Volvo S60 & V60 T5 Summum - test

Zupełnie nowa jednostka napędowa, nowa automatyczna skrzynia biegów o ośmiu przełożeniach, więcej dodatkowych opcji wyposażenia oraz odświeżony design. To tylko niektóre ze zmian, jakie wprowadzono w modelu Volvo S60/V60 T5 przy okazji niedawnego liftingu. Czy są to zmiany na lepsze?

Fot. Paweł Kaczor

Ten artykuł ma 2 strony:

Volvo S60 & V60 T5 Summum — test

Volvo S60 oraz bliźniacze V60 gościły u nas już kilkakrotnie. Za każdym razem chwaliliśmy jakość wykonania, dobre prowadzenie oraz udane, charakterne jednostki napędowe, niezależnie od rodzaju paliwa, jakim się żywiły. Według przedstawicieli Volvo odświeżona S60 jest jeszcze lepsza od swojej poprzedniczki. Przekonajmy się, jak jest naprawdę.

T5

Pierwszą, radykalną zmianą jest jednostka napędowa pracująca pod maską testowanego egzemplarza. Co prawda oznaczenie T5 nie jest niczym nowym w przypadku różnych modeli tego szwedzkiego producenta aut, ale nowa T-piątka ma niewiele wspólnego ze swoją starszą odmianą, której korzenie sięgają laboratoriów Forda. T5 odpowiadające za napęd opisywanego wozu jest tak naprawdę zupełnie nową jednostką, stworzoną od postaw we współpracy z firmą Polestar. Moc wzrosła zaledwie o 5 KM (do 245 KM), a moment obrotowy o 30 Nm (do 350 Nm), można więc mieć wątpliwości co do odczuwalnej poprawy osiągów, ale…

Poprzedni model z takim samym oznaczeniem na tylnej klapie na osiągnięcie pierwszej setki potrzebował 7,5 s. Nowemu zajmuje to 1,2 s mniej: uzyskuje 100 km/h już po 6,3 s (w modelu V60 6,4 s). Wyraźna poprawa osiągów to w dużej mierze zasługa nowej 8-biegowej skrzyni automatycznej Geartronic, która jest standardem w przypadku wersji T5.

Poprzednia 6-biegowa skrzynia automatyczna nie była moim zdaniem jakąś wyjątkowo marną przekładnią, która na każdą potrzebę zrzucenia biegu reagowałaby w tempie pielgrzymki poruszającej się do Częstochowy. Nie była może mistrzem szybkości i nie miała w sobie lwiego pazura, ale poniekąd pasowała do zachowawczego i nieco stonowanego stylu Volvo. Nowa przekładnia zmienia przełożenia równie gładko i płynnie jak poprzednia, ale dodatkowo potrafi zdecydowanie dynamiczniej oraz z większą werwą pogonić do pracy 245 mechanicznych rumaków.

Reakcja na nagłe wciśnięcie pedału gazu jest bardzo szybka, a po wybraniu trybu sportowego każda zmiana przełożenia na wyższe w chwili dochodzenia do granicy możliwości obrotowych silnika owocuje odczuwalnym szarpnięciem oraz kopniakiem skierowanym w plecy kierowcy. To właśnie w trybie sportowym ze startu zatrzymanego auto faktycznie jest w stanie osiągnąć deklarowany przez producenta czas rozpędzania się do pierwszych 100 km/h. Kolejnym atutem nowej przekładni jest możliwość sterowania biegami za pomocą praktycznych łopatek przy kierownicy. Niestety, testowany egzemplarz nie miał tej dodatkowo płatnej opcji (740 zł).

Współpraca skrzyni biegów oraz mocnego silnika jest na tyle udana, że zawieszenie samochodu musi być gotowe na nagły przypływ adrenaliny w żyłach kierowcy. Z założenia pozbawione pakietu R-Design Volvo S60/V60 jest autem nastawionym na komfortowe podróżowanie. Skok amortyzatorów nie został na siłę zmniejszony, a zawieszenie nie dostało ponadprzeciętnej dawki sportowego ducha. W praktyce S60/V60 T5 komfortowo połyka kolejne kilometry autostrady, bez większej nerwowości radzi sobie z nierównościami i niedoskonałościami nawierzchni, ale w momencie dynamicznego pokonywania zakrętów, szczególnie w granicznych sytuacjach, auto chętniej zacznie ”prostować zakręt” przodem, niż wyrzucać na zewnątrz tylną część nadwozia. Niestety, Volvo w modelu S60/V60 w wersji T5 nie oferuje napędu AWD.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Kwestią zupełnie pozbawioną emocji, chociaż zapewne nie dla wszystkich, jest średni apetyt na paliwo nowego silnika T5. Według danych producenta auto powinno w cyklu mieszanym spalać średnio 6 l/100 km. Pomimo szczerych chęci oraz powstrzymywania się od mocniejszego wciskania prawego pedału gazu nie udało mi się zejść poniżej wartości 10 l/100 km w cyklu mieszanym. W przypadku jazdy w gęstym ruchu miejskim do tego wyniku należy dodać kolejne 1,5 l.

Biorąc pod uwagę możliwości auta oraz potencjał silnika, nawet osiągnięty przeze mnie rezultat zdaje się wartością akceptowalną, ale sugestie czy deklaracje Volvo odnośnie do średniego spalania można między bajki włożyć (chociaż to samo dotyczy większości producentów aut).

Nowością w przypadku silników z serii DRIVE-E jest system ECO+, który pozwala oszczędzać paliwo. Po jego aktywacji samochód sprawia wrażenie, jakby ktoś wszczepił mu solidną dawkę angielskiej flegmy, a system Start&Stop staje się aż nadto opiekuńczy: wyłącza silnik jeszcze przed całkowitym zatrzymaniem się (w momencie gdy prędkość spadnie do 7 km/h). Działa to trochę tak jak w Hondzie CRZ, z tym że w Volvo połączenie tego systemu z automatyczną skrzynią powoduje, że jazda w korku potrafi być mocno szarpana.

Summum

Egzemplarz, który trafił w moje ręce, został bogato wyposażony, zgodnie ze standardem wyposażenia Summum. Na pokładzie były m.in. seryjne światła biksenonowe, tapicerka skórzana, audio HIGH PERFORMANCE oraz cyfrowy wyświetlacz przeszczepiony wprost z modelu V40. Jak to w przypadku każdego samochodu marki Volvo bywa, również w moim egzemplarzu nie mogło zabraknąć miliona systemów bezpieczeństwa. Pozwolicie jednak, że pominę ich opis, ponieważ po pierwsze nie chcę dublować prospektów reklamowych, a po drugie o skuteczności działania niektórych systemów wolałbym się nie przekonywać na własnej skórze.

Do odświeżonego modelu S60/V60 Volvo oferuje szereg nowych gadżetów: od aplikacji internetowych, poprzez asystenta parkowania, aż po wbudowany tuner telewizyjny. W testowanym egzemplarzu zabrakło wielu z wyżej wymienionych gadżetów, ale były na przykład świetnie działające aktywne światła drogowe Active High Beam Control oraz… podgrzewana kierownica. Z tej drugiej opcji nie korzystałem w ogóle, z aktywnych świateł drogowych — owszem. Podczas jazdy nocnej drogami szybkiego ruchu jest to rewelacyjne rozwiązanie. Wystarczy tylko oddać pracę świateł w ręce wbudowanego komputera, aby przekonać się, jak przydatnym wynalazkiem jest ten gadżet. Autorski system Volvo nie tylko w folderach reklamowych wygląda efektownie. W praktyce jego działanie robi nie mniejsze wrażenie.

Zawsze ceniłem Volvo za jakość skór na fotelach. W testowanym aucie opcjonalne sportowe fotele były świetnie wyprofilowane, zapewniały komfort na rozleniwiającym wręcz poziomie, a jakość skóry, jaką je pokryto, była wyśmienita. Również do ogólnej jakości wykonania nie mam większych zastrzeżeń

Zastrzeżenia mam natomiast do czysto funkcjonalnych i praktycznych cech auta. Na tylnej kanapie wyższym pasażerom może brakować miejsca w okolicach kolan i stóp, 380-litrowy bagażnik (430 l w V60) także nie jest powodem do dumy (380 l pomieści w swoim kufrze chociażby nowy Volkswagen Golf). We wcześniejszych testach narzekałem też na kulejącą intuicyjność obsługi, a konkretnie na cztery identyczne pokrętła, które odpowiadały za obsługę różnych funkcji. W praktyce po dłuższym obcowaniu z autem obsługa rozbudowanego menu systemu multimedialnego nie nastręcza większych trudności.

Nowe — lepsze?

Na koniec zostawiłem opis zmian stylistycznych nadwozia. S60/V60 straciło z przodu charakterystyczne pionowe światła do jazdy dziennej oparte na technologii LED, które powędrowały na dolną partię zderzaka. Również z tyłu odświeżone S60/V60 doczekało się kilku zmian. Na tylnej klapie pojawił się niewielki opcjonalny spojler, a okrągłe końcówki wydechu (dostępne w mocniejszych wersjach) zastąpiono czworokątnymi.

Czy nowości, jakie wprowadzono do S60/V60 w ramach liftingu, uczyniły to auto jeszcze lepszym? Nowy silnik w połączeniu z nową skrzynią biegów zapewnia o wiele lepsze osiągi oraz doznania podczas jazdy. W pracy tego tandemu trudno doszukać się jakiejś poważnej rysy. Być może średni apetyt na paliwo nie jest tak atrakcyjny, jak wskazują na to dane producenta, ale bilans poprawy osiągów przy niezmienionym spalaniu (różnice względem poprzedniego fordowskiego T5 są minimalne, ale względem 2,5T o podobnych parametrach różnice na korzyść nowego silnika są znaczne) większości przypadnie do gustu.

Również cena zaczynająca się od 142 900 zł za mocnego sedana z 8-biegowym automatem (148 100 zł w przypadku V60) jest atrakcyjna na tle konkurencji. Podobnie skonfigurowane BMW 328i AT (od 165 170 zł) lub Audi A4 2,0 TFSI AT (od 153 000 zł) startują od wyższego pułapu cenowego. Do pełni szczęścia zabrakło napędu AWD (nawet opcjonalnego) oraz nieco większych możliwości transportowych, ale i bez tych momentami bardzo przydatnych cech odświeżone Volvo S60/V60 jest mocnym graczem w swoim segmencie.

Plusy:

Bardzo dobre osiągi
Współpraca silnika oraz skrzyni biegów
Bogate wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa
Jakość wykonania
Rozsądnie skalkulowana cena (niższa od niemieckiej konkurencji)

Minusy:

Działanie systemu Start&Stop
Spalanie znacznie wyższe od deklarowanego przez producenta
Niewielki bagażnik

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Volvo S60 & V60 T5 Summum — galeria zdjęć

Newsletter Autokult.pl

Zapisz się i bądź na bieżąco!

• Co miesiąc nowy numer Autokult e-magazyn na Twojej skrzynce pocztowej wraz z dostępem do numerów archiwalnych

• Co miesiąc nowy kod rabatowy na części samochodowe w sklepie iParts.pl

• Raz w miesiącu skrót najciekawszych wydarzeń ze świata motoryzacji

Nie czekaj!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Citroën C4 Grand Picasso Intensive 1,6 e-HDI 115 KM - test Seat Alhambra Style 2,0 TDI 140 KM CR 4Drive - test Citroën C1 1,0 5d Vitamin - test Dacia Duster 1,5 dCi 4x4 Prestige FL - test Audi RS Q3 - test Volkswagen Polo R WRC Street - test Volkswagen Golf Variant VII 2,0 TDI Highline vs. Ford Focus Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - test Nowy Jeep Grand Cherokee SRT - test Seat León 1,4 TSI 140 KM Style – test Nowa Škoda Yeti 1,6 TDI DSG 4x2 Ambition - test Honda Civic Tourer 1,8 i-VTEC [pierwsza jazda] Little Tikes Cozy Truck - test Škoda Octavia III Combi 1,8 TSI 4x4 DSG - test Peugeot 308 1,6 e-HDI Allure - test Chevrolet Captiva LTZ 2,2D AWD MT - test Ford Mondeo 5D 1,6 EcoBoost Titanium - test Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium 300L - test Nowy Nissan Leaf - test Volkswagen Passat Variant 2,0 TDI 177 KM DSG Highline - test Renault Kangoo Energy 1,5 dCi S&S - test Audi A3 Limousine 1,8 TFSI S-tronic Ambiente - test Toyota Yaris II vs. Toyota Yaris III - test Chevrolet Trax LTZ 1,4T 4x4 6MT - test Opel Mokka 1,7 CDTi 4x4 Cosmo - test

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki