Przypadek (wypadek) Astona
Kilkuletni Aston Martin DB7 na zdjęciach wygląda trochę tak, jakby ktoś puknął go w bok na wysokości tylnego koła. Nic bardziej mylnego. Uszkodzenie nadkola wydaje się być dziwne, zupełnie jakby auto było ofiarą ataku przydrożnej latarni. Znowu nie.
- Panie, co się stało?
- Nic, felga pękła.
Nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem, nie wiadomo co spowodowało owe pęknięcie. Felga musiała zostać źle odlana albo właściciel musiał wjechać szybko w potężną dziurę, w takich felgach kiedy pęknie jedno ramie inne mogą nie poradzić sobie z utrzymaniem ciężaru samochodu. Taka jest moja ocena. Dodam, że stało się to w Holandii.
Jeżeli felga miałaby być źle odlana, to dlaczego ujawniło się to po tylu latach (DB7 produkowano 93-03), chyba że właściciel wymienił felgę (pewnie tak było i to nie raz). Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Spotkaliście się z takim przypadkiem?








No cóż, niedawno, gdy tankowałem, zobaczyłem kierowce BMW e36 wściekle rzucającego “przecinkami”. Myślę sobie – co jest grane…? Okazało się, że koleś rozwalił sobie za jednym razem dwie bardzo ładne i z pewnością drogie alufelgi (na niskoprofilowych) na pobliskiej drodze (trasa do “stołecznej” Kruszwicy ;) ).
…ale żeby w Holandii? Na widok tego Astona serce się kraja.
O, bad luck, ale patrząc na stereotypy felgi pewnie były z allegro, chociaż jest kilku fanów marki posiadających e36. Co do Astona – zawsze myślałem ,że felga może pęknąć gdzieś na rancie, nie sądziłem że ramiona…
moim zdanim ktos mu wjechal w bok – uszkodzone nadkole, gdyby uszkodzenie bylo od pekniecia felgi nadkole odksztalciloby sie w inny sposob, jestes pewny ze to wina felgi, moze byla wczesniej prostowana
(nie widze dokladnie zdjec poniewaz pisze z win mobile)
Eeee.. niemożliwe to :) Musiała mieć naprawde jakaś ostrą wade fabryczną, felgi nie mogą pęknąć na ramionach przecież…