Citroën DS4 1,6 THP 200 Sport Chic - lubię to! [test autokult.pl]

Citroen DS4

Citroen DS4

Nie lubię nudy, zastoju i stagnacji. Monotonia i utarte schematy? To także nie dla mnie. Gdy jednak na horyzoncie pojawił się Citroën DS4, od razu wiedziałem, że będzie się działo.

Historię DS-a zna chyba każdy fan motoryzacji, nie tylko francuskiej. Ta ponadczasowa limuzyna, zaprezentowana w połowie lat 50. ubiegłego wieku, zyskała już miano samochodu kultowego. Hydropneumatyczne zawieszenie, obiegi hydrauliczne hamulców, sprzęgła czy wspomagania kierownicy, reflektory skrętne to jedne z niewielu nowinek technicznych, w jakie był wyposażony Citroën DS.

Korzystając z bogatej historii, dumni Francuzi postanowili przełożyć ekskluzywność i ponadczasowość DS-a na współczesne realia. Pierwszym dzieckiem tej francuskiej marki, które dumnie dzierżyło kultowe oznaczenie "DS", był miejski łobuz z dużą dozą ekskluzywności, czyli DS3.

Citroen DS4

Oczywiście na tym modelu specjaliści z Citroëna nie zamierzali poprzestać i już po dwóch latach od rozpoczęcia produkcji DS3 do salonów zawitał ekskluzywny kompakt DS4. Właśnie z tym samochodem miałem okazję spędzić kilka naprawdę bardzo mroźnych dni.

Jak wspomniałem na początku, nie znoszę nudy i monotonii. Nudy i monotonii nie lubi również nowy Citroën DS4. Zapewniam Was, że gdziekolwiek się pojawicie, siedząc za jego kierownicą, będziecie non stop w centrum uwagi. To auto łechta ego kierowcy i przyciąga niewiele mniej spojrzeń niż krwistoczerwone Ferrari.

Citroen DS4

Biały, perłowy lakier, 19-calowe felgi o nieszablonowym wzorze oraz szereg mniej lub bardziej dystyngowanych dodatków sprawiają, że to auto prezentuje się na ulicy niczym modelka na jednym z paryskich wybiegów. Rzecz jasna wygląd jest kwestią gustu, jednak obok tego auta nie można przejść obojętnie.

Zobacz również: DS 5 1.6 THP - test samochodu

Wracając jeszcze do felg, jakie miał testowany przeze mnie egzemplarz — w tym przypadku rozmiar ma niebagatelne znaczenie. Co prawda trudno odmówić 19-calowym obręczom walorów estetycznych, ale każdy krawężnik momentalnie staje się wrogiem numer jeden, a każda studzienka ulokowana na środku jezdni znacząco zmniejsza komfort podróżowania tym autem.

Citroen DS4

Na szczęście o komfort dbają wspaniałe skórzane fotele z funkcją masażu. Pomimo że wnętrze DS4 jest niemal żywcem przejęte z nieco bardziej ubogiego brata — modelu C4, siedząc za kierownicą, czułem się jak ktoś naprawdę wyjątkowy. Tak samo jak wtedy, gdy mój dziadek dawał mi cukierki Werther's Original.

Jakość zastosowanych materiałów, precyzja montażu i dbałość o szczegóły naprawdę robią duże wrażenie. Dostępne opcje i rozwiązania w postaci gniazda 230 V ulokowanego w podłokietniku, sprzętu audio, za który odpowiada firma Denon, czy wspomnianej już wcześniej funkcji masażu budzą jednoznaczne skojarzenia z autami segmentu premium.

Citroen DS4

Francuzi nie byliby jednak sobą, gdyby nie dorzucili kilku funkcji czy rozwiązań, które moim zdaniem są naprawdę zbędne czy wręcz nielogiczne. Na pierwszy ogień idzie podświetlenie zegarów, którego barwę można regulować.

Niby fajny gadżet pozwalający na personalizację auta, tyle że paleta kolorów, jakimi może mienić się zestaw wskaźników, ogranicza się do niebieskiego, ciemniejszego niebieskiego, jaśniejszego niebieskiego, błękitnego, morskiego i białego.

Citroen DS4

Drugą rzeczą, która była niemalże na ustach wszystkich motoryzacyjnych dziennikarzy w momencie premiery Citroëna DS4, jest brak możliwości opuszczenia szyb w tylnych drzwiach. Dzieci podróżujące na tylnej kanapie już nie będą mogły wyrzucić przeżutej gumy za okno podczas jazdy.

Bardzo rzadko jeżdżę na tylnej kanapie i brak możliwości opuszczenia tylnych szyb nie stanowi dla mnie problemu, ale nie potrafię podać racjonalnego powodu, dla którego Francuzi zrezygnowali z tej opcji.

Citroen DS4

Pytanie, czy ktokolwiek interesuje się tym autem ze względu na walory praktyczne. Po mniejszym w porównaniu ze zwykłą C4 bagażniku (359 l vs 408 l) oraz niezbyt okazałej ilości miejsca na tylnej kanapie widać, że szeroko pojęta praktyczność czy użytkowość nie były priorytetami dla twórców DS4.

Właśnie takie podejście do tematu ekskluzywnego auta kompaktowego z lekką nutką fantazji bardzo przypadło mi do gustu. W klasie samochodów zdominowanych przez poprawne aż do bólu niemieckie czy japońskie wozidełka Citroën DS4 jest wesołym luzakiem, który nudzie i utartym schematom mówi stanowcze "nie!".

Citroen DS4

Z pewnością o nudzie i braku wrażeń nie można mówić w przypadku jednostki napędowej, jaka pracowała pod maską. Co prawda pojemność wynosząca ledwie 1,6 l na papierze nie wygląda zbyt okazale, jednak dzięki turbosprężarce ten dzielny silnik rozwija godne 200 KM mocy i 275 Nm momentu obrotowego.

Jest to dla mnie jedyna słuszna jednostka napędowa, jaka powinna znajdować się pod maską DS-a. Chyba że ktoś chce często uprawiać POM, czyli powolny objazd miasta. Wówczas nawet 92-konny diesel może się okazać wystarczający.

Citroen DS4

Na szczęście ja pod prawą stopą mam okrągłe stado 200 mechanicznych koni i nie zawaham się, aby ich użyć. Jakie są moje pierwsze wrażenia po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu i kilku szybciej pokonanych zakrętach? Średnica pięknej skórzanej kierownicy jest zdecydowanie za duża. Podczas szybkich zmian kierunku jazdy trzeba się nie tylko sporo nakręcić, ale także uważać, by nie pozdrowić łokciem pasażera.

Na plus zasługuje natomiast brzmienie wydobywające się z silnika 1,6 THP. Jego pojemność jest niewielka, ale wydaje on miły, delikatny pomruk, który rośnie w siłę wraz ze wzrostem obrotów. Moc jest rozwijana bardzo płynnie a jednostka napędowa żwawo pcha auto do przodu już od najniższych obrotów, tracąc impet dopiero na końcu skali obrotomierza.

Citroen DS4

Spalanie? Przy mrozie sięgającym -20 stopni samochód średnio zadowolił się 9,3 l benzyny na 100 km. Warto podkreślić, że spalanie w cyklu miejskim nie powinno przekroczyć 10,5 l, chociaż przy bardziej sprzyjającej aurze te wartości byłby o wiele bardziej przyjazne.

Mile zaskoczyła mnie praca skrzyni biegów, która jest nie tylko precyzyjna, ale też działa z przyjemnym oporem, potęgując wrażenia rodem z aut o sportowym zacięciu. O tym, że Citroën DS4 nawet z najmocniejszym silnikiem pod maską nie jest autem stricte sportowym, chyba nikomu mówić nie trzeba. Wystarczy spojrzeć na nieco podwyższony prześwit, aby dostrzec różnice pomiędzy nisko i sztywno zawieszonymi sportowymi odmianami kompaktów innych producentów.

Citroen DS4

Biorąc pod uwagę sztywność i ogólną charakterystykę pracy zawieszenia, to z pewnością DS4 z 200-konnym silnikiem pod maską nie jest typową francuską kanapą. Ba! Powiedziałbym nawet, że ten samochód ma dość sztywno zestrojone zawieszenie, ale muszę wziąć poprawkę na 19-calowe felgi, które mocno mąciły moje wrażenia z prowadzenia tego auta.

Do momentu gdy droga była równa jak stół, samochód zachowywał się przewidywalnie i nie wykazywał znacznej tendencji do myszkowania podczas pokonywania łuków. Gdy asfalt stawał się zdecydowanie mniej reprezentacyjny, auto potrafiło dość nerwowo dać mi do zrozumienia, co "myśli" o stanie polskich dróg.

Citroen DS4

Gdybym mógł sprawdzić ten samochód na felgach chociażby o cal mniejszych z oponami o nieco większym profilu, sądzę, że moje wrażenia dotyczące właściwości jezdnych byłyby nieco inne.

Ile kosztuje przyjemność podróżowania tym nieszablonowym Citroënem? Podstawowa wersja Chic ze 120-konnym benzynowym silnikiem została wyceniona na 68 210 zł. Podstawowa wersja C4 z tą samą jednostką napędową to koszt rzędu 57 400 zł.

Cena najbogatszej wersji DS4, oznaczonej jako Sport Chic, z 200-konnym motorem i dodatkami w postaci skórzanej tapicerki czy 19-calowych felg przekracza barierę 100 000 zł.

Citroen DS4

Być może w cenie najbardziej wypasionej wersji DS4 można kupić o wiele bardziej praktyczne i rodzinne auto w postaci Forda Mondeo czy Opla Insignii, jednak jeśli ktoś zamierza nabyć jakiegoś rodzinnego sedana lub nudnego hatchbacka, niech w stronę DS4 w ogóle nie spogląda.

Nuda, stagnacja, monotonia? Precz z nimi! Citroën DS4 jest autem jedynym w swoim rodzaju. Autem, które zrywa z utartymi schematami. Citroëna DS4 albo od razu pokochasz, albo znienawidzisz. Jedno jest pewne: trudno przejść obok niego obojętnie. Citroën DS4? Lubię to!

+Design, styl, nieszablonowość
+Dynamiczna jednostka napędowa
+Bogate wyposażenie
+Jakość materiałów we wnętrzu
+Dbałość o szczegóły
-Braki w ergonomii
-19-calowe felgi nie nadają się na nasze drogi

Testowany egzemplarz: Citroën DS4 1,6 THP 200 Sport Chic

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, Turbosprężarka
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1598 cm³
Stopień sprężania: 10,5
Moc maksymalna: 200 KM (przy 5800 rpm)
Moment maksymalny: 275 (1700 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 125 KM/l
Skrzynia biegów: 6-biegowa, ręczna
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumny McPhersona
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Wspomagany
Średnica zawracania: 10,7 m
Koła, ogumienie przednie: 225/40/R19
Koła, ogumienie tylne: 225/40/R19

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b/d
Masa własna: 1356 kg
Stosunek masy do mocy: 6,8 kg/KM
Długość: 4275 mm
Szerokość: 1810 mm
Wysokość: 1526 mm
Rozstaw osi: 2612 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1531/1525 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l
Pojemność bagażnika: 359 l

Osiągi

Przyspieszenie 0–100 km/h: 7,9 s
Prędkość maksymalna: 235 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 8,4 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,2 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 6,4 l/100 km
Emisja CO2: 149
Test zderzeniowy Euro NCAP: b/d gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: Ok. 120 000 zł
Model od: 68 210 zł
Wersja silnikowa od: 92 625 zł
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Ford Fiesta ST200 - czy można jeszcze ją ulepszyć? Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy Volvo S90 D4 Inscription - wzorzec ze Szwecji Nowy Opel Mokka X - stary model z nowym obliczem Volkswagen turbo up! w natarciu Škoda Superb Combi Laurin&Klement - rodzinne kombi celujące w premium Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle