Zimowy paraliż…jak co roku

samochod_zima

Dziś nie będę pisał o kolejnym wcieleniu nowego SLSa, kolejnych nowościach z  gorącego Dubaju, nowych reklamach aut, supersamochodach czy tez innych rzeczach, tak na prawdę nie dotykających Nas,  zwykłych kierowców.

Właśnie dziś nadszedł ten dzień w którym radia, telewizje, gazety i portale intenetowe podają informację o wielkich ataku zimy. Jak co roku dowiadujemy się, że drogowcy zostali zaskoczeni, że nasz samochód dziś nie zapali, a jak już zapali to na pewno będziemy mieli stłuczkę. Może jestem wyjątkiem, ale mój samochód jak co roku zapalił a też stłuczki nie miałem.

Co prawda drogowcy nie dali rady, ale dzielnie walczyli, przynajmniej w Warszawie. Z siłami natury sie nie da wygrać, ale jak co roku warto próbować. By powołać się na mądrość ludową: ” i z herkulesa dupa jak ludzi kupa”. Pewnych rzeczy po prostu nie da się przeskoczyć.

Z mojej strony mam wielka prośbę – jeśli masz letnie opony, nie jeździłeś/aś nigdy w zimie, boisz się śliskiej nawierzchni bądź z jakiegokolwiek innego powodu boisz się jechać szybciej niż 10 km/h jak temperatura spada poniże zera to skorzystaj z komunikacji miejskiej. Władze stolicy będą szczęśliwe, a  inni kierowcy na pewno zaoszczędzą trochę czasu. Oczywiście – jest ślisko więc trzeba wyjątkowo uważać i zwolnić oraz oczywiście odpowiednio przygotować samochód do zimy - ale nie dajmy się zwariować

Dziś w samochodzie spędziłem około 5 godzin i w tym czasie pokonałem około 30 kilometrów. Średnio wychodzi 6 km/h. Jestem przyzwyczajony do korków ale to juz lekka przesada!

Regulamin komentowania

  • Tomi [;

    Jakaś masakra w Warszawie dziś była… zero odśnieżania… na 4 godziny za kółkiem dwie pługopiaskiarki widziałem…
    A co do filozofii autora artykułu: nie popieram. Widziałem wariatów jadących po zbitym śniegu 60 km/h i zajeżdżali innym drogę… 30-40km/h to jest max. Oczywiście zakładając, że nie ma korków.
    A propos jak ktoś chce się sprawdzić w teście „czy jestem hardkorem” zapraszam w śnieżne mroźne dni na ulicę Dolną (mokotów) w Warszawie. Emocje gwarantowane ;D (dla niewtajemniczonych: kąt tej drogi w prawie centrum Wawy to jakieś 13-19 stopni, nic tylko ustawiać kamerkę i piękny filmik na Youtube ;D)

  • Taras

    W Krakowie to samo, dzisiaj przez 4 godziny zrobiłem może 25-35 km. PARANOJA!

  • http://autokult.pl/author/michalg michalg

    Masakra jest jakaś… wszędzie.

  • nubki

    jak wy prowadzicie ja na 2 godziny jazdy zrobilem jakies 50 kilosów wystarczy szybko jezdzic, srac na swiatla i zajezdzac ludziom droge to wszystko!!!

  • smk

    Skuterem. Po śniegu. Na letnich oponach.
    Bez problemu.

    Jak ktoś potrafi i prowadzi rozsądnie, nic mu się nie stanie a i innych nie skrzywdzi.
    Kierowców nie posiadających powyższych cech prosimy o opuszczenie dróg.

    Takoż – Opole było odśnieżone i zapiaszczone.

  • http://rafalkosik.com/ Vans Rudiger

    Nie widzę problemy nieodśnieżonych ulic. Widzę problem kierowców, którzy w takich warunkach nie powinni prowadzić. Wloką się 30 km/h, a i tak komuś wjadą w kufer, albo chociaż w latarnię. Nie umiesz jeździć w takich warunkach, nie jeździj. Proste.

  • MoC

    No fakt jest ciężko, mieszkam w trochę mniejszym mieście więc nie mam tak źle jeszcze. A tak poza tym, częściej widze cwaniaków co pchają się, wjeżdżają na 3 jeżdżą slalomem po pasach ruchu byle tylko ominąć korek niż tych co boją się i jeżdżą wolno. Nie licząc korków to te 40km/h wg mnie jest optymalną prędkością. Ja to tylko się boje że jakiś kretyn na pasy wbiegnie mimo samochodów, dlatego też polecam zwalniać znacznie przed przejściami, a szczególnie tymi z kiepską widocznością chodnika.

Podatki wysokie, a drogi fatalne - na co przeznaczany jest podatek drogowy w Polsce?
Podatki wysokie, a drogi fatalne - na co przeznaczany jest podatek drogowy w Polsce?

Zamknij