Co się stało z manualnymi skrzyniami biegów? [felieton]

Balansowanie na krawędzi przyczepności, kontrolowane poślizgi, niezwykłe przeciążenia — te wszystkie małe radości, które z jazdy samochodem czerpią miłośnicy sportowych emocji można określić jako przyjemność z kontroli nad mocą. Potęgowało ją zawsze obcowanie z manualną skrzynią biegów, która niestety powoli odchodzi do lamusa.

Młodym kierowcom, którzy dopiero co rozpoczęli kurs na prawo jazdy lub przymierzają się do kupna swojego pierwszego auta, manualna skrzynia biegów na ogół wydaje się przeżytkiem. Ucząc się jeździć chcemy jak najbardziej ułatwić sobie ten proces, więc wiele osób podczas jazd L-ką żałuje, że nie może zdawać egzaminu autem wyposażonym w automatyczną skrzynię biegów.

Jaka skrzynia: DSG czy manual? [wideo]

Z czasem jednak, kiedy parkowanie sprawia już mniejsze trudności, a ruszając ze świateł nie martwimy się o to czy zdążymy wrzucić pierwszy bieg, manualna przekładnia staje się obok kierownicy i pedału gazu czymś, co pozwala nam odczuwać przyjemność z jazdy, elementem, który bardziej zbliża nas do setek kół zębatych wprawianych w ruch przez paliwo eksplodujące pod maską.

O tej przyjemności doskonale wiedzą właściciele małych roadsterów i mocniejszych tylnonapędówek. Duża moc, tylny napęd i manualna przekładnia zawsze powodują uśmiech na twarzy kierowcy. Jednak patrząc na nowe auta można dość do wniosku, że za kilka lat manual będzie luksusem.

Na starym kontynencie wszystko zaczęło się od dużych limuzyn — Mercedesa Klasy S, BMW Serii 7 czy Audi A8. W nich chodzi przede wszystkim o komfort podróżowania, więc bardzo łatwo zrozumieć dlaczego producenci tych aut całkowicie zrezygnowali z manualnych przekładni. Nie bez znaczenia jest także rozwój tego typu konstrukcji. Przekładnie sekwencyjne, które oferowały kierowcy możliwość ręcznej zmiany przełożeń, łopatki umieszczone za kierownicą nawiązujące do bolidów F1 czy sukces skrzyń dwusprzęgłowych.

Z czasem okazało się, że można skonstruować taką przekładnię, która będzie lepsza od tradycyjnego manuala. Skrzynię, która wie jaki bieg wrzucić przy wyprzedzaniu i robi to błyskawicznie. Najlepsze tego typu konstrukcje wykorzystują dwa sprzęgła i zawsze są gotowe na zmianę przełożenia, która odbywa się tak szybko, że wskazówka prędkościomierza nie zdąży nawet drgnąć.

Ferrari 430 Scuderia z sekwencyjną przekładnią

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Właśnie takie skrzynie trafiły do samochodów sportowych oraz superaut. Jeszcze przed kilkoma laty, kiedy Ferrari produkowało F355, automatyczna skrzynia była czymś egzotycznym, na co decydowali się jedynie najodważniejsi klienci, a mowa tutaj przecież o klienteli, która na samochód wydaje równowartość ładnie wykończonego domu. Później pojawiło się 360, które zastąpiło rewelacyjne F430.

W tym modelu, który produkowany był do 2009 roku, rzadziej można już spotkać manualną skrzynię. Scuderia, najostrzejsza odmiana F430, która stworzona została po to żeby pozwolić kierowcy odczuć maksimum sportowych emocji, oferowana była tylko i wyłącznie z przekładnią automatyczną z trybem sekwencyjnym, w którym można było sterować przełożeniem za pomocą łopatek umieszczonych za kierownicą.

Wreszcie na rynek wchodzi Ferrari 458 Italia, którą można zamówić tylko i wyłącznie z automatem. Lamborghini? W Murcielago występowała przekładnia ręczna, a jak jest w Aventadorze? Dokładnie tak samo jak w przypadku Ferrari. Zejdźmy segment niżej. BMW M5 E39, czterodrzwiowy sedan z silnikiem o mocy 400 KM. Tylko manualna przekładnia. Następca, M5 E60 z wolnossącym V10 o mocy 507 KM, a manualną skrzynią mogli cieszyć się tylko klienci z Ameryki Północnej.

Lamborghini Murcielago z manualną skrzynią biegów

Zejdźmy jeszcze niżej i przyjrzyjmy się Mitsubishi Lancer w wersji Ralliart, czyli Evo Wannabe. W tym przypadku, gdyby to auto wyposażone było w manualną skrzynię, byłoby szybsze. Mimo tego, Mitsubishi oferuje je tylko i wyłącznie w automacie.

Jeżeli dwusprzęgłowe skrzynie są szybsze, skracają przyspieszenie auta i uwalniają kierowcę od wciskania trzeciego pedału, w efekcie można być jeszcze lepszym na torze wyścigowym. Jednak czy naprawdę o to chodzi?

Volkswagen DSG/Audi S-Tronic [skrzynie biegów]

Przecież to nie dziesiąte sekundy spisywane na kartkę z czasami okrążeń, a radość z jazdy jest kluczem do zrozumienia supersamochodów i ogromnego sukcesu hot hatchy, które wyrastają jak grzyby po deszczu. Wszędzie, gdzie w grę nie wchodzi komfort, na pewno znajdą się tacy, którzy chcieliby jeździć z manualnymi skrzynia biegów, a w szczególności jeśli chodzi o mieszkańców Starego Kontynentu.

Pamiętajmy o przekładniach ręcznych, które mimo wszystko utrzymają się na rynku, niestety nie we wszystkich autach.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Felietony:

Auta typu SUV - wady i zalety [felieton]