciśnięcia gazu i nie każdy potrafi się oprzeć :P Choć jeden spokojny kierowca przejechał trasę do Włoch (ok. 1100km) w jeden dzień tym samochodem i osiągnął spokojnie średnie spalanie w okolicach 7 litrów.

    Podsumowując. Samochód jest jak dla mnie świetny. Nie wyobrażam sobie sprzedania go, ponieważ za te 15-20tys. zł które za niego możemy dostać nie kupimy nic oferującego choćby połowę z jego zalet. Duży, pakowny, wygodny, na dodatek z silnikiem potrafiącym na prawdę wiele. Natomiast jako używkę trochę bym się bał kupić wersję 1.8T. Sam koszt benzyny nie jest mały, a na dodatek jest w nim dużo drogich elementów które mogą się zepsuć od niewłaściwego użytkowania. Jeśli natomiast ktoś zaakceptuje to ryzyko, to sądzę, że nie rozczaruje się tym ile frajdy potrafi dać 10cią letni VW :P

    • Bartek

      Właśnie takie wyczerpujące komentarze cenimy najbardziej. Dziękujemy ;)

    • GTi

      Mi ten silniczek “zimą” pali:
      - 7,8l – jazda w trasie odcinek 55km z prędkością 90km/h i pusta droga (nocą),
      - 9l – trasa mieszana na odcinku 30km (25km do miasta i z miasta, 5km w mieście) poza miastem max do 90km/h w mieście bez deptania:),
      - 9,5 – 10l – trasa na odcinku 120km przy dużym natężeniu ruchu i dynamicznej jeździe do 160km/h (droga jedno-jezdniowa dwukierunkowa),
      - 10,5 – 11l – trasa mieszana na odcinku 30km (25km do miasta i z miasta, 5km w mieście) poza miastem max do 120km/h w mieście dynamicznie:)

  • asterix

    Po ilości egzemplarzy i wersji jakie można spotkać na naszych drogach rekomendacja jest zbędna.
    Co do automatu – kolega ma 2.5 w automacie – sporo jeździ zawodowo i odpukać.
    P.S. Kolejna reklama z tych to VW słynie – z pomysłem.

  • 2.0T

    Obszerny artykuł, obszerny. Ja nie jestem fanem VW i mam swoje zdanie na temat tych aut i marki ale moja dziewczyna ma Passata B3 i muszę przyznać że auto nie do zajeżdżenia (a prawie 500tys km już nabite ma 1.8 LPG ).. nie wiem jak z B5 ale ponoć wielowahaczowe zawieszenie jest dosyć drogie w naprawie.. Może już starczy tych niemieckich “limuzyn”? Jeszcze Vectra B, tak? ;) ..proponuję Toyotę Avensis I-gen, Hondę Accord z tamtych lat produkcji i Volvo S40 :)

  • AG

    No to teraz czas na VECTRE B a potem weźcie się za japońce czy francuzy…

  • khoral

    a nie lepiej mondeo kupic od tego szajswagena?

    • GTi

      ford gówno word:) kup forda, a się przekonasz, że szmelcwagen lepszy:) najlepiej po 2000r bo wtedy już było poprawione zawieszenie

      • Krzychu

        Ale nie każda morda może mieć Forda :)

    • miron

      Każdy kupuje co tam mu odpowiada. W rodzinie są ze 3 VW. I tak jak w komentarzu autora (1.9 TDI) nie do zajechania. Sporo już km i oby tak dalej jak dotychczas.

  • Danenern

    Czy nie lepiej jest zamiast tego czegoś kupić po prostu jakiś samochód?

  • Senecki

    Wszędzie pada argument – nudna stylistyka, ale na litość boską to design z 1995-6 roku a nadal wygląda schludnie i atrakcyjnie, które auto z tamtych lat w tej klasie przyciąga jeszcze wzrok??? Na tym polegają zalety niemieckiego designy że starzeje się bardzo powoli

  • Andrew

    Witam,
    Mam Passacika z 98roku, 1.9TDI 110KM. Mam go 2,5roku i zrobiłem już prawie 100tys. km !!! Nigdy mnie nie zawiódł, fakt faktem, iż trafiłem na bardzo zadbany egzemplarz z przebiegiem 96tys. km, a teraz mam 182tys. ! Proszę głupio nie komentować, że na pewno był kręcony licznik, bo osobiście go kupowałem w niemczech od pierwszego właściciela i mam do niego wszystkie papiery (w tym książka serwisowa) :D Przez ten czas konieczne były tylko wymiany części eksploatacyjnych, tzn. klocki hamulcowe, oleje, paski (wiadome), tylne tarcze hamulcowe, amortyzatory (nie dawno, bo już troszkę był za miękki i pływał). Przy 170tys. wymieniłem rozrząd, poprzedni był robiony przy 88tys. ! 2 razy chyba wymieniałem gumową osłonę przegóbu (to taki słaby punkt passa’tów). No i wahacze też wymieniałem przy 170tys. bo już było kilka powybijanych. Generalnie to POLECAM ten samochodzik, jest naprawdę niezawodny i oszczędny :) Jestem osobą młodą i jestem w pełni zadowolony z passata :D

    • Me

      @Andrew
      A zdecydowałeś się na serwisowanie go w ASO, czy udało ci się znaleźć jakiś dobry nieautoryzowany serwis? Bo wymiana wahaczy w ASO to pewnie fortuna…

      • Andrew

        Według mnie ASO to złodzieje ;) Tzn. zależy co się potrzebuje, ale takie rzeczy jak zawieszenie, czy ogólnie części eksploatacyjne to się po prostu nie opłaca… chyba że chodzi o jakąś drobną rzecz, ale i tak ceny mają kosmiczne wszystkiego :/ … Ja zawsze części kupuje sobie sam, tzn. szukam po najlepszych cenach co potrzebuje i mam znajomego mechanika co za grosze mi wszystko wymienia. Szczerze to wahacze kupiłem najtańsze, zamienniki z alle… i zobaczę ile na nich zrobię km… na razie od wymiany zrobiłem 13tys. km i jest wszystko OK :)

        Do poprzedniego postu dodam jeszcze, że nie oszczędzam mojego Passata, tzn. jeżdżę dynamicznie i szybko, a i tak Passacik sprawuje się wzorowo :) Np. teraz wymieniłem klocki hamulcowe z przodu na których zrobiłem ok. 60tys. Wydaje mi się, że to bardzo dużo przy moim stylu jazdy :D

        Pozdrawiam :)

      • Pilar

        Komplet wahaczy z wymianą w ASO to koszt rzędu 4 tys zł. Jest to wywalanie kasy bo fabrycznej jakości zamienniki np. Febi czy Lermforder kosztują max 1800 zł plus wymiana w dobrym warsztacie ok. 400 zł. Zamienniki zaczynają się od 600 zł za komplet wahaczy i sworzni ale takie części wytrzymują jakieś 15-25 tys km i pojawiają się luzy. Generalnie lepiej kupić droższe części bo spokojnie starczają na 70-100 tys km

  • jaca

    Ja i wielu innych jeszcze sobie poczekamy, ale juz nie długo. Za niedługo wszystkie propozycje z nIEMIEC sie skonczą i może doczekamy sie testu Mazdy, Toyoty, Hondy czy Peugota. Wiele by tu jeszcze wymieniać. Bo nie wiem czy wiecie, ale nie tylko nIEMCY produkują auta (jeszcze jeden szwab na tym portalu i przestane go odwiedzać). Ja bym proponował Peugota 306, 15 000 nie przekroczy, a jest bardzo ciekawym samochodem, w dodatku w wersji cabrio.

  • Michal

    Mam juz 2giego passata b5 przed liftem, wczesniej byl 1.8 benzyna (125KM) a teraz jezdze kombikiem 1.9TDI (110KM). Jezeli chodzi o benzyniaka to nie stwarzał zadnych problemow, jedynie spalanie moglo byc nieco mniejsze, ale okolo 8l/100km w trybie mieszanym dalo sie przelknac. Natomiast obecny tdi-k jest napewno oszczedniejszy bo spala mi srednio 5,7l/100km a w trasie idzie zejsc nawet do 4,6 przy spokojnej jezdzie. Spalanie mniejsze ale jak bylo to wczesniej wspomniane w artykule to czasem zawodzi osprzet, typu jakis zawor ERG czy podobne, ale da sie z tym zyc i raczej zadko sie to zdaza. Autko nadal mnie4 sie podoba i naprawde polecam, komfortowe i przestronne. pozdrawiam posiadaczy b5.

  • Passatowicz

    Passat b5 1998 1.8 125km butelkowy zielony metalic sprowadzony z Niemiec od jakiegoś księgowego w 2005 z przebiegiem 120tyś(serwisowany w ASo). Full wersja z audio VW bose + 12 głośników i zmieniarka cd w bagażniku oraz climatronic. Po paru miesiącach założyłem instalację gazową sekwencyją która spłaciła mi się po paru miesiącach. Z samochodem nie miałem ani razu problemów, zawsze odpalił i dojechałem z pkt a do pkt b bezpiecznie. Naprawy zawsze na czas i gdy występowała usterka nigdy nie czekałem tylko od razu do mechanika. Raz tylko nie odpaliłem samochodu gdy parę dni po zakupie nawalił stary niemiecki akumulator, zastąpiłem go nowym renomowanej firmy. Passat 1.8 125km może wydawać się mułowatą krową ale w rzeczywistości tak nie jest. Realne przyśpieszenie do 100km/h w 10 sek i prędkość maxymalna jaką udało mi się osiągnąć to ok.215km/h czyli także samochód dobrze spiszę się na autostradzie. Obecnie samochód ma 290 tyś przybiegu i nigdy mnie nie zawiódł, naprawy na czas jak już pisałem i coroczny serwis gazu oraz jazda tylko na gazie bez przełączania przez 5 lat (jak polecił Pan który montował instalację) nie spowodowała problemów w użytkowaniu. Silnik ma się także w dobrej kondycji, pali na raz także w zimę i myślę,że do remontu pociągnie jeszcze z 200 tyś. W samochodzie przy 300 tyś km nic nie puka, nic nie stuka jest bardzo cicho. Pasek serwisowany w nieautoryzowanym serwisie VW – tanio i bez zarzutów. Auto trzymane ‘pod chmurką’. Samochód do miasta, w trasę, na wakacje z rodziną za granicę i aby przewieźć 100 kg ziemniaków w bagażniku :) Bardzo polecam, następny samochód to passat b6 2.0T chyba też z gazem ! (:

  • http://www.mojsamochod2blogspot.com marek

    ja miaem takiego passata b5 ale powiem szczeże ze teraz mam b6 i owiele lepszy samochód

  • Hjhjj

     Passat 2006, Złoty metalik, 135 KM, 1.9 TDI – Cudo samochód