Renault Captur 1,2 TCe AT Intens [test]

W ostatnich latach w branży motoryzacyjnej rozpowszechniła się nowa moda, zgodnie z którą samochody codziennego użytku przestały być tylko środkiem transportu, ale stały się też modnym dodatkiem - dokładnie tak samo jak nieco udziwniona odzież czy nie do końca przydatne elektroniczne gadżety. Auto stało się formą wyrazu dla kierowcy, który zgodnie z tym, co narzuca otoczenie, chce nie tylko dobrze się w nim czuć, ale również stylowo prezentować. W trend ten wchodzi coraz więcej producentów motoryzacyjnych – jednym z ostatnich jest Renault z miejskim crossoverem Captur.

Fot. Mariusz Zmysłowski

Na pierwszy rzut oka Captur to typowy niewielki SUV w żywiołowej kompozycji kolorystycznej zaprojektowany zgodnie z panującym obecnie trendem stylistycznym Renault. W ostatnich latach Francuzi rysują swoje auta nieco drapieżniejszą kreską i wychodzi im to na dobre. Dość szeroka atrapa chłodnicy łącząca duże reflektory prezentuje się naprawdę nieźle, a boczne przetłoczenia dodają sylwetce dynamiki i zgrabnie łączą przedni pas z cięższym wizualnie, nieco spuchniętym tyłem. Uwzględniając dolne panele wykonane z nielakierowanego plastiku, które udają charakterystyczne dla aut terenowych osłony, czuć na odległość, że ten samochód to pozorant, a wszystkie zabiegi stylistyczne mają wyłącznie charakter prezentacyjny.

Oprócz wspomnianych nakładek wyjątkowość modelu Captur mają podkreślać też liczne detale, takie jak maźnięta na srebrno listwa nad progiem, kolorowe obudowy lusterek czy ramki. Szczegółem, który najbardziej rzuca się w oczy, jest stanowczo odcięty na słupkach kontrastujący kolor dachu z niespotykanym wzorem, który można oczywiście w ramach oferty z katalogu odpowiednio zindywidualizować. Te ozdoby nadwozia, które wybierze klient lub klientka, mogą też mieć swoje odwzorowanie we wnętrzu auta, co widać między innymi po plastikowej części kierownicy z identycznym nadrukiem. Swoją drogą ciekawe, jak będzie on wyglądał po przejechaniu na przykład stu tysięcy kilometrów.

Pozostałe tworzywa zastosowane do wykończenia kabiny pasażerskiej niestety również są twarde i nie urzekają swoją jakością. Do gustu nie przypadły mi też zegary z ogromnym i nikomu niepotrzebnym w takiej formie wskaźnikiem stanu paliwa oraz elektronicznym, centralnym prędkościomierzem.

Wnętrze auta poza wyróżniającą się tapicerką (a raczej pokrowcami) pokryte jest szarością, ale styliści proponują rozweselenie kabiny poprzez zastosowanie kilku wstawek w kolorze nadwozia. Wzrok przykuwają więc takie elementy jak obwódki głośników, kratek wentylacyjnych czy skromnego panelu deski rozdzielczej. Elementy wykończenia i układ kokpitu wyraźnie przypominają nowe Renault Clio, dzięki czemu ergonomia jest niemal wzorowa, a obsługa dziecinnie prosta. Funkcjonalność podnosi niewielka skrytka w tunelu środkowym, nieco większa przy podszybiu i naprawdę duża 11-litrowa szuflada (tak, szuflada!) umiejscowiona przed fotelem pasażera – to naprawdę innowacyjne i bardzo wygodne rozwiązanie.

Mimo że model Captur nie jest zbyt wysoko plasowany w ofercie Renault, znajduje się w nim naprawdę bogate wyposażenie, które wraz z biegnącymi latami spada do coraz niższych segmentów. Pojawiło się rozbudowane centrum multimedialne R-Link z nawigacją, systemem nagłośnieniowym Arkamys i usługami internetowymi. Wyświetla ono też obraz z kamery cofania lub czujników ze wskazaniem warstwic odległości. Asystent ekonomicznej jazdy kontroluje poczynania kierowcy, podpowiada mu za pomocą kolorowej ikony między zegarami i wystawia na bieżąco ocenę w zakresie 1–100 punktów. Coraz bardziej zaczynam też doceniać kartę Handsfree, która sama rygluje zamki po oddaleniu się od auta.

Z perspektywy kierowcy cieszyć może charakterystyczna dla miejskich crossoverów podwyższona i całkiem wygodna pozycja za kierownicą. Miejsca z przodu jak na crossovera z segmentu B jest dostatecznie dużo, drażni natomiast brak podłokietnika, który nie jest dostępny nawet w opcji. Przesuwna tylna kanapa (oczywiście kosztem pojemności całkiem ustawnego bagażnika z podwójną podłogą) również nie oferuje żadnego dodatkowego podparcia ręki dla pasażerów. W tej części przestrzeni pasażerskiej może brakować też miejsca na kolana, a przy podróży w trzy osoby także na barki. Irytować mogą krótkie oparcia, które w przypadku wyższych osób kończą się gdzieś w połowie pleców, co przy małych samochodach miejskich niestety często jest regułą.

Zobacz również: Renault Kadjar 1.6 dCi 4x4 BOSE - test

Prezentowany egzemplarz został wyposażony w najmocniejszą z oferty jednostkę napędową TCe 120 o pojemności 1,2 l i maksymalnej mocy 120 KM. Dostępna jest ona wyłącznie z dwusprzęgłową skrzynią EDC o sześciu przełożeniach. Klient nie ma żadnego wyboru w tej kwestii.

Silnik jak na swoje parametry dość żwawo radzi sobie z autem podczas normalnej jazdy miejskiej, zautomatyzowana przekładnia EDC pracuje spokojnie, płynnie i pasuje do charakteru auta, które miękko wybiera wszystkie nierówności, lekko się przy tym kołysząc. Dużo gorzej wygląda dynamika, kiedy trzeba gwałtownie nabrać prędkości – skrzynia biegów reaguje ospałością i długo zastanawia się nad każdą redukcją. Do wyprzedzania lepiej przygotować się w sekwencyjnym trybie pracy.

Renault Captur to typowo miejski crossover do jazdy z umiarkowaną prędkością. Zachęca do tego bardzo miękko pracujący układ kierowniczy, który mimo delikatnych zmian w sile wspomagania nie jest wzorem precyzji i pewności podczas zadawania toru jazdy. Niewątpliwą zaletą jest fakt, że mimo niewielkiej siły tłumienia i wysokiego poziomu komfortu charakterystyka prowadzenia tego przednionapędowego auta pozwala poczuć się pewnie na drodze.

Captur jest według mnie całkowicie poprawny. Za sprawą szerokich możliwości dopasowania w zakresie stylistyki śmiało można go nazwać „modnym crossoverem”. Pozostaje tylko pytanie, czy dobrze odnajdzie się w środowisku, do jakiego został zaprojektowany, bo wiele osób poszukujących stylowego auta kieruje swój wzrok w nieco innym kierunku.

Plusy:

Komfort i prowadzenie
Odważne kompozycje kolorystyczne, całkiem ciekawe wzornictwo i niektóre rozwiązania
Bogate wyposażenie
Dość konkurencyjna cena

Minusy:

Reakcja „przymusowej” skrzyni EDC na gwałtowne dodanie gazu
Elementy wykończenia wnętrza

Dane techniczne:

Testowany egzemplarz: Renault Captur 1,2 TCe 120 AT Intens

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, turbodoładowanie, bezpośredni wtrysk
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1198 cm3
Stopień sprężania: 10,0
Moc maksymalna: 120 KM przy 4900 rpm Zmierzone: 106 KM (na kołach)
Moment maksymalny: 190 Nm przy 2000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 100 KM/l
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna, dwusprzęgłowa
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu MacPherson
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 10,4 m
Koła, ogumienie przednie: 205/55 R17
Koła, ogumienie tylne: 205/55 R17

Masy i wymiary

Typ nadwozia: SUV
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b.d.
Masa własna: 1255 kg
Stosunek masy do mocy: 10,5 kg/KM
Długość: 4120 mm
Szerokość: 1780 mm
Wysokość: 1488 mm
Rozstaw osi: 1570 mm
Rozstaw kół przód/tył: b.d.
Prześwit (przód/tył): b.d.
Pojemność zbiornika paliwa: 45 l
Pojemność bagażnika: 377/1235 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 471 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny(*):
Przyspieszenie 0–60 km/h: b.d. 5,5 s
Przyspieszenie 0–100 km/h: 10,9 s 12,1 s
Prędkość maksymalna: 192 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 6,6 l/100 km 9,3 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 4,7 l/100 km 7,6 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,4 l/100 km 8,1 l/100 km
Emisja CO2: 125 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: ok. 80 000 zł
Model od: 53 900 zł
Wersja silnikowa od: 67 400 zł

Wyposażenie

Wybrane wyposażanie testowanej wersji: Standardowe: Opcjonalne
Dodatki stylistyczne nadwozia: Nadwozie dwukolorowe, zewnętrzne elementy chromowane Lakier specjalny (2100 zł), dodatkowe elementy ozdobne (okleiny itp.)
Dodatki stylistyczne wnętrza i komfort: Tapicerka zdejmowana, kierownica skórzana -
Koła i opony: Obręcze kół 17' -
Komfort: Karta Hands Free, klimatyzacja automatyczna -
Bezpieczeństwo: Hill Start Assist, czujnik światła i deszczu Kamera cofania z czujnikami (1500 zł)
Multimedia: - System R-Link (2200 zł)
Mechanika: -
*Pomiar: 22 °C, sam kierowca, bez bagażu, 30% paliwa

Ogólna ocena samochodu: 7/10

Renault Captur 1,2 TCe AT Intens — galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Fiesta 1,0 EcoBoost 100 KM Titanium [test] Mercedes-Benz Vito Furgon 110 CDI [test] Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium [test] Volkswagen Multivan Life 2,0 BiTDI DSG & Ogórek [test] Abarth 595 Turismo [test]

Popularne w tym tygodniu:

Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla? Komputer na pokładzie, czyli co potrafi system multimedialny w Skodzie Superb Sprawdzamy system launch control w Skodzie Superb Laurin & Klement 280 KM Skoda Yeti Outdoor Tour 4x4 2,0 TDI: szorstki typ