Parkour i Aston Martin Cygnet[wideo]

cygnet_parkour

Dla osób nieprzyzwyczajonych do szalonych pomysłów „dzisiejszej młodzieży” oraz dla części z Was, parkour jest idiotycznym wymysłem. To samo można niestety powiedzieć o Astonie iQ Cygnet. Czy dwa minusy dają plus?

Czy z połączenia ze sobą dwóch, subiektywnie, idiotycznych rzeczy, powstanie coś interesującego? Niestety nie, ale chciałbym się mylić.

Od 17 grudnia, kiedy to na naszym blogu pojawił się wpis przedstawiający Aston Martina, który bazuje na Toyocie iQ, nie mogę dać sobie spokoju i ciągle staram się odpowiedzieć w głowie na jedno denerwujące pytanie – co poeta miał na myśli?

Jeżeli ten pojazd wejdzie do produkcji, to albo Aston Martin idzie marketingowo w ślady Porsche i postanawia spróbować zrobić bardziej praktyczne auto, na którym wreszcie da się zarobić pieniądze, albo… w zasadzie nie ma innej możliwości. Chyba, że Cygnet potraktowany zostanie na zasadzie ciekawostki koncepcyjnej, która nie trafi do klientów, w przeciwnym wypadku Toyota musiałaby rozpocząć współpracę z Astonem.

Film poniżej przedstawia Cygneta w towarzystwie „aktywnej młodzieży”. Dwóch parkourowców zwiedza fabrykę Aston Martina. Nagle trafiają oni na model Cygnet.

Ciekawostka – wiedziałeś, że przez 92 lata Aston wyprodukował łącznie mniej samochodów, niż przemysł motoryzacyjny w Detroit w ciągu zaledwie 5 godzin?

  • Tomek

    ciekawy jestem skad u Autora tak skrajne opinie na temat „idiotycznosci” parkour’u? Rozumiem, ze Aston na bazie iQ to troche szalony pomysl ale nie mozna nazywac idiotycznym czegos tylko dlatego, ze nie ma sie zdolnosci do danej dziedziny. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze pilka nozna jest bez sensu. 22 facetow biegajacych za skorzanym workiem. Tyle, ze kopac pilke kazdy potrafi a nie-uszkodzic sie w czasie parkour’u malo kto..

  • luki

    nie wiem, czy ten cygnet nie jest brzydszy od iq

  • http://autokult.pl/author/bartek Bartosz Pokrzywiński

    Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie, pozdrawiam.

  • http://www.frytki.pl RazOr

    popieram Tomka sport może jest trochę szalony ale jeżeli ktoś nigdy nie próbował (albo próbował bez odpowiedniego doświadczenia i przygotowania) nie będzie wiedział ile frajdy i adrenaliny daję ten sport. Nie powinno się wypowiadać o czymś tak krytycznie tylko dlatego że samemu się tak uważa …

  • olt

    Przykro mi to mowic, ale autor opisujac parkour i nowy koncept astona jako idiotyczny znizyl sie do poziomu ‘redaktorow’ z autokraty…

  • krytyk

    Przyłączam sie do narzekań, ale autokult schodzi do poziomu autokarty, albo komentarzy z moto interii.

    Co do koncepcji cygneta to wcześniej już pisałem o co tu chodzi: O tzw korporacyjne normy czystości spalin (patrz amerykanskie CAFE), w skrócie rządy panstw niedługo narzucą, że auta danej firmy muszą emitować nie więcej niż np 200g co2/100km, więc żeby zrównoważyć wysoką emisję dużych aut muszą tworzyć takie maleństwa! Porshe też planuje auta elektryczne, pewnie też z tego powodu!

    Poza tym Cygnet ma być sprzedawany tylko właścicielom „dorosłych” astonów, także jak ktoś sie na mieście takim pokarze to i tak będzie miał powarzanie (czytaj wszystkie blachary).

    Na zakończenie: nikt w takich firmach nie dba o zdanie blogerów, tylko ewentualnych klientów. Oni będą chcieli sie tak pokazywać.

  • Bartek

    Zostałem ukrzyżowany. Jeżeli kogokolwiek naprawdę uraziła moja opinia, to przepraszam.

  • http://www.motofilm.pl Sebastian+Rydzewski

    Za co przepraszasz? To w końcu blog, masz prawo wyrazić swoją opinię. Ja się całkowicie zgadzam.

    A Aston Martin Cygnet to przyszły samochód dla bogatych gówniarzy.

  • sir gotterfreu

    dokladnie, zgadzam sie z kolega powyzej. czytajcie panowie dokladnie, albo zagladajcie do slownikow wyrazow obcych. przykro mi jezeli nie potraficie zrozumiec co znaczy „subiektywna opinia”. a jak juz koniecznie chcecie sobie powyzywac, to won na autokrate kalkosinskiego obrazac, wszak jest to ulubiony sport dzieciakow ktore legitymuja sie wiedza zaczerpnieta z auto swiata. zalosne panowie, szanujmy sie na wzajem bo przeciez dzielimy wspolna pasje.

  • volvo master

    całkiem fajna promocja. 1). chyba jakiś light parkour. sądzę, że aluzja twórcy / copyrigtera była taka, że auto jest zwinne, dynamiczne, city life’owe. ten light parkour „pije”do szybkiego pokonywania miejskich uliczek (bla, bla, bla). oczywiście spot wskazuje potencjalny target. czyli młodzi ludzie z kasiorką i bez większych kompleksów. ten promo trafia do mnie bardziej niż podobne z udziałem mini. ani lanie po samochodzie farbą, ani pisanie po jego sztucznie nałożonym brudzie, ani też dwie lesby diabolique oraz angelique jak również na kupie śmieci i z komórkami hiv’a – delikatnie mówiąc obrzydzają mi wizerunek mini. nie jestem specem od reklamy i copyrightu i to moja również subiektywna opinia nt. bardzo udanej kampanii. 2). kalkosiński i kartasiński tworzą gnioty. 3). bartek – santo subito autokultu. lol.

  • volvo master

    i jeszcze jedno obiektywne stwierdzenie. każdy mały samochód w wersji top’owej lub średnio wyposażonej wraz z kilkoma dodatkami multimedialnymi + klima to wydatek rzędu 85 – 90 000 PLN. jeżeli więc cygnet będzie kosztował 110 – 120 000 PLN nadal pozostaje samochodem atrakcyjnym cenowo, zakładając, że jedziemy astonem, bo przecież jedziemy : ręcznie składanym i wykańczanym samochodem z brytyjskiej manufaktury astona, otrzymujemy support na poziomie świadczonym przez astona. przecież przejażdżka pociągiem intercity też jest około 30% droższa niż przewozami regionalnymi. mylę się ? czy zatem to, że wydałem na samochód miejski o 20 000 – 30 000 więcej stawia mnie na równi z rozpieszczonym i nadzianym gówniarzem ? ja sądzę, że w tym wypadku to jedynie kwestia ambicji i w konsekwencji aspiracji.

  • volvo master
  • luki

    jeszcze gorsze niż cygnet

  • http://motoobywatel.blogspot.com motoobywatel

    Skoro Aston wypuścił taki materiał promocyjny, tzn. że Cygnet nie będzie sprzedawany wyłącznie jako dodatek do „normalnych” Astonów. To z kolei oznacza, że Aston naprawdę chce wejść na rynek małych samochodów, a nie tylko obniżyć średni poziom emisji CO2 w swojej flocie. Należy więc zastanowić się, jaki to będzie miało wpływ na markę. Do tej Aston Martin był bardzo rzadko spotykany na ulicach – nie tylko w Polsce, na świecie też. A teraz co? Teraz będzie się znacznie częściej spotykało tę markę, a najgorsze jest to, że iQ nikogo nie podnieci, nawet jeśli na jego masce pojawi się logo Aston Martina… Poza tym podejrzewam, że ten samochód w jakichś 80% będzie wytwarzany na liniach montażowych Toyoty, a dopiero potem trafi do manufaktury Aston Martina – na ostateczny szlif.

  • krytyk

    Jak na razie właśnie zapowiedzieli, że będą go sprzedawali tylko osobom posiadającym astony. Sama reklama może być po prostu sposobem, żeby o nich mówili. W koncu nie dawno wprowadzili one-77, zaraz będzie rapide i juz przymierzają się do wskrzeszenia legondy… Kombinują na całego i raczej wizerunek firmy na tym nie podpadnie.
    Można sobie zadać pytanie po co zrażać ortodoksyjnych fanów zapowiedziami elektrycznych samochodów tak jak np porsche albo takich maleństewek?

  • Tomek

    no co Ty.. przeciez to nie o to chodzi. Ty masz swoja opinie, mam i ja.
    Ja kieruje sie zasada – nie znam czegos, nie wiem wiele na dany temat, nie doswiadczylem – to sie nie wypowiadam. Ale opinie moge miec o wszystkim. Nawet o lotach w kosmos.

Aston Martin V12 Zagato - debiut wersji produkcyjnej już w lutym! [aktualizacja]
Aston Martin V12 Zagato - debiut wersji produkcyjnej już w lutym! [aktualizacja]

Zamknij