Bolidem F1 po ulicach miasta – takie rzeczy tylko we Włoszech

toro-rosso-na-ulicach

Trzeba przyznać, że rzadko, a nawet bardzo rzadko mamy okazję idąc chodnikiem w naszym mieście czy na trasie ujrzeć przejeżdżający obok bolid F1. Zresztą nasze drogi nigdy by na to nie pozwoliły. We Włoszech jednak jest to możliwe.

Co roku w miasteczku Brisighella – gdzie żył Lorenzo Bandini aż do swej tragicznej śmierci w 1967 roku na GP Monaco  – wręczana jest nagroda Lorenzo Bandini Trophy. Otrzymuje ją kierowca F1 za szczególną waleczność i sportowe zachowanie. Stało się już tradycją, że uhonorowany jedzie po odbiór swoją wyścigówką.

Tak więc z eskortą Policji w Gallardo (widać na zdjęciach w galerii) Sebastian Vettel przejechał odległość 12 km z bazy Scuderia Toro Rosso do Brisighella, gdzie dołączył do swoich poprzedników (Felipe Massa, Mark Webber, Kimi Raikkonen, Jacques Villeneuve, Robert Kubica).

Co roku włoscy fani Formuły i nie tylko mają więc niezły ubaw. Może warto się kiedyś wybrać do Włoch na tę imprezę. Ciekawe jak brzmi odgłos bolidu odbijający się między domami…

Regulamin komentowania

  • Tomi [;

    Nie z takim rozmachem ale bolid F1 jeździł po warszawskich ulicach, konkretnie Renault 2 czy 3 lata temu na którymś moście. Wiem bo byłem, przeżycia niezapomniane, zwłaszcza kiedy stało się na dachu menelskiego domostwa… ;D

GP Hiszpanii: fantastyczne zwycięstwo Maldonado!
GP Hiszpanii: fantastyczne zwycięstwo Maldonado!

Zamknij