Mercedes-Benz E400 Coupé - test

Niemieckie samochody z gwiazdą na masce zawsze były synonimem luksusu, komfortu, prestiżu i świadczyły o statusie społecznym swojego właściciela. Wszystkie wyżej wymienione cechy ma odświeżona klasa E Coupé, czyli auto o olbrzymich pokładach stylu i elegancji.

Ten artykuł ma 2 strony:

Mercedes-Benz E400 Coupé — test

Mercedesy klasy E kojarzą się jednoznacznie. Gdy myślimy o nieco starszych modelach, mamy przed oczami taksówki dzielnie przemierzające arterie wielkich miast. W przypadku bardziej współczesnych modeli od razu wyobrażamy sobie ich właściciela, ubranego w nienaganną marynarkę oraz białą, szytą na miarę koszulę. Właściciela, którego życie toczy się wokół takich spraw, jak spotkania, rozmowy, konferencje czy praca.

Mercedes-Benz klasy E w nadwoziu coupé nie budzi tak oficjalnych, pozbawionych fantazji czy wręcz nudnych skojarzeń. Wystarczy tylko na niego spojrzeć.

Patrz na mnie!

Opływowa i dostojna zarazem linia nadwozia w połączeniu z granatowym lakierem, pakietem stylizacyjnym AMG oraz efektownymi światłami LED do jazdy dziennej prezentuje się wręcz zjawiskowo. Zwykle staram się unikać aż tak wysublimowanych określeń w stosunku do stylistyki zewnętrznej auta, ale ten samochód na żywo robi piorunujące wrażenie i odwraca za sobą dziesiątki głów.

Nuda połączona z brakiem polotu? Nie w tym przypadku. Nadwozie tego auta można opisać słowami: nieszablonowość, elegancja i styl. Ciekawym rozwiązaniem stylistycznym, potęgującym wrażenia estetyczne, jest brak typowego słupka B.. Prowizoryczny słupek B chowa się w czeluściach samochodu wraz z boczną tylną szybą, co do niedawna było cechą charakterystyczną takich modeli, jak CLK czy CL, a teraz stało się również znakiem rozpoznawczym klasy E Coupé.

W ramach niedawnego liftingu klasa E (niezależnie od rodzaju nadwozia) zyskała zupełnie nową twarz. Przednie podwójne reflektory odeszły do lamusa, a nowe klosze lamp wraz ze wspomnianymi już światłami LED do jazdy dziennej odmłodziły klientelę auta o ładnych kilkanaście lat. Również pakiet stylizacyjny AMG zyskał świeżość wraz z wprowadzeniem wersji po liftingu. Przedni, nabrzmiały zderzak został wzbogacony o nie mniej imponujące wloty powietrza, które widziane we wstecznym lusterku błyskawicznie uruchamiają prawy kierunkowskaz samochodu jadącego przed nami. Delikatnie zmieniły się także tylne reflektory, zaś atrakcyjne 18-calowe felgi z naciągniętymi na nie niskoprofilowymi oponami pozostały bez zmian.

Usiądź!

Nie mniejsze wrażenie robi wnętrze auta. Aby się do niego dostać, nie tylko trzeba mieć przy sobie kluczyk, ale także otworzyć bardzo szerokie, ciężkie drzwi, oczywiście pozbawione ramek okiennych. Pierwszy kontakt z wysokogatunkową skórą na fotelach, jakością użytych materiałów oraz ogólnym klimatem panującym w kabinie pozwala na dłuższą chwilę zapomnieć o szarym świecie. Zarówno jakość użytych materiałów, z olbrzymimi pokładami skóry oraz przewijającym się tu i ówdzie aluminium, jak i samo spasowanie elementów stoi na najwyższym poziomie. Dużą zaletą kabiny jest również jej nasłonecznienie. Brak typowego słupka B oraz duże powierzchnie przeszklone potrafią momentalnie rozpromienić niejedną twarz.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Konsola środkowa naszpikowana przyciskami przywodzi na myśl co najwyżej limuzyny sprzed kilkunastu lat, a nie nowoczesne samochody o luksusowo-sportowym charakterze. Liczba i rozmieszczenie tych przycisków są tak irracjonalne, że za obsługę tych samych opcji systemu Comand odpowiada praktyczny i łatwy w obsłudze dżojstik umiejscowiony pomiędzy przednimi fotelami.

Mercedes-Benz E Coupé jest autem czteroosobowym. Na tylnych, mocno wyprofilowanych dwóch miejscach siedzących jest bardzo wygodnie, pod warunkiem że… osoba siedząca z przodu nie skorzysta z pełnych możliwości konfiguracji oraz ustawień przedniego fotela. To nie jest samochód dla osób dojeżdżających na tylnej kanapie do swoich biur mieszczących się na najwyższych piętrach biurowców. E-klasa w nadwoziu coupé jest autem, które najbardziej rozpieszcza i najbardziej rozleniwia osoby siedzące na przednich, elektrycznie regulowanych na dziesiątki sposobów fotelach. Jeździłem w życiu wieloma samochodami, ale w niewielu z nich czułem się tak komfortowo jak w tym.

Zabierz mnie!

Eleganckie, stylowe nadwozie oraz komfortowe i pełne przepychu wnętrze potrafią zauroczyć. To zauroczenie zyskuje na sile po odpaleniu silnika oraz przejechaniu kilku, kilkunastu czy kilkuset kilometrów. Doładowane benzynowe V6 drzemiące pod przednią maską daje poczucie niezależności oraz pewności siebie w każdej sytuacji. 333 KM oraz 480 Nm dostępnych już od 1400 obr./min pozwalają rozpędzić się temu autu od 0 do 100 km/h w 5,2 s i zakończyć przyspieszanie na poziomie 250 km/h.

Duża moc oraz wysoki moment obrotowy rzucone wyłącznie na tylną oś wyostrzają zmysły. To, jak bardzo będą one wyostrzone, zależy od ciężaru stopy kierowcy oraz aktywacji bądź uśpienia systemu ESP (nie da się go dezaktywować). Po każdorazowym mocniejszym wciśnięciu prawego pedału tył wozu zaczyna wierzgać i szuka okazji do wyprzedzania przodu. Gdy wspomniane ESP jest włączone, jakiekolwiek nieplanowane zachowania tylnej części auta tłumione są już w zarodku. Dodatkowo przywracanie go na właściwy tor odbywa się bardzo płynnie, bez jakiejkolwiek nerwowości czy szarpaniny. Po uśpieniu ESP tylko od wprawy i refleksu kierowcy zależy, jak bardzo E400 Coupé będzie niegrzeczne i nieokiełznane.

Pomimo możliwości drzemiących w nadsterowności prezentowany samochód nie najlepiej czuje się podczas takich harców. Niezbyt kompaktowe rozmiary oraz ogólne nastawienie na komfort, luksus i spokój nie sprzyjają efektownym zabawom na torze w obłokach dymu unoszącego się z tylnych kół. E400 Coupé nie ma zapędów stricte sportowych i nie chce udawać hardcore'owego auta luksusowo-sportowego. Zresztą właśnie ten model jako jeden z niewielu w gamie Mercedesa nie jest oferowany w drapieżnej wersji AMG.

E-klasa Coupé niezależnie od wersji silnikowej najlepiej czuje się podczas długich podróży. Komfort, jaki zapewnia praca układu zawieszenia, oraz samo wyciszenie kabiny idealnie współgrają z poziomem spokoju i odprężenia gwarantowanego przez przednie fotele. Ustawione w tryb komfortowy zawieszenie o regulowanej sile tłumienia amortyzatorów świetnie wybiera nierówności i połyka kolejne kilometry. Seryjna 7-biegowa skrzynia automatyczna delikatnie wachluje przełożeniami, a sam silnik nie jest nachalny, tylko cicho mruczy pod przednią maską.

Komfortowa natura tego auta jest jego najważniejszą i najbardziej dopracowaną cechą. Warte uwagi jest również działanie skrzyni biegów w dwóch skrajnych ustawieniach, czyli Drive oraz Sport. W przypadku tej pierwszej opcji 7-biegowy automat pracuje bardzo płynnie, niechętnie redukując biegi. Oczywiście, w chwili gwałtownego wciśnięcia pedału gazu skrzynia zredukuje odpowiednią liczbę przełożeń w krótkim czasie, ale aby to nastąpiło, prawy pedał musi niemal wylądować w podłodze. W przeciwnym razie auto korzysta z pokaźnego momentu obrotowego dostępnego od samego dołu i nabiera prędkości dostojnie, bez nerwowych szarpnięć i zrywów.

Przestawienie trybu pracy skrzyni w pozycję S radykalnie zmienia zachowanie przekładni, silnika i pedału gazu. Na każdy ruch prawego pedału samochód reaguje tak, jakby go ktoś uszczypnął. Prędkość zaczyna wzrastać gwałtownie, a siły odśrodkowe działające na ciało kierowcy i pasażerów dają się we znaki. Oczywiście, tryby Drive i Sport ma w przypadku skrzyń automatycznych nawet Škoda Yeti, ale różnica w zachowaniu się auta pomiędzy tymi skrajnymi ustawieniami w przypadku Mercedesa E400 Coupé jest nad wyraz odczuwalna.

Zapłać!

Komfort, luksus i prestiż nie tylko zawsze kojarzyły się z autami Mercedesa, ale też zawsze były w cenie. Podstawowa odmiana Mercedesa E Coupé z 2-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 184 KM została wyceniona na 183 500 zł. Chcąc mieć pod maską mocarne V6, wspomagane doładowaniem i legitymujące się mocą 333 KM, musimy dysponować 277 900 zł. Tyle wystarczy na zakup auta bez jakichkolwiek niestandardowych dodatków. O tym, ile te dodatki mogą kosztować, niech świadczy cena testowanego egzemplarza oscylująca w granicach 400 000 zł.

Czy testowany samochód jest wart swojej ceny? Odpowiedzi na to pytanie nie ułatwia porównanie cen Mercedesa E Coupé z cenami konkurencji, ponieważ … E-klasa Coupé nie ma bezpośredniej konkurencji. Audi A5 czy ostatnia bawarska nowość BMW serii 4 są klasyfikowane poziom niżej. BMW serii 6 to z kolei półka nieco wyższa i zdecydowanie droższa.

Mercedes-Benz E400 Coupé to bez wątpienie efektowne, bardzo szybkie i świetnie wykończone auto. Auto, które uwiodło mnie jednak zupełnie czymś innym. E400 Coupé niczego nie udaje i nie stara się na siłę łączyć wody z ogniem oraz cukru z pieprzem. Jest samochodem luksusowym o sportowych osiągach, ale pozbawionym sportowego nadęcia. To prawdziwe eleganckie coupé, które idealnie sprawdzi się zarówno pod operą, jak i w długiej podróży, ale niekoniecznie z niepohamowaną ochotą zabierze swojego właściciela na tor. Tak właśnie sprecyzowane cele oraz swego rodzaju szczerość najbardziej przypadły mi do gustu w tym Mercedesie.

Plusy:

Świetny wygląd
Kompozycja i wykończenie wnętrza
Dobre osiągi
Pewne prowadzenie
Komfort podróży
Kultura pracy jednostki napędowej

Minusy:

Liczba przycisków na konsoli środkowej

Ogólna ocena samochodu: 9/10

Mercedes-Benz E400 Coupé — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Także w kategorii Testy samochodów:

Citroën C4 Grand Picasso Intensive 1,6 e-HDI 115 KM - test Seat Alhambra Style 2,0 TDI 140 KM CR 4Drive - test Citroën C1 1,0 5d Vitamin - test Dacia Duster 1,5 dCi 4x4 Prestige FL - test Volvo S60 & V60 T5 Summum - test Audi RS Q3 - test Volkswagen Polo R WRC Street - test Volkswagen Golf Variant VII 2,0 TDI Highline vs. Ford Focus Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - test Nowy Jeep Grand Cherokee SRT - test Seat León 1,4 TSI 140 KM Style – test Nowa Škoda Yeti 1,6 TDI DSG 4x2 Ambition - test BMW 428i xDrive Sport - test Honda Civic Tourer 1,8 i-VTEC [pierwsza jazda] Little Tikes Cozy Truck - test Škoda Octavia III Combi 1,8 TSI 4x4 DSG - test Peugeot 308 1,6 e-HDI Allure - test Chevrolet Captiva LTZ 2,2D AWD MT - test Ford Mondeo 5D 1,6 EcoBoost Titanium - test Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium 300L - test Nowy Nissan Leaf - test Volkswagen Passat Variant 2,0 TDI 177 KM DSG Highline - test Renault Kangoo Energy 1,5 dCi S&S - test Audi A3 Limousine 1,8 TFSI S-tronic Ambiente - test Toyota Yaris II vs. Toyota Yaris III - test

Popularne w tym tygodniu:

Ford Fiesta ST200 (2016) - racjonalny powód, by kupić nieracjonalnie szybkiego hot hatcha W poszukiwaniu recepty na idealnego hatchbacka - test wideo nowej Hondy Civic Volkswagen Golf VII 1.4 TSI FL DSG vs Honda Civic X 1.5 CVT – Ikony klasy kompaktowej w nowym wydaniu Trzy cylindry na miasto: Citroën C3 1.2 PureTech vs Opel Corsa 1.0 Turbo