Volkswagen Golf VI Cabrio 1,4 TSI 160 KM DSG [test]

Volkswagen Golf VII generacji wygodnie rozsiadł się w górnych rejonach rankingów sprzedaży. Pomimo to w polskich salonach wciąż można kupić VI generację tego niemieckiego kompaktu. Czy mamy do czynienia z czymś na wzór marketingowych odmian Classic lub Tour? Nie do końca. Stary-nowy Golf jest dostępny już tylko w wersji Cabrio, czyli w takiej, w jakiej siódemka jeszcze nie występuje.

Fot. Paweł Kaczor

Fot. Paweł Kaczor

O popularnym Volkswagenie Golfie powiedziano i napisano już chyba wszystko. W naszym kraju ten samochód jest zjawiskiem, które w jakiś trudno wytłumaczalny sposób sprawia, że to nieco nudne i pozbawione fajerwerków auto wywołuje większe emocje niż niejeden sportowy bolid. Golf z nadwoziem otwartym? W najnowszym wcieleniu nie jest popularnym i wielbionym samochodem. W przeciwieństwie do I generacji tego modelu, która dorobiła się już statusu kultowego auta.

Zawsze to samo

W przypadku każdego samochodu, każdej rzeczy czy nawet osoby ważne jest pierwsze wrażenie. Jakie pierwsze wrażenie robi Volkswagen Golf w wersji z miękkim szmacianym dachem? Przyznam szczerze, że zawsze gdy stoję przed autem dla ludu, mam problem z odpowiedzią na to pytanie. Z jednej strony trudno jest się czegokolwiek czepić. Z drugiej strony ciekawych akcentów, przetłoczeń czy detali na całej karoserii tego auta jest tak mało, że trudno jest się czymkolwiek zachwycić.

Fot. Paweł Kaczor

Takie podejście do tematu jest moim zdaniem zbyt zachowawcze, ponieważ samochody z otwartym nadwoziem przeważnie wybierają młodzi ludzie lub chcący się dowartościować emeryci, którzy lubią demonstrować swoje podejście do życia i nie chcą wtapiać się w tłum.

Golf Cabrio I generacji również nie prowokuje swoich wyglądem. Mało tego: jego ukryte piękno dostrzegą tylko prawdziwi fani, a większość osób postronnych uzna to auto za jeden z tańszych sposobów na możliwość jazdy z wiatrem we włosach.

Fot. Paweł Kaczor

Wnętrze? W przypadku szóstej generacji, delikatnie mówiąc, nie porywa. Podobnie jak w wypadku linii nadwozia nie ma się czego czepić, ale trudno także wsiadać do niego z nieokiełznanym uśmiechem na twarzy. Teoretycznie wszystko jest bardzo… praktyczne, uporządkowane i logiczne, ale emocji tutaj tyle co podczas koszenia trawnika. Pytanie, czy należy traktować to jako minus. Efektownie, ale mało efektywnie? Czy może nudno, ale do bólu przejrzyście? Wybór należy do Was, a jeśli w większości sytuacji stawiacie na drugą opcję, kabina Golfa w stu procentach spełni Wasze oczekiwania.

Co do zaoferowania ma wnętrze ”staruszka” urodzonego w 1991 roku? Mówiąc krótko, widać po nim upływ czasu. Tylko czy kogoś to dziwi? Pomimo kilku ładnych lat na karku wnętrze Golfa Cabrio mk. I przekonuje do siebie poręcznością i brakiem skomplikowania. Volkswagen od samego początku starał się, aby jego auta były wzorem do naśladowania w kategorii ergonomii i moim zdaniem świetnie mu to wychodzi do dziś.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Fot. Paweł Kaczor

Wyróżnikiem wersji Sportline, którą widzicie na zdjęciach, są sportowe fotele Recaro. Sportowe oczywiście jak na standardy panujące na początku lat dziewięćdziesiątych. W kabinie Golfa Cabrio VI generacji próżno szukać takich wyróżników czy sportowych pakietów. Co prawda w ofercie tego niemieckiego producenta są dostępne wersje GTI oraz R z miękkimi dachami, jednak żadnego z tych aut nie można kupić w polskim salonie.

Stary vs nowy

Skoro już przy wersjach silnikowych jestem, wspomnę, że kompaktowe auto dla ludu w wersji z otartym nadwoziem można nabyć z jednym z aż pięciu silników (1,2 TSI, 1,4 TSI 122 KM oraz 160 KM, 1,6 TDI oraz 2,0 TDI). To bogata oferta jak na samochód, który schodzi ze sceny. Topową jednostką napędową, która trafiła pod maskę testowanego egzemplarza, jest benzynowy silnik 1,4 TSI wyposażony w turbosprężarkę oraz kompresor. Taki stopień zaawansowania może budzić pewne wątpliwości, jeśli chodzi o trwałość, jednak 160 KM mocy oraz 240 Nm momentu obrotowego szybko dają się polubić.

Fot. Paweł Kaczor

Osiągi auta jak na niewielką pojemność silnika są co najmniej przyzwoite. 8,4 s niezbędne do osiągnięcia pierwszej setki pomaga w wielu sytuacjach. Również elastyczność jednostki napędowej stoi na zadowalającym poziomie. Pomimo to jazda za kierownicą tego auta nie dostarcza sportowych emocji, a sam samochód w ogóle nie prowokuje do wyciskania z niego siódmych potów. Opcjonalna 7-biegowa skrzynia DSG (dopłata 7700 zł) dobrze dogaduje się z jednostką napędową, a jej działanie jest bardzo przewidywalne. Jak już wspomniałem, właściciel tego samochodu powinien skupić się raczej na korzystaniu z pogody i jeździe z wiatrem we włosach niż na dynamicznej jeździe na granicy przyczepności.

Przesadziłbym, mówiąc, że Golf VI Cabrio prowadzi się źle. On prowadzi się poprawnie. Mało podniecająco, ale także w żaden sposób nie męczy kierowcy. Niestety, gdy korzysta się z uroków polskich dróg, czuć to, z czym od zawsze starają się walczyć twórcy aut z otwartym nadwoziem. W miejscach, w których nawierzchnia jest pofałdowana lub występują w niej ubytki, wyraźnie słychać i czuć, jak całe nadwozie pozbawione dachu zaczyna pracować. Co prawda typowa ”galaretowatość” została tutaj zredukowana do minimum, ale wszędobylskie ”świerszcze” dają o sobie znać.

Fot. Paweł Kaczor

Jak na tym tle wypada pierwowzór? Oczywiście ze względu na upływ lat wymagania wobec tego auta powinny być trochę inne niż te, które mamy wobec nowych samochodów. Pod maską egzemplarza widocznego na zdjęciach pracuje największy z ówcześnie montowanych silników, jakie mogły trafić pod maskę wersji Cabrio. Ma 1,8 l pojemności, 4 cylindry i 8 zaworów. Moc? 98 KM (w wersji GTI ten sam silnik generował 112 KM), a przynajmniej tyle być powinno w momencie opuszczania fabryki przez auto, czyli w 1991 roku.

Niewątpliwą zaletą tej jednostki napędowej jest nieporównywalnie mniejszy stopień skomplikowania niż w wypadku silników z rodziny TSI. Turbosprężarka? Kompresor? Tutaj nie ma takich wynalazków, co wbrew pozorom nie jest aż tak bardzo odczuwalne podczas jazdy. Oczywiście pozbawiony tej motoryzacyjnej viagry silnik nie ma tak mocnego ”dołu” i aby nadać autu jako taką dynamikę, silnik musi być kręcony nieco wyżej. Wydaje z siebie wówczas dość groźny dźwięk. Deklarowane osiągi na pewno nie zwalają z nóg (ok. 11 s od 0 do 100 km/h), ale nie one są w tym wypadku najważniejsze.

Fot. Paweł Kaczor

Pomimo mało przychylnej temperatury na zewnątrz pokonywanie kolejnych kilometrów z niebem nad głową, zapachem unoszącej się w powietrzu benzyny i sączącym się z wydechu dźwiękiem starej dobrej wolnossącej jednostki potrafi poprawić humor i podnieść poziom hormonu szczęścia we krwi.

Chyba nikogo nie zaskoczę twierdzeniem, że Golf Cabrio mk. IV jest o wiele lepszy od swojego pierwowzoru. Jest szybszy, dużo lepiej wykonany i bardziej dzisiejszy. Kilkadziesiąt lat i postęp technologiczny zrobiły swoje. Tylko czy te wszystkie cechy w każdym przypadku są najważniejsze? To jazda Golfem Cabrio I generacji dała mi więcej radości. Radości, którą można mieć już za około 10 tys. zł (wersje w stanie idealnym Golfa Cabrio mk. I potrafią znacznie przekroczyć tę kwotę).

Fot. Paweł Kaczor

Nowy Golf jest nie tylko ok. 10 razy droższy (1,4 TSI 160 KM z DSG kosztuje od 103 790 zł), ale też nie ma w sobie tego czegoś, co ma ”staruszek”. Pytanie tylko, czy aby zyskać całą tę otoczkę, wystarczy ładnie się zestarzeć? Czy Golf VI z miękkim dachem za kilkadziesiąt lat także będzie kultowym i szanowanym klasykiem?

Plusy:

Dobre osiągi
Czytelność i przejrzystość
Współpraca silnika oraz skrzyni biegów

Minusy:

Mało atrakcyjna cena jak na model schodzący ze sceny
Zbyt mało nutki szaleństwa, która powinna towarzyszyć autom bez dachu

Dane techniczne:

Testowany egzemplarz: Volkswagen Golf VI Cabrio 1,4 TSI 160 KM DSG

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, Turbosprężarka+kompressor
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1390 cm3
Stopień sprężania: 10
Moc maksymalna: 160 KM przy 6000 rpm
Moment maksymalny: 240 Nm przy 2000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 115,1 KM/l
Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna (DSG)
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu MacPherson
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 10,9 m
Koła, ogumienie przednie: 17” 225/45 R17
Koła, ogumienie tylne: 17” 225/45 R17

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Kabriolet
Liczba drzwi: 2
Współczynnik oporu Cd (Cx): -
Masa własna: 1428 kg
Stosunek masy do mocy: 8,9 kg/KM
Długość: 4337 mm
Szerokość: 1782 mm
Wysokość: 1471 mm
Rozstaw osi: 2578 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1535/1508 mm
Prześwit (przód/tył): 139 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 55 l
Pojemność bagażnika: 250 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 512 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny(*):
Przyspieszenie 0–100 km/h: 8,4 s -
Prędkość maksymalna: 216 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 7,8 l/100 km 9,5 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,4 l/100 km 7 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 6,3 l/100 km 8,8 l/100 km
Emisja CO2: 148 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: ok. 125 000 zł
Model od: 88 290 zł (1,2 TSI 105 KM)
Wersja silnikowa od: 96 090 zł zł

Wyposażenie

Wybrane wyposażanie testowanej wersji: Standardowe: Opcjonalne
Dodatki stylistyczne nadwozia: Dach materiałowy, elektrycznie sterowany, składany i chowany, Lampy tylne w technologii LED, przyciemnione Lakier metaliczny (2130 zł)
Dodatki stylistyczne wnętrza i komfort: Wnętrze wykończone wstawkami "Chrom matt" Pakiet "Design&Style" (3030 zł)
Koła i opony: - Obręcze aluminiowe "Salamanca" 17" (3060 zł)
Komfort: Klimatyzacja dwustrefowa, z regulacją automatyczną "Climatronic" -
Bezpieczeństwo: ESP, ASR, MSR, EDS, Światła do jazdy dziennej włączane automatycznie Reflektory Bi-xenonowe (3740 zł)
Multimedia: - nawigacja satelitarna "RNS 510" (7710 zł)
Mechanika: Automatyczna skrzynia biegów DSG -

Ogólna ocena samochodu: 7/10

Volkswagen Golf VI Cabrio 1,4 TSI 160 KM DSG — galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Tourneo Connect [pierwsza jazda] Suzuki SX4 S-cross 1,6 VVT AllGrip CVT [test] Ford Fiesta 1,0 EcoBoost 100 KM Titanium [test] Mercedes-Benz Vito Furgon 110 CDI [test] Toyota Auris Touring Sports Hybrid Prestige [test] Renault Captur 1,2 TCe AT Intens [test] Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium [test] Volkswagen Multivan Life 2,0 BiTDI DSG & Ogórek [test] Abarth 595 Turismo [test]

Popularne w tym tygodniu:

Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla? Komputer na pokładzie, czyli co potrafi system multimedialny w Skodzie Superb Sprawdzamy system launch control w Skodzie Superb Laurin & Klement 280 KM Skoda Yeti Outdoor Tour 4x4 2,0 TDI: szorstki typ