Go Racing – czyli z ulicy na tor w supersamochodach [relacja autokult.pl]

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

Jak spędzasz wolny czas? Jeżeli jesteś motoryzacyjnym maniakiem, możesz spędzić go w niezapomniany sposób – na przejażdżce Lamborghini Gallardo po torze! To bardziej realne, niż myślisz…

Radykalny Radical SR3 RS — test Autokult.pl

Weekend można spędzać różnie. Pojechać na ryby, wybrać się do kina, teatru, na imprezę do klubu. Ale jeżeli lubisz w piątkowy wieczór grzebać przy swoim samochodzie, to prawdopodobnie będziesz zachwycony tą propozycją. Wycieczka poza miasto na teren byłego lotniska i zmierzenie się z jednymi z najlepszych aut sportowych na świecie, w tym z Lamborghini Gallardo, Lotusem Exige czy Westfieldem XTR2!

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

Kierunek Nowe Miasto nad Pilicą na Mazowszu. Po kilkugodzinnej podróży docieram na miejsce, gdzie wjeżdżam przez zapuszczoną, starą bramę na teren starego lotniska. Moim oczom ukazuje się hangar wypełniony autami marzeń, tymi najszybszymi, najdroższymi i najlepiej prowadzącymi się, na które mógłbym sobie pozwolić, gdybym tylko trafił szóstkę w totalizatorze sportowym.

Choć nie trafiłem nigdy więcej niż trójkę, to i tak nimi pojeżdżę! Jak? Prosto. Wszystko dzięki Warsaw Motorsport Academy, znaną też pod bardziej skrótową nazwą - GO Racing! Można się tutaj wybrać niemal w każdy weekend i zasiąść w kilku rewelacyjnych modelach takich marek, jak Lotus, BMW, Westfield czy oczywiście Lamborghini. Warsaw Motorsport Academy wita w swoich skromnych progach!

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

Po dość powolnym początku, powitalnej kawie i spacerze pomiędzy samochodami przychodzi pora na pierwszy okaz. To Westfield XTR2. Ma dwa miejsca, jeden centralnie umieszczony silnik o czterech cylindrach pochodzący z Suzuki Hayabusy i marnej mocy 180 KM. Jak to, powiecie? Superauto i taka wartość? Tyle że kompletne i przygotowane ma masę ledwie 440 kilogramów! To tyle, co dwóch statystycznych amerykanów lub jeden Fiat 126p! Przepraszam, „maluch” waży prawie 600 kilogramów. Rozumiecie o czym tutaj mowa.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Aby jeszcze dodać smaczku, powiem, że ten mały potworek na torze pokonuje wszystkie Porsche, które znajdziecie w ekskluzywnych salonach, a nawet Pagani Zondę! Niestety, mój uśmiech szybko studzi instruktor i właściciel zarazem, który informuje, że w tej chwili jazda jest możliwa, ale tylko na fotelu pasażera. Auto jeszcze musi być dopracowane dla uczestników akademii.

Szkoda, bo chciałem porównać go z Radicalem SR3 RS, który miałem przyjemność testować na torze Poznań. Opisanie  jazdy (nawet na fotelu pasażera) Westfieldem można porównać do jazdy kolejką górską. Liczne spojlery zapewniają taki docisk, że zakręty pokonuje się tak, jakby siły odśrodkowe zupełnie nie działały! Niesamowite.

Mazda MX-5 — diabeł czy diablica? Test Autokult.pl

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

Poprzednią jazdę ma wynagrodzić kolejne auto – to, dla którego tutaj przyjechałem. Moje pierwsze zetknięcie z Lamborghini. W tym przypadku modelem Gallardo. Jednak nie takim zwykłym, ale nieco wzmocnionym. Cóż, super! Po przesiadce z Westfielda, czyli plątaninie rur i silnika, wnętrze Lambo robi zupełnie odmienne wrażenie. Wrażenie luksusu jest dosłownie wszędzie! Jak okiem sięgnąć, otacza Cię wysokiej jakości skórzana tapicerka i ekskluzywność. To właśnie dlatego auta tej marki (jak zresztą inne: Ferrari, Porsche czy Aston Martin) są tak cholernie drogie.

Możesz poczuć się jak w luksusowym hotelu, siedząc w komfortowych fotelach, by po chwili pognać z przyspieszeniami i prędkościami zarezerwowanymi dla kierowców… tych wyścigowych! Cały ten luksus byłby tylko estetycznym dodatkiem, gdyby nie jednostka napędowa. Umieszczona tuż za plecami daje znać swoimi 5,2 litra pojemności i dziesięcioma cylindrami ustawionymi w literę „V”. Dźwięk jest porównywalny do… sam nie wiem czego. Jest fantastyczny. Moja prawa stopa obsługuje 560 KM!

Jak wcześniej wspomniałem, nieco więcej niż seryjnie, bo nie jest to seryjne Gallardo. Kilka zdań od instruktora siedzącego na prawym fotelu i do roboty. Silnik rozgrzany, więc można od razu eksplodować mocą. Obłęd! Takie myśli przychodzą mi do głowy. Przyspieszenie do pierwszej setki trwa 3 sekundy z okładem. I nieważne jakim, nie będziemy spierać się o dziesiąte sekundy, bo testy producentów prowadzone są w idealnych warunkach i właściciel takiego auta ich raczej nie osiągnie.

Prawda jest taka, że nie rozróżnisz 3,5 sekundy od 3,7 sekundy. A wszystko, co przyspiesza poniżej 4 sekund, robi naprawdę piekielne wrażenie. Plecy momentalnie lądują na oparciu fotela, głowa podobnie. Ręce trzymasz kurczowo na pierścieniu kierownicy i zastanawiasz się, czy zmieścisz się w szykanie, czy może jednak nieco zwolnić…

Przejedź się autem za grube miliony!

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

Maksymalnie można nim pojechać 325 km/h. Tyle nie dam rady. Nie na tym torze. Interesuje mnie coś innego. Jak sprawuje się Lamborghini w zakrętach? Jeszcze lepiej, niż wygląda. A wygląda, jakby było częścią nawierzchni, jakby było przyklejone do niej. Trzeba przyznać, że się mile zaskoczyłem. Tor w Nowym Mieście jest brudny, nierówny i składa się z płyt. Swoją formą przypomina raczej Arktykę niż gładką ścieżkę z przeznaczeniem dla supersamochodów.

Zawieszenie jest (jak dla mnie) prawie idealne. Czuć, że na tym torze ma sporo pracy. Wybiera nierówności, ale gwarantuje sporo komfortu. Zupełnie nie interesuje mnie prędkościomierz, jest wystarczająco dużo do zrobienia przy biegach i kierownicy. Nie jadę powoli, ale instruktor jeszcze popędza. Słucham pokornie i… jedziemy jeszcze szybciej! Ku zaskoczeniu — Gallardo jest nieco podsterowne. Ogólnie zachowuje się stabilnie i termin „przyklejony do nawierzchni” jest tutaj doskonały, ale czasem podsterowność jednak się pojawia.

Bardzo możliwe, że profesjonalny kierowca wyścigowy potrafi ją zniwelować przez pedał gazu i ruchy kierownicą. Zmiana biegów (możliwa także przez łopatki przy kierownicy) jest kwitowana porządnym szarpnięciem. Hamulce sprawiają dużo frajdy, podobnie jak przyspieszanie. Jednak największe wrażenie robi połączenie tego wszystkiego w jedną, luksusową i niewyobrażalnie komfortową całość! Lamborghini pozostanie w mojej pamięci na długo.

N-Gine Renault F1 Team Show — relacja Autokult.pl

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

Kolejny rozdział tej historii to Lotus Exige! Auto, które zawsze chciałem wypróbować. Zmierzyć się z legendarną opinią o jego właściwościach jezdnych. O ile Lamborghini jest przeznaczone dla bogaczy z sygnetami na palcach, o tyle Lotus to propozycja dla skromnych i potrafiących czerpać radość z jazdy. Przypomina brytyjskiego teriera. Tyle że Exige to wariat na kołach.

Pierwszy problem to wejście do środka. Mam sporo centymetrów i na widok małego otworu, jaki pozostał po otwarciu drzwi, zaczynam wątpić, czy to się w ogóle uda. Po dość długim czasie znajduję się wreszcie cały wewnątrz. W pozycji, w jakiej powinno się siedzieć w samochodzie — co jest bardzo istotne. Ręce na kierownicy, stopy na pedałach i jazda! Matko przenajświętsza, to prawdziwy koszmar! Co to auto potrafi zrobić z człowiekiem. Jest uzależniające niczym wrażenia po dopalaczach!

Jedyne porównanie, jakie mi przychodzi do głowy, to Porsche Boxster Spyder. Tyle że w produkcie z Zuffenhausen zostawiono jeszcze śladowe ilości racjonalności, a Exige jest ich zupełnie pozbawiony. Radykalny do bólu. Boleśnie jest także podczas jazdy. Skrzynia działa precyzyjnie (choć nie idealnie), układ kierowniczy jest świetny. Mały wariat z czterocylindrowym silnikiem DOHC rodem z Toyoty o mocy 218 KM. Lotus już waży nieco więcej niż „Maluch”, ale nieznacznie. Dokładnie 900 kilogramów. Wysokoobrotowa jednostka zaczyna tam, gdzie większość aut już kończy. Pierwsza setka już po 4 sekundach i maksymalnie 238 km/h.

To jednak mało ważne, bo największa zabawa pojawia się w łukach, zakrętach i najróżniejszych szykanach. W Lambo jest wygodnie jak na kanapie, w Lotusie jest równie szybko, ale odnosisz wrażenie, że ktoś cisnął Tobą w dół zbocza w kuli zwanej zorbing! Im szybciej jedziesz, tym bardziej czujesz, że tracisz kontrolę. Wszystko zaczyna hałasować, ale Exige i tak jedzie posłusznie tam, gdzie chcesz! Po opuszczeniu tego auta nogi dochodzą do siebie jeszcze przez kilka długich i dygoczących minut.

GO Racing - Warsaw Motorsport Academy

To tylko wybrane modele, jakimi można poruszać się w tej akademii jazdy. Są jeszcze inne, takie jak: replika Lotusa Seven, czyli GKD Legend, do tego specjalnie przygotowane do nauki driftu BMW M3 lubiące długie kontrolowane poślizgi bokiem, kompletnie opróżnione z wszystkiego co zbędne, w tym kanapy, tapicerki i wszystkich plastików. Wkrótce pokierować będzie można wspomnianym Westfieldem XTR2 oraz bolidem Formula JEDI.

W ofercie jest niemal wszystko. Dla amatorów, dla mniej i bardziej zaawansowanych, a nawet dla profesjonalistów. Różne tory, różne puzzle motosportu. Wśród instruktorów znajdziecie takie persony, jak: Jagna Stankiewicz, Paweł Wysocki, Marcin Kawecki, Luca Griotti, Marek Nyga czy Maciek Wisławski!

Obiekt opuszczam pod wieczór. Przyjemnie zajeżdżony. Czujesz, że w Twoje życie wkradła się nuda? Odwiedź Warsaw Motorsport Academy. Nuda zniknie, przynajmniej na ten jeden dzień. Ale wspomnienia pozostaną znacznie dłużej… Jeżeli jesteś zainteresowany, możesz odwiedzić stronę akademii.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

Jazda defensywna – co to takiego? Warsztaty z personalizacji Toyoty Aygo – relacja Bezpieczna jazda samochodem - co warto wiedzieć, co warto umieć? - część 4 i konkurs Polska premiera Jeepa Renegade - relacja Nowy produkt od Continentala na zimę Żegnaj benzyno – instalacje gazowe Prins Direct LiquiMax 2.0. Ekonomiczna jazda samochodem nie musi być nudna! - część 3 i konkurs Premiera Harley-Davidson Street 750 i urodziny Jacka Danielsa Škodami w teren, czyli szkolenie Offroad Driving na Autodromie 4x4 - część 2 i konkurs Cykl szkoleń dla kierowców na 10-lecie Szkoła Auto Škoda - część 1 i konkurs Battle Royale - 1 mila po raz pierwszy - fotorelacja "Automaniak" - programy motoryzacyjne od zaplecza „Zakup kontrolowany” – programy motoryzacyjne od zaplecza Otwarcie salonu Lamborghini w Warszawie i polska premiera LP 610-4 Huracán [relacja] Porsche on Track w Estonii - relacja Audi po raz piąty z rzędu! 24 Heures du Mans 2014 [relacja] Škoda 4x4 Driving Experience – doświadczyć napędu na cztery koła - relacja 33. GTI Treffen am Wörthersee 2014 [galeria] Z wizytą w muzeum Škody 33. GTI Treffen am Wörthersee - Audi A3 Clubsport Concept quattro & TT quattro Sport Concept [galeria] 33. GTI Treffen am Wörthersee - Seat Leon Cupra Racer [galeria] 33. GTI Treffen am Wörthersee - Škoda Citijet & Yeti Extreme [galeria] 33. GTI Treffen am Wörthersee - VW GTI Roadster Concept & Golf R400 [galeria] Szkolenie zmniejszające liczbę punktów karnych w praktyce

Popularne w tym tygodniu:

Auto Nostalgia i Warsaw Old Timer Show - czy jest miejsce dla dwóch takich imprez?