Dobra narodowe – Fiat 125p

Dzisiaj kolejny odcinek naszej opowieści o kultowych samochodach jeżdżących niegdyś po naszych ulicach. Tym razem pod lupę weźmiemy słynnego, polskiego Fiata 125p.

Pięcioosobowy samochód pod maską miał zamontowany czterosuwowy silnik o pojemności 1300 cm3 i mocy 60 KM. Pięciobiegowa skrzynie biegów była całkowicie synchronizowana i znajdowała się pod kierownicą. Fiat 125p miał napęd na tylnie koła i rozwijał prędkość maksymalną do 140 km/h. Zużycie paliwa wahało się w okolicach 8-9 litrów na 100 km. Dopuszczalne obciążenie auta wynosiło 400 kg, co dobrze odzwierciedla ładowność 125p.

Produkcją Fiata zajmowała się znana wszystkim fabryka FSO na Żeraniu. Sylwetkę tego modelu reklamowano jako spokojną i pełną elegancji. Co ciekawe, innowacyjne w tamtych czasach było wprowadzenie przez FSO całkiem nowych hamulców tarczowych na wszystkie koła i wzmocnienie tylnego mostu. Fabryka wytwrzała model 125p w dwóch opcjach, z silnikiem o pojemności 1300 cm3 oraz 1500cm3.

Samochód po raz pierwszy wyjechał z bram FSO w roku 1967. Wtedy jednak produkcja wyniosła 1000 sztuk, które zostały skrzętnie rozdzielone pomiędzy oficjeli. W kolejnym roku spod linii produkcyjnych wyszło 7101 aut. Te zostały udostępnione zasłużonym obywatelom (partyjniacy lub posiadający dolary). Popyt na Fiaty 125p był niewyobrażalnie duży. Z tego powodu wprowadzono przedpłaty, zwane asygnatami. W kolejnych latach liczba samochodów wyjeżdżających na polskie drogi sukcesywnie wzrastała, a w ostatnim roku produkcji osiągnęła rekordową liczbę 117 tysięcy sztuk.

Skąd wzięło się tak wielkie zainteresowanie tym samochodem? Przede wszystkim dlatego, że w oczach konsumentów Fiat 125p był szczytem luksusu i komfortu. Jazda tym autem oznaczała wysoki status majątkowy i społeczny kierowcy. Posiadanie tych “czterech kółek” wiązało się z prestiżem. Jak na tamte czasy było to auto wyjątkowe w swojej sylwetce i parametrach. Poza tym kojarzyło się z włoską precyzyjnością i niezawodnością. Potem nadeszła jednak era modelu MR, który niczym nie przypominał obiektów westchnień Polaków z przełomu lat 60. i 70.

Zobacz także Dobra narodowe – Fiat 126

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Roger mówi:

    Fajne LowRidery można z nich teraz porobić, tylko trzeba znaleźć je w dobrym stanie. Takiego Kazika można nabyć bez ani grama rdzy nawet

  • radek mówi:

    fiat 125p czyli póżniej fso miał silniki 1.3 i 1.5 o mocach od 60 KM do 82 KM. Prędkośc maksymalna 155km/h. były jeszcze wersje akropolis i montecarlo z silnikami 1.6 i 1.8.

  • mark mówi:

    Dla mnie najlepsze było tylne siedzenie, takie miękie jakby pływające

  • egon mówi:

    W tamtych czasach naszą myśl techniczną chłodzili bracia zza Buga. W końcu doszło do tego, że trzeba było sprzedać fabrykę. Nie było odwrotu, ale mogli bardziej pomyśleć wybierając VW zamiast Daewoo. Teraz może nie mielibyśmy w tym własnej myśli technicznej, ale za to produkcję i zatrudnienie, że hej. Wystarczy popatrzeć na Skodę. Nawet w Azji jest obecna. Nam pozostał Poznań i fabryka silników bodajże w Polkowicach.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter