Dobra narodowe – Fiat 126
Jakiś czas temu pisaliśmy o znanej każdemu Amerykaninowi “Korwetce”. Czas zajrzeć na własne podwórko. A co tam znajdziemy? Oczywiście, nieśmiertelnego malucha. Każdy automaniak w Polsce przynajmniej raz zasmakował jazdy Fiatem126p. Czy to za kierownicą czy też na bocznym siedzeniu jazda ta na pewno utkwiła w pamięci.
“Maluch” był początkowo produkowany we Włoszech w latach 1972-1980. Nie zdobył jednak takiej popularności, jak polska wersja. U nas produkcja rozpoczęła się 6 czerwca 1973 roku. Auto wytwarzano przez Fabrykę Samochodów Małolitrażowych “Polmo” w Bielsku Białej i Tychach. W Polsce spod taśm produkcyjnych wyszło łącznie 3 318 674 sztuk Fiatów 126. Nic dziwnego, że to bodaj najczęściej spotykany na ulicach samochód w Polsce. Wkrótce po rozpoczęciu produkcji auto zdobyło serca Polaków i stało się wręcz samochodem narodowym.
Pobawmy się trochę w parametry maluszka. Owszem, te się zmieniały, ale przyjmijmy je za średnie. Silnik czterosuwowy o zapłonie elektrycznym. Dwa cylindry, pojemność 594 cm. Moc 17 kW, mechaniczna 4-biegowa skrzynia. Auto ważyło około 600kg. O prędkościach i czasie osiągnięcia 100 km chyba nie trzeba pisać. Wiekszość przeżyła to na własnej skórze :-)
Prototypów Polskiego Fiata 126p było kilka. Bombel, Kombi, Long, NP, LPT, Diesel, Cabrio i Pingwin. Mówi wam to coś? Oczywiście żaden z nich nie wyjechał masowo na nasze ulice. Automaniacy prześcigali się w pomysłach na ulepszenia Malucha i takie były tego efekty. Oczywiście prototypy można znaleźć jako muzealne eksponaty.
My ten samochód nie tylko produkowaliśmy dla siebie, ale także sprzedawaliśmy innym. Około 900 000 sztuk zostało eksportowanych na przestrzeni lat produkcji. Kraje, do których trafił to m.in. Włochy, Francja, Kuba (gdzie był nazywany Polaquito), Grecja, Australia, Szwajcaria, Chiny, Wielka Brytania czy RFN.
Produkcja zakończyła się 22 września 2000 roku. Ostatnie 1000 aut to limitowana seria o nazwie Happy End. 500 sztuk żołtych i tyle samo czerwonych wyjechało jako ostatnie z farbyki w Polsce. Ostatni Maluch był żółty i trafił do muzeum Fiata w Turynie. Muzea w Polsce również posiadają egzemplarze limitowanej serii Happy End.
Starsi czytelnicy z pewnością pamiętają jak mnogim autem był Fiat 126 na naszych ulicach w latach ‘80 i ‘90. Jeszcze w tej chwili na ulicach dostrzec można całkiem zadbane egzemplarze maluszka. Ja przyznam szczerze że te auto było pierwszym które miałem okazję poprowadzić :)
Poniżej kilka fotek mniej lub jeszcze mniej udanych prób upiększenia Fiata.









Jak już mowa o dobrach narodowych to warto by napisać o syrenie FSO Sport.
Słaby artykuł oraz autor nie podszedł do sprawy obiektywnie, w całym artykule można wyczuć nutkę sarkazmu. Co do tych fotek na końcu, jedna to tylko photoshop/gimp a reszta… cóż autor wybrał najgorsze zdjęcia z możliwych, a potem nie dziwota że kraj się śmieje z naszego malucha, zamiast uważać go za ikonę motoryzacji. Reasumując – nie bierzcie się za pisanie artykułów o rzeczach o których nie macie pojęcia – bo zlepek informacji z internetu którymi zostaliśmy poczęstowani są o dziwo nie prawdziwe. Jeżeli autor uważa inaczej maila podałem, zapraszam.
Spokojnie, wszystko z czasem :)
mam nieco ponad 20 lat i tez uczyłeś się jeździć na maluchu. Mama zamiar kiedyś kupić malucha i odrestaurowac go.
Szlachetny cel drogi kolego…moje gratulacje powodzenia ;)
A co do maluszka, uczyłem się jeździć tym autem….bardzo miło wspominam.
Jeszcze widuje się na drogach te autka, ale z roku na rok jest ich zdecydowanie coraz mniej
Ja na razie mam garbusa, ale do restauracji chcę wziąć większego fiata :)
miałem fiata 126p, niestety awaryjny, słabe osiagi itd, ale pomimo to dobrze go wspominam
hmm… u mnie w mieście też już dosyć rzadko spotykam Malucha
a ja mam malucha z ‘78 ;)… nastepny plan, doprowadzić do stanu fabrycznego :)
Pierwsze moje auto kupione za 650 zl
Ale się pan popisał. Zerżnał wszystko z Wikipedii. PSEUDO redaktor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!