Filtry cząstek stałych - jak o nie zadbać? [część 3]

fot. Pirelli

fot. Pirelli

W poprzednich dwóch częściach poznaliśmy budowę oraz zasadę działania filtrów cząstek stałych. Wiemy także, w jaki sposób przebiega ich regeneracja podczas jazdy samochodem. Ale to właśnie ona jest główną przyczyną uszkodzeń tego elementu. W jaki sposób zadbać o filtr?

Filtr cząstek stałych powstał oczywiście w dobrej wierze. Choć jego obecność w samochodach została wymuszona normami dotyczącymi czystości spalin, to producenci aut w żadnym wypadku nie mieli na celu utrudniania życia swoim klientom. Trzeba liczyć się z tym, że jest to stosunkowo nowy element i wciąż niedopracowany, toteż jego stosowanie ma negatywne skutki.

Jeśli używamy samochodu głównie w cyklu miejskim, gdzie silnik nie jest mocno obciążany, to regeneracja aktywna filtra cząstek stałych może odbywać się średnio co 200–400 km. Jak już pisałem w poprzedniej części, regeneracja aktywna polega m.in. na wymuszeniu dodatkowego wtrysku paliwa, które nie jest spalane całkowicie. Część tego paliwa dostaje się przez to do oleju silnikowego, rozrzedzając go. Pogarszają się tym samym jego właściwości smarne, a to w efekcie może prowadzić do poważnego uszkodzenia silnika.

Pierwszym objawem takiego zjawiska jest wzrost poziomu oleju silnika… a z tym wiąże mi się pewna anegdota handlarza sprzedającego samochód, do którego podchodzi klient i zadaje pytanie o konkretny samochód: "Bierze olej?", na co sprzedawca: "A co, ma dawać?". Te słowa w bardzo prosty sposób obrazują fakt, iż nie ma fizycznej możliwości aby przybywało w silniku oleju, jeśli sami go nie dolewamy. Dlatego podwyższający się stan tego czynnika jest zawsze powodem do niepokoju.

Zobacz również: Tylko na Autokult.pl

Innym objawem zapychania się filtra cząstek stałych jest spadek mocy silnika. Prędkość maksymalna jest niższa, a przyspieszenia odczuwalnie gorsze. Zwłaszcza na niskich obrotach, kiedy potrzebujemy sprawnie przyspieszyć bez redukowania biegu, reakcja na gaz jest dłuższa i wydłuża się także zjawisko turbo dziury. Samochód może także zbyt często przechodzić w tryb serwisowy z zapaloną kontrolką Check Engine i ograniczać moc oraz obroty silnika.

Co zatem możemy zrobić aby zadbać o filtr cząstek stałych, znajdujący się w naszym samochodzie? W skrócie można powiedzieć, że powinniśmy unikać sytuacji, w których gromadzenie się sadzy jest najwyższe. Taka sytuacja ma miejsce np. podczas przyspieszeń na niskich obrotach rzędu 1500 obr./min., kiedy turbosprężarka jeszcze nie pracuje z maksymalnym ciśnieniem. Należy więc nie przesadzać z pedałem gazu na niskich obrotach.

Unikajmy także krótkich podróży, na dystanse rzędu 200 m. Zamiast schodzić do parkingu podziemnego, zaoszczędźmy sobie tej drogi i do lokalnego sklepu pójdźmy na piechotę — taniej i zdrowiej, zarówno dla nas jak i naszego auta. Nawet jeśli idziemy po papierosy.

Częściej powinno się także wymieniać olej. Niestety ale regeneracja aktywna powoduje przedostawanie się paliwa do oleju silnikowego, i dla świętego spokoju powinniśmy go wymieniać co ok. 10–12 tys. km. Powinniśmy wybierać oleje o niskiej zawartości siarki, fosforu i potasu, czyli tzw. Low SAPS. Niefirmowe stacje benzynowe omijajmy szerokim łukiem. Paliwo złej jakości możemy oczywiście trafić także i na znanych nam stacjach, ale ryzyko jest znacznie mniejsze. Nie należy też stosować biopaliw, które mogą prowadzić do stałego uszkodzenia filtra.

Dobrym zwyczajem jest wyjeżdżanie samochodem co jakiś czas na trasę szybkiego ruchu, gdzie możemy przez ok. 15–30 minut jechać na 3–4 biegu z prędkością obrotową rzędu 3000 obr./min. Takie obciążenie silnika spowoduje oczyszczanie się filtra poprzez regenerację pasywną. Pamiętajmy aby przestrzegać zaleceń producenta znajdujących się w instrukcji obsługi, oraz stosować się do wskazówek wyświetlanych na desce rozdzielczej.

Dbajmy także o ogólny stan techniczny naszego samochodu. Usterki na skutek których zwiększa się dawka paliwa bądź silnik nie dostaje wystarczającej ilości powietrza, mogą także prowadzić do uszkodzenia filtra cząstek stałych. Można go oczywiście usunąć w odpowiednich serwisach, ale taką decyzję uznałbym za ostateczną. W końcu nie jest on zamontowany w samochodzie ze złej woli producenta. Miejmy na uwadze fakt, że staramy się "poprawić fabrykę" - czyli rozwiązania konstrukcyjne nad którymi pracowało grono inżynierów. Być może nie dopracowali tego urządzenia do perfekcji, ale dajmy im jeszcze czas.

Zobacz także:

Filtry cząstek stałych DPF/FAP [część 1]

Filtry cząstek stałych DPF/FAP [część 2]

Co robić, gdy przegrzewa się silnik? [poradnik]

Zobacz więcej artykułów z serii: Układ wydechowy i dolotowy

Podziel się:

Przeczytaj także: